
{"id":3147,"date":"2012-07-12T17:18:24","date_gmt":"2012-07-12T15:18:24","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=3147"},"modified":"2012-07-13T09:18:25","modified_gmt":"2012-07-13T07:18:25","slug":"pozne-osiemdziesiate","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/07\/12\/pozne-osiemdziesiate\/","title":{"rendered":"P\u00f3\u017ane osiemdziesi\u0105te"},"content":{"rendered":"<p>Mia\u0142em zesp\u00f3\u0142. Najlepsza by\u0142a (o\u015bmielam si\u0119 uzna\u0107) nazwa: Psujnerwy. Pisane razem, literami z heavymetalowego wzornika. Inspirowany Beastie Boys, Van Halenem, Venomem i jeszcze paroma wp\u0142ywowymi zespo\u0142ami. Ale nie brzmia\u0142 nigdy jak \u017caden z nich. W\u0142a\u015bciwie w og\u00f3le nie brzmia\u0142. Zesp\u00f3\u0142 istnia\u0142 w drugiej po\u0142owie lat 80., nagra\u0142 kilka kaset, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej sta\u0142y si\u0119 rozchwytywanym przedmiotem fascynacji i obiektem \u017cart\u00f3w w liceum, do kt\u00f3rego poszed\u0142 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rca kapeli, starszy ode mnie o trzy lata brat cioteczny. Ja mia\u0142em w\u00f3wczas 12-13 lat, wi\u0119c podchodzi\u0142em do\u015b\u0107 powa\u017cnie do swoich partii wokalnych, nagranych cz\u0119\u015bciowo jeszcze przed mutacj\u0105 (inspirowana wiadomo czym &#8222;Pie\u015b\u0144 m\u0142odego Ewoka&#8221;), i koncept\u00f3w w rodzaju utworu na brz\u0119czyki akwariowe pod tytu\u0142em &#8222;Bitwa o Angli\u0119&#8221; (nie wiedzia\u0142em wtedy o La Monte Youngu!) czy s\u0142uchowiska muzycznego &#8222;Jak myszy oszama\u0142y kr\u00f3la Popiela&#8221;. Potem wiek nieco nas rozdzieli\u0142, ja skoncentrowa\u0142em si\u0119 a ca\u0142e lata na s\u0142uchaniu muzyki, a m\u00f3j brat cioteczny zacz\u0105\u0142 na powa\u017cnie gra\u0107 w stylu Van Halen.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/azyl_p_nalot.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/azyl_p_nalot-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"azyl_p_nalot\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-3150\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/azyl_p_nalot-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/azyl_p_nalot-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/azyl_p_nalot.jpg 410w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>Pisz\u0119 o tym, \u017ceby podkre\u015bli\u0107, \u017ce mam du\u017co wyrozumia\u0142o\u015bci dla p\u00f3\u0142amatorskich zespo\u0142\u00f3w z tego okresu. Wystarczy\u0142o cho\u0107 troch\u0119 przypomina\u0107 Van Halena, cedzi\u0107 s\u0142owa jak Brian Johnson z AC\/DC, mie\u0107 par\u0119 oryginalnych kaset zespo\u0142\u00f3w metalowych i jeszcze jaki\u015b miejscowy wzorzec (Oddzia\u0142 Zamkni\u0119ty). Kopiowanie nie by\u0142o uznawane za nic zdro\u017cnego &#8211; chodzi\u0142o w\u0142a\u015bnie o to, \u017ceby jak najbardziej przypomina\u0107 wzory z Zachodu. Dlatego r\u00f3wnie\u017c rozumiem <strong>Azyl P.<\/strong> Andrzeja Siewierskiego, grup\u0119 jednego przeboju, w najlepszym razie dw\u00f3ch-trzech, kt\u00f3rej pierwsza studyjna p\u0142yta <strong>&#8222;Nalot&#8221;<\/strong> (Klub P\u0142ytowy Razem\/Polskie Radio 1985\/2012, 4\/6) w\u0142a\u015bnie wysz\u0142a w reedycji nak\u0142adem Polskiego Radia. Album zestarza\u0142 si\u0119 ogromnie &#8211; i brzmieniowo, i pod wzgl\u0119dem spojrzenia na rockow\u0105 form\u0119 tr\u0105ci mysz\u0105. Sama jako\u015b\u0107 nagrania szwankuje zar\u00f3wno na oryginalnym albumie, jak i w du\u017co mocniejszych pod wzgl\u0119dem kompozytorskim