
{"id":33109,"date":"2022-05-17T08:14:46","date_gmt":"2022-05-17T06:14:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=33109"},"modified":"2022-05-17T17:36:47","modified_gmt":"2022-05-17T15:36:47","slug":"nie-moge-sie-podobac-kazdemu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/05\/17\/nie-moge-sie-podobac-kazdemu\/","title":{"rendered":"Nie mog\u0119 si\u0119 podoba\u0107 ka\u017cdemu"},"content":{"rendered":"<p>Du\u017ce p\u0142yty w ameryka\u0144skim showbizie maj\u0105 ostatnio smak superbohaterskich produkcji Marvela. Rzadko bywaj\u0105 ca\u0142kowit\u0105 klap\u0105, ale te\u017c s\u0105 efektem rozwoju techniki na tak zaawansowanym poziomie i podlegaj\u0105 takiej kontroli, \u017ce trudno o jakie\u015b ryzyko, kt\u00f3re mog\u0142oby nas zaprowadzi\u0107 w stron\u0119 naprawd\u0119 zaskakuj\u0105c\u0105 i wybitn\u0105. Fabryka pracuje ra\u017ano, a warunki, w jakich wychodz\u0105 poszczeg\u00f3lne filmy, nie nale\u017c\u0105 do najwygodniejszych: dyskusja o ka\u017cdym tytule i sama dystrybucja kinowa trwaj\u0105 kilka tygodni. Bo zaraz przyjdzie kolejny. I troch\u0119 tak jest dzi\u015b z albumami najpopularniejszych raper\u00f3w, maj\u0105cych co\u015b ze statusu superheros\u00f3w. Mo\u017ce z wyj\u0105tkiem Kanyego Westa, kt\u00f3ry zerwa\u0142 si\u0119 ze smyczy przemys\u0142u i wyda\u0142 ostatnio kolejny produkt ewidentnie niedoko\u0144czony, pr\u00f3buj\u0105c jeszcze w szale\u0144czym ge\u015bcie sprzedawa\u0107 go z urz\u0105dzeniem do ods\u0142uchu i remiksowania. O albumie nie pisa\u0142em, bo nie mam tego czego\u015b, na czym si\u0119 go odtwarza, ale nie potrzebuj\u0119 tego mie\u0107, \u017ceby wiedzie\u0107, \u017ce poni\u00f3s\u0142 spektakularn\u0105 kl\u0119sk\u0119. Na tym tle <strong>Kendrick Lamar<\/strong>, faktyczny nast\u0119pca Westa pod wzgl\u0119dem statusu i wpasowywania si\u0119 w gust wielogatunkowej, tak\u017ce pozarapowej publiczno\u015bci, to ci\u0105gle m\u0142ody wiekiem raper do\u015b\u0107 daleki jeszcze od wypalenia. Jego <em>Mr. Morale &amp; The Big Steppers<\/em>, kt\u00f3re dyskusje ju\u017c wywo\u0142uje, to superprodukcja stworzona do\u015b\u0107 zgrabnie &#8211; nie przynosi wiele nowego (mo\u017ce bardziej osobist\u0105 perspektyw\u0119 w tekstach i spor\u0105 sp\u00f3jno\u015b\u0107 i lekko\u015b\u0107 w nastawionych na fortepianowe partie beatach r\u00f3\u017cnych autor\u00f3w), ale ugruntuje pozycj\u0119 Lamara jako jednego z najpewniejszych bohater\u00f3w&nbsp; w dzisiejszym rapie.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/zI383uEwA6Q\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p><span style=\"font-weight: 400;\"><em>The Heart Part 5<\/em> by\u0142o niez\u0142\u0105 zapowiedzi\u0105 tego, co si\u0119 wydarzy na p\u0142ycie. Lamar b\u0142yszczy w studiu technik\u0105, strzelaj\u0105c sylabami precyzyjnie jak Dr. Strange nutami w jednej z najlepszych scen najnowszego filmu Marvela. I w du\u017cej mierze tak\u017ce celuje w samego siebie. Poza narzekaniem na <em>cancel culture<\/em> czy internet i inne media znajdziemy tu sporo w\u0105tk\u00f3w autoterapeutycznych. Cho\u0107 niepozbawionych czasem zabiegania o uwag\u0119 w i\u015bcie