
{"id":30127,"date":"2021-08-31T09:34:47","date_gmt":"2021-08-31T07:34:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=30127"},"modified":"2021-08-31T09:50:03","modified_gmt":"2021-08-31T07:50:03","slug":"dondac-do-ulubionych","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/08\/31\/dondac-do-ulubionych\/","title":{"rendered":"Donda\u0107 do ulubionych?"},"content":{"rendered":"<p>Najbardziej zaskakuj\u0105ce s\u0105 te rzeczy, na kt\u00f3re przestali\u015bmy ju\u017c czeka\u0107 &#8211; a tak by\u0142o w moim wypadku z <em>Dond\u0105<\/em>. Tytu\u0142 nowej p\u0142yty &#8211; abstrahuj\u0105c od prawdziwej genezy, bo chodzi o imi\u0119 zmar\u0142ej matki <strong>Kanyego Westa<\/strong> &#8211; skojarzy\u0142 mi si\u0119 z bohaterem opowiadania <em>Profesor A. Do\u0144da <\/em>Stanis\u0142awa Lema. Tym bardziej \u017ce to &#8222;\u0144&#8221; u Do\u0144dy by\u0142o co najmniej dyskusyjne: nie by\u0142 S\u0142owianinem, tylko cz\u0142owiekiem o bardzo skomplikowanym pochodzeniu, pocz\u0119tym i urodzonym w laboratorium, na skutek dzia\u0142ania, kt\u00f3rego na czas nie powstrzymano. St\u0105d nazwisko &#8211; od s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re w pewnym momencie pad\u0142y: <em>Do not do it<\/em>. W skr\u00f3cie: DONDO. Kanye zrobi\u0142 to, swoj\u0105 Dond\u0119 w ko\u0144cu nagra\u0142, cho\u0107 zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c obrosn\u0105\u0107 w ca\u0142\u0105 mitologi\u0119, kolejne op\u00f3\u017anienia sta\u0142y si\u0119 obiektem \u017cart\u00f3w, a w czasie mi\u0119dzy pierwsz\u0105 zapowiedzi\u0105 a ostateczn\u0105 publikacj\u0105 mo\u017cna by\u0142o napisa\u0107 prac\u0119 doktorsk\u0105 o oczekiwaniu na <em>Dond\u0119<\/em>, mo\u017ce nawet j\u0105 obroni\u0107. Recenzent ma znacznie gorzej &#8211; musi zapozna\u0107 si\u0119 z dzie\u0142em w takim czasie, jaki autor po\u015bwi\u0119ca co najwy\u017cej na wyb\u00f3r but\u00f3w na oficjaln\u0105 premier\u0119. Albo w takim, jakiego autorowi potrzeba, \u017ceby og\u0142osi\u0107 \u015bwiatu, \u017ce album wyda\u0142a wytw\u00f3rnia bez jego zgody (a og\u0142osi\u0142) &#8211; wi\u0119c w\u0142a\u015bciwie nie wiadomo, czy si\u0119 w og\u00f3le nad tym zestawem pochyla\u0107.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/txion5seTBA\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Album <em>Donda<\/em> ukaza\u0142 si\u0119, kiedy ju\u017c wszyscy przestali wierzy\u0107, \u017ce kiedykolwiek si\u0119 uka\u017ce. A zn\u00f3w opowiada o wierze. By\u0142em \u0142agodny dla<em> Jesus Is King<\/em>, gospelowej poprzedniczki <em>Dondy<\/em>. Chyba nawet zbyt \u0142agodny &#8211; widz\u0119 to po tym, \u017ce nowy album jest zdecydowanie ciekawszy, cho\u0107 momentami r\u00f3wnie niezno\u015bny. Jest te\u017c du\u017co bardziej pouk\u0142adany i nie powinien si\u0119 spotka\u0107 z podobnymi kontrowersjami. A przynajmniej nie kontrowersjami czysto muzycznymi. Bo pytanie, czy punktowa\u0107 ujemnie ze wzgl\u0119du na udzia\u0142 Marilyna Mansona, wisie\u0107 b\u0119dzie w powietrzu podczas s\u0142uchania tego zestawu pie\u015bni do Boga niczym nie\u015bwie\u017cy oddech wiernych na pasterce. Mo\u017cna dyskutowa\u0107, czy <a href=\"https:\/\/www.independent.co.uk\/arts-entertainment\/music\/reviews\/kanye-west-review-donda-marilyn-manson-b1911087.html\">recenzentka &#8222;The Independent&#8221;\u00a0<\/a> przesadzi\u0142a koncentruj\u0105c si\u0119 na tym w\u0142a\u015bnie elemencie. Ale nie spos\u00f3b odebra\u0107 jej racji: Kanye tworzy po raz kolejny muzyk\u0119 otwarcie religijn\u0105, a zapraszanie do wsp\u00f3\u0142tworzenia muzyki religijnej gwa\u0142ciciela to przesada nawet przy nisko zawieszonej poprzeczce moralnej religii we wsp\u00f3\u0142czesnym wydaniu (DaBaby, drugi z krytykowanych przez ni\u0105 go\u015bci, otwarty homofob, w niekt\u00f3rych hierarchiach ko\u015bcielnych &#8211; jak dobrze wiemy &#8211; doskonale by si\u0119 odnalaz\u0142). A linijk\u0119 J<em>eszcze dzi\u015b wieczorem B\u00f3g wp\u0142aci za mnie kaucj\u0119<\/em> w utworze <em>Jail<\/em> mo\u017cna jeszcze w kontek\u015bcie ich udzia\u0142u w nagraniach zrozumie\u0107 jako pr\u00f3b\u0119 rozgrzeszenia bez spowiedzi i rachunku sumienia. Zreszt\u0105 &#8211; po co? Lista wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w i go\u015bci nawet bez tej dw\u00f3jki wygl\u0105da\u0142aby jak ksi\u0105\u017cka telefoniczna m\u0142odego ameryka\u0144skiego showbiznesu.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Muzycznie d\u0142ugie, trwaj\u0105ce ponad 108 minut dzie\u0142o Kanyego to nieco unowocze\u015bniona konwencja gospel i soulu, tym razem ju\u017c ubrana w do\u015b\u0107 minimalistyczne i bardzo transowo zap\u0119tlaj\u0105ce si\u0119 beaty. Albo chrze\u015bcija\u0144ski trap. Temu drugiemu nie spos\u00f3b odm\u00f3wi\u0107 uroku &#8211; gatunek istnieje, nawet je\u015bli ma\u0142o popularny, jego podchwycenie przez Westa by\u0142o zapewne kwesti\u0105 czasu. A trapy i auto-tune za spraw\u0105 i uniwersalno\u015bci schematu, i pot\u0119\u017cnych zazwyczaj efekt\u00f3w pog\u0142osowych, i skupienia na powtarzalno\u015bci frazy nadawa\u0142yby si\u0119 do sprawowania liturgii w stopniu nie gorszym ni\u017c elementy w rodzaju ch\u00f3ralnych \u015bpiew\u00f3w czy organ\u00f3w, kt\u00f3re zreszt\u0105 te\u017c tu mamy. Trap jest, mam wra\u017cenie, stworzony do oprawiania nabo\u017ce\u0144stw (a sam auto-tune przyda\u0142by si\u0119 ju\u017c w dzisiejszej oprawie). I o ile te starsze \u015brodki &#8211; cho\u0107by chora\u0142owe formy w <em>God Breathed<\/em> albo gospel w<em> 24<\/em> &#8211; kompletnie nie robi\u0105 na mnie wra\u017cenia, to <em>Praise God<\/em> czy <em>Jonah<\/em>, cho\u0107by wysilone, maj\u0105 sporo uroku. Szczeg\u00f3lnie ten drugi. Mam te\u017c s\u0142abo\u015b\u0107 do <em>Moon<\/em>, pe\u0142nej uroku ballady rozpisanej na g\u0142osy, cz\u0119\u015bciowo konfekcjonowane, na tle marzycielskiego gitarowego podk\u0142adu niczym z nagra\u0144 Mike&#8217;a Oldfielda. Podoba mi si\u0119 &#8211; skoro ju\u017c jeste\u015bmy przy pozytywach &#8211; zbudowane na mocnym, cho\u0107 pro\u015bciutkim syntezatorowym riffie <em>New Again <\/em>(kt\u00f3re jest ju\u017c przedmiotem sporu, bo West wyci\u0105\u0142 pono\u0107 w ostatniej chwili zwrotk\u0119 Chrisowi Brownowi), a przede wszystkim <em>Believe What I Say<\/em>, czyli gotowy klasyk na beacie z Lauryn Hill, jedna z pierwszych ujawnionych (we fragmencie) piosenek i sprytnie ukryty w samym \u015brodku p\u0142yty papierek lakmusowy do testowania fan\u00f3w starego Kanyego. Najwidoczniej zda\u0142em.