
{"id":33648,"date":"2022-06-29T15:55:57","date_gmt":"2022-06-29T13:55:57","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=33648"},"modified":"2022-06-29T15:56:41","modified_gmt":"2022-06-29T13:56:41","slug":"wojna-rysunkowa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/06\/29\/wojna-rysunkowa\/","title":{"rendered":"Wojna rysunkowa"},"content":{"rendered":"<p>Po pierwsze, dzi\u015b chyba mo\u017cna sk\u0142ada\u0107 \u017cyczenia wszystkiego najlepszego Radiu Kapita\u0142, kt\u00f3re ko\u0144czy 3 lata. A je\u015bli mo\u017cna, to nale\u017cy &#8211; to radio ma to do siebie, \u017ce jest bardziej galaktyk\u0105 autor\u00f3w ni\u017c redakcj\u0105 z jakim\u015b w\u0105skim i sta\u0142ym zespo\u0142em, a w\u015br\u00f3d tych autor\u00f3w na pewno znajdziecie kogo\u015b bardzo wam bliskiego. Ja na przyk\u0142ad z dzisiejszej ram\u00f3wki wybiera\u0142bym <a href=\"https:\/\/radiokapital.pl\/shows\/brutality-garden-e-musica-lusofona-moderna\/\">program Jakuba Zio\u0142ka \/ Brutality Garden<\/a>. I ledwie si\u0119 wyrobi\u0142em z publikacj\u0105 tego wpisu, ale mo\u017ce nawet jeszcze zd\u0105\u017cycie tego pos\u0142ucha\u0107 na \u017cywo.\u00a0<\/p>\n<p>Po drugie, zd\u0105\u017cycie si\u0119 jeszcze wybra\u0107 na <a href=\"http:\/\/supersam.mozg.pl\">koncerty cyklu Supersam+1<\/a>, kt\u00f3ry zamieni\u0142 si\u0119 w tym roku w regularny festiwal. Od dzi\u015b przez cztery wieczory. Pierwszego zagraj\u0105 pianistka Barbara Drazkov i Mazen Kerbaj, kt\u00f3rego teoretycznie powinienem opisa\u0107 jako tr\u0119bacza, ale w praktyce jest to troch\u0119 bardziej skomplikowane. A poniewa\u017c nie mam dzi\u015b \u017cadnej recenzji do zaproponowania, to ekshumuj\u0119 w\u0142asny tekst sprzed 16 lat. Wtedy te\u017c trwa\u0142a wojna, tyle \u017ce bombardowany by\u0142 Bejrut. Du\u017co podobie\u0144stw, a \u015bwiat reagowa\u0142 chyba jeszcze bardziej opieszale. Kerbaja pozna\u0142em pocz\u0105tkowo\u00a0 nie jako tr\u0119bacza, tylko jako komiksiarza prowadz\u0105cego swoisty dziennik wojenny. Artyku\u0142 opublikowany zosta\u0142 oryginalnie w &#8222;Przekroju&#8221; latem 2006 r. i &#8211; z tego, co mi wiadomo &#8211; nie ma go nigdzie w sieci:\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/_nwA0Ta26Ss\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>\u00a0<\/p>\n<p><strong>WOJNA RYSUNKOWA<\/strong><br \/><strong>Mazen Kerbaj robi sztuk\u0119 z \u017cycia w bombardowanym Bejrucie<\/strong><\/p>\n<p>Gdy spadaj\u0105 bomby, trudno spa\u0107. Trzeba znale\u017a\u0107 sobie jakie\u015b zaj\u0119cie. By\u0142 14 lipca \u2013 dwa dni po rozpocz\u0119ciu konfliktu, kt\u00f3ry zamieni\u0142 si\u0119 w regularn\u0105 wojn\u0119 izraelsko-liba\u0144sk\u0105 \u2013 kiedy Mazen Kerbaj, muzyk i rysownik z Bejrutu, odwo\u0142a\u0142 wyjazd na koncerty do USA i za\u0142o\u017cy\u0142 bloga. W\u0142a\u015bciwie za\u0142o\u017cy\u0142 go noc\u0105 15 lipca, bo wtedy na Bejrut spad\u0142y pierwsze bomby. \u201eDwa lata lenistwa, a teraz ten blog \u2013 napisa\u0142. \u2013 Czasem potrzebujemy bod\u017aca, \u017ceby wzi\u0105\u0107 si\u0119 do roboty, a stara dobra wojna to ca\u0142kiem niez\u0142y pretekst\u201d.