
{"id":31063,"date":"2021-11-29T08:42:33","date_gmt":"2021-11-29T07:42:33","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=31063"},"modified":"2021-11-29T11:09:00","modified_gmt":"2021-11-29T10:09:00","slug":"masters-of-the-dziadocen","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2021\/11\/29\/masters-of-the-dziadocen\/","title":{"rendered":"Masters of the Dziadocen"},"content":{"rendered":"<p>Dziadocen, opisuj\u0105cy epok\u0119 rz\u0105d\u00f3w starych (cz\u0119sto mentalnie) dziad\u00f3w, to jedno z moich ulubionych s\u0142\u00f3w. Nie wygra w plebiscycie na M\u0142odzie\u017cowe S\u0142owo Roku, bo jest najwyra\u017aniej zbyt dziadowskie &#8211; a g\u0142osuj\u0105ca m\u0142odzie\u017c wola\u0142a angielskiego boomera &#8211; ale ma urok, kt\u00f3rego brak wielu m\u0142odszym wynalazkom, co stwierdzam jako dziad dyplomowany mn\u00f3stwem komentarzy o charakterze linczuj\u0105cym (lub przynajmniej wytykaj\u0105cym) i parokrotnie po takich linczach rehabilitowany. Jest bowiem w dziadostwie pewien romantyczny aspekt, luz i rozmach, kt\u00f3rego kolejne generacje, pod wieloma wzgl\u0119dami udoskonalone, zazdroszcz\u0105. To jest m.in. pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego Logan Roy z <em>Sukcesji<\/em> &#8211; wredny magnat prasowy manipuluj\u0105cy lud\u017ami mi\u0119dzy w\u0142asnym udarem a zapa\u015bci\u0105 &#8211; wywo\u0142uje tak niezdrowe emocje w pokoleniu swoich wnuczk\u00f3w. To samo t\u0142umaczy kilku polskich polityk\u00f3w, nad czym jednak nie b\u0119d\u0119 si\u0119 dzi\u015b rozwodzi\u0142, \u017ceby nie dra\u017cni\u0107 \u015bwiatopogl\u0105dowo sympatyk\u00f3w muzyki o bardziej konserwatywnych pogl\u0105dach. Na razie pr\u00f3buj\u0105 by\u0107 mo\u017ce sobie uzasadni\u0107 pe\u0142n\u0105 bredni debat\u0119 towarzysz\u0105c\u0105 prezentacji filmu <em>Bohemian Rhapsody<\/em> o grupie Queen. Sam pisa\u0142em, \u017ce autorzy tego filmu patrzyli na posta\u0107 Freddiego Mercury&#8217;ego ze skrzywionej perspektywy i przek\u0142amywali w\u0105tek orientacji seksualnej, ale nie spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce TVP wykorzysta to do kolejnego odcinka \u017ca\u0142osnej kampanii o tym, dlaczego &#8211; jak ju\u017c si\u0119 jest tym gejem &#8211; to lepiej si\u0119 z tym nie obnosi\u0107. Dzi\u015b b\u0119dzie o najbardziej romantycznej i najwspanialszej, cho\u0107 mocno dziadowskiej, muzyce, kt\u00f3r\u0105 s\u0142ysza\u0142em od dawna.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/iO_FzRjmXiY\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Oto album, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by w teorii wygra\u0107 wielob\u00f3j p\u00f3\u017anego dziadocenu: jaka\u015b fantasy na ok\u0142adce, fi\u0144ski zesp\u00f3\u0142 metalowy jako g\u0142\u00f3wni wsp\u00f3\u0142pracownicy i d\u0142ugie, rozbudowane kompozycje pisane z takim rozmachem, \u017ce kojarz\u0105 si\u0119 z epok\u0105, gdy folkowcy i rockmani rami\u0119 w rami\u0119 d\u0105\u017cyli do zamienienia swoich piosenek w minisymfonie. Dla porz\u0105dku dodajmy, \u017ce oczywi\u015bcie tw\u00f3rcy albumu to sami m\u0119\u017cczy\u017ani, a ich przyja\u017a\u0144 ugruntowana zosta\u0142a wsp\u00f3ln\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 do grupy Iron Maiden (poza tym, \u017ce pewnie piwem). A dla pe\u0142ni obrazu &#8211; \u017ce p\u0142yta <em>Henki<\/em> to concept album po\u015bwi\u0119cony r\u00f3\u017cnym opowie\u015bciom o ro\u015blinach, w\u0142\u0105cznie z tymi si\u0119gaj\u0105cymi staro\u017cytno\u015bci &#8211; lub jeszcze dalej. <em>Silene<\/em> niesie motyw niczym z filmu <em>Epoka lodowcowa<\/em>, czyli histori\u0119 nasionka zakopanego w ziemi 32 tys. lat temu przez wiewi\u00f3rk\u0119. Tylko bardziej na powa\u017cnie. I to jest p\u0142yta, kt\u00f3r\u0105 zamierzam dzi\u015b z ca\u0142ego serca poleca\u0107.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie w og\u00f3le bym albumu Henki nie pos\u0142ucha\u0142, gdyby nie <strong>Richard Dawson<\/strong>, niezwykle oryginalny gitarzysta i charakterystyczny wokalista, bardziej mo\u017ce wsp\u00f3\u0142czesny bard, poruszaj\u0105cy si\u0119 w swoich liniach wokalnych na kra\u0144cach harmonii i skrajach za\u0142amania emocjonalnego. 