
{"id":32421,"date":"2022-03-28T10:08:58","date_gmt":"2022-03-28T08:08:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=32421"},"modified":"2022-03-28T10:58:02","modified_gmt":"2022-03-28T08:58:02","slug":"gora-ten-utwor-sprzed-dwoch-lat","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/03\/28\/gora-ten-utwor-sprzed-dwoch-lat\/","title":{"rendered":"G\u00f3r\u0105 ten utw\u00f3r sprzed dw\u00f3ch lat"},"content":{"rendered":"<p>Nie chodzi mi o wyczekane zwyci\u0119stwo <em>Billie Eilish<\/em> na Oscarach. <em>No Time To Die<\/em> to zreszt\u0105 w \u015bwiecie Bond\u00f3w piosenka z jakiej\u015b drugiej albo i trzeciej dziesi\u0105tki, a statuetk\u0119 powinien w tym roku odebra\u0107 Lin-Manuel Miranda za utw\u00f3r z <em>Encanto<\/em>. A Oscara za muzyk\u0119 oczywi\u015bcie Eiko Ishibashi za <em>Drive My Car<\/em>, a nie &#8211; z ca\u0142ym szacunkiem &#8211; Hans Zimmer za <em>Diun\u0119<\/em>. No ale wiadomo, \u017ce jest to przemys\u0142 rozrywkowy i ostatecznie w Oscarach liczy si\u0119 to, kto komu da\u0142 w mord\u0119. I to nie w filmie, tylko na scenie. A piosenka &#8211; albo raczej &#8222;utw\u00f3r instrumentalno-wokalny&#8221; &#8211; o kt\u00f3rej chcia\u0142bym opowiedzie\u0107, nosi tytu\u0142 <em>Shut Him Down<\/em>.\u00a0 I mo\u017cecie j\u0105 kojarzy\u0107 (poza <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2022\/03\/26\/tasma-tygodnia-54\/\">sobotni\u0105 playlist\u0105<\/a>, rzecz jasna) jeszcze z jesieni 2020 r., chocia\u017c trzeba sobie jasno powiedzie\u0107: wsi\u0105k\u0142a i przepad\u0142a gdzie\u015b pomi\u0119dzy innymi &#8222;pandemicznymi&#8221; klipami, w kt\u00f3rych wielkie zespo\u0142y pokazywa\u0142y kolejnych solist\u00f3w w ma\u0142ych ekranikach zebranych w jeden wi\u0119kszy. Chocia\u017c jednak troch\u0119 si\u0119 dziwi\u0119, \u017ce przepad\u0142a: z tak kapitalnym groove&#8217;em, inspirowanym afrobeatow\u0105 rytmik\u0105 (Homer Steinweiss na b\u0119bnach), z tytu\u0142em graj\u0105cym ewidentnie na gor\u0105cych wtedy ameryka\u0144skich emocjach, z Elvisem Costello w najwy\u017cszej formie, z raperem JSWISS-em, a w nowej wersji, kt\u00f3ra znalaz\u0142a si\u0119 na p\u0142ycie &#8211; jeszcze z saksofonowym solem Joshuy Redmana. Firmuje to wszystko Michael Leonhart Orchestra i rozumiem ten odruch: nie znam, brzmi nudno, ko\u0144cz\u0119 lektur\u0119. Rzeczywi\u015bcie, MLO wydaje si\u0119 nudnym szyldem, ale id\u0119 o zak\u0142ad, \u017ce Leonharta znacie lepiej, ni\u017c wam si\u0119 wydaje.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3cbBuCX4MNw\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p><em>Uptown Funk<\/em> Bruno Marsa &#8211; tam s\u0142ysza\u0142 Leonharta prawie ka\u017cdy. A kawa\u0142ek &#8211; jak na razie jeden z wi\u0119kszych hit\u00f3w nowego stulecia &#8211; opiera si\u0119 m.in. na aran\u017cacji sekcji d\u0119tej, kt\u00f3r\u0105 stworzy\u0142 w\u0142a\u015bnie nowojorski tr\u0119bacz. A je\u015bli nie tutaj, to mo\u017ce Donald Fagen? Kiedy 10 lat temu nagrywa\u0142 swoj\u0105 ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Sunken Condos<\/em>, \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 Leonharta do wsp\u00f3\u0142pracy. A jak wiadomo Fagen bierze tylko najlepszych. Co wi\u0119cej &#8211; zaprosi\u0142 tr\u0119bacza do wsp\u00f3\u0142tworzenia materia\u0142u: Leonhart wsp\u00f3\u0142aran\u017cowa\u0142 partie sekcji d\u0119tej i ch\u00f3rki. Pewnie\u00a0 pomog\u0142o &#8211; albo przynajmniej nie przeszkadza\u0142o &#8211; to, \u017ce i Michael, i Carolyn Leonhart, jego starsza siostra (jako wokalistka), zd\u0105\u017cyli powsp\u00f3\u0142pracowa\u0107 jeszcze ze Steely Dan. A ich ojciec, Jay Leonhart, to kontrabasista z takiej jazzowej p\u00f3\u0142ki, \u017ce &#8211; jak to si\u0119 m\u00f3wi &#8211; gra\u0142 ze wszystkimi. Na potwierdzenie moich s\u0142\u00f3w wklejam tylko filmik z programu Davida Lettermana (Bruno Marsa wszyscy pewnie s\u0142yszeli) i ju\u017c wracam do rzeczy.