
{"id":29831,"date":"2021-07-26T08:30:07","date_gmt":"2021-07-26T06:30:07","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=29831"},"modified":"2021-07-26T08:37:09","modified_gmt":"2021-07-26T06:37:09","slug":"dzis-to-ja-moge-zapytac-czego-sluchac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/07\/26\/dzis-to-ja-moge-zapytac-czego-sluchac\/","title":{"rendered":"Dzi\u015b to ja mog\u0119 zapyta\u0107, czego s\u0142ucha\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Muzyka jest jak woda. Nie, nie b\u0119d\u0119 pisa\u0107 o tym, \u017ce muzyka jest dzi\u015b jak woda z kranu, bo to stwierdzenie, odkrywcze 15 lat temu w epoce raczkuj\u0105cego streamingu, brzmi ju\u017c jak bana\u0142. Wyros\u0142o ca\u0142e pokolenie s\u0142uchaczy, kt\u00f3re nie bardzo rozumie, \u017ce kiedykolwiek mog\u0142o by\u0107 inaczej. Niekt\u00f3rzy ju\u017c nawet nie maj\u0105 ochoty kupowa\u0107 muzyki w &#8222;zabutelkowanej&#8221; postaci, czyli na albumach. B\u0119d\u0119 pisa\u0107 o tym, \u017ce muzyka jest jak woda w postaci naturalnej &#8211; wiemy z ostatnich doniesie\u0144 prasowych, co taka masa wody mo\u017ce ludziom zgotowa\u0107. Sam nieopatrznie dokona\u0142em w tym roku spontanicznego powitania z morzem, a w\u0142a\u015bciwie z oceanem &#8211; po dw\u00f3ch latach przerwy &#8211; nie zdj\u0105wszy wcze\u015bniej okular\u00f3w. I ju\u017c tych okular\u00f3w nie zobaczy\u0142em na oczy &#8211; by\u0107 mo\u017ce wyl\u0105dowa\u0142y gdzie\u015b na mieli\u017anie kontynentu z plastiku albo gdzie\u015b na wybrze\u017cu Afryki, kto wie. Na mojej pla\u017cy ratownicy mieli jakie\u015b znalezione, ale zupe\u0142nie inne, a w budce z lodami le\u017ca\u0142y tylko dwie pary s\u0142onecznych. Mam nadziej\u0119, \u017ce komu\u015b si\u0119 przydadz\u0105 (swoj\u0105 drog\u0105 warto si\u0119 zastanowi\u0107 nad bardziej kontrolowan\u0105 form\u0105 przekazania komu\u015b starych okular\u00f3w, gdy ju\u017c si\u0119 oka\u017c\u0105 za s\u0142abe). No wi\u0119c muzyka jest jak ten \u017cywio\u0142. Wchodzicie na chwil\u0119 i je\u015bli jest odpowiednio pot\u0119\u017cna, to zmiecie wam czapk\u0119 i buty. I ju\u017c nic nigdy nie b\u0119dzie takie samo. A wychodzicie na chwil\u0119 &#8211; jak ja na zako\u0144czonych w\u0142a\u015bnie wakacjach &#8211; i ju\u017c nie wejdziecie w tym samym miejscu, bo przez dwa tygodnie przep\u0142yn\u0119\u0142o tej muzyki tyle, \u017ce nie da si\u0119 nadgoni\u0107. W\u0142a\u015bciwie to dzi\u015b powinienem nie tyle chwali\u0107 si\u0119, czego s\u0142ucha\u0142em, co raczej zapyta\u0107: czego warto pos\u0142ucha\u0107?\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/_QFW4pM0dXI\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Zacz\u0105\u0142em nadrabianie zaleg\u0142o\u015bci od rzeczy naj\u015bwie\u017cszych i je\u015bli chodzi o <strong>Mega Bog,<\/strong> mam przynajmniej pewno\u015b\u0107, \u017ce ten kierunek by\u0142 w\u0142a\u015bciwy. Autork\u0119 <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/07\/10\/country-w-kosmosie\/\">mocno chwali\u0142em przed dwoma laty<\/a>, te\u017c w lipcu, opisuj\u0105c jej zainteresowanie sf i przyja\u017a\u0144 z folkowym sk\u0142adem Big Thief. Naj\u0142atwiej by\u0142oby mi teraz powt\u00f3rzy\u0107 kilka tez z tamtej recenzji, bo nowy album Erin Elizabeth Birgy zn\u00f3w zaczyna si\u0119 (<em>Flower<\/em>) jak p\u0142yta z najlepszych czas\u00f3w formacji Lambchop. Tyle \u017ce w stylu nieco bardziej \u017cwawym, co\u015b jak Kurt Wagner puszczony w 1,5-krotnym przyspieszeniu. A dalej po raz kolejny mamy formy prawie m\u00f3wione, opowie\u015bci rodem z p\u0142yt Laurie Anderson czy Julii Holter. A James Krivchenia z Big Thief jest wsp\u00f3\u0142producentem albumu, brzmi\u0105cego zreszt\u0105 w swojej soft-rockowej elegancji lepiej ni\u017c nagrania jego macierzystej grupy.