<br \/>Du\u017co m\u00f3wiono o wojennym blogu Salam Paksa przy okazji wojny w Iraku, u nas prasa pisa\u0142a o blogu Finkployda z Bejrutu. Kerbaj to jeden z wielu internaut\u00f3w notuj\u0105cych wojenne wspomnienia, ale proponuje nietypow\u0105 konwencj\u0119 \u2013 pami\u0119tnik w formie komiksu.<br \/>Wybiera te\u017c stosownie artystyczny spos\u00f3b, by zawiadomi\u0107 o tym \u015bwiat \u2013 noc\u0105 z 15 na 16 lipca otwiera okno i urz\u0105dza sesj\u0119 nagraniow\u0105 rozpisan\u0105 \u2013 jak sam wylicza \u2013 na nast\u0119puj\u0105ce instrumenty:<br \/>\u201eMazen Kerbaj \u2013 tr\u0105bka,<br \/>rz\u0105d Izraela \u2013 bomby\u201d.<br \/>Rejestruje nagranie, kt\u00f3rego fragmenty wkr\u00f3tce trafi\u0105 na anten\u0119 Radia BBC.<br \/>Gra 40 minut do wt\u00f3ru bomb. W ko\u0144cu kapituluje. O 3.15 na blogu notuje: \u201eIzraelscy piloci \u2013 to dopiero arty\u015bci. Potrafi\u0105 utrzyma\u0107 uwag\u0119 s\u0142uchaczy przez ca\u0142\u0105 noc\u201d.<\/p>\n<p><strong>Miliard ludzi m\u00f3wi \u201enie\u201d<\/strong><br \/>Mazen urodzi\u0142 si\u0119 w roku 1975. Tym samym, w kt\u00f3rym wybuch\u0142a w Libanie wojna domowa. Trwa\u0142a do 1990. \u201eJedna wojna prowadzi do drugiej\u201d \u2013 zatytu\u0142owa\u0142 jeden z komiks\u00f3w. \u201eCo pami\u0119tamy z wojny domowej 1975\u20131990? Brak pr\u0105du, brak pracy, brak komunikacji, brak ucieczki. Du\u017co ha\u0142asu, du\u017co telewizji, du\u017co pyta\u0144, du\u017co whisky. Co jest nowego w tej nowej wojnie? Nie jestem ju\u017c m\u0142ody\u201d.<br \/>Sko\u0144czy\u0142 francuskie liceum w Libanie i miejscow\u0105 Akademi\u0119 Sztuk Pi\u0119knych. Dosta\u0142 par\u0119 nagr\u00f3d. Wyda\u0142 kilka komiks\u00f3w. Nagrywa\u0142 z muzykami z Libanu i z zagranicy, wsp\u00f3\u0142tworz\u0105c miejscow\u0105 scen\u0119 muzyki improwizowanej. Ani komiksowy blog, ani nagrania huku bomb nie wzi\u0119\u0142y si\u0119 wi\u0119c znik\u0105d. Cho\u0107 to blog zapewni\u0142 mu s\u0142aw\u0119.<br \/>Wiadomo\u015b\u0107 o jego uruchomieniu wys\u0142a\u0142 tylko do najbli\u017cszych znajomych. Czwartego dnia mia\u0142 ju\u017c tysi\u0105c czytelnik\u00f3w. \u201eMam program, kt\u00f3ry sprawdza, ile os\u00f3b odwiedza moj\u0105 stron\u0119 \u2013 pisze. \u2013 Jest ich oko\u0142o 11 tys. dziennie. Wiele z nich wraca, wi\u0119c szacuj\u0119, \u017ce \u0142\u0105cznie zagl\u0105da tu stale jakie\u015b 15 tysi\u0119cy. Nie\u017ale, co? Ale to nie wystarczy. Je\u015bli ka\u017cda z tych os\u00f3b przyci\u0105gnie kolejnych dziesi\u0119\u0107, prosz\u0105c, by ka\u017cda zaprosi\u0142a dziesi\u0119\u0107 kolejnych, b\u0119dzie ich p\u00f3\u0142tora miliona!\u201d. Kerbaj nazywa to \u201ewebtifad\u0105\u201d, gdzie \u201eintifada\u201d to z arabskiego \u201epowstanie\u201d, a \u201eweb\u201d to \u201esie\u0107\u201d. Liczba komentarzy internaut\u00f3w ro\u015bnie lawinowo \u2013 ludzie przysy\u0142aj\u0105 adresy w\u0142asnych stron, petycje do podpisu i wyrazy poparcia. \u201eTo koncepcja podobna do tej, kt\u00f3r\u0105 proponowa\u0142 Gandhi, ale realizowana w sieci \u2013 pieprzony miliard ludzi m\u00f3wi\u0105cych NIE\u201d \u2013 wyja\u015bnia Kerbaj.