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/DznqCMpcQxQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Leonhart ma tyle lat co ja, wi\u0119c do klasy juniorskiej trudno go ju\u017c zalicza\u0107. najg\u0142o\u015bniejszy dla siebie moment zaliczy\u0142 w wieku 17 lat, wi\u0119c do\u015b\u0107 dawno temu, zdobywaj\u0105c nagrod\u0119 Grammy, a dzi\u015b by\u0142oby fair nazwa\u0107 go muzykiem sesyjnym. Z naprawd\u0119 imponuj\u0105cym dorobkiem, ale bez wielkich sukces\u00f3w autorskich &#8211; nagra\u0142 sporo album\u00f3w, ale g\u0142\u00f3wnie dla nowojorskiej jazzowej Sunnyside Records, a czasy, kiedy obieg jazzowy dawa\u0142 w Stanach rozpoznawalno\u015b\u0107, najwyra\u017aniej si\u0119 sko\u0144czy\u0142y przed jego wej\u015bciem na scen\u0119. I tu pojawia si\u0119 pomys\u0142 orkiestry, czyli wykorzystania olbrzymich znajomo\u015bci, jakie taki Leonhart zyska\u0142 w ci\u0105gu trzech dekad kariery. Inspiracj\u0105 by\u0142a praca dla Nelsa Cline&#8217;a przy jego <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/11\/09\/dlaczego-kupuje-wszystkie-plyty-tych-panow\/\">opisywanym tu<\/a> albumie <em>Lovers. <\/em>Na bazie zbudowanej wtedy formacji &#8211; z pot\u0119\u017cnym, imponuj\u0105cym sk\u0142adem z\u0142o\u017conym de facto z samych solist\u00f3w &#8211; powsta\u0142a Michael Leonhart Orchestra: m.in. Chris Potter na saksofonie i klarnecie, Dinny McCaslin &#8211; r\u00f3wnie\u017c saksofon, Erik Friedlander na wiolonczeli, Nels Cline lub Bill Frisell na gitarach, wspomniany Homer Steinweiss na perkusji i wielu innych. Z jednej strony muzycy Maria Schneider Orchestra, z drugiej &#8211; The Dap-Kings i Antibalas. Nowy Jork stwarza du\u017ce mo\u017cliwo\u015bci, a Leonhart chcia\u0142 zebra\u0107 ekip\u0119, kt\u00f3ra z r\u00f3wn\u0105 precyzj\u0105 zagra Mingusa i Wu-Tang Clan, bo pocz\u0105tkowo chodzi\u0142o o z\u0142o\u017cenie takiej ekipy, kt\u00f3ra b\u0119dzie w stanie wykonywa\u0107 repertuar r\u00f3\u017cnych fascynuj\u0105cych go autor\u00f3w.\u00a0<\/p>\n<p>No ale to wszystko doprowadzi\u0142o go do publikacji w\u0142asnego materia\u0142u na orkiestr\u0119. Najpierw, przed czterema laty, <em>The Painted Lady Suite<\/em>. A dzi\u015b <em>The Normyn Suites<\/em>. Rdze\u0144 stanowi\u0105 tu dwa kilkucz\u0119\u015bciowe utwory o charakterze nieco filmowym, cho\u0107 marnowa\u0107 co\u015b takiego na film by\u0142oby raczej smutno, bo us\u0142yszeliby\u015bmy z tego pewnie dwa czy trzy motywy, a partie solowe wybitnych instrumentalist\u00f3w przykry\u0142by szum ruchu samochodowego, dialogi lub odg\u0142osy policzkowania. A utwory, prowadz\u0105ce nas w stron\u0119 kapitalnych melodii instrument\u00f3w d\u0119tych, pow\u015bci\u0105gliwych improwizacji (kapitalny Firsell!), lekkich rytmicznych groove&#8217;\u00f3w, filmowych z ducha aran\u017cacji smyczk\u00f3w czy \u0142adnych aran\u017cacji wokalowych, sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na ca\u0142o\u015b\u0107 do\u015b\u0107 przemy\u015blan\u0105 i zrealizowan\u0105 wy\u015bmienicie. I z kolei w bardziej akcentuj\u0105cych rytmiczn\u0105 