
{"id":32453,"date":"2022-03-31T10:22:14","date_gmt":"2022-03-31T08:22:14","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=32453"},"modified":"2022-03-31T11:04:39","modified_gmt":"2022-03-31T09:04:39","slug":"kiedy-neu-znaczylo-nowe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/03\/31\/kiedy-neu-znaczylo-nowe\/","title":{"rendered":"Kiedy Neu! znaczy\u0142o nowe"},"content":{"rendered":"<p>Co prawda dawni bohaterowie sceny muzycznej opuszczaj\u0105 nas ostatnio z du\u017c\u0105 regularno\u015bci\u0105, w czym niewiele pozytyw\u00f3w, to jednego mo\u017cemy im zazdro\u015bci\u0107: w ich czasach by\u0142y rzeczy realnie nowe. Dajmy na to w Niemczech. Zak\u0142adali\u015bcie taki na przyk\u0142ad duet <strong>Neu!<\/strong>, wybieraj\u0105c najbardziej znane niemieckie has\u0142o promocyjne (poza mo\u017ce Angebot &#8211; ale nie wiem, czy jest taki zesp\u00f3\u0142) &#8211; bezczelnie i z mocnym postanowieniem, \u017ce je spe\u0142nicie. Nie tylko jako grupa NOWA na pocz\u0105tku, ale grupa, kt\u00f3ra NOWA pozostanie przez najbli\u017csze lata. I okazuje si\u0119, \u017ce obietnica zosta\u0142a spe\u0142niona. Po 50 latach od debiutanckiej p\u0142yty, zatytu\u0142owanej po prostu <em>Neu!<\/em>, kt\u00f3ra wysz\u0142a jako\u015b w marcu 1972 r. (musia\u0142em wi\u0119c zd\u0105\u017cy\u0107 przed ko\u0144cem miesi\u0105ca) &#8211; nie znam dok\u0142adnej, dziennej daty &#8211; album ten jest pami\u0105tk\u0105 zmiany. I ci\u0105gle jest o czym pisa\u0107.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/23HfAHSKWlk\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Ten ok\u0142adkowy popartowy i zarazem minimalistyczny styl Klaus Dinger i Michael Rother przej\u0119li od Kraftwerk, w kt\u00f3rym to zespole grali kr\u00f3tko zanim ten sta\u0142 si\u0119 naprawd\u0119 modny. I odeszli z tego sk\u0142adu, zanim sta\u0142 si\u0119 popularny. Za\u0142o\u017cyli w\u0142asny zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 by\u0107 rewolucyjny jeszcze zanim naprawd\u0119 rewolucyjny sta\u0142 si\u0119 Kraftwerk. Ale nigdy nie zdobyli podobnej popularno\u015bci. Kiedy mia\u0142em okazj\u0119 rozmawia\u0107 z Michaelem Rotherem podczas spotkania z dziennikarzami w Hamburgu w roku 2013, wspomina\u0142 o ma\u0142ym zainteresowaniu medi\u00f3w ich debiutanck\u0105 p\u0142yt\u0105: zosta\u0142a nie\u017ale przyj\u0119ta w Wielkiej Brytanii, ale niemieckie gazety j\u0105 zignorowa\u0142y, cho\u0107 sprzedawa\u0142a si\u0119 od pocz\u0105tku nie\u017ale.<\/p>\n<p>Pomys\u0142 duetu wzi\u0105\u0142 si\u0119 st\u0105d, \u017ce Rother by\u0142 zafascynowany atmosfer\u0105 w Kraftwerk w roku 1971, z Dingerem co prawda r\u00f3\u017cni\u0142o ich wiele &#8211; to by\u0142y (ten drugi zmar\u0142 14 lat temu) zupe\u0142nie inne osobowo\u015bci &#8211; ale muzycznie si\u0119 dogadywali. Mediatorem, jak twierdzi, by\u0142 producent Conny Plank. Plank jest zreszt\u0105 pe\u0142noprawnym wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u0105 tego debiutanckiego albumu. Du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 przestrzeni d\u017awi\u0119kowej wype\u0142niaj\u0105 tu pomys\u0142y i zabiegi typowo studyjne, tak jak na p\u0142ycie nagranej dos\u0142ownie kilkana\u015bcie miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej w Londynie, czyli <em>(No Pussyfooting)<\/em> innego duetu, Fripp &amp; Eno. Przy czym &#8211; jak wiemy &#8211; Brian Eno by\u0142 scen\u0105 niemieck\u0105 zafascynowany: przyjecha\u0142 w ko\u0144cu nagrywa\u0107 z zespo\u0142em Harmonia, z Rotherem w sk\u0142adzie, ma\u0142o te\u017c brakowa\u0142o, by \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 tego ostatniego na sesje <em>Heroes<\/em> Davida Bowiego. I ma\u0142y spoiler: na ostatniej przed zawieszeniem dzia\u0142alno\u015bci p\u0142ycie Neu! (<em>Neu! 75<\/em>) by\u0142a piosenka <em>Hero<\/em> i tak, Bowie j\u0105 s\u0142ysza\u0142. Ale wr\u00f3\u0107my do debiutu.