
{"id":29962,"date":"2021-08-11T08:43:50","date_gmt":"2021-08-11T06:43:50","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=29962"},"modified":"2021-08-11T08:43:53","modified_gmt":"2021-08-11T06:43:53","slug":"goraczka-arabskiej-nocy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/08\/11\/goraczka-arabskiej-nocy\/","title":{"rendered":"Gor\u0105czka arabskiej nocy"},"content":{"rendered":"<p>Piosenki z czasem zmieniaj\u0105 znaczenie &#8211; to do\u015b\u0107 oczywiste. Ale zostawcie ten sam utw\u00f3r mniej wi\u0119cej w tej samej epoce i przenie\u015bcie go w inne realia geograficzne, a zmieni si\u0119 jeszcze mocniej. Tak jest ze <em>Stayin\u2019 Alive<\/em> Bee Gees, przebojem z <em>Gor\u0105czki sobotniej nocy<\/em> z 1977 r. Orygina\u0142 ma w sobie troch\u0119 dramaturgii, bo odnosi si\u0119 do niebezpiecznych ulic Nowego Jorku ery disco. Bywa\u0142 tej dramaturgii pozbawiany, wyj\u0119ty z kontekstu w filmie <em>Madagaskar<\/em>, albo w kontek\u015bcie do\u015b\u0107 ironicznym, roz\u0142adowuj\u0105cym napi\u0119cie obsadzony w roli dzwonka telefonu Moriarty&#8217;ego, przeciwnika Sherlocka Holmesa z serialowej, uwsp\u00f3\u0142cze\u015bnionej wersji jego przyg\u00f3d sprzed dekady. Ale w wersji <strong>Najiba Alhousha<\/strong> <em>Ya Aen Daly<\/em> odzyskuje z nawi\u0105zk\u0105 pierwotn\u0105 dramaturgi\u0119. Sceneri\u0105 jest Libia w okresie niespokojnych politycznie i zmilitaryzowanych rz\u0105d\u00f3w Mu\u2019ammara al-Kaddafiego. Nie do\u015b\u0107, \u017ce czo\u0142\u00f3wka najniebezpieczniejszych miejsc w \u015bwiecie arabskim, to jeszcze miejsce, gdzie disco nie by\u0142o szczeg\u00f3lnie lubianym gatunkiem. Tymczasem wersja Alhousha (lata 90.) z tekstem po arabsku i nieco zmienion\u0105, nieco ta\u0144sz\u0105 brzmieniowo, ale wci\u0105\u017c dyskotekow\u0105 aran\u017cacj\u0105 (clavinetowa barwa w miejsce gitary) b\u0142yszczy na nowej kompilacji <em>An Eclectic Selection of Music from the Arab World, Part 2<\/em>. Jednej z najw\u0142a\u015bciwiej zatytu\u0142owanych kompilacji \u015bwiata, bo jest dok\u0142adnie tym, za co si\u0119 podaje: eklektyczn\u0105 selekcj\u0105 muzyki \u015bwiata arabskiego.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/unCXDPsKEm8\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Je\u015bli wsp\u00f3\u0142czesne gusta kolekcjoner\u00f3w nap\u0119dzaj\u0105 nostalgia i egzotyka, to na p\u0142ytach wytw\u00f3rni Habibi Funk maj\u0105 zwykle obie naraz. Wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 si\u0119 cho\u0107by popisy Magdy al-Husseiniego, kt\u00f3ry mistrzem organ\u00f3w i gwiazd\u0105 egipskiej telewizji zosta\u0142 w wieku lat sze\u015bciu. <em>Music de Carnaval<\/em> z 1972 r. jest jego pierwsz\u0105 kompozycj\u0105. Maroka\u0144czyk Fadoul w utworze <em>Ahl Jedba<\/em> niby wci\u0105\u017c na\u015bladuje Jamesa Browna (z <a href=\"https:\/\/habibifunkrecords.bandcamp.com\/album\/habibi-funk-002-al-zman-saib\">jednej z pierwszych p\u0142yt w katalogu niemieckiej wytw\u00f3rni<\/a> wiemy, \u017ce \u015bpiewa\u0142 tak\u017ce covery ojca funku), ale \u017caden Polak nie uwierzy, \u017ce z tym emocjonalnym, gard\u0142owym rykiem nie startuje zaocznie w eliminacjach na kolejnego po Cugowskim wokalist\u0119 Budki Suflera. Kolejny bohater p\u0142yty najpierw zdoby\u0142 do\u015bwiadczenia w czytaniu Koranu podczas du\u017cych uroczysto\u015bci, a p\u00f3\u017aniej zosta\u0142 did\u017cejem w klubie w Casablance, wreszcie wyemigrowa\u0142 do Europy. Jego ambicja, by piosenk\u0119 <em>Zina<\/em> &#8211; dzie\u0142o jego \u017cycia &#8211; za\u015bpiewa\u0142a Dalida, nie doczeka\u0142a si\u0119 realizacji, za to na p\u0142yt\u0119 Habibi Funk utw\u00f3r trafi\u0142. Ostatecznie tw\u00f3rcy kompilacji potwierdzaj\u0105, \u017ce najlepiej znaj\u0105 rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 w symbiozie z Zachodem scen\u0119 liba\u0144sk\u0105, bo fina\u0142owe <em>Free Blow<\/em> Tony&#8217;ego Benna Feghaly&#8217;ego, nagrane w Mediolanie, fantastycznie zbiera inspiracje ameryka\u0144skim funkiem i europejskim disco &#8211; partia basu z tego nagrania to co\u015b, co tylko czeka na sampling i odtwarzanie w konwencji oldskulowego hip-hopu. Albo wychodz\u0105ce poza standard sety did\u017cejskie.