
{"id":33455,"date":"2022-06-16T09:03:33","date_gmt":"2022-06-16T07:03:33","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=33455"},"modified":"2022-06-16T09:03:35","modified_gmt":"2022-06-16T07:03:35","slug":"kon-jaki-jest-kazdy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/06\/16\/kon-jaki-jest-kazdy\/","title":{"rendered":"Ko\u0144, jaki jest, ka\u017cdy&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>Tydzie\u0144, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 si\u0119 w piachu, ko\u0144czy si\u0119 na koniu. Ale prawda jest taka, \u017ce zespo\u0142y Polski Piach i Ko\u0144 to dwie strony jednej opowie\u015bci. Zreszt\u0105 ich wydawcy (odpowiednio: Gusstaff i Antena Krzyku) \u017cyj\u0105 od lat w chyba niez\u0142ych jak na wieloletni\u0105 konkurencj\u0119 relacjach i czasem mam wra\u017cenie, \u017ce pr\u00f3buj\u0105 sobie z nas po\u017cartowa\u0107, umawiaj\u0105c si\u0119, \u017ce teraz oto pchn\u0105 krajow\u0105 niezal-scen\u0119 w takim to, a nie innym kierunku. Bo niezale\u017cni maj\u0105 to do siebie, \u017ce jeszcze maj\u0105 jakie\u015b poczucie kierunku i mo\u017cliwo\u015b\u0107 jego zmiany. Odnosz\u0119 te\u017c wra\u017cenie, \u017ce \u015bwietnie si\u0119 przy tym ci wydawcy bawi\u0105.<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie opisywany tu w pi\u0105tek (i wtedy opublikowany &#8211; w sobot\u0119 w sto\u0142ecznym SPATiF-ie odby\u0142 si\u0119 niezwykle przyjemny koncert promocyjny) album zespo\u0142u Patryka Zakrockiego robi z bluesa muzyk\u0119 swojsk\u0105, przesi\u0105kni\u0119t\u0105 ludowo\u015bci\u0105, ale zarazem mroczn\u0105 i kameralistyczn\u0105. A opublikowany zaraz potem album Konia, te\u017c instrumentalny, p\u0119dzi raczej k\u0142usem, uderza te\u017c mocniej, z nieco wi\u0119kszym przytupem, zachowuj\u0105c pewn\u0105 doz\u0119 lokalno\u015bci.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/i6oUmB_Jvy8\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n\n<p>Tak jak tam, tak i tutaj sk\u0142ad nale\u017cy do tych mniej szablonowych. Na wzgl\u0119dnie jeszcze tradycyjne partie perkusji (Asia Glubiak) nak\u0142adaj\u0105 si\u0119 linie saksofonu &#8211; barytonowego lub basowego (Micha\u0142 Fetler), gitary dobro (S\u0142awomir Szudrowicz) i syntezator\u00f3w (Jakub Kr\u00f3likowski). Wszystko splecione mocno, mimo braku basisty, z moim ulubionym Fetlerem odgrywaj\u0105cym rol\u0119 przypisywan\u0105 coraz cz\u0119\u015bciej saksofoni\u015bcie we wsp\u00f3\u0142czesnych sk\u0142adach, cho\u0107by tych angielskich jazzowych hybrydach, a kiedy\u015b rzadko &#8211; rol\u0119 pierwszego riffowego. Specyficznie sprofilowana gitara jest tu z kolei raczej no\u015bnikiem melodii i ornament\u00f3w. Bluesowych na sw\u00f3j spos\u00f3b, podobnie jak w Polskim Piachu. I wa\u017cnym sk\u0142adnikiem formu\u0142y, w kt\u00f3rej &#8211; zn\u00f3w inaczej ni\u017c zwykle &#8211; rytmiczne funkcje mamy raczej po stronie saksofon\u00f3w ni\u017c gitary. Fetler robi i za basist\u0119, i za gitarzyst\u0119 rytmicznego, czasem wcielaj\u0105c si\u0119 w rol\u0119 ludzkiego sekwencera, co uderza cho\u0107by w Antylopie, gdzie pulsuj\u0105ce, transowe t\u0142o na pograniczu techno tworzy wsp\u00f3lnie z Kr\u00f3likowskim. Mo\u017cna sobie przypomnie\u0107 inn\u0105 formacj\u0119 Fetlera, Prawdziwie Polskie Techno. Swoj\u0105 drog\u0105, zar\u00f3wno Kr\u00f3likowski, jak i Glubiak (znana poza tym m.in. z Panieneczek) te\u017c graj\u0105 w PPT, sk\u0142adzie, kt\u00f3rego album ukaza\u0142 si\u0119 niefortunnie w \u015brodku pandemii, co odebra\u0142o przedsi\u0119wzi\u0119ciu &#8211; nastawionemu na poruszanie t\u0142um\u00f3w &#8211; nieco impetu.