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Ten trzyma\u0142 si\u0119 na dw\u00f3ch filarach. Otwarciowe <em>Hallogallo<\/em> to prawdopodobnie utw\u00f3r bardziej punkowy z ducha ni\u017c cokolwiek, co wyda\u0142 z siebie punk w latach 70. (harmonicznie to dwa akordy, przy czym\u00a0 wi\u0119kszo\u015b\u0107 utworu grana jest na jednym). A zarazem jest to bardziej postrockowy kawa\u0142ek ni\u017c wszystko, co powsta\u0142o w latach 90. Groove perkusyjny bez basu z jamuj\u0105c\u0105 swobodnie gitar\u0105. \u017badnych wokali. Zreszt\u0105 je\u015bli spojrzymy na reszt\u0119 p\u0142yty, to zorientujemy si\u0119, \u017ce cho\u0107 mamy duetu gitarowo-perkusyjny, jej du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 w og\u00f3le nie zawiera w og\u00f3le brzmie\u0144 perkusji. Jak napisa\u0142 Julian Cope w ksi\u0105\u017cce <em>Krautrocksampler<\/em>, kt\u00f3ra d\u0142ugo pozostawa\u0142a bibli\u0105 kraut rocka (tak\u017ce dlatego, \u017ce by\u0142a te\u017c jedynym dost\u0119pnym angloj\u0119zycznym wydawnictwem): <em>P\u0142yta by\u0142a wzorcem nowego rodzaju rock&#8217;n&#8217;rolla, bez przesz\u0142o\u015bci i bez widocznej przysz\u0142o\u015bci. Zanim ktokolwiek to podchwyci\u0142 &#8211; je\u015bli w og\u00f3le &#8211; min\u0119\u0142o siedem lat<\/em>.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Ci, kt\u00f3rzy maj\u0105 w pami\u0119ci kwadratow\u0105 pulsacj\u0119 Motorik w <em>Hallogallo<\/em>, a potem miarowy rytm wolniejszego <em>Weissensee<\/em>, mog\u0105 si\u0119 w tym miejscu popuka\u0107 w czo\u0142o: jakiego rock&#8217;n&#8217;rolla? Ale Neu! byli z ducha bli\u017csi muzyce rockandrollowej ni\u017c reszta krautrockowej konkurencji, a dalsi od eksperymentowania. <em>I<\/em><span style=\"font-weight: 400;\"><em>ntelektualne podej\u015bcie, jakie mia\u0142 Stockhausen, jakie by\u0142o te\u017c udzia\u0142em muzyk\u00f3w Can, to by\u0142a zupe\u0142nie inna kategoria<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142 Rother (wspominaj\u0105c w tej cytowanej rozmowie, \u017ce wychowywa\u0142 si\u0119 na granej przez matk\u0119 muzyce Chopina, ale on sam szed\u0142 \u015bladem Hendrixa). &#8211; <em>Mia\u0142em do nich sporo szacunku, ale nigdy nie by\u0142o mi blisko do tych koncepcji, bli\u017cej do rock&#8217;n&#8217;rolla<\/em>.\u00a0<\/span><\/p>\n<p>Rother rozbija te\u017c mocno mit Motorik jako figury rytmicznej wymy\u015blonej przez Neu!: <span style=\"font-weight: 400;\"><em>Klaus mia\u0142 nieco inny background ni\u017c ja. Nie mo\u017cna w jego wypadku pomin\u0105\u0107 wp\u0142ywu Jakiego Liebezeita. Innym wa\u017cnym wzorem dla Klausa by\u0142a Moe Tucker, perkusistka The Velvet Underground. Ten rodzaj sta\u0142ego rytmu znale\u017a\u0107 mo\u017cna zreszt\u0105 w r\u00f3\u017cnego typu muzyce tworzonej na ca\u0142ym \u015bwiecie, cho\u0107by w muzyce rdzennych Amerykan\u00f3w. Mia\u0142bym wi\u0119c opory przed uznaniem, \u017ce to my to wymy\u015blili\u015bmy<\/em> &#8211; m\u00f3wi\u0142 w Hamburgu. &#8211; <em>Fakt, \u017ce inni to kopiowali od nas, niczego tutaj nie zmienia. \u0179r\u00f3d\u0142a by\u0142y bardzo liczne. Klaus by\u0142 fantastycznym muzykiem, ale w sensie technicznym nie by\u0142 najlepszym perkusist\u0105, kompensowa\u0142 sobie to determinacj\u0105, a przede wszystkim kontrolowaniem og\u00f3lnego kszta\u0142tu ca\u0142ej muzyki &#8211; bo u niego nie chodzi\u0142o tylko o bycie dobrym perkusist\u0105. Pod tym wzgl\u0119dem by\u0142 fantastyczny.