
{"id":32142,"date":"2022-03-07T15:22:00","date_gmt":"2022-03-07T14:22:00","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=32142"},"modified":"2022-03-09T14:55:46","modified_gmt":"2022-03-09T13:55:46","slug":"keith-richards-nam-dziekuje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/03\/07\/keith-richards-nam-dziekuje\/","title":{"rendered":"Keith Richards nam dzi\u0119kuje"},"content":{"rendered":"<p>Rozmawia\u0142em w pi\u0105tek z Keithem Richardsem. Serdecznie pozdrawia wszystkich, kt\u00f3rzy pomagaj\u0105 uchod\u017acom z Ukrainy. Zupe\u0142nie powa\u017cnie. Stres wynikaj\u0105cy z tego spotkania &#8211; w moim wypadku oczekiwanego z grubsza p\u00f3\u0142 \u017cycia, w tym na pewno ca\u0142e zawodowe &#8211; by\u0142 spory. Ale kiedy Keef m\u00f3wi: <em>Relax, man!<\/em>, nie spos\u00f3b nie wypu\u015bci\u0107 powietrza. Efekty niebawem na \u0142amach POLITYKI. Ale po\u017cytki z pogaw\u0119dki z mistrzem nie ograniczaj\u0105 si\u0119 do tego, co wysz\u0142o z samej rozmowy. Dla wypuszczenia powietrza &#8211; bo oczywi\u015bcie pewne aspekty naszej rzeczywisto\u015bci si\u0119 na siebie nak\u0142adaj\u0105, a obci\u0105\u017cenia kumuluj\u0105 &#8211; szed\u0142em za cz\u0142onkami The X-Pensive Winos, \u017ceby wczu\u0107 si\u0119 w to, czego Keith oczekuje od wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cych z nim muzyk\u00f3w (a potrafi\u0105 w pewnych aspektach &#8211; szczeg\u00f3lnie swobody i improwizacji &#8211; wi\u0119cej ni\u017c sami Stonesi, co udowadnia wznawiany w\u0142a\u015bnie <em>Main Offender<\/em>). I w ten spos\u00f3b dotar\u0142em m.in. do opowie\u015bci Steve&#8217;a Jordana, perkusisty Winos, a dzi\u015b ju\u017c te\u017c The Rolling Stones. Jordan w jednym z wywiad\u00f3w wskaza\u0142 z kolei konkretn\u0105 p\u0142yt\u0119 (na kt\u00f3r\u0105 patrzy przez pryzmat gry perkusisty). Od\u015bwie\u017cy\u0142em. Kapitalnie nadaje si\u0119 jako rodzaj <em>feel good music<\/em> na dzi\u015b. A przy okazji, dzi\u0119ki tej kr\u00f3tkiej rozmowie z Richardsem, mam w\u015br\u00f3d ulubionych gitarzyst\u00f3w nowego bohatera. Jest nim nie Keith, tylko <strong>Ernie Isley.<\/strong> I patrzcie, jaki przypadek: facet dzi\u015b akurat ko\u0144czy 70 lat.&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/7nvudxqX_LA\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Isley, m\u0142odszy o dziewi\u0119\u0107 lat od Richardsa, robi\u0142 karier\u0119 pod szyldem formacji gospel za\u0142o\u017conej przez jego starszych braci &#8211; i pocz\u0105tkowo w ich cieniu. Bracia pocz\u0105tkowo nagrywali dla Motown, odnie\u015bli sukces i przeszli do za\u0142o\u017conej przez siebie wytw\u00f3rni T-Neck, nagrywali ju\u017c w\u0142asny repertuar, a nie g\u0142\u00f3wnie hity innych autor\u00f3w, jak na pocz\u0105tku, no i na prze\u0142omowej p\u0142ycie <em>It&#8217;s Our Thing<\/em> z roku 1969. Ta podoba si\u0119 bardzo Jordanowi ze wzgl\u0119du na gr\u0119 Woody&#8217;ego Woodsona w najbardziej znanym z niej utworze <em>It&#8217;s Your Thing<\/em>, ale pojawi\u0142 si\u0119 tu &#8211; jako gitarzysta i momentami tak\u017ce basista &#8211; w\u0142a\u015bnie Ernie. Bo kolejni m\u0142odsi bracia wci\u0105gani byli do zespo\u0142u &#8211; w ko\u0144cu w rodzinie, jak to w\u0142a\u015bnie Ernie kiedy\u015b okre\u015bli\u0142, <em>wsz\u0119dzie wala\u0142y si\u0119 instrumenty<\/em>. \u017beby by\u0142o \u015bmieszniej &#8211; we wklejonym powy\u017cej nagraniu z telewizyjnego wyst\u0119pu sam gra akurat na b\u0119bnach. Sekcja na ca\u0142ej p\u0142ycie pracuje oczywi\u015bcie fantastycznie, ale pod tym wzgl\u0119dem pozostaje muzycznie bardzo blisko Jamesa Browna (koncerty Isley Brothers z prze\u0142omu lat 60. i 70. to eksplozja energii por\u00f3wnywalna z zespo\u0142em Browna na \u017cywo, a wy\u017cej w tej dziedzinie podej\u015b\u0107 trudno). Zreszt\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 repertuaru formacji &#8211; cho\u0107by \u00f3w <em>It&#8217;s Your Thing &#8211;<\/em> to wczesny funk w stylu Browna. Ale gitarzysta si\u0119 wyr\u00f3\u017cnia w <em>I Know Who You Been Socking It To<\/em> czy Give the Women What They Want, a wreszcie we wspania\u0142ej balladzie <em>Love Is What You Make It<\/em>.