
{"id":31946,"date":"2022-02-22T12:27:59","date_gmt":"2022-02-22T11:27:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=31946"},"modified":"2022-02-22T15:34:15","modified_gmt":"2022-02-22T14:34:15","slug":"sprzedaja-plyty-na-raty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/02\/22\/sprzedaja-plyty-na-raty\/","title":{"rendered":"Sprzedaj\u0105 p\u0142yty na raty"},"content":{"rendered":"<p>Dla pilnych obserwator\u00f3w sceny muzycznej serializacja &#8211; czyli zamienianie jednego du\u017cego wydarzenia w seri\u0119 drobniejszych, po\u015brednich &#8211; rynku wydawniczego nie jest niczym nowym. Ale niekt\u00f3rzy mogli tego fenomenu jeszcze nie zauwa\u017cy\u0107. To jeden z tych, kt\u00f3re wymusi\u0142y, a przynajmniej nasili\u0142y czasy streamingu &#8211; a ta formu\u0142a sprzeda\u017cy wymaga utrzymywania uwagi przez d\u0142ugi czas, a przy tym (skoro na odleg\u0142o\u015b\u0107 drobnego klikni\u0119cia czeka ju\u017c ca\u0142a konkurencja) \u017ale znosi d\u0142ugie albumy. Dodatkowo zaostrzy\u0142y go warunki pandemiczne, ka\u017c\u0105ce szuka\u0107 na rynku p\u0142ytowym (a wi\u0119c przede wszystkim w streamingu) mo\u017cliwie wysokich wp\u0142yw\u00f3w &#8211; i wzmagaj\u0105ce konkurencj\u0119, bo, jak wiemy, co pi\u0105tek wydaje si\u0119 dzi\u015b pewnie wi\u0119cej nowej muzyki ni\u017c kiedykolwiek. Tu m\u00f3g\u0142bym pewnie zada\u0107 zagadk\u0119: o jakiej p\u0142ycie chc\u0119 w tym kontek\u015bcie pisa\u0107? M\u00f3g\u0142bym &#8211; gdyby nie fakt, \u017ce miniatura ok\u0142adki ju\u017c dawno podpowiedzia\u0142a, \u017ce chodzi o now\u0105 p\u0142yt\u0119 <strong>Beach House<\/strong> <em>Once Twice Melody<\/em>.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2976593227\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/license_id=2385\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/beachhouse.bandcamp.com\/album\/once-twice-melody\">Once Twice Melody by Beach House<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>O serialach wydawniczych mia\u0142em ju\u017c okazj\u0119 pisa\u0107 &#8211; i w podsumowaniu ubieg\u0142ego roku, i w tek\u015bcie dla &#8222;Wiadomo\u015bci ZAiKS-u&#8221; (<a href=\"https:\/\/zaiks.org.pl\/artykuly\/2021\/lipiec\/jak-sie-naglosnic\">tutaj<\/a> mo\u017cna sobie tamten artyku\u0142 przeczyta\u0107). Nie zacz\u0119\u0142y si\u0119 wczoraj &#8211; kiedy\u015b uk\u0142ada\u0142y si\u0119 w nie po prostu co d\u0142u\u017csze serie singli. I w spos\u00f3b naturalny wr\u00f3\u017cy\u0142y co\u015b wyj\u0105tkowego. Czasem by\u0142o to dzia\u0142anie maj\u0105ce charakter serii wydarze\u0144 prezentuj\u0105cych niekoniecznie utwory z samej p\u0142yty &#8211; jak w wypadku promocji, wybitnego sk\u0105din\u0105d, albumu <em>My Beautiful Dark Twisted Fantasy<\/em> Kanyego Westa. Wtedy modne by\u0142o demonstrowanie otwartego dost\u0119pu, wi\u0119c przez kilkana\u015bcie tygodni West dostarcza\u0142 nowe nagrania za darmo w ramach GOOD Friday (teraz ten sam artysta pr\u00f3buje, o czym ju\u017c wspomina\u0142em, ogranicza\u0107 dost\u0119p &#8211; dzi\u015b mia\u0142a si\u0119 ukaza\u0107 nowa p\u0142yta <em>Donda 2<\/em>, ale dost\u0119pna tylko na Donda Stem Playerze za 200 dol.). W ubieg\u0142ym roku Bill Callahan i Bonnie \u201ePrince\u201d Billy dostarczyli w ten spos\u00f3b ca\u0142y coverowy album, robi\u0105c wydarzenie z nowej wersji ka\u017cdego klasyka, kt\u00f3r\u0105 rejestrowali z udzia\u0142em r\u00f3\u017cnych go\u015bci specjalnych. A wreszcie Gorillaz, kt\u00f3rzy z <em>Song Machine<\/em> &#8211; tak\u017ce wspartego przer\u00f3\u017cnymi go\u015b\u0107mi &#8211; uczynili oficjalnie ju\u017c <em>sezon<\/em>.