\u00a0<\/p>\n<p>By\u0142oby tego dobra ju\u017c co najmniej na \u015bwietn\u0105 epk\u0119. Z reszt\u0105 powszechnie chwalonych nagra\u0144 by\u0142bym ju\u017c ostro\u017cniejszy. W emanuj\u0105cym prostym urokiem <em>Come to Life <\/em>z nak\u0142adanymi na siebie w prostym patencie partiami fortepianu jest co\u015b z kulminacji bajki Disneya. Tyle\u017c uniwersalnego, co ju\u017c rzewnego i pompatycznego. Trudno zreszt\u0105 pompatyzmu unikn\u0105\u0107 na ca\u0142ej tej p\u0142ycie. <em>Jesus Lord<\/em> (utwor\u00f3w z odwo\u0142aniem do Pana Boga w tytule mamy tu z p\u00f3\u0142 tuzina), czyli dwucz\u0119\u015bciowa kulminacja albumu, wracaj\u0105ca tu jak w filmie &#8211; zreszt\u0105 niejedyna powracaj\u0105ca w ten spos\u00f3b &#8211; w pierwszej ods\u0142onie wydaje si\u0119 zgrabna, w drugiej robi si\u0119 niezno\u015bna. Najpierw mamy klasycznego Kanyego, z jednej strony wiarygodnego w emocjach po \u015bmierci matki, z drugiej &#8211; cierpi\u0105cego na coraz ci\u0119\u017cszy ju\u017c chyba kompleks mesjasza (<em>Wymykam si\u0119 ich definicji, wi\u0119c mnie ukrzy\u017cowuj\u0105<\/em>). W drugiej cz\u0119\u015bci biblijny strumie\u0144 s\u0142\u00f3w przerywany ch\u00f3rkiem z naprzemiennym <em>Jesus<\/em> i <em>Lord<\/em> w formie mantry &#8211; albo litanii &#8211; wydaje si\u0119 trwa\u0107 wiecznie. I jako fan psychodelii czuj\u0119, \u017ce jest przyjemnie, ale pachnie ju\u017c przedawkowaniem.\u00a0<\/p>\n<p>I tak &#8211; wyd\u0142u\u017cane niepotrzebnymi, czasem banalnymi kr\u00f3tszymi formami &#8211; trwa to stanowczo za d\u0142ugo. Przynosi jednak obraz roboty, w kt\u00f3rej raczej grzebano za d\u0142ugo bez pewno\u015bci co do ostatecznej formu\u0142y, ni\u017c takiej, kt\u00f3r\u0105 wykonano na odczepnego i pozostawiono niedorobion\u0105. W tej nieco nadmuchanej formie tkwi ca\u0142kiem niez\u0142a p\u0142yta &#8211; cho\u0107by i niezno\u015bna przy kolejnych ods\u0142uchach w ca\u0142o\u015bci. Cho\u0107 efekt ko\u0144cowy &#8211; w kt\u00f3rym mistrz ceremonii lawiruje pomi\u0119dzy warto\u015bciami doczesnymi i wiecznymi &#8211; brzmi czasem jak absurdalnie d\u0142ugie kazanie przerywane reklamami. Pozostawia te\u017c granicz\u0105ce z pewno\u015bci\u0105 wra\u017cenie, \u017ce gdyby t\u0119 p\u0142yt\u0119 wyda\u0142 kto\u015b inny, mog\u0142aby przej\u015b\u0107 w tych okrutnych czasach bez tak du\u017cego echa.<\/p>\n<p><strong>KANYE WEST <em>Donda<\/em><\/strong>, G.O.O.D. 2021, <strong>6-7\/10\u00a0<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/340MjPcVdiQRnMigrPybZA\" width=\"100%\" height=\"380\" frameBorder=\"0\" allowtransparency=\"true\" allow=\"encrypted-media\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najbardziej zaskakuj\u0105ce s\u0105 te rzeczy, na kt\u00f3re przestali\u015bmy ju\u017c czeka\u0107 &#8211; a tak by\u0142o w moim wypadku z Dond\u0105. Tytu\u0142 nowej p\u0142yty &#8211; abstrahuj\u0105c od prawdziwej genezy, bo chodzi o imi\u0119 zmar\u0142ej matki Kanyego Westa &#8211; skojarzy\u0142 mi si\u0119 z bohaterem opowiadania Profesor A. Do\u0144da Stanis\u0142awa Lema. Tym bardziej \u017ce to &#8222;\u0144&#8221; u Do\u0144dy by\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":30133,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,3,312,120,4543,4548],"tags":[348],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30127"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=30127"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30127\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":30136,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30127\/revisions\/30136"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/30133"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=30127"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=30127"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=30127"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}