\u00a0<\/p>\n<p>Muzycznie na p\u0142ycie dominuje w\u0142a\u015bnie dyskotekowa, funkowa, radosna selekcja nagra\u0144. Kto zna Habibi Funk, ten wie, \u017ce pierwsza kompilacja z tej serii bynajmniej nie by\u0142a sposobem na wykorzystanie odrzut\u00f3w, utwor\u00f3w, kt\u00f3re nie trafi\u0142y na regularne albumy tej wytw\u00f3rni &#8211; przeciwnie, zar\u00f3wno cz\u0119\u015b\u0107 pierwsza, jak i wydana w\u0142a\u015bnie druga s\u0105 najlepszymi reklam\u00f3wkami firmy. Liczy si\u0119 nie tylko samo poszukiwanie i pl\u0105drowanie archiw\u00f3w p\u0142ytowych kraj\u00f3w arabskich, ale i efekt ko\u0144cowy.\u00a0<\/p>\n<p>Liczy si\u0119 te\u017c, co istotne, ca\u0142a oprawa. Z pe\u0142nych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w informacji zebranych przez autor\u00f3w kompilacji dowiemy si\u0119 na przyk\u0142ad, \u017ce profil facebookowy Hamida El Shaeriego (sympatyczny, nieco &#8222;windziarski&#8221; utw\u00f3r <em>Reet<\/em> na kompilacji) ma milion fan\u00f3w &#8211; w rzeczywisto\u015bci ponad p\u00f3\u0142tora miliona &#8211; niekoniecznie wi\u0119c jeste\u015bmy w strefie artyst\u00f3w zapomnianych we w\u0142asnej okolicy. Z kolei utw\u00f3r Sala Davisa &#8211; ukrywaj\u0105cego si\u0119 pod ameryka\u0144skim pseudonimem arabskiego wokalisty &#8211; promowa\u0142 olimpiad\u0119 szachow\u0105 w Dubaju w roku 1986. A niezwyk\u0142e ok\u0142adkowe zdj\u0119cie Algierczyka Ahmeda Maleka (na kompilacji ma sw\u00f3j moment w stylu starych festiwali w Opolu, z rozbudowan\u0105 sekcj\u0105 d\u0119t\u0105 i knajpianym, nostalgicznym klimatem) pochodzi z czas\u00f3w, kiedy reprezentowa\u0142 sw\u00f3j kraj na World Expo w japo\u0144skiej Osace w roku 1970. Twierdzi\u0142 p\u00f3\u017aniej &#8211; wierzcie lub nie &#8211; \u017ce na jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107 mocno wp\u0142yn\u0119\u0142a \u00f3wczesna konfrontacja z kultur\u0105 japo\u0144skiej mangi. Sporo jest zreszt\u0105 takich &#8222;duchologicznych&#8221; akcent\u00f3w. Ok\u0142adka 24-stronicowej ksi\u0105\u017ceczki to z kolei fotos z lat 90., na kt\u00f3rym widnieje Douaa Mitten, jedna z nielicznych kobiecych bohaterek tej historii (takie czasy i taki rejon \u015bwiata). I jest to zdj\u0119cie, kt\u00f3re mog\u0142aby u nas pokazywa\u0107 Olga Drenda w swoich wycieczkach w stron\u0119 dziwnego uroku niedalekiej historii. Ca\u0142y album a\u017c kipi, tak\u017ce na poziomie muzycznym, od takich estetycznych wra\u017ce\u0144. Ja bawi\u0142em si\u0119 \u015bwietnie i ju\u017c ustawiam si\u0119 w kolejce po kolejn\u0105 kompilacj\u0119.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY <em>An Eclectic Selection of Music From the Arab World, Part 2<\/em><\/strong>, Habibi Funk 2021, <strong>7-8\/10\u00a0<\/strong> \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=559127576\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/habibifunkrecords.bandcamp.com\/album\/habibi-funk-015-an-eclectic-selection-of-music-from-the-arab-world-part-2\">Habibi Funk 015: An eclectic selection of music from the Arab world, part 2 by Various Artists<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Piosenki z czasem zmieniaj\u0105 znaczenie &#8211; to do\u015b\u0107 oczywiste. Ale zostawcie ten sam utw\u00f3r mniej wi\u0119cej w tej samej epoce i przenie\u015bcie go w inne realia geograficzne, a zmieni si\u0119 jeszcze mocniej. Tak jest ze Stayin\u2019 Alive Bee Gees, przebojem z Gor\u0105czki sobotniej nocy z 1977 r. Orygina\u0142 ma w sobie troch\u0119 dramaturgii, bo odnosi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":29966,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,3,13,3681,120,3319,3309,633,4543,106],"tags":[3170],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29962"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=29962"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29962\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":29973,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/29962\/revisions\/29973"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/29966"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=29962"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=29962"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=29962"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}