
{"id":30230,"date":"2021-09-14T08:00:29","date_gmt":"2021-09-14T06:00:29","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=30230"},"modified":"2021-09-13T22:16:26","modified_gmt":"2021-09-13T20:16:26","slug":"myslnik-podloga-myslnik-czyli-__-___","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/09\/14\/myslnik-podloga-myslnik-czyli-__-___\/","title":{"rendered":"My\u015blnik pod\u0142oga my\u015blnik, czyli &#8212;__&#8211;___"},"content":{"rendered":"<p>A pami\u0119tacie, jak Tytus wymy\u015bli\u0142 co\u015b przypominaj\u0105cego znak &#8222;~&#8221; jako bezmy\u015blnik? Idea by\u0142a taka, \u017ceby go stawia\u0107 przed zdaniem niemaj\u0105cym sensu. I mog\u0142a powsta\u0107 tylko i wy\u0142\u0105cznie w redakcji, czyli miejscu, gdzie ca\u0142y zesp\u00f3\u0142 ludzi spogl\u0105da w tekst i zastanawia si\u0119, czy jest w nim dywiz czy p\u00f3\u0142pauza. I czy nie warto by czasem zamieni\u0107 ich na pauz\u0119, czyli my\u015blnik. W wi\u0119kszo\u015bci trafiaj\u0105cej do mnie muzyki &#8211; g\u0119stej i atrakcyjnie podbitej dynamicznie, walcz\u0105cej z ka\u017cdym przejawem ciszy &#8211; brakuje w\u0142a\u015bnie my\u015blnik\u00f3w. Bo kto\u015b nie odrobi\u0142 podstawowej lekcji z rytmiki: tak jak potrzebne s\u0105 w tek\u015bcie te wszystkie my\u015blniki, dywizy i p\u00f3\u0142pauzy &#8211; najbardziej muzyczne znaki przestankowe &#8211; bo lepiej ni\u017c jakakolwiek inna j\u0119zykowa formu\u0142a odmierzaj\u0105 czas, podobnie nieodzown\u0105 rzecz\u0105 s\u0105 pauzy w muzyce. Liczy\u0142em wi\u0119c na to, \u017ce duet, kt\u00f3ry przyj\u0105\u0142 trudn\u0105 nazw\u0119 <strong>&#8212;__&#8211;___<\/strong> (spogl\u0105dam na to po redaktorsku: trzy dywizy, dwa podkre\u015blniki, dwa dywizy, trzy podkre\u015blniki, ale wola\u0142abym sobie rzecz troch\u0119 upro\u015bci\u0107: my\u015blnik, pod\u0142oga my\u015blnik, pod\u0142oga) b\u0119dzie my\u015bla\u0142 r\u00f3wnie\u017c kategoriami pauz. I nie myli\u0142em si\u0119. Wysz\u0142a tak \u0142adna p\u0142yta, \u017ce musz\u0119 o niej napisa\u0107, chocia\u017c dobrze wiadomo, \u017ce lajk\u00f3w nie zbiera si\u0119 pauzami.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/yxe7L_dWoQk\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Muzyka &#8212;__&#8211;___ (duet More Eaze i Setha Grahama) jest oczywi\u015bcie troch\u0119 narkotyczna, na co wskazuje ju\u017c tytu\u0142 <em>The Heart Pumps Kool-Aid<\/em>, kt\u00f3ry starszym s\u0142uchaczom skojarzy si\u0119 zapewne z <em>Pr\u00f3b\u0105 kwasu w elektrycznej oran\u017cadzie<\/em>, czyli literackimi opowie\u015bciami o weso\u0142ym \u017cyciu prankster\u00f3w z lat 60. na oran\u017cadce z LSD. Ale jest jeszcze bardziej przestrzenna i odnosi si\u0119 do tego, w czym ostatnio lubi\u0119 widzie\u0107 futurystyczn\u0105 wersj\u0119 kameralistyki: pomys\u0142y tak \u015bmia\u0142e, \u017ce przeskakuj\u0105 kilka r\u00f3\u017cnych nurt\u00f3w, niby gdzie\u015b z pogranicza kultury klubowej, ale jednak dynamik\u0105 i rozmachem id\u0105ce raczej w stron\u0119 muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej.<\/p>\n<p>Du\u017co sk\u0142adnik\u00f3w znale\u017a\u0107 mo\u017cna w tej oran\u017cadzie. More Eaze (znana z duetu z Claire Rousay) wsp\u00f3lnie z Grahamem i grup\u0105 go\u015bci, z kt\u00f3rych najlepsza jest cyberpunkowa recovery girl (do tego jeszcze wr\u00f3c\u0119) wci\u0105gaj\u0105 tu niemal wszystko &#8211; partie instrument\u00f3w perkusyjnych, rozszerzone techniki d\u0119tych, linie wokalne na g\u0142\u0119bokim auto-tunie, \u015bladowe ilo\u015bci ASMR, sound design rodem z gier wideo, do tego przesterowane partie smyczkowe, elementy noise&#8217;u i minimal music. I wypuszczaj\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, w kt\u00f3rej (uwaga, bo na tym polega ca\u0142a magia) niczego nie jest za du\u017co. Gestem godnym Marka Hollisa kreuj\u0105 przestrze\u0144 d\u017awi\u0119kow\u0105 i eklektyczn\u0105, i a\u017curow\u0105. Warkot psa spuszczonego ze smyczy albo innej bestii s\u0105siaduje tu z czystym pi\u0119knem oszcz\u0119dnie uk\u0142adanych, syntetycznych i akustycznych partii. To gra zaskocze\u0144 i kontrast\u00f3w, kt\u00f3ra nie przestaje p\u0142yn\u0105\u0107 w ca\u0142kiem konsekwentnie skonstruowanych formach.