<\/p>\n<p><strong>W Szwajcarii Wschodu<\/strong><br \/>Od pocz\u0105tku tworzy seri\u0119 \u201ePrawdziwych wiadomo\u015bci z Bejrutu\u201d: samoloty kr\u0105\u017c\u0105ce nad Bejrutem, zbombardowany autobus z dzie\u0107mi, braki w zaopatrzeniu. \u2013 Rysuj\u0119, s\u0142ucham padaj\u0105cych bomb, ogl\u0105dam telewizj\u0119. Poza tym sp\u0119dzam osiem godzin przed komputerem, wgrywaj\u0105c rysunki, uaktualniaj\u0105c bloga i odpowiadaj\u0105c na setki maili dziennie \u2013 m\u00f3wi w jednym z kilku udzielonych wywiad\u00f3w.<br \/>Co noc pod adresem mazenkerblog.blogspot.com pojawiaj\u0105 si\u0119 przynajmniej trzy\u2013cztery rysunki. Bush m\u00f3wi\u0105cy: \u201eIzrael ma prawo do obrony. Cha cha cha cha\u201d, obok puste p\u00f3\u0142ki sklepowe z dopiskiem \u201esupermarket blues\u201d, automat do gry z tekstem \u201eGratulacje! W\u0142a\u015bnie przeszed\u0142e\u015b pierwszy etap: masakra. Przed tob\u0105 etap drugi: ludob\u00f3jstwo\u201d. Mazen og\u0142asza pierwszy tysi\u0105c zabitych, odtr\u0105bia 75-procentowe bezrobocie. Tylko po nalocie na Kan\u0119 (30 lipca zgin\u0119\u0142o tam 28 os\u00f3b, w tym 16 dzieci) nie zamieszcza obrazka, a jedynie sam tekst: \u201e2000 lat temu w Kanie Jezus zamieni\u0142 wod\u0119 w wino. Dzi\u015b w Kanie izraelskie lotnictwo zamieni\u0142o dzieci w proch. Dzi\u015b w Bejrucie nie jestem w stanie zamieni\u0107 tej strony w rysunek\u201d.<br \/>Rodzina zach\u0119ca Kerbaja do wyjazdu. Za to ten namawia koleg\u0119 ze Szwajcarii, by kupi\u0142 i wywiesi\u0142 flag\u0119 Libanu. Do rodziny z zagranicy pisze: \u201eJak mo\u017cecie pom\u00f3c? Przede wszystkim: M\u00f3wi\u0107 dooko\u0142a, co si\u0119 naprawd\u0119 dzieje\u201d. A do czytelnik\u00f3w bloga: \u201eZrzekam si\u0119 praw maj\u0105tkowych do tych obrazk\u00f3w \u2013 mo\u017cecie je publikowa\u0107, powiela\u0107, rozpowszechnia\u0107, jak tylko chcecie. Mo\u017ce m\u00f3j prawnik zadzwoni do Was po wojnie, ale teraz \u2013 rozpowszechniajcie\u201d.<br \/>Co do Szwajcarii \u2013 kiedy\u015b Liban nazywano Szwajcari\u0105 Wschodu. Bo taki ma\u0142y, taki g\u00f3rzysty, wreszcie taki zr\u00f3\u017cnicowany (etnicznie, religijnie) i pe\u0142en podobnego potencja\u0142u.\u2013 To naprawd\u0119 miejsce spotkania Wschodu z Zachodem \u2013 pisze mi w mailu Sharif Sehnaoui, gitarzysta, kolega Kerbaja. \u2013 Spotkasz tu ludzi, kt\u00f3rzy jedno zdanie buduj\u0105 z wyraz\u00f3w arabskich, francuskich i angielskich. To by\u0142 zawsze kraj bardzo otwarty na wp\u0142ywy, asymilowa\u0142 elementy obcych kultur.<br \/>Przede wszystkim by\u0142 to kraj wolny od konflikt\u00f3w \u2013 to g\u0142\u00f3wny pow\u00f3d por\u00f3wna\u0144 ze Szwajcari\u0105. Oczywi\u015bcie do czasu wybuchu wojny 30 lat temu.<\/p>\n<p><strong>Muzyka jak wojna<\/strong><br \/>Wolna improwizacja \u2013 podobnie jak wojna \u2013 nie zna zasad i ogranicze\u0144. Kerbaj gra na preparowanej tr\u0105bce, kt\u00f3rej d\u017awi\u0119k nie ma wiele wsp\u00f3lnego z powszechnym wyobra\u017ceniem o tym instrumencie, a jego duet z austriackim tr\u0119baczem Franzem Hautzingerem \u2013 znany i chwalony tak\u017ce w Polsce \u2013 pokazuje, jak muzyka na dwie tr\u0105bki mo\u017ce bardziej przypomina\u0107 nalot bombowc\u00f3w (utwory rejestrowano na d\u0142ugo przed wojn\u0105 \u2013 w 2003 roku) ni\u017c sekcj\u0119 d\u0119t\u0105.