internetowym stylu &#8211; na przyk\u0142ad gdy Lamar rapuje, \u017ce <em>przechodzi\u0142 przez co\u015b<\/em> przez 1855 dni i czekamy tylko, co ujawni, a tu okazuje si\u0119, \u017ce tyle czasu zaj\u0119\u0142o mu po prostu tworzenie kolejnej p\u0142yty. Mocna jest jednak zar\u00f3wno ta zainscenizowana (ale na tyle wiarygodna, \u017ce podnosi ci\u015bnienie)\u00a0 parominutowa k\u0142\u00f3tnia mi\u0119dzy Kendrickiem i <del>jego partnerk\u0105 Whitney Alford<\/del> Taylour Paige na samplu z Florence &amp; The Machine w <em>We Cry Together<\/em>, jak i opowie\u015b\u0107 o w\u0142asnej homofobii we wspominaj\u0105cym posta\u0107 jego transp\u0142ciowego wujka <em>Auntie Diaries.<\/em> Nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o wyznaniu dotycz\u0105cym w\u0142asnego seksoholizmu w <em>Mother I Sober<\/em> &#8211; ze \u015bwietnym fina\u0142em, kulminacj\u0105 zgaszon\u0105 p\u00f3\u0142szeptem wokalu Beth Gibbons. S\u0105 momenty, kt\u00f3rych nie da si\u0119 s\u0142ucha\u0107 jako muzyki t\u0142a &#8211; i chyba dobrze.\u00a0<\/span><\/p>\n<p>Nie ma te\u017c przypadku na tej p\u0142ycie &#8211; ani cienizny. Znajdzie si\u0119 za to odrobina przesady i pompy &#8211; ju\u017c pocz\u0105tek (z podnios\u0142ym motywem zamienionym p\u00f3\u017aniej w klamr\u0119) brzmi, jak gdyby\u015bmy s\u0142uchali Grega Lake&#8217;a w Emerson, Lake &amp; Palmer, a nie rapera z Compton. Du\u017co te\u017c dos\u0142owno\u015bci i agresywnego j\u0119zyka. Gdyby nie przewijaj\u0105cy si\u0119 na tym albumie motyw zdrady i na\u0142ogu seksualnego bij\u0105cego si\u0119 w piersi bohatera, uznaliby\u015bmy z \u0142atwo\u015bci\u0105, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 tego d\u0142ugiego passusu od s\u0142\u00f3w <em>The first time I fucked a white bitch&#8230;<\/em> w <em>Worldwide Steppers<\/em> to jaki\u015b rasistowski bluzg. Nawet bez tego opowie\u015b\u0107 wzbudza mocn\u0105 reakcj\u0119: po pierwsze, wyobra\u017acie sobie bia\u0142ego rapera z tekstem <em>The first time I fucked a black bitch<\/em>, po drugie &#8211; z tym t\u0142umaczeniem seksualnych podboj\u00f3w na tle rasowym histori\u0105 opresji wobec Afroamerykan\u00f3w (<em>Ancestors watchin\u2019 me fuck was like retaliation<\/em> &#8211; rapuje Lamar) jest troch\u0119 jak z t\u0142umaczeniem historii Romana Pola\u0144skiego prze\u017cyciami z czas\u00f3w Holocaustu. Raczej emocjonalna zas\u0142ona dymna ni\u017c prawdziwe t\u0142umaczenie. Mo\u017ce te\u017c wkurza\u0107 ton obrony wolno\u015bci s\u0142owa, kontynuacja gest\u00f3w Lamara staj\u0105cego po stronie gwiazd czarnej muzyki wyciszanych na fali MeToo (afera wok\u00f3\u0142 zdejmowania z serwisu Spotify rapera XXXTentacion). Nie zmienia to faktu, \u017ce cho\u0107 uwieraj\u0105, takie fragmenty jako\u015b uwiarygadniaj\u0105 ten osobisty ton faceta, kt\u00f3ry na sw\u00f3j spos\u00f3b mierzy si\u0119 z przesz\u0142o\u015bci\u0105 w\u0142asn\u0105 i wszystkich Czarnych w Ameryce. I kt\u00f3ry chyba potrafi si\u0119 jeszcze wybi\u0107 na pewn\u0105 samokrytyk\u0119, a przy tym zastrzega w <em>Crown<\/em>, \u017ce przecie\u017c <em>nie mo\u017ce si\u0119 podoba\u0107 ka\u017cdemu<\/em>.