\u00a0<\/p>\n<p>Wdaje si\u0119 w to wszystko troch\u0119 chaosu i nie jest to p\u0142yta wci\u0105gaj\u0105ca od pierwszego razu. Mnie przekona\u0142y dwa momenty ol\u015bniewaj\u0105ce. I oba to utwory w\u0142a\u015bnie z udzia\u0142em recovery girl: <em>In Memory of Simon Kingston<\/em>, a p\u00f3\u017aniej fina\u0142owy <em>From the Valley<\/em>. Nie chc\u0119 por\u00f3wnywa\u0107 z wzorcem metra w\u015br\u00f3d ol\u015bnie\u0144, czyli ze <em>Spirit of Eden<\/em>, bo to nie jest tego formatu album, ale przynosi podobne uczucie niedowierzania, na zasadzie: Jak to? Nie wiedzia\u0142em, \u017ce mo\u017cna pisa\u0107 tak\u0105 muzyk\u0119! Najlepsze partie przetwarzaj\u0105ce partie wokalne, kt\u00f3re si\u0119 tu pojawiaj\u0105 &#8211; a tego transformowanego nucenia jest mn\u00f3stwo &#8211; to nie takie, kt\u00f3re udaj\u0105 prawdziwe wokale, jak w wi\u0119kszo\u015bci nagra\u0144, kt\u00f3re trafiaj\u0105 na listy bestseller\u00f3w, tylko takie, kt\u00f3re kreuj\u0105 nieistniej\u0105ce \u015bwiaty. To troch\u0119 jak z syntez\u0105 d\u017awi\u0119ku w og\u00f3le &#8211; po latach wychodzimy z etapu na\u015bladownictwa i szukania protez dla niepotrafi\u0105cych \u015bpiewa\u0107 raper\u00f3w znudzonych deklamowaniem. W og\u00f3le mam obsesj\u0119 &#8211; wzmacniaj\u0105c\u0105 si\u0119 ostatnio i nawet tu ostatnio wspominan\u0105, p\u00f3\u0142\u017cartem, przy okazji Kanyego Westa &#8211; \u017ce idealnym miejscem dla auto-tune&#8217;a niekoniecznie s\u0105 sceny muzyki rozrywkowej, tylko filharmonie, gdzie jako nowe narz\u0119dzie wykonawcze wykorzystywany bywa wci\u0105\u017c stosunkowo rzadko. A mo\u017ce ju\u017c si\u0119 to zmienia, napisa\u0142em co\u015b bez sensu i sam powinienem dostawi\u0107 bezmy\u015blnik?\u00a0<\/p>\n<p><strong>&#8212;__&#8211;___ <em>The Heart Pumps Kool-Aid<\/em><\/strong>, Mondoj\/Orange Milk 2021, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3713602387\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/mondoj.bandcamp.com\/album\/the-heart-pumps-kool-aid\">The Heart Pumps Kool-Aid by &#8212;__&#8211;___<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A pami\u0119tacie, jak Tytus wymy\u015bli\u0142 co\u015b przypominaj\u0105cego znak &#8222;~&#8221; jako bezmy\u015blnik? Idea by\u0142a taka, \u017ceby go stawia\u0107 przed zdaniem niemaj\u0105cym sensu. I mog\u0142a powsta\u0107 tylko i wy\u0142\u0105cznie w redakcji, czyli miejscu, gdzie ca\u0142y zesp\u00f3\u0142 ludzi spogl\u0105da w tekst i zastanawia si\u0119, czy jest w nim dywiz czy p\u00f3\u0142pauza. I czy nie warto by czasem zamieni\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":30234,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,312,120,3319,4156,3309,4543],"tags":[4941],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30230"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=30230"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30230\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":30236,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30230\/revisions\/30236"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/30234"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=30230"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=30230"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=30230"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}