<br \/>Kerbaj grywa\u0142 z muzykami z r\u00f3\u017cnych stron \u015bwiata. Najcz\u0119\u015bciej jednak wyst\u0119puje w duecie z Sehnaouim i jego \u017con\u0105, saksofonistk\u0105 Christine. Razem grali w Niemczech, Portugalii, Hiszpanii, Anglii, Szwajcarii, Austrii i Grecji.<br \/>We wrze\u015bniu wybieraj\u0105 si\u0119 na festiwal do Skandynawii, wsp\u00f3lnie z Moukhtabar Ensemble, zespo\u0142em improwizuj\u0105cym i graj\u0105cym muzyk\u0119 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105.<br \/>Sehnaoui wyja\u015bnia, \u017ce uczyli si\u0119 na nagraniach Petera Br\u00f6tzmanna, a ca\u0142a scena muzyczna w Libanie w r\u00f3wnej mierze inspiruje si\u0119 kultur\u0105 francusk\u0105 (tradycyjnie obecna w kraju, gdzie francuski to drugi j\u0119zyk urz\u0119dowy), jak i ameryka\u0144sk\u0105. Sam napisa\u0142 w\u0142a\u015bnie tekst o scenie bejruckiej dla presti\u017cowego pisma \u201eThe Wire\u201d \u2013 uka\u017ce si\u0119 w najbli\u017cszym wydaniu, na fali zainteresowania sytuacj\u0105 w Libanie.<br \/>Na razie ca\u0142a tr\u00f3jka spotyka si\u0119 na pr\u00f3bach i sesjach nagraniowych. \u201ePrzetrwamy\u201d \u2013 pisze Kerbaj o sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 w sumie z kilkunastu os\u00f3b scenie muzyki improwizowanej zamkni\u0119tej w Bejrucie. Kiedy scena si\u0119 ukonstytuowa\u0142a? Gdy powstawa\u0142 festiwal muzyki improwizowanej Irtijal. Ko\u0142o roku 2000 \u2013 w tym samym czasie, gdy Izrael wycofywa\u0142 swe wojska z po\u0142udniowego Libanu. Ca\u0142\u0105 najnowsz\u0105 histori\u0119 kraju mo\u017cna opowiada\u0107 takimi datami.<\/p>\n<p><strong>Wszystkiemu winne brody<\/strong><br \/>\u2013 Te wybuchy i bombowce to dla mnie normalny instrument \u2013 m\u00f3wi Kerbaj w radiowym wywiadzie dla BBC. \u2013 Wcze\u015bniej zrealizowa\u0142em ju\u017c projekt muzyczny, w kt\u00f3rym u\u017cy\u0142em d\u017awi\u0119k\u00f3w wojennych z dzieci\u0144stwa, z czas\u00f3w wojny domowej. \u2013 A czy to nie jest w z\u0142ym gu\u015bcie korzysta\u0107 z d\u017awi\u0119k\u00f3w bombardowa\u0144? \u2013 pyta dziennikarz. \u2013 C\u00f3\u017c, moim zdaniem to bombardowanie autobus\u00f3w z uciekinierami jest w potwornym gu\u015bcie \u2013 odpowiada Kerbaj.<br \/>\u201eOni uwa\u017caj\u0105, \u017ce wszystkiemu winne s\u0105 brody\u201d \u2013 pisze Kerbaj. Jego blog to oczywi\u015bcie skrajnie subiektywne spojrzenie na wojn\u0119. Ale arty\u015bcie trudno odm\u00f3wi\u0107 do tego prawa. Z drugiej strony dzi\u0119ki wewn\u0119trznej perspektywie widzimy, jak bliskie, jak \u201eeuropejskie\u201d jest \u017cycie wielu mieszka\u0144c\u00f3w Libanu. Przynajmniej sceny muzyki improwizowanej. Spotykaj\u0105 si\u0119 na jam-sessions, imprezach, rysuj\u0105, graj\u0105 na PlayStation, pij\u0105 piwo, tworz\u0105 muzyk\u0119. Ale zarazem p\u0142acz\u0105, kiedy kto\u015b zginie, denerwuj\u0105 si\u0119, gdy nie ma pr\u0105du, benzyny i gdy sklepowe p\u00f3\u0142ki \u015bwiec\u0105 pustkami. Nudz\u0105 si\u0119, gdy nie mog\u0105 spa\u0107. Boj\u0105 si\u0119 wychodzi\u0107 z domu. \u201eZa ka\u017cdym razem, gdy wychodz\u0119 \u2013 pisze Kerbaj \u2013 zabieram ze sob\u0105: paszport, nagrywark\u0119 minidisc\u00f3w i mikrofon, dwa T-shirty, dwie pary bielizny i skarpetek, notebooka, tr\u0105bk\u0119, zapalniczk\u0119, tyto\u0144, cztery baterie&#8230;\u201d.