\u00a0<\/p>\n<p>W muzyce Birgy jest zarazem co\u015b szalonego, swobodnego i zupe\u0142nie naturalnego, pozbawionego pretensji. Co nieco nawet zaskakuj\u0105ce w wypadku koncepcyjnej opowie\u015bci o pustynnych ost\u0119pach Nevady i Nowego Meksyku odwo\u0142uj\u0105cej si\u0119 zarazem do <em>The Wall<\/em> Floyd\u00f3w, ksi\u0105\u017cek Ursuli K. Le Guin i sztuki Davida Wojnarowicza. W g\u0142osie Mega Bog jest co\u015b ze zdziwienia, kt\u00f3re udziela si\u0119 s\u0142uchaczowi. To troch\u0119 jak to uczucie, kiedy podr\u00f3\u017cujemy po \u015bwiecie i odkrywamy co\u015b, co niby przypomina troch\u0119 znajome strony, ale jednak pozostaje zupe\u0142nie inne. Niby takie przebojowe <em>Station to Station<\/em> z tytu\u0142owym ho\u0142dem dla Bowiego (te\u017c obecny na li\u015bcie odwo\u0142a\u0144) brzmi jak co\u015b bardzo bliskiego, troch\u0119 jak zwolniony Maanam z okolic <em>Sza\u0142u niebieskich cia\u0142<\/em>. Ale jednak ten utw\u00f3r narodzi\u0142 si\u0119 tysi\u0105ce kilometr\u00f3w st\u0105d, przynosi syntezatorowe barwy nieobecne w muzyce polskiej grupy, a kiedy je zestawi\u0107 ze sob\u0105, okazuje si\u0119, \u017ce co najwy\u017cej klimat podobny. Niby <em>Maybe You Died<\/em> mog\u0142oby si\u0119 znale\u017a\u0107 na albumie Laurie Anderson gdzie\u015b z pocz\u0105tku lat 90., ale jednak brzmia\u0142oby wtedy inaczej. Instrumentalne <em>Bull of Heaven<\/em> ma co\u015b z nagra\u0144 prog-rockowych, ale jednak od wspomnianego Pink Floyd ca\u0142e mile. <em>Life, and Another<\/em> w swojej marzycielskiej aurze skutecznie od\u015bwie\u017ca stare w\u0105tki.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>I chyba w\u0142a\u015bnie po od\u015bwie\u017cenie je\u017adzi si\u0119 na wakacje. Bo przecie\u017c nie po wypoczynek, z tym pe\u0142nym stresu szarpni\u0119ciem na pocz\u0105tku i na ko\u0144cu. Teraz niby rzeka premier pop\u0142yn\u0119\u0142a dalej i ledwie nad\u0105\u017cam z przes\u0142uchaniem czegokolwiek, niby nie wiem, co z tego wybra\u0107, ale wra\u017cenia po dwutygodniowym odpuszczeniu sobie gonitwy za nowo\u015bciami s\u0105 jakby \u015bwie\u017csze. Niby mniej temat\u00f3w, kt\u00f3rymi m\u00f3g\u0142bym zaj\u0105\u0107 to mi\u0142e grono odbiorc\u00f3w, ale przynajmniej na nowo chce si\u0119 pisa\u0107.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>MEGA BOG <em>Life, and Another<\/em><\/strong>, Paradise of Bachelors 2021, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3008113736\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/megabog.bandcamp.com\/album\/life-and-another\">Life, and Another by Mega Bog<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Muzyka jest jak woda. Nie, nie b\u0119d\u0119 pisa\u0107 o tym, \u017ce muzyka jest dzi\u015b jak woda z kranu, bo to stwierdzenie, odkrywcze 15 lat temu w epoce raczkuj\u0105cego streamingu, brzmi ju\u017c jak bana\u0142. Wyros\u0142o ca\u0142e pokolenie s\u0142uchaczy, kt\u00f3re nie bardzo rozumie, \u017ce kiedykolwiek mog\u0142o by\u0107 inaczej. Niekt\u00f3rzy ju\u017c nawet nie maj\u0105 ochoty kupowa\u0107 muzyki w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":29822,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,3681,312,120,3319,444,3309,3666,4543],"tags":[4037],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29831"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=29831"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29831\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":29844,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29831\/revisions\/29844"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/29822"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=29831"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=29831"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=29831"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}