\u00a0<\/p>\n<p>\u017beby nam jednak plusy tego pomys\u0142u nie przes\u0142oni\u0142y jego minus\u00f3w, zaznacz\u0119, \u017ce niesie to pewne zagro\u017cenia. W szczeg\u00f3lno\u015bci &#8211; zm\u0119czenie. O ile covery Callahana i Oldhama s\u0142uchane tydzie\u0144 po tygodniu wydawa\u0142y si\u0119 czym\u015b nies\u0142ychanie o\u017cywczym, to po zsumowaniu w album (zreszt\u0105 po paru \u0142adnych miesi\u0105cach, bo proces wydawniczy ostatnio nie rozpieszcza) s\u0142ucha\u0142o si\u0119 tego &#8211; <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2021\/12\/10\/rok-sie-konczy-tak-jak-sie-zaczynal\/\">jak sam napisa\u0142em<\/a> &#8211; troch\u0119 jak serialu odkupionego w drogim boksie: fajnie, sympatycznie, ale ju\u017c bez suspensu. Pozwol\u0119 sobie od tego zacz\u0105\u0107 w wypadku duetu Beach House, kt\u00f3ry album <em>Once Twice Melody<\/em> zaprezentowa\u0142 w czterech ratach, od listopada ubieg\u0142ego roku. I mo\u017cna si\u0119 na tym przyk\u0142adzie wiele nauczy\u0107.<\/p>\n<p>Przede wszystkim, nie ma sensu stosowa\u0107 takiego manewru bez naprawd\u0119 dobrego materia\u0142u. Nowa p\u0142yta Victorii Legrand i Alexa Scally&#8217;ego powstawa\u0142a d\u0142ugo &#8211; w procesie, kt\u00f3ry trwa\u0142 od roku 2018, czyli od momentu publikacji poprzedniego, bardzo udanego albumu <em>7<\/em>. I procesie, kt\u00f3ry po raz pierwszy kontrolowany by\u0142 przez samych tw\u00f3rc\u00f3w &#8211; wygodna rzecz w czasach utrudnionego dost\u0119pu do studi\u00f3w i zewn\u0119trznych wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w. Cho\u0107 uda\u0142o si\u0119 nagra\u0107 \u017cywy zesp\u00f3\u0142 smyczkowy i (jak poprzednio) perkusist\u0119, no i zmiksowa\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107 pod okiem osobnych fachowc\u00f3w. Materia\u0142u powsta\u0142o du\u017co &#8211; po ociosaniu: 18 piosenek, kt\u00f3re duet podzieli\u0142 na cztery rozdzia\u0142y i wypuszcza\u0142 cyfrowo w tylu w\u0142a\u015bnie transzach. Brzmieniowo jest mniej wi\u0119cej tak, jak by\u0142o &#8211; tylko bardziej. Mo\u017ce z nieco mocniejszym akcentem na nawi\u0105zania do muzyki Mazzy Star czy nawet The Cure &#8211; tych ostatnich s\u0142ycha\u0107 szczeg\u00f3lnie w sposobie wplatania bardzo prostych melodii gitarowych i syntezatorowych w g\u0119ste aran\u017cacje, od <em>Superstar<\/em>\u00a0po <em>Finale<\/em>. Nie ma jednak takiego efektu zaskoczenia, kt\u00f3ry pozwoli\u0142by ten gigantyczny zestaw, cho\u0107by i najlepszy, sprzeda\u0107 jako jaki\u015b projekt specjalny.