
{"id":33616,"date":"2022-06-28T08:47:19","date_gmt":"2022-06-28T06:47:19","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=33616"},"modified":"2022-06-28T17:46:04","modified_gmt":"2022-06-28T15:46:04","slug":"co-warto-a-co-trzeba-mamy-od-pilki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/06\/28\/co-warto-a-co-trzeba-mamy-od-pilki\/","title":{"rendered":"Co warto, a co trzeba. Mamy od pi\u0142ki"},"content":{"rendered":"<p>Praca blogera jest jak molo &#8211; kiedy\u015b si\u0119 ko\u0144czy. Nie, nie zamierzam sko\u0144czy\u0107, trawestuj\u0119 tylko jedn\u0105 ze z\u0142otych my\u015bli trenera polskiej reprezentacji Czes\u0142awa Michniewicza umieszczonych na <a href=\"http:\/\/michniewicz.com.pl\">jego stronie www<\/a>, b\u0119d\u0105cej prawdziw\u0105 kopalni\u0105 krind\u017cu. Pi\u0142ka no\u017cna &#8211; kt\u00f3r\u0105 od lat \u015bledz\u0119 coraz mniej intensywnie &#8211; poza niew\u0105tpliwymi bohaterami doczeka\u0142a si\u0119 ca\u0142ej masy pseudointelektualist\u00f3w, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych Michniewicz, nawet gdyby nie handlowa\u0142 meczami, ma szanse brylowa\u0107 dzi\u0119ki bon motom w stylu bardziej czerstwym ni\u017c porady Paulo Coelho. <em>Pora\u017cka jest gorsza od \u015bmierci, bo trzeba si\u0119 po niej obudzi\u0107<\/em>. Albo: <em>Nie my\u015bl\u0105c o zwyci\u0119stwie, my\u015blisz o pora\u017cce<\/em>. I wreszcie: <em>Ja jestem mam\u0105, a pi\u0142karze to moje dzieci. Mama czasem karci dzieci, ale w gruncie rzeczy zawsze jest po ich stronie<\/em>. Nie mam dzi\u015b w zanadrzu \u017cadnej p\u0142yty wystarczaj\u0105co s\u0142abej, \u017ceby skalibrowa\u0107 \u017cenadometr, ale poniewa\u017c trener &#8211; na razie bez sukces\u00f3w prowadz\u0105cy polski zesp\u00f3\u0142 &#8211; by\u0142 \u0142askaw pozwa\u0107 o znies\u0142awienie dziennikarzowi, kt\u00f3ry zarzuca mu bliskie kontakty z Fryzjerem (bohaterem afery korupcyjnej w polskiej pi\u0142ce), a przy tym wybiera sobie adwokata, kt\u00f3ry broni\u0142 Fryzjera, uzna\u0142em za stosowne skalibrowa\u0107 narz\u0119dzie jego kosztem. Dalej ju\u017c tylko samo dobro.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3507454142\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/habibifunkrecords.bandcamp.com\/album\/habibi-funk-019-oghneya\">Habibi Funk 019: Oghneya by Ferkat Al Ard<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><span style=\"font-weight: 400;\"><strong>\u0641\u0631\u0642\u0629 \u0627\u0644\u0623\u0631\u0636 FERKAT AL ARD <em>\u0623\u063a\u0646\u064a\u0629 Oghneya<\/em><\/strong>, Habibi Funk 2022<\/span><\/p>\n<p>Pe\u0142na orkiestrowego rozmachu debiutancka p\u0142yta d\u0142ugograj\u0105ca zespo\u0142u kierowanego przez Issama Hajaliego poza akcentami w warstwie perkusyjnej i w aran\u017cach smyczkowych Ziada Rahbaniego, no i poza j\u0119zykiem arabskim, brzmi zaskakuj\u0105co zachodnio. Mieszaj\u0105 si\u0119 tu wp\u0142ywy folku, barokowego popu lat 60. i funku lat 70. P\u0142yta, oryginalnie wydana w roku 1979, brzmi lepiej po oczyszczeniu i masteringu, cho\u0107 i tak \u017cal detali