<br \/>Stale obecna w tle jest jego rodzina. By\u0142a \u017cona z synem Evanem ukrywaj\u0105 si\u0119 w g\u00f3rach. Ojciec m\u00f3wi: \u201eNie rozumiem jednego: z kim i przeciw komu s\u0105 zjednoczone te narody w Organizacji Narod\u00f3w Zjednoczonych?\u201d. Matka Kerbaja Laure Ghorayeb ma dzi\u015b 75 lat. Mia\u0142a 10, gdy zacz\u0119\u0142a si\u0119 II wojna \u015bwiatowa, a 45, gdy zaczyna\u0142a si\u0119 wojna domowa w Libanie. \u201eMy\u015blisz, \u017ce za\u0142api\u0119 si\u0119 na jeszcze jedn\u0105 wojn\u0119?\u201d \u2013 pyta Mazena, kiedy 400 metr\u00f3w od jej mieszkania spadaj\u0105 kolejne bomby.<br \/>Matka sama by\u0142a poetk\u0105 i artystk\u0105 wizualn\u0105. Talent plastyczny Mazen ma zapewne po niej. Ona od niego zara\u017ca si\u0119 za to pasj\u0105 do pisania pami\u0119tnika \u2013 po pierwszym tygodniu bombardowa\u0144 zak\u0142ada w\u0142asnego bloga: laureghorayeb.blogspot.com. Blogi prowadz\u0105 te\u017c jego przyjaciele ze sceny muzycznej Bejrutu.<br \/>Sam Kerbaj nie chce ju\u017c opowiada\u0107 dla gazety o \u017cyciu w Bejrucie \u2013 zas\u0142ania si\u0119 wci\u0105\u017c tym, \u017ce jego pami\u0119tnik to dzia\u0142alno\u015b\u0107 artystyczna, a nie polityczna.<br \/>\u2013 Jak ju\u017c pisa\u0142em w blogu, wywiad\u00f3w nie udzielam \u2013 odpisuje mi. A dzwoni\u0105 do niego i mailuj\u0105 z ca\u0142ego \u015bwiata. W blogu uj\u0105\u0142 to tak: \u201eWszystko, o co chcieliby\u015bcie zapyta\u0107, jest ju\u017c w blogu. Albo, co gorsza, w telewizji\u201d.<br \/>Czytelnik z Argentyny pisze: \u201e\u017bycz\u0119, \u017ceby wygra\u0142a twoja sztuka\u201d. Akurat to jedno zwyci\u0119stwo mie\u015bci si\u0119 w granicach prawdopodobie\u0144stwa.<br \/><br \/><\/p>\n<p>\u00a0<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po pierwsze, dzi\u015b chyba mo\u017cna sk\u0142ada\u0107 \u017cyczenia wszystkiego najlepszego Radiu Kapita\u0142, kt\u00f3re ko\u0144czy 3 lata. A je\u015bli mo\u017cna, to nale\u017cy &#8211; to radio ma to do siebie, \u017ce jest bardziej galaktyk\u0105 autor\u00f3w ni\u017c redakcj\u0105 z jakim\u015b w\u0105skim i sta\u0142ym zespo\u0142em, a w\u015br\u00f3d tych autor\u00f3w na pewno znajdziecie kogo\u015b bardzo wam bliskiego. Ja na przyk\u0142ad z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":33651,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3200,1],"tags":[5514,5513,5512],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33648"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=33648"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33648\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":33656,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33648\/revisions\/33656"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/33651"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=33648"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=33648"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=33648"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}