
{"id":305,"date":"2010-11-18T18:53:42","date_gmt":"2010-11-18T16:53:42","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=305"},"modified":"2010-11-18T19:09:30","modified_gmt":"2010-11-18T17:09:30","slug":"nie-ma-przypadkow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/11\/18\/nie-ma-przypadkow\/","title":{"rendered":"Nie ma przypadk\u00f3w?"},"content":{"rendered":"<p>Tak przynajmniej mawia m\u00f3j znajomy muzyk. I za ka\u017cdym razem, gdy rozmawiamy, rzeczywi\u015bcie wydarza si\u0119 co\u015b, co t\u0119 tez\u0119 potwierdza. Moja mama te\u017c uwa\u017ca, \u017ce nic dzieje si\u0119 bez przyczyny. By\u0142em sk\u0142onny si\u0119 z tym zgodzi\u0107 pi\u0119\u0107 lat temu, gdy raz jedyny wybra\u0142em si\u0119 do Norwegii w celach turystycznych (\u0142adny kraj, ciekawi ludzie, beznadziejna pogoda), po cichu licz\u0105c na to, \u017ce zobacz\u0119 swoich muzycznych faworyt\u00f3w. Mia\u0142em na to siedem dni. A raczej &#8211; mieli\u015bmy, bo wybrali\u015bmy si\u0119 z ma\u0142\u017conk\u0105. Nasi muzyczni faworyci z Norwegii dzielili si\u0119 w\u00f3wczas na dwie frakcje:<\/p>\n<p>1. Supersilent;<br \/>\n2. Kings Of Convenience.<\/p>\n<p>\u017bona &#8211; jako wyznawczyni frakcji numer 2 &#8211; mia\u0142a niewielkie szanse spotkania. Po p\u0142ycie &#8222;Riot on an Empty Street&#8221; KOC praktycznie nic nie robili, a Erlend Oye mieszka\u0142 w Berlinie. Ale uda\u0142o si\u0119 przynajmniej w 50 proc. &#8211; Erik Glambek B\u00f8e mign\u0105\u0142 nam na ulicy w Bergen, id\u0105c gdzie\u015b w deszczu, pewnie po bu\u0142ki. Ja by\u0142em wyznawc\u0105 frakcji numer jeden, w\u00f3wczas w niez\u0142ym momencie dzia\u0142alno\u015bci (po p\u0142ycie &#8222;6&#8221;, a przed wydaniem koncertu &#8222;7&#8221;, kt\u00f3ry nagrywali jeszcze w roku 2004). Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce przez przypadek graj\u0105 na studenckim festiwalu w mie\u015bcie Bergen dok\u0142adnie w tym momencie, kiedy mieli\u015bmy to miejsce (s\u0142awne z okolicznych fiord\u00f3w, w tym drugiego co do wielko\u015bci na \u015bwiecie, co jednak trudno by\u0142o oceni\u0107 w padaj\u0105cym deszczu, oraz z kolorowych domk\u00f3w, kt\u00f3rych kolor\u00f3w i tak nie by\u0142o wida\u0107, bo deszcz pada\u0142 i pada\u0142) odwiedzi\u0107. <\/p>\n<p>Wtedy koncert tych ostatnich &#8211; kt\u00f3rzy jak wiadomo s\u0105 zespo\u0142em wiecznie improwizuj\u0105cym, a potem montuj\u0105cym utwory z tych elektroakustycznych improwizacji &#8211; niby mi si\u0119 podoba\u0142, ale zarazem troch\u0119 zawi\u00f3d\u0142. No bo przecie\u017c nie grali utwor\u00f3w z os\u0142awionej &#8222;sz\u00f3stki&#8221;, tylko improwizacje. I to do\u015b\u0107 dalekie od klimatu albumu &#8222;6&#8221;. Owszem, pojawia\u0142y si\u0119 w nich charakterystyczne dla tej p\u0142yty motywy syntezatorowe St\u00e5le Storl\u00f8kkena, ale ca\u0142o\u015b\u0107 by\u0142a oparta na mocniejszych rytmach, ci\u0119\u017ckich \u0142ama\u0144cach, nerwowo granych przez Jarle Vespestada (od ponad roku nie gra ju\u017c w zespole). Jakie\u017c by\u0142o moje zdziwienie, gdy najnowsza p\u0142yta Supersilent, wydana tylko na winylu &#8222;11&#8221; (pomara\u0144czowa ok\u0142adka) trafia w dok\u0142adnie ten moment dzia\u0142alno\u015bci grupy, przypominaj\u0105c utwory nagrane w studiu Athletic Sound dos\u0142ownie kilka dni po tamtym koncercie w Bergen. Nie jest to naj\u0142atwiejsze wej\u015bcie w i tak bardzo wyrazisty i oryginalny, a przez to nieoczywisty \u015bwiat muzyki Supersilent. Ale dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w tego zespo\u0142u &#8211; prawdziwa wisienka na torcie dziesi\u0119ciop\u0142ytowej dyskografii, kt\u00f3r\u0105 zesp\u00f3\u0142 zbudowa\u0142 do tej pory. Nawi\u0105zania do &#8222;6&#8221; najpe\u0142niej s\u0142ycha\u0107 w &#8222;11.4&#8221;. No, mo\u017ce jeszcze w \u015bwietnym finale &#8222;11.6&#8221;. Z kolei &#8222;11.2&#8221; to jeden z najlepszych moment\u00f3w tr\u0119bacza Arve Henriksena w ca\u0142ej dyskografii grupy.   <\/p>\n<p>P\u0142yta &#8222;10&#8221;, d\u0142u\u017csze i regularne (dost\u0119pne na CD) wydawnictwo, to z kolei dow\u00f3d tego, \u017ce w trio (Henriksen, Storl\u00f8kken, Helge Sten) zesp\u00f3\u0142 schodzi do poziomu szeptu. Olbrzymi dystans dzieli metalow\u0105, krzykliw\u0105 p\u0142yt\u0119 &#8222;8&#8221; i ten nowy album, kt\u00f3ry &#8211; co nie jest moim ulubionym elementem brzmienia Supersilent &#8211; oparty jest na brzmieniach Henriksena. I troch\u0119 za bardzo jak dla mnie ECM-owski. Dodatkowe kilku- albo kilkunastosekundowe przerwy mi\u0119dzy utworami podkre\u015blaj\u0105 jeszcze ten klimat zas\u0142uchania i do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cko mi si\u0119 w t\u0119 p\u0142yt\u0119 wchodzi\u0142o, szczeg\u00f3lnie w okresie listopadowej smuty. Helge Sten rzadziej pojawia si\u0119 tu ze swoimi pot\u0119\u017cnymi dronami (wyj\u0105tkiem s\u0105 pot\u0119\u017cne drony w &#8222;10.5&#8221; i &#8222;10.9&#8221;), cz\u0119\u015bciej ju\u017c w roli gitarzysty (najlepiej w &#8222;10.6&#8221;). Je\u015bli kto\u015b nie u\u015bnie przy \u00f3semce, tego czeka sporo ciekawych moment\u00f3w pod koniec p\u0142yty. Ale te\u017c sporo przypadkowo\u015bci, kt\u00f3rej nigdy nie brakowa\u0142o u nastawionej na zaskakiwanie grupie z Norwegii. Z nowo\u015bci &#8211; Storl\u00f8kken za fortepianem. &#8222;10&#8221; i &#8222;11&#8221; \u0142\u0105czy jedno &#8211; na jednej i drugiej pojawiaj\u0105 si\u0119 motywy z utworu &#8222;c-6.1&#8221; (utwory z kompilacji grupa opatruje literk\u0105 c, po kt\u00f3rej idzie numer kompilacji i numer utworu na danej p\u0142ycie) z albumu &#8222;Money Will Ruin Everything 2&#8221;.<\/p>\n<p>Wi\u0119cej do pos\u0142uchania w dzisiejszym Nokturnie w Dw\u00f3jce o 23:15. Szczeg\u00f3\u0142y <a href=\"http:\/\/hch.blox.pl\/2010\/11\/Noon-w-Nokturnie.html\">tutaj<\/a>. W tym, \u017ce dzi\u015b pisz\u0119 o Supersilent te\u017c przecie\u017c nie ma przypadku&#8230;<\/p>\n<p><a href='\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/supersilent_10.jpg'><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/supersilent_10-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"supersilent_10\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-306\" \/><\/a><strong>SUPERSILENT &#8222;10&#8221;<\/strong><br \/>\nRune Grammofon 2010<br \/>\n<strong>6\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;10.9&#8221;, &#8222;10.12&#8221;.<\/p>\n<p><a href='\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/supersilent_11.jpg'><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/11\/supersilent_11-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"supersilent_11\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-307\" \/><\/a><strong>SUPERSILENT &#8222;11&#8221; <\/strong><br \/>\nRune Grammofon 2010 (tylko LP)<br \/>\n<strong>7\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;11.2&#8221;, &#8222;11.4&#8221;, &#8222;11.6&#8221;. Poni\u017cej fragment koncertu z p\u0142yty &#8222;7&#8221;, bo ani tego z Bergen nie znalaz\u0142em na YT, ani fragment\u00f3w nowych p\u0142yt tu nie wida\u0107. <\/p>\n<p><object width=\"450\" height=\"370\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/t6-PlpmFc-c?fs=1&amp;hl=pl_PL\"><\/param><param name=\"allowFullScreen\" value=\"true\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed src=\"http:\/\/www.youtube.com\/v\/t6-PlpmFc-c?fs=1&amp;hl=pl_PL\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" allowscriptaccess=\"always\" allowfullscreen=\"true\" width=\"450\" height=\"370\"><\/embed><\/object><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak przynajmniej mawia m\u00f3j znajomy muzyk. I za ka\u017cdym razem, gdy rozmawiamy, rzeczywi\u015bcie wydarza si\u0119 co\u015b, co t\u0119 tez\u0119 potwierdza. Moja mama te\u017c uwa\u017ca, \u017ce nic dzieje si\u0119 bez przyczyny. By\u0142em sk\u0142onny si\u0119 z tym zgodzi\u0107 pi\u0119\u0107 lat temu, gdy raz jedyny wybra\u0142em si\u0119 do Norwegii w celach turystycznych (\u0142adny kraj, ciekawi ludzie, beznadziejna pogoda), [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,3,120,7,9,309],"tags":[333],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/305"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=305"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/305\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=305"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=305"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=305"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}