\u00a0<\/em><\/span><\/p>\n<p>Drugi filar to <em>Negativland<\/em>. Pierwszy nagrany przez grup\u0119 utw\u00f3r, brutalnie uci\u0119ty (ta\u015bma si\u0119 sko\u0144czy\u0142a?) w najlepszym momencie, a wcze\u015bniej wykorzystuj\u0105cy nagrania terenowe (m\u0142ot pneumatyczny &#8211; field recording zreszt\u0105 jest wracaj\u0105cym elementem na ca\u0142ej p\u0142ycie) i przetwarzane efektami brzmienie japo\u0144skiego banjo, kt\u00f3re do studia przyni\u00f3s\u0142 Dinger. Tu z kolei sta\u0142\u0105 towarzyszk\u0105 ch\u0142odnego b\u0119bnienia Dingera jest r\u00f3wnie bezduszna linia basu Rothera. Ten z kolei utw\u00f3r to protoplasta post-punka i noise rocka. Wzorzec dla przysz\u0142ych utwor\u00f3w przer\u00f3\u017cnych zespo\u0142\u00f3w, od Joy Division, po Sonic Youth. Owszem &#8211; jak wspomnia\u0142 Rother &#8211; pra\u017arod\u0142em by\u0142o The Velvet Underground, a zesp\u00f3\u0142 Can by\u0142 wcze\u015bniej, ale Neu! na pierwszej p\u0142ycie pokazali brzmienie nowofalowe w skali 1:1. Je\u015bli robicie eksperyment i pu\u015bcicie fragment <em>Negativland<\/em> komu\u015b, kto tej grupy nie zna, i zapytacie o dat\u0119 powstania, zapewne zaproponuje co\u015b mi\u0119dzy 1979 a 1982 rokiem. Siedem lat &#8211; tak jak pisa\u0142 Cope.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Wykreowanie NOWEGO nie by\u0142o drogie. We wspomnieniowym wywiadzie rzece Klaus Dinger m\u00f3wi, \u017ce bud\u017cet albumu <em>Neu!<\/em> by\u0142 tak ograniczony, \u017ce trzeba by\u0142o go nagra\u0107 w cztery dni. Tyle tylko, \u017ce w dwa pierwsze nie nagrali \u017cadnego d\u017awi\u0119ku, wi\u0119c ostatecznie wystarczy\u0142y dwa. A w\u0142a\u015bciwie dwie noce, bo Conny Plank m\u00f3g\u0142 pracowa\u0107 tylko noc\u0105 ze wzgl\u0119du na inne zobowi\u0105zania w ci\u0105gu dnia. <span style=\"font-weight: 400;\"><em>Nigdy nie dyskutowali\u015bmy o muzyce, po prostu j\u0105 grali\u015bmy. W studiu po prostu dogrywali\u015bmy \u015bcie\u017cki, na ko\u0144cu Conny Plank dodawa\u0142 troch\u0119 swojej magii &#8211; i tyle<\/em> &#8211; opowiada\u0142 mi Rother. Prawie ca\u0142y album wype\u0142niaj\u0105 utwory instrumentalne &#8211; dopiero w ostatnim, <em>Lieber Honig<\/em>, pojawi si\u0119 wokal &#8211; w stylu Damo Suzukiego, jak go s\u0142usznie oceni\u0142 Cope &#8211; po czym na tle statycznego dronu bohaterowie odp\u0142yn\u0105 \u0142\u00f3dk\u0105 w nieznane. Kilkana\u015bcie miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej ten sam Conny Plank (o kt\u00f3rym ju\u017c <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/02\/27\/tak-wlasnie-bylo-za-niemca\/\">tu pisywa\u0142em<\/a>) pojedzie z kolei samochodem, razem z cz\u0142onkami Kraftwerk, nagraj\u0105 p\u0142yt\u0119 <em>Autobahn<\/em> i raz jeszcze Niemcy zainspiruj\u0105 reszt\u0119 \u015bwiata czym\u015b zupe\u0142nie nowym. \u00a0\u00a0<\/span> \u00a0<\/p>\n<p><strong>NEU! <em>Neu!<\/em><\/strong>, Brain 1972\/Groenland 2001\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/vQCTTvUqhOQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co prawda dawni bohaterowie sceny muzycznej opuszczaj\u0105 nas ostatnio z du\u017c\u0105 regularno\u015bci\u0105, w czym niewiele pozytyw\u00f3w, to jednego mo\u017cemy im zazdro\u015bci\u0107: w ich czasach by\u0142y rzeczy realnie nowe. Dajmy na to w Niemczech. Zak\u0142adali\u015bcie taki na przyk\u0142ad duet Neu!, wybieraj\u0105c najbardziej znane niemieckie has\u0142o promocyjne (poza mo\u017ce Angebot &#8211; ale nie wiem, czy jest taki [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":32461,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[22,3976,1,706],"tags":[5421,1800,1264],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32453"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=32453"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32453\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32469,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32453\/revisions\/32469"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/32461"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=32453"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=32453"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=32453"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}