
{"id":32687,"date":"2022-04-14T10:12:09","date_gmt":"2022-04-14T08:12:09","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=32687"},"modified":"2022-04-14T10:12:11","modified_gmt":"2022-04-14T08:12:11","slug":"milo-sie-ziewalo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/04\/14\/milo-sie-ziewalo\/","title":{"rendered":"Mi\u0142o si\u0119 ziewa\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>D\u017awi\u0119czy mi jeszcze w g\u0142owie zdanie krytyka &#8222;New York Timesa&#8221;, kt\u00f3ry po ostatnich Grammy &#8211; ca\u0142kiem udanych, z bezpiecznymi, ale do\u015b\u0107 sprawiedliwymi werdyktami w wielu g\u0142\u00f3wnych kategoriach &#8211; napisa\u0142, \u017ce <a href=\"https:\/\/www.nytimes.com\/2022\/04\/04\/arts\/music\/grammys-silk-sonic-lady-gaga.html\"><em>na Grammy m\u0142odzi zwyci\u0119\u017caj\u0105 najcz\u0119\u015bciej, gdy robi\u0105 si\u0119 na starych<\/em><\/a>. Mia\u0142 na my\u015bli m.in. duet Silk Sonic, Lady Gag\u0119 czy w\u0142a\u015bnie zwyci\u0119skiego Jona Batiste&#8217;a. Temu ostatniemu troch\u0119 bym odpu\u015bci\u0142, bo nie da\u0142oby si\u0119 go przeklei\u0107 wprost do gazety sprzed p\u00f3\u0142wiecza. Cho\u0107 muzycznie sprawnie prze\u015blizguje si\u0119 po starych nurtach. Lady Gaga odnalaz\u0142a si\u0119 na scenie u boku Tony&#8217;ego Bennetta, co z pewno\u015bci\u0105 mocno przeformatowa\u0142o jej publiczno\u015b\u0107. A spogl\u0105daj\u0105c na Silk Sonic, regularnie zadaj\u0119 sobie pytanie, czy nie mogliby tego swojego perfekcyjnego retro tworzy\u0107 bez staro\u015bwieckich kostium\u00f3w. I czy soul czy funk dzia\u0142a\u0142yby na publiczno\u015b\u0107 tak samo, gdyby je wykonywa\u0107 w d\u017cinsach i bia\u0142ym t-shircie. Albo odwrotnie &#8211; czy epigoni Springsteena mogliby robi\u0107 to, co robi\u0105, z afro na g\u0142owie?\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/3AJUxT71xZZaxmCdhunwjE?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"250\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n\n\n<p>Owszem, jest to wszystko dobra zabawa. Troch\u0119 gra w odgrywanie r\u00f3l, zast\u0119powanie innych, ju\u017c nie\u017cyj\u0105cych, troch\u0119 <em>Jaka to melodia<\/em>, a troch\u0119 kabaret. I gdzie\u015b w tych kategoriach widzia\u0142bym najnowsz\u0105 p\u0142yt\u0119 Josha Tillmana, kt\u00f3r\u0105 zn\u00f3w nagra\u0142 jako <strong>Father John Misty<\/strong>, czyli <em>Chlo\u00eb and the Next 20th Century<\/em>. Zestaw utwor\u00f3w powracaj\u0105cych do klimatu przedwojennego kina i bardziej wsp\u00f3\u0142czesnych ballad crooner\u00f3w &#8211; bogato zaaran\u017cowanych przez Drew Ericksona i zmiksowanych przez \u015bwietnego Jonathana Wilsona. W tekstach jest to sp\u00f3jne &#8211; bo te\u017c sentymentalne, cho\u0107 nie do ko\u0144ca szablonowe, jak w <em>Goodbye Mr. Blue<\/em>, gdzie opowie\u015b\u0107 o zako\u0144czonym zwi\u0105zku staje si\u0119 opowie\u015bci\u0105 o kocie, kt\u00f3rego kobieta zostawi\u0142a m\u0119\u017cczy\u017anie, odchodz\u0105c od niego.\u00a0<\/p>\n<p>Muzycznie w co lepszych momentach obija si\u0119 to gdzie\u015b w przestrzeni mi\u0119dzy Eltonem Johnem (<em>Buddy&#8217;s Rendezvous<\/em>, <em>Q4<\/em> &#8211; tu s\u0142ycha\u0107 te\u017c Beatles\u00f3w) a Harrym Nilssonem. Bossa w <em>Olvidado<\/em> jest jednak ci\u0119\u017ckawa, a dramatyczne gitarowe prze\u0142amanie w <em>The Next 20th Century<\/em> przychodzi jako\u015b zbyt p\u00f3\u017ano. Nad wszystkim g\u00f3ruje <em>Funny Girl<\/em> &#8211; ile ja si\u0119 tu nasprawdza\u0142em, czy to czasem nie jest jaki\u015b zagubiony song z repertuaru Sinatry, a z drugiej strony &#8211; ile si\u0119 naziewa\u0142em przy ca\u0142ej tej p\u0142ycie. No bo te aran\u017cacje s\u0105 tyle\u017c misterne, co martwe. Brak w nich dowcipu, lekko\u015bci i przegi\u0119cia, kt\u00f3re tkwi\u0105 cho\u0107by w repertuarze Jazz Bandu M\u0142ynarski-Masecki. W \u017cadnym nowym kierunku &#8211; poza tym gitarowym fragmentem fina\u0142u &#8211; na Tillman nie prowadzi. I ten 50-minutowy album troch\u0119 si\u0119 d\u0142u\u017cy &#8211; cho\u0107 je\u015bli macie ju\u017c bra\u0107 jak\u0105\u015b wersj\u0119, to mo\u017ce warto pos\u0142ucha\u0107 tej z dodatkami, ze wzgl\u0119du na <a href=\"https:\/\/youtu.be\/bLMOe-wk6JM\"><em>Buddy&#8217;s Rendezvous<\/em> w wykonaniu Lany Del Rey<\/a>. Nie zaprzeczam sam sobie w tym zdaniu &#8211; o tyle przynajmniej, \u017ce ja chyba jednak tej p\u0142yty nie kupi\u0119.