\u00a0<\/p>\n<p>Ale tu pojawia si\u0119 wa\u017cny punkt drugi: \u017ceby podzieli\u0107 taki materia\u0142 na transze, trzeba doskonale wyczu\u0107 potencja\u0142 poszczeg\u00f3lnych nagra\u0144. I to Beach House zrobili. Ka\u017cdy z rozdzia\u0142\u00f3w przynosi przynajmniej jeden zdecydowanie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cy si\u0119 utw\u00f3r: od <em>Superstar<\/em> w pierwszej transzy, przez <em>Over and Over<\/em> w drugiej, <em>Masquerade<\/em> w trzeciej i wreszcie <em>Hurts to Love<\/em> w ostatniej. Z ca\u0142ym szacunkiem dla innych nagra\u0144 &#8211; ju\u017c te cztery piosenki \u015bwiadcz\u0105 o tym, \u017ce by\u0142o z czego wybiera\u0107. I te mocne, przebojowe akcenty roz\u0142o\u017cone zosta\u0142y perfekcyjnie. A wypuszczane na \u015bwiat\u0142o dzienne po kolei pozwala\u0142y wybrzmie\u0107 te\u017c ca\u0142ej reszcie nagra\u0144, kt\u00f3rych szczeg\u00f3\u0142y &#8211; przy 84-minutowym czasie trwania albumu &#8211; pozosta\u0142yby pewnie niezauwa\u017cone i niedocenione. Szczeg\u00f3lnie bior\u0105c pod uwag\u0119 senn\u0105 estetyk\u0119 piosenek Beach House. Ma to zreszt\u0105 dodatkowy walor &#8211; recenzje tego materia\u0142u mog\u0142y si\u0119 ukaza\u0107 szybciej, zosta\u0107 napisane uwa\u017cniej, a ich autorzy mog\u0105 dzi\u015b z wi\u0119kszym przekonaniem wyg\u0142asza\u0107 tezy o wielko\u015bci i typowa\u0107 ten album do rocznych zestawie\u0144. Pokazywanie takiego zestawu w czterech ods\u0142onach umacnia wra\u017cenie samospe\u0142niaj\u0105cej si\u0119 przepowiedni. Bo suma udanych cz\u0119\u015bci musi przecie\u017c da\u0107 udan\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107. Czy mo\u017ce nie?\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Stoj\u0119 tu raczej po stronie entuzjast\u00f3w, przyznam si\u0119 jednak do jednego: nadal wol\u0119 tej p\u0142yty s\u0142ucha\u0107 w odcinkach. W czym pewnie nie ma nic zdro\u017cnego. Tkwi jednak w tym pewien paradoks. Jest rok 2022, muzyka wisi w sieci, dost\u0119pna na ka\u017cde \u017cyczenie w dowolnych ilo\u015bciach, a ci\u0105gle najwygodniejsz\u0105 jednostk\u0105 do jednorazowej konsumpcji z wyt\u0119\u017con\u0105 uwag\u0105 okazuje si\u0119 d\u0142ugo\u015b\u0107 pojedynczej strony winylowego albumu, czyli mniej wi\u0119cej 20 minut.\u00a0<\/p>\n<p><strong>BEACH HOUSE <em>Once Twice Melody<\/em><\/strong>, Bella Union\/Sub Pop 2021-2022\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2eTxZYoqIv4MoLqwh73qvo?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"380\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dla pilnych obserwator\u00f3w sceny muzycznej serializacja &#8211; czyli zamienianie jednego du\u017cego wydarzenia w seri\u0119 drobniejszych, po\u015brednich &#8211; rynku wydawniczego nie jest niczym nowym. Ale niekt\u00f3rzy mogli tego fenomenu jeszcze nie zauwa\u017cy\u0107. To jeden z tych, kt\u00f3re wymusi\u0142y, a przynajmniej nasili\u0142y czasy streamingu &#8211; a ta formu\u0142a sprzeda\u017cy wymaga utrzymywania uwagi przez d\u0142ugi czas, a przy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":31948,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,4993,3666,5177,1059,106],"tags":[1005],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31946"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=31946"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31946\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":31960,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/31946\/revisions\/31960"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/31948"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=31946"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=31946"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=31946"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}