tego nagrania, ewidentnie zdradzaj\u0105cego te\u017c &#8211; cho\u0107by w utworze tytu\u0142owym &#8211; wp\u0142ywy francuskiej muzyki pop i filmowej (we Francji nagrywali cz\u0119sto i tam uciekali gwiazdorzy sceny muzycznej z Bejrutu), a nawet bossa novy, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by\u0142o ju\u017c wtedy w Libanie us\u0142ysze\u0107. Kolejne po zesz\u0142orocznym albumie Rog\u00e9ra Fakhra fantastyczne odkrycie wytw\u00f3rni Habibi Funk pokazuj\u0105ce liba\u0144sk\u0105 scen\u0119 muzyczn\u0105 w pe\u0142nym rozkwicie. I oczywi\u015bcie woda na m\u0142yn dla tych, kt\u00f3rzy uwa\u017caj\u0105, \u017ce lepiej ju\u017c by\u0142o. Bo dzi\u015b Hajali prowadzi sklepik w centrum Bejrutu.&nbsp;<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie warto, dodatkowo jeszcze &#8211; poza wokalow\u0105 barier\u0105 &#8211; jest to rzecz dla wszystkich.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1717971465\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/feliciaatkinson.bandcamp.com\/album\/image-langage\">Image Langage by F\u00e9licia Atkinson<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><strong>FELICIA ATKINSON <em>Image langage<\/em><\/strong>, Shelter Press 2022<\/p>\n<p>F\u00e9licia Atkinson tworzy muzyk\u0119, jak gdyby wzmacnia\u0142a d\u017awi\u0119ki s\u0142abo s\u0142yszalne, a wycisza\u0142a te g\u0142o\u015bne. Wykorzystuje nagran\u0105 muzyk\u0119 otoczenia, dorzuca szepty, barwy elektroniczne i te wydobyte metodami eksperymentalnymi. Ale efekt jest ka\u017cdorazowo odpr\u0119\u017caj\u0105cy i fascynuj\u0105cy zarazem. W wypadku <em>Image langage<\/em> trudno o p\u0142yt\u0119 lepiej wsp\u00f3\u0142graj\u0105c\u0105 z por\u0105 roku &#8211; do s\u0142uchania wieczorem, w ci\u0119\u017ckim, gor\u0105cym powietrzu i z tak\u0105 atmosfer\u0105. Ci\u0119\u017ckie drony <em>The Lake Is Speaking<\/em> roz\u015bwietlaj\u0105 drobne szczeg\u00f3\u0142y, szepty, delikatne brzmienia syntezatora, pomruki &#8211; p\u0142yta jest inspirowana Jeziorem Genewskim i powsta\u0142a w jego okolicach, podczas rezydencji artystycznej Atkinson, na co dzie\u0144 mieszkaj\u0105cej we francuskiej Normandii. Majstersztykiem jest filmowe, elegijne <em>Our Tides<\/em>, utw\u00f3r o wyj\u0105tkowej atmosferze. Tempo nie podnosi si\u0119 na ca\u0142ej p\u0142ycie &#8211; to musia\u0142o by\u0107 tak gor\u0105ce lato jak te ostatnie dni u nas. A p\u0142yta by\u0107 mo\u017ce nie dla wszystkich, cho\u0107 nie pos\u0142ucha\u0107 jej by\u0142oby du\u017cym zaniedbaniem.\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1982134875\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/joanshelley.bandcamp.com\/album\/the-spur\">The Spur by Joan Shelley<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><strong>JOAN SHELLEY<em> The Spur<\/em><\/strong>, No Quarter 2022<\/p>\n<p>Sam opis brzmi jak najlepsza recenzja: Shelley swoj\u0105 kolejn\u0105 p\u0142yt\u0119 nagra\u0142a na farmie w Kentucky w towarzystwie obecnego m\u0119\u017ca Nathana Salsburga, kt\u00f3ry &#8211; gdy <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2015\/09\/22\/zalamujaco-lamiaca-wiadomosc\/\">ostatnio o niej pisa\u0142em<\/a> &#8211; by\u0142 wci\u0105\u017c chyba tylko jej sta\u0142ym wsp\u00f3\u0142pracownikiem. Wsp\u00f3\u0142produkowa\u0142 ten album James Elkington, kt\u00f3ry r\u00f3wnie\u017c dogra\u0142 kilka partii r\u00f3\u017cnych instrument\u00f3w, go\u015bcinnie \u015bpiewaj\u0105 Bill Callahan i Meg Baird. Ka\u017cda z tych postaci to \u0142adna i mocna karta we wsp\u00f3\u0142czesnej historii ameryka\u0144skiego folku. Jest jeszcze brytyjski pisarz, bliski liderce pokoleniowo Max Porter, z kt\u00f3rym prowadzi\u0142a mecz &#8222;transatlantycznej siatk\u00f3wki&#8221;, jak to opisa\u0142a, pracuj\u0105c wsp\u00f3lnie (i zdalnie) nad tekstami. Ca\u0142a p\u0142yta powsta\u0142a zreszt\u0105 w do\u015b\u0107 zespo\u0142owym procesie. Bardzo naturalnym, jak sugerowa\u0142yby piosenki, z akompaniamentem gitarowym lub fortepianowym, uszlachetnione w kilku miejscach \u0142adnymi aran\u017cacjami instrument\u00f3w d\u0119tych Anny Jacobson. Z uk\u0142onem w stron\u0119 surowszego folku w <em>Between Rock and Sky<\/em>, paroma odniesieniami do country, ale z potencja\u0142em przebicia szklanego sufitu nurtu Americana i trafieniem do otwartej publiczno\u015bci o szerszym charakterze. Jest mi bardzo przykro, \u017ce w Polsce nie poczytacie tu i \u00f3wdzie o tw\u00f3rczo\u015bci Joan Shelley, a jej samej nikt nie zaprosi na jaki\u015b letni festiwal, ale jest jak jest. <em>The Spur<\/em> to wielkiego kalibru album i obroni si\u0119 nie tylko w grudniu, ale i za par\u0119 lat.<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2vEM1JPqTXJFWo7cRwW5y6?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"180\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n\n\n<p><strong>NANOOK OF THE NORTH <em>Heide<\/em><\/strong>, Denovali 2022<\/p>\n<p>Druga p\u0142yta duetu Stefana Weso\u0142owskiego i Piotra Kali\u0144skiego przynosi &#8211; jak si\u0119 mo\u017cna by\u0142o spodziewa\u0107 &#8211; imponuj\u0105c\u0105 r\u00f3wnowag\u0119 mi\u0119dzy elektronik\u0105 i tradycyjnym instrumentarium. Ale tym, co okazuje si\u0119 tym razem parametrem przesuwaj\u0105cym \u015brodek ci\u0119\u017cko\u015bci w stron\u0119 brzmie\u0144 organicznych, s\u0105 partie wokalne Margarity Slepakovej, mezzosopranistki urodzonej w Rosji, dorastaj\u0105cej w Warszawie, a dzi\u015b mieszkaj\u0105cej w Szwajcarii. Sam materia\u0142 nagrywany by\u0142 jednak w Polsce, wydaje mi si\u0119 bardziej r\u00f3\u017cnorodny w nastrojach i ciekawszy ni\u017c debiut duetu, cho\u0107 i to jest muzyka, kt\u00f3ra wymaga czasu, skupienia i spokoju. Dramaturgi\u0119 buduje minimalistycznymi \u015brodkami. Ma\u0142o jest tu moment\u00f3w, kt\u00f3rych nastr\u00f3j czyta si\u0119 b\u0142yskawicznie (<em>Heide V<\/em>, przypominaj\u0105cy zastyg\u0142\u0105 w czasie piosenk\u0119 Radiohead) i kt\u00f3re operuj\u0105 wyra\u017aniejsz\u0105 warstw\u0105 rytmiczn\u0105 (jak niepokoj\u0105cy <em>Heide III<\/em>). Nie ma te\u017c \u0142atwego punktu odniesienia, jak ta mitotw\u00f3rcza daleka P\u00f3\u0142noc na poprzedniej p\u0142ycie. Tu miejscem nagrania by\u0142a p\u00f3\u0142nocna Polska. Ten materia\u0142 b\u0119dzie swoj\u0105 legend\u0119 budowa\u0107 sam, ale powinno si\u0119 uda\u0107. Fina\u0142 zostawia nas w ka\u017cdym razie z niedosytem.