\u00a0<\/p>\n<p>Pr\u0119dzej ju\u017c si\u0119gn\u0105\u0142bym po drugi album w karierze <strong>Orville&#8217;a Pecka<\/strong>, zamaskowanego kowboja, chwalony przez pras\u0119 umiarkowanie. Peck, wokalista pochodzenia afryka\u0144sko-kanadyjskiego i zdeklarowany gej &#8211; co ma znaczenie na tyle, na ile prze\u0142amuje pewne bariery nurtu country &#8211; przeszed\u0142 z Sub Popu, dla kt\u00f3rego nagrywa Tillman, do Columbii. A przy okazji jeszcze poszerzy\u0142 widowni\u0119 i troch\u0119 zmieni\u0142 repertuar. <em>Bronco<\/em> jest w por\u00f3wnaniu z <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2019\/03\/25\/3-plyty-ktorych-trzeba-posluchac-jak-najszybciej\/\">opisywanym tu <em>Pony<\/em><\/a> zwyk\u0142ym, momentami wr\u0119cz mainstreamowym country &#8211; tyle \u017ce \u015bpiewanym przez wokalist\u0119 zapatrzonego w Presleya, kt\u00f3ry sam\u0105 swoj\u0105 osobowo\u015bci\u0105 i g\u0142osem (nie zgadzam si\u0119 z krytycznymi opiniami na temat jego wokalu, nie bardzo je nawet rozumiem) rozsadza od wewn\u0105trz pewne gatunkowe oczekiwania.\u00a0<\/p>\n<p>I u Pecka, jak u Tillmana, materia\u0142 zbli\u017ca si\u0119 do godziny i do najr\u00f3wniejszych nie nale\u017cy. Tyle \u017ce niez\u0142ych &#8211; albo i bardzo dobrych kompozycji &#8211; jest sporo, a cwanym gestem ze strony majorsa by\u0142o wypuszczenie ich wcze\u015bniej na dw\u00f3ch epkach. \u0141atwo by\u0142o pomy\u015ble\u0107, \u017ce je\u015bli ca\u0142o\u015b\u0107 b\u0119dzie mia\u0142a nerw <em>Daytona Sand<\/em>, przebojowo\u015b\u0107 <em>C&#8217;mon Baby, Cry<\/em> czy nonszalancki urok <em>Lafayette<\/em>, to b\u0119dzie albumem wr\u0119cz wybitnym. Tak nie jest &#8211; z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105. I w pozosta\u0142ej cz\u0119\u015bci niespodzianek znajdziemy ju\u017c niewiele &#8211; wskaza\u0142bym <em>Any Turn<\/em>, krzy\u017cuj\u0105ce zgrabnie Dylana z Cashem. Ale i tak mo\u017cna z pomoc\u0105 tego materia\u0142u zapr\u00f3szy\u0107 ogie\u0144 niespodziewanej imprezy. I mimo tego, \u017ce to zn\u00f3w m\u0142ody wykonawca mocno nas\u0105czony naftalin\u0105, kampowy luz nie\u017ale t\u0119 p\u0142yt\u0119 broni.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>FATHER JOHN MISTY <em>Chlo\u00eb and the Next 20th Century<\/em><\/strong>, Sub Pop 2022<br \/><strong>ORVILLE PECK <em>Bronco<\/em><\/strong>, Columbia 2022\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2hCcPHWTbvF81CiXPUrM6I?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"250\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>D\u017awi\u0119czy mi jeszcze w g\u0142owie zdanie krytyka &#8222;New York Timesa&#8221;, kt\u00f3ry po ostatnich Grammy &#8211; ca\u0142kiem udanych, z bezpiecznymi, ale do\u015b\u0107 sprawiedliwymi werdyktami w wielu g\u0142\u00f3wnych kategoriach &#8211; napisa\u0142, \u017ce na Grammy m\u0142odzi zwyci\u0119\u017caj\u0105 najcz\u0119\u015bciej, gdy robi\u0105 si\u0119 na starych. Mia\u0142 na my\u015bli m.in. duet Silk Sonic, Lady Gag\u0119 czy w\u0142a\u015bnie zwyci\u0119skiego Jona Batiste&#8217;a. Temu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":32699,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,5177,557,106],"tags":[1952,3928],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32687"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=32687"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32687\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32714,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/32687\/revisions\/32714"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/32699"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=32687"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=32687"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=32687"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}