<\/p>\n\n\n\n<p>Partie gitary rezofonicznej nie s\u0105 jednorodne. Szudrowicz poza bluesem sporo chyba s\u0142ucha\u0142 ameryka\u0144skiego folku (<em>Acqua vita<\/em>), ale i muzyki hiszpa\u0144skiej, tudzie\u017c gitarowej klasyki (<em>Po\u015bcig w kukurydzy<\/em>), a jego przesz\u0142o\u015b\u0107 zwi\u0105zana z fenomenalnym zespo\u0142em Something Like Elvis czy formacj\u0105 Potty Umbrella wraca tu te\u017c parokrotnie, cho\u0107by w <em>Nag\u0142ym przyp\u0142ywie jaskrawo\u015bci <\/em>&#8211; utworze centralnym, bodaj najbardziej rozimprowizowanym, dzikim, cho\u0107 nawet w tym ferworze nietrac\u0105cym pewnej dyscypliny i transowo\u015bci. Bo cho\u0107 sporo na <em>Pierwszym<\/em> mieszania konwencji i zdarza si\u0119 moment zagubienia w galopie, to najcz\u0119\u015bciej muzyka prze \u017cwawo do przodu.  A o ile Piach znakomicie si\u0119 nadaje do cichego kontemplowania, to Konia s\u0142ucha\u0107 nale\u017cy g\u0142o\u015bno. Cho\u0107 <em>M\u00f3j wygl\u0105d nie \u015bwiadczy o stanie faktycznym<\/em> mogliby z powodzeniem zamieni\u0107 we wsp\u00f3lne jam-session z Polskim Piachem. <\/p>\n\n\n\n<p>Ostatnie podobie\u0144stwo &#8211; jedni i drudzy to do\u015bwiadczeni muzycy, kt\u00f3rzy \u015bwietnie kontroluj\u0105 brzmienie. Mo\u017cna t\u0119 oryginalno\u015b\u0107, osobno\u015b\u0107 brzmieniow\u0105 i porz\u0105dn\u0105 realizacj\u0119 komplementowa\u0107. Ale do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce dzi\u0119ki niej &#8211; trawestuj\u0105c Benedykta Chmielowskiego &#8211; Ko\u0144, jaki jest, ka\u017cdy s\u0142yszy. <\/p>\n\n\n\n<p><strong>KO\u0143 <em>Pierwszy<\/em><\/strong>, Antena Krzyku 2022 <\/p>\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6S4HQY4q4gqAiBg77UsxX1?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"250\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tydzie\u0144, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 si\u0119 w piachu, ko\u0144czy si\u0119 na koniu. Ale prawda jest taka, \u017ce zespo\u0142y Polski Piach i Ko\u0144 to dwie strony jednej opowie\u015bci. Zreszt\u0105 ich wydawcy (odpowiednio: Gusstaff i Antena Krzyku) \u017cyj\u0105 od lat w chyba niez\u0142ych jak na wieloletni\u0105 konkurencj\u0119 relacjach i czasem mam wra\u017cenie, \u017ce pr\u00f3buj\u0105 sobie z nas po\u017cartowa\u0107, umawiaj\u0105c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":33458,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,3681,312,120,3319,107,3309,4009,3666,5177,1139],"tags":[5501,5502,5500,3615,5503],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33455"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=33455"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33455\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":33463,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33455\/revisions\/33463"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/33458"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=33455"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=33455"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=33455"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}