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=227385177\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/sopharela.bandcamp.com\/album\/sometimes-forever\">Sometimes, Forever by soccer mommy<\/a><\/iframe>\n\n\n<p><strong>SOCCER MOMMY <em>Sometimes, Forever<\/em><\/strong>, Loma Vista 2022\u00a0<\/p>\n<p>W tym wypadku o klasie decyduje nie tyle \u015brednia ca\u0142ej p\u0142yty, co fenomenalna jako\u015b\u0107 jej najbardziej udanych moment\u00f3w. A singlowe <em>Shotgun<\/em> to chyba najlepsza piosenka, jak\u0105 do tej pory wyda\u0142a Sophie Allison. Ca\u0142y zestaw jak zwykle \u0142\u0105czy ambicje dostarczania prostych piosenek na anten\u0119 indie-rockowej stacji radiowej i przesuwania akcentu w stron\u0119 partii instrumentalnych. Z okolic Pixies nagle przesuwamy si\u0119 wi\u0119c w stron\u0119 Sonic Youth. A z bezpiecznych rejon\u00f3w Sheryl Crow &#8211; w sfer\u0119 mrocznych emocji PJ Harvey. Ale i tak najnowszym elementem s\u0105 wdzieraj\u0105ce si\u0119 tu i \u00f3wdzie partie syntezator\u00f3w producenta tej p\u0142yty &#8211; to pewne zaskoczenie wobec jej zdecydowanie rockowego brzmienia &#8211; czyli Daniela Lopatina. W ca\u0142o\u015bci warto, a we fragmentach &#8211; trzeba. Ta pi\u0142karska mama, cho\u0107by tylko ironiczna i z nazwy, ci\u0105gle ma wi\u0119cej do zaproponowania ni\u017c ta z pocz\u0105tku notki.\u00a0\u00a0<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Praca blogera jest jak molo &#8211; kiedy\u015b si\u0119 ko\u0144czy. Nie, nie zamierzam sko\u0144czy\u0107, trawestuj\u0119 tylko jedn\u0105 ze z\u0142otych my\u015bli trenera polskiej reprezentacji Czes\u0142awa Michniewicza umieszczonych na jego stronie www, b\u0119d\u0105cej prawdziw\u0105 kopalni\u0105 krind\u017cu. Pi\u0142ka no\u017cna &#8211; kt\u00f3r\u0105 od lat \u015bledz\u0119 coraz mniej intensywnie &#8211; poza niew\u0105tpliwymi bohaterami doczeka\u0142a si\u0119 ca\u0142ej masy pseudointelektualist\u00f3w, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych Michniewicz, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":33634,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,3681,312,120,3319,107,3309,4009,3666,558,5177,4,1139,1249],"tags":[3755,5511,2169,3311,3345],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33616"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=33616"}],"version-history":[{"count":21,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33616\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":33644,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33616\/revisions\/33644"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/33634"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=33616"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=33616"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=33616"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}