bonusach (jest &#8222;Ma\u0142a Maggie&#8221;, no, jeszcze nieco p\u00f3\u017aniejszy &#8222;I znowu koncert&#8221;). I dla tych ostatnich warto tego pos\u0142ucha\u0107 &#8211; mimo zastrze\u017ce\u0144 ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce album doczeka\u0142 si\u0119 kompaktowej reedycji. Pozwala ona potwierdzi\u0107 tez\u0119 o tym, \u017ce nawet najcz\u0119\u015bciej s\u0142uchane piosenki lat 80. pami\u0119ta si\u0119 po latach w wyidealizowanej formie &#8211; z &#8222;Ma\u0142ej Maggie&#8221; pami\u0119ta\u0142em przebojow\u0105 lini\u0119 refrenu, ale ju\u017c nie katastrofalne brzmienie. Na tym tle wsp\u00f3\u0142czesne zespo\u0142y &#8211; a mam na \u015bwie\u017co \u00f3semk\u0119 wczorajszego fina\u0142u konkursu &#8222;Zr\u00f3b G\u0142o\u015bniej!&#8221;, w kt\u00f3rym jurorowa\u0142em &#8211; naprawd\u0119 nie maj\u0105 si\u0119 czego wstydzi\u0107.   <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/rezerwat_serce.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/rezerwat_serce-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"rezerwat_serce\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-3151\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/rezerwat_serce-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/rezerwat_serce-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/rezerwat_serce.jpg 410w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a>W tym samym czasie ukaza\u0142a si\u0119 (kolejna ju\u017c) reedycja drugiej p\u0142yty <strong>Rezerwatu, &#8222;Serce&#8221;<\/strong> (Wifon 1987\/Polskie Radio 2012, 5\/10). Okres ten sam, stylistyka syntezatorowo-gitarowo, z p\u0142aczliw\u0105 manier\u0105 wokaln\u0105 Andrzeja Adamiaka, kt\u00f3ra &#8211; cho\u0107 dla mnie odstraszaj\u0105ca &#8211; by\u0142a przecie\u017c bardzo charakterystyczna. Tu realizacja Rafa\u0142a Paczkowskiego sprawdza si\u0119 po latach ca\u0142kiem nie\u017ale, cho\u0107 spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce nie b\u0119d\u0119 w stanie tego s\u0142ucha\u0107. Brakowa\u0142o w\u00f3wczas na polskim rynku producent\u00f3w, co \u015bwietnie s\u0142ycha\u0107 tutaj &#8211; nawet je\u015bli jest jako tako zbalansowane brzmienie, pod wzgl\u0119dem pomys\u0142\u00f3w d\u017awi\u0119kowych jest jednostajnie. Przyci\u0105ga kilka naprawd\u0119 niez\u0142ych piosenek, ale w rozdzieraj\u0105cych wersjach Rezerwatu s\u0105 kompletnie nie do zaakceptowania, &#8222;Zaopiekuj si\u0119 mn\u0105&#8221; mog\u0142oby by\u0107 hitem pod ka\u017cd\u0105 szeroko\u015bci\u0105 geograficzn\u0105, ale w tej stylistyce przekracza barier\u0119 kiczu z takim trzaskiem jak wojskowe odrzutowce barier\u0119 d\u017awi\u0119ku.   <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/klaus_mit_foch.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/07\/klaus_mit_foch-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"klaus_mit_foch\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-3152\" \/><\/a>I zn\u00f3w prawie ten sam moment w historii polskiego rocka &#8211; wznowienie <strong>&#8222;Mordoplanu&#8221; <\/strong>(Polskie Nagrania 1988\/Rita Baum 2012, 5\/10) <strong>Klausa Mit Focha<\/strong>, czyli kontynuacji zespo\u0142u Janerki bez Janerki. Pustka, jaka powsta\u0142a w wyniku jego nieobecno\u015bci, \u015bwieci jak lej po bombie po\u015brodku \u015brednio oryginalnej (wbrew opinii pewnego krytyka przytaczanej w ksi\u0105\u017ceczce) nowofalowej zawarto\u015bci muzycznej i bardzo jednostajnego tempa &#8211; w stosunku do wybitnej p\u0142yty &#8222;Klaus Mitffoch&#8221;. To, co