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Jednym z leitmotiv\u00f3w jest tu brzmienie fortepianu &#8211; z wa\u017cn\u0105 rol\u0105 Duvala Timothy&#8217;ego. Instrument pojawia si\u0119 czasem w bardzo oszcz\u0119dnych kontekstach, jak cho\u0107by w <em>Auntie Diaries<\/em>, ale wykorzystywany jest do\u015b\u0107 \u015bwiadomie i pomaga w powolnym budowaniu napi\u0119cia, cho\u0107by w\u0142a\u015bnie w tym utworze. Lirycznie Lamar jest tu wi\u0119c co najmniej ciekawy, muzycznie pr\u00f3buje lepiej lub gorzej nadgania\u0107 za wsp\u00f3\u0142czesnym eklektyzmem muzyki oko\u0142orapowej (bo gatunek si\u0119 na dobre rozhermetyzowa\u0142), ale robi to z klas\u0105 i bez mizdrzenia si\u0119 czy udawania m\u0142odszych od siebie. Dodatkowo zachowuj\u0119 t\u0119 sygnalizowan\u0105 w <em>The Heart Part 5<\/em> lekko\u015b\u0107 podchwycon\u0105 u Marvina Gaye&#8217;a (w podobnym stylu zamyka album w <em>Mirror<\/em>), nie trac\u0105c pewnej g\u0142\u0119boko\u015bci. A ju\u017c dramaturgicznie, podobnie jak we wspomnianej wy\u017cej technice wokalnej, jest mistrzem. Dalekim od przelotnego hajpu i po prostu s\u0142usznie docenionym poza hip-hopem. Ca\u0142a p\u0142yta &#8211; inaczej ni\u017c w analogicznych przyk\u0142adach rozci\u0105gni\u0119tych wsp\u00f3\u0142czesnych koncept\u00f3w albumowych &#8211; wydaje si\u0119 kr\u00f3tsza ni\u017c rzeczywi\u015bcie jest. I nie nale\u017cy jej ocenia\u0107 po ok\u0142adce i pierwszym kontakcie. Dlatego pisz\u0119 te s\u0142owa wolno i rozwa\u017cnie, cho\u0107 pewnie powinienem by\u0142 na szybko w pi\u0105tek rano.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>KENDRICK LAMAR <em>Mr. Morale &amp; The Big Steppers<\/em><\/strong>, Top Dawg 2022\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/1atjqOZTCdrjxjMyCPZc2g?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"380\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Du\u017ce p\u0142yty w ameryka\u0144skim showbizie maj\u0105 ostatnio smak superbohaterskich produkcji Marvela. Rzadko bywaj\u0105 ca\u0142kowit\u0105 klap\u0105, ale te\u017c s\u0105 efektem rozwoju techniki na tak zaawansowanym poziomie i podlegaj\u0105 takiej kontroli, \u017ce trudno o jakie\u015b ryzyko, kt\u00f3re mog\u0142oby nas zaprowadzi\u0107 w stron\u0119 naprawd\u0119 zaskakuj\u0105c\u0105 i wybitn\u0105. Fabryka pracuje ra\u017ano, a warunki, w jakich wychodz\u0105 poszczeg\u00f3lne filmy, nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":33113,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,3666,5177],"tags":[1219],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33109"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=33109"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33109\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":33130,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33109\/revisions\/33130"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/33113"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=33109"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=33109"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=33109"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}