warstw\u0119 fragmentach wydaj\u0105 si\u0119 bliskie duchem temu, co na Zachodnim Wybrze\u017cu robi\u0105 Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad w swojej serii <em>Jazz Is Dead<\/em>. A suit\u0119 uzupe\u0142niaj\u0105 w\u0142a\u015bnie te instrumentalno-wokalne utwory z Costello &#8211; drugim jest impresyjne, sentymentalne <em>Radio Is Everything<\/em>. Trzecim fina\u0142owy (p\u00f3\u017aniej mamy tylko bonusy) <em>Newspaper Pane<\/em>. Samo <em>Shut Him Down<\/em> ma swoj\u0105 kontynuacj\u0119 w duetowych nagraniach Leonharta z JSWISS-em, ale ju\u017c poza tym albumem.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Jest \u017ale. Muzycy sesyjni nagrywaj\u0105 p\u0142yty &#8211; mo\u017cna by strawestowa\u0107 has\u0142o uliczne z polskich protest\u00f3w (<em>Jest \u017ale. Introwertycy wyszli na ulic\u0119<\/em>). Nie mam w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce zamro\u017cenie obiegu koncertowego u\u0142atwi\u0142o prac\u0119 Leonhartowi i w og\u00f3le sprawi\u0142o, \u017ce tego typu muzycy &#8211; funkcjonuj\u0105cy bardziej w \u015bwiecie wykonawc\u00f3w ni\u017c tw\u00f3rc\u00f3w &#8211; mieli troch\u0119 wi\u0119cej czasu na autorskie kombinowanie. Cho\u0107 okoliczno\u015bci bywa\u0142y smutne, to w ko\u0144cu zapalnikiem w wypadku Leonharta okaza\u0142a si\u0119 \u015bmier\u0107 psa &#8211; bo The Normyn Suites to, czego jeszcze nie doda\u0142em, dzie\u0142o po\u015bwi\u0119cone jamnikowi g\u0142\u00f3wnego bohatera, i by\u0107 mo\u017ce w historii zapisze si\u0119 cho\u0107by jako najlepsza p\u0142yta po\u015bwi\u0119cona jamnikowi? Bo nie mam w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce wielkiej kariery komercyjnej ten album nie zrobi. C<span style=\"font-size: inherit;\">zy to mnie dziwi? Nie bardzo. Raz do roku odpowiadamy sobie na pytanie, czy Akademia Filmowa zna si\u0119 na filmie &#8211; i zwykle jest to odpowied\u017a negatywna. Dlaczego wi\u0119c rynek p\u0142ytowy mia\u0142by perfekcyjnie docenia\u0107 walory muzyczne?\u00a0<\/span><\/p>\n<p><strong>MICHAEL LEONHART ORCHESTRA <em>The Normyn Suites<\/em><\/strong>, Sunnyside 2022\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1221168642\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/michaelleonhart.bandcamp.com\/album\/the-normyn-suites\">The Normyn Suites by Michael Leonhart Orchestra<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie chodzi mi o wyczekane zwyci\u0119stwo Billie Eilish na Oscarach. No Time To Die to zreszt\u0105 w \u015bwiecie Bond\u00f3w piosenka z jakiej\u015b drugiej albo i trzeciej dziesi\u0105tki, a statuetk\u0119 powinien w tym roku odebra\u0107 Lin-Manuel Miranda za utw\u00f3r z Encanto. A Oscara za muzyk\u0119 oczywi\u015bcie Eiko Ishibashi za Drive My Car, a nie &#8211; z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":32430,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,3666,5177,106],"tags":[5419,5397],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32421"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=32421"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32421\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32433,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32421\/revisions\/32433"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/32430"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=32421"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=32421"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=32421"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}