zosta\u0142o z dawnego Klausa, to kliniczne brzmienie perkusji Marka Pucha\u0142y. Ca\u0142a reszta udaje, \u017ce nic si\u0119 nie sta\u0142o, a trend obejmuje, mam wra\u017cenie, r\u00f3wnie\u017c teksty, kt\u00f3re s\u0105 nieudan\u0105 podr\u00f3bk\u0105 liryki Lecha Janerki z kompletnie nieczytelnym dla mnie balansowaniem mi\u0119dzy powag\u0105 a \u017cartem. O ile dobrze pami\u0119tam, p\u0142yta spotka\u0142a si\u0119 w swoim czasie z do\u015b\u0107 krytycznym, ale mimo wszystko jeszcze ciep\u0142ym odbiorem. I przy tym bym pozosta\u0142. Dodatek do archiwum. \u017badnej z tych p\u0142yt nie jestem zreszt\u0105 w stanie wys\u0142ucha\u0107 dzi\u015b od pocz\u0105tku do ko\u0144ca bez zgrzytania z\u0119bami.<\/p>\n<p>Zestawienie polskich piosenek wszech czas\u00f3w Screenagers, o kt\u00f3rym ju\u017c parokrotnie wspomina\u0142em, proponuje zupe\u0142nie inne spojrzenie na drug\u0105 po\u0142ow\u0119 lat 80. &#8211; przez pryzmat nagra\u0144 Anny Jurksztowicz i Papa Dance. Czyli tej kolorowej zas\u0142ony, kt\u00f3r\u0105 kreowa\u0142 p\u00f3\u017any PRL, \u017ceby si\u0119 wydawa\u0142o, \u017ce jest dobrze. Mo\u017ce i s\u0142usznie, ale przyda\u0142aby si\u0119 seria porz\u0105dnych wznowie\u0144 r\u00f3wnie\u017c nagra\u0144 z tej sfery, przyzwoity remastering, bo wersje, kt\u00f3re s\u0105 dost\u0119pne, wymagaj\u0105 zaanga\u017cowania przy s\u0142uchaniu najg\u0142\u0119bszych pok\u0142ad\u00f3w wyobra\u017ani. W dost\u0119pnych edycjach z trudem w og\u00f3le pozwalaj\u0105 na odbi\u00f3r. Poza tym s\u0105 ska\u017cone kompletnym lirycznym brakiem zaanga\u017cowania, s\u0105 w por\u00f3wnaniu z ka\u017cd\u0105 powy\u017cszych p\u0142yt (nawet Rezerwatu) wyabstrahowane z rzeczywisto\u015bci &#8211; poza peweksowskim umeblowaniem zwrotek Jurksztowicz. Ale prosz\u0119 pami\u0119ta\u0107, \u017ce pisze te s\u0142owa wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rca jednego z najgorszych zespo\u0142\u00f3w tamtego okresu. Wiem, co to znaczy z\u0142e nagranie, ale z drugiej strony znam pewnie i smak frustracji, uczucia &#8211; mam nadziej\u0119, \u017ce m\u0142odsi czytelnicy uwierz\u0105 mi na s\u0142owo &#8211; najbardziej powszechnego w p\u00f3\u017anych osiemdziesi\u0105tych.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mia\u0142em zesp\u00f3\u0142. Najlepsza by\u0142a (o\u015bmielam si\u0119 uzna\u0107) nazwa: Psujnerwy. Pisane razem, literami z heavymetalowego wzornika. Inspirowany Beastie Boys, Van Halenem, Venomem i jeszcze paroma wp\u0142ywowymi zespo\u0142ami. Ale nie brzmia\u0142 nigdy jak \u017caden z nich. W\u0142a\u015bciwie w og\u00f3le nie brzmia\u0142. Zesp\u00f3\u0142 istnia\u0142 w drugiej po\u0142owie lat 80., nagra\u0142 kilka kaset, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej sta\u0142y si\u0119 rozchwytywanym przedmiotem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":3150,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[29,8,312,120,7,280,111,1039,910,557],"tags":[1038,1040,1041],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3147"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3147"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3147\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3157,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3147\/revisions\/3157"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3150"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3147"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3147"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3147"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}