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>To jeszcze nie jest brzmienie Isleya z lat 70. &#8211; bardzo wtedy cenionego za kapitalne \u0142\u0105czenie efekt\u00f3w, szczeg\u00f3lnie phasera i fuzza, w charakterystycznych, funkowo-rockowych partiach solowych (<a href=\"https:\/\/youtu.be\/BW8-BRnbV-Q\">tutaj<\/a> pr\u00f3bka &#8211; Ernie ju\u017c na gitarze). Z wizj\u0105 bardziej drapie\u017cn\u0105, mocno ju\u017c wtedy inspirowan\u0105 Santan\u0105 i Hendrixem. Z tej epoki ostatnio cz\u0119\u015bciej wspominamy Nile&#8217;a Rodgersa, ale Isleya zapomina\u0107 nie wolno. Na <em>It&#8217;s Our Thing<\/em> gra delikatnie, w rhythm&#8217;n&#8217;bluesowym stylu, kt\u00f3ry tak naprawd\u0119 uczyni\u0142by z niego idealnego partnera dla Richardsa. Ma przepi\u0119kne brzmienie, zaskakuj\u0105co dojrza\u0142e jak na 17-latka. I s\u0142ycha\u0107 z kolei w tych jego partiach ca\u0142\u0105 t\u0119 przysz\u0142o\u015b\u0107 delikatnie akompaniuj\u0105cej wokalistom gitary w soulu i popie, ale zarazem bluesowe zaci\u0119cie. A ju\u017c prawie na fina\u0142 niespe\u0142na p\u00f3\u0142godzinnej p\u0142yty, w <em>Don&#8217;t Give It Away<\/em>, rzuca pro\u015bciutki riff, kt\u00f3ry wydaje si\u0119 ju\u017c idealnym pomostem mi\u0119dzy ameryka\u0144skim R&amp;B i funkiem a brytyjsk\u0105 inwazj\u0105 spod znaku fan\u00f3w bluesa, czyli Stonesami.<\/p>\n<p>Czy przewidywa\u0142em, \u017ce kiedykolwiek b\u0119d\u0119 tu pisa\u0107 o The Isley Brothers? Nie bardzo. Ale to jest zdaje si\u0119 ten moment, do kt\u00f3rego trzeba doj\u015b\u0107 po zaliczeniu wszystkich steelydan\u00f3w i jonimitchell\u00f3w, czyli z grubsza szczytowych osi\u0105gni\u0119\u0107 muzyki \u015brodka tego \u015bwiata. Dla mnie &#8211; po zupe\u0142nie pobie\u017cnych kontaktach z muzyki The Isley Brothers w przesz\u0142o\u015bci &#8211; to ca\u0142y nowy l\u0105d do odkrycia. A mo\u017ce i wy poczujecie si\u0119 lepiej przez 26 minut.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>THE ISLEY BROTHERS <em>It&#8217;s Our Thing<\/em><\/strong>, T-Neck 1969\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2tMcirhdFUp4hS2eJwsHvF?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"380\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rozmawia\u0142em w pi\u0105tek z Keithem Richardsem. Serdecznie pozdrawia wszystkich, kt\u00f3rzy pomagaj\u0105 uchod\u017acom z Ukrainy. Zupe\u0142nie powa\u017cnie. Stres wynikaj\u0105cy z tego spotkania &#8211; w moim wypadku oczekiwanego z grubsza p\u00f3\u0142 \u017cycia, w tym na pewno ca\u0142e zawodowe &#8211; by\u0142 spory. Ale kiedy Keef m\u00f3wi: Relax, man!, nie spos\u00f3b nie wypu\u015bci\u0107 powietrza. Efekty niebawem na \u0142amach POLITYKI. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":32147,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,633,5177,106],"tags":[5325,327,5326,2932],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32142"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=32142"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32142\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32162,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32142\/revisions\/32162"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/32147"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=32142"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=32142"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=32142"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}