40-letni Anglik jest sta\u0142ym bohaterem wszystkich plebiscyt\u00f3w na p\u0142yty roku, do kt\u00f3rych zostaj\u0119 dopuszczony, dlatego pewnie zapraszaj\u0105 mnie coraz rzadziej gdziekolwiek. Je\u015bli prowadz\u0119 te plebiscyty we w\u0142asnym, solowym gronie, Dawson ostatnio je wygrywa. Jak w roku 2019, kiedy przyzna\u0142em mu jedn\u0105 z ostatnich ocen 10\/10 na tym blogu. Mimo to mam jeszcze w swoim sformatowanym przez wiek podej\u015bciu do muzyki tyle otwarto\u015bci, \u017ce s\u0142ysz\u0105c o maria\u017cu z Finami &#8211; dzia\u0142aj\u0105c\u0105 od 30 lat formacj\u0105 psychodeliczno-metalow\u0105 z Pori nad Zatok\u0105 Botnick\u0105 &#8211; by\u0142em przygotowany na pierwsz\u0105 pora\u017ck\u0119, kt\u00f3ra zapowiada\u0142a si\u0119 epicko, nie tylko w definicji m\u0142odzie\u017cowej, ale tak\u017ce w tej staro\u015bwieckiej, bo s\u0142abo\u015bci do epiki nie brakowa\u0142o ani Dawsonowi, ani grupie Circle.\u00a0<\/p>\n<p>To, co wysz\u0142o &#8211; i fakt, \u017ce wysz\u0142o doskonale &#8211; wprawi\u0142o mnie w zaskoczenie. Single nie nios\u0142y informacji o prawdziwej duszy tego albumu, kt\u00f3ry znalaz\u0142 sobie \u017cyzne poletko mi\u0119dzy swobodnymi pie\u015bniami Dawsona, precyzyjnymi figurami New Wave of British Heavy Metal i \u017celazn\u0105 motoryk\u0105 krautrockowc\u00f3w. Z domieszk\u0105 formacji progresywno-folkowych i emocjami Van Der Graaf Generator i solowego Petera Hammilla, z kt\u00f3rym zbyt rzadko zestawia si\u0119 Dawsona (por\u00f3wnuje si\u0119 go cz\u0119\u015bciej z Robertem Wyattem). Doprowadza to do sytuacji w anna\u0142ach klasycznego rocka opisywanej jako &#8222;p\u0142yta lepsza z ka\u017cdym przes\u0142uchaniem&#8221;. A serce albumu to najd\u0142u\u017csza na nim kompozycja <em>Silphium<\/em>, zn\u00f3w o d\u0142ugich dziejach pewnej ro\u015bliny. Oraz <em>Silene<\/em>, ryzykownie nak\u0142adaj\u0105ce na siebie dwa plany, kt\u00f3re z pocz\u0105tku wydaj\u0105 si\u0119 mieszank\u0105 nieprzystaj\u0105cych do siebie \u015bcie\u017cek &#8211; wr\u0119cz \u017ale zrealizowanym miksem &#8211; ale stopniowo zaz\u0119biaj\u0105cych si\u0119 w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 i prowadz\u0105cych do eksploduj\u0105cego wspania\u0142ym ch\u00f3ralnym refrenem utworu <em>Methuselah<\/em>. A dalej &#8211; do fina\u0142u, znanej ju\u017c podobno z dorobku Circle (kt\u00f3ry znam s\u0142abiej ni\u017c dyskografi\u0119 Dawsona) kompozycji <em>Pitcher<\/em> z monumentalnym fina\u0142em i parti\u0105 wokaln\u0105 przypominaj\u0105c\u0105 nieziemski j\u0119zyk Magmy. To jest prawdzie Masters of the Dziadocen w najpi\u0119kniejszej wersji, pokazuj\u0105cej &#8211; w\u0142\u0105cznie z tymi ro\u015blinnymi motywami &#8211; to, co w spr\u00f3chnia\u0142ej generacji jeszcze \u017cywe, a mo\u017ce nawet po\u017cyteczne. Jasn\u0105 stron\u0119 dziadocenu, przeciwn\u0105 do tej, po kt\u00f3rej stoi Logan Roy, ale r\u00f3wnie fascynuj\u0105c\u0105. Efekt jest te\u017c dla mnie wzruszaj\u0105cy, bo o taki rock progresywny prowadzi\u0142em moj\u0105 wewn\u0119trzn\u0105 walk\u0119 od wielu lat.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>RICHARD DAWSON &amp; CIRCLE <em>Henki<\/em>,<\/strong> Weird World 2021\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6X4ALVBUeQnMHR5tsK8ymx?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"250\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dziadocen, opisuj\u0105cy epok\u0119 rz\u0105d\u00f3w starych (cz\u0119sto mentalnie) dziad\u00f3w, to jedno z moich ulubionych s\u0142\u00f3w. Nie wygra w plebiscycie na M\u0142odzie\u017cowe S\u0142owo Roku, bo jest najwyra\u017aniej zbyt dziadowskie &#8211; a g\u0142osuj\u0105ca m\u0142odzie\u017c wola\u0142a angielskiego boomera &#8211; ale ma urok, kt\u00f3rego brak wielu m\u0142odszym wynalazkom, co stwierdzam jako dziad dyplomowany mn\u00f3stwem komentarzy o charakterze linczuj\u0105cym (lub przynajmniej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":31067,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,4993,4543],"tags":[5106,1916],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31063"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=31063"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31063\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":31072,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31063\/revisions\/31072"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/31067"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=31063"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=31063"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=31063"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}