
{"id":33959,"date":"2022-07-27T15:14:41","date_gmt":"2022-07-27T13:14:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=33959"},"modified":"2022-07-28T10:47:54","modified_gmt":"2022-07-28T08:47:54","slug":"johnny-depp-sie-nie-obronil","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/07\/27\/johnny-depp-sie-nie-obronil\/","title":{"rendered":"Johnny Depp si\u0119 nie obroni\u0142"},"content":{"rendered":"<p>Pewnie niewiele os\u00f3b czytelniczych, kt\u00f3re tu zagl\u0105daj\u0105, wie, \u017ce zawodowo zaczyna\u0142em od pisania o ksi\u0105\u017ckach. Ale w pewnym momencie trzeba by\u0142o wybiera\u0107 i jedn\u0105 z cech muzyki rozrywkowej, kt\u00f3re ogromnie docenia\u0142em, by\u0142 fakt, \u017ce jest stosunkowo ma\u0142o podatna na elitaryzm. Nie potrzebuje wielkiego przygotowania, dystrybucj\u0119 ma do\u015b\u0107 demokratyczn\u0105 (poza strefami Golden Circle na koncertach i pierwszymi wydaniami winyli za tysi\u0105ce z\u0142otych). Czas zapoznawania si\u0119 z materia\u0142em jest nieco kr\u00f3tszy, st\u0105d w mniejszym stopniu dotyczy muzyki problem ja\u0142owych dyskusji o materiale nieznanym. W wypadku ksi\u0105\u017cek to pot\u0119\u017cna dziedzina. I nie wiem, komu przysz\u0142oby do g\u0142owy utrzymywa\u0107, \u017ce jaka\u015b muzyka nie jest dla idiot\u00f3w. Pewnie si\u0119 zgodzimy co do tego, \u017ce jest muzyka lepsza lub gorsza &#8211; i \u0142atwiej ni\u017c w przypadku literackich czy filmowych kanon\u00f3w zgodzi\u0107 si\u0119, \u017ce jedn\u0105 od drugiej odr\u00f3\u017cnia cz\u0119sto gust s\u0142uchacza. A im d\u0142u\u017cej o muzyce pisuj\u0119, tym bardziej dochodz\u0119 do wniosku, \u017ce rzeczy w oczywisty spos\u00f3b z\u0142ych, s\u0142abych prowokacyjnie, kiczowatych, \u017ale pomy\u015blanych i konsekwentnie tako\u017c zrealizowanych, nie ma w gruncie rzeczy tak du\u017co. Z tym wi\u0119kszym zdziwieniem (a nawet fascynacj\u0105, przynajmniej przez kilka pierwszych minut) s\u0142ucha\u0142em duetowej p\u0142yty <strong>Johnny&#8217;ego Deppa i Jeffa Becka<\/strong> <em>18<\/em>.&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more  Read more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/maa1xTKu7aQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Piosenk\u0119 zapowiadaj\u0105c\u0105 now\u0105 p\u0142yt\u0119 duetu wybitnego gitarzysty i \u015bwietnego aktora (a troch\u0119 s\u0142abszego, cho\u0107 do\u015bwiadczonego wokalisty i gitarzysty) poznali\u015bmy ledwie kilka dni po zako\u0144czeniu procesu Depp-Heard. Po\u015bwi\u0119cona austriackiej gwie\u017adzie Hollywood (a przy tym zdolnej i przedsi\u0119biorczej kobiecie, bez kt\u00f3rej technologia kom\u00f3rkowa przysz\u0142aby p\u00f3\u017aniej &#8211; cho\u0107 to temat na osobne dywagacje) Hedy Lamarr piosenka to jeden z ja\u015bniejszych punkt\u00f3w albumu, cho\u0107 ci\u0105gle rzecz zaskakuj\u0105co przeci\u0119tna i przyj\u0119ta bez euforii jak na ogromne zainteresowanie samym procesem. Sam pomys\u0142 sprzeda\u017cy p\u0142yty tu\u017c po werdykcie w naprawd\u0119 kontrowersyjnej sprawie &#8211; wcze\u015bniej, ju\u017c dwa lata temu, poznali\u015bmy tylko <em>Isolation<\/em> Johna Lennona, najlepszy utw\u00f3r na albumie &#8211; wydawa\u0142 mi si\u0119 nie najszcz\u0119\u015bliwszy. Niebezpiecznie przypomina o teorii m\u00f3wi\u0105cej o procesie Depp-Heard jako o gigantycznej kampanii PR-owej obojga. Na byciu z\u0142ym, s\u0142abym, obiektem kpin, mo\u017cna dzi\u015b zbi\u0107 kapita\u0142 zainteresowania, a w konsekwencji &#8211; skoro ka\u017cdy kapita\u0142 zainteresowania jest przeliczalny na pieni\u0105dze &#8211; tak\u017ce ten tradycyjny kapita\u0142. Tyle \u017ce album <em>18<\/em>, z do\u015b\u0107 brzydk\u0105 ok\u0142adk\u0105 i zestawem 13 nagra\u0144, z kt\u00f3rych a\u017c 11 to covery, wielkiego kapita\u0142u nie zbija, w &#8222;Billboardzie&#8221; zadebiutowa\u0142 na miejscu 183., a Deppa pokazuje w niezbyt korzystnym \u015bwietle. Bo je\u015bli nawet przed chwil\u0105 obroni\u0142 si\u0119 przed cz\u0119\u015bci\u0105 zarzut\u00f3w (wi\u0119kszo\u015bci\u0105), to tu si\u0119 nie broni.<\/p>\n<p>Przede wszystkim nie do ko\u0144ca wiadomo, o czym jest ta p\u0142yta. Czy o wielkiej mi\u0142o\u015bci obu pan\u00f3w do obozu The Beach Boys (mamy tu szlagier <em>Time<\/em> Dennisa Wilsona i a\u017c dwa utwory z wielkiego albumu <em>Pet Sounds<\/em>)? A mo\u017ce o fascynacji najostrzejszym m\u0142odym ameryka\u0144skim rapem i pr\u00f3bie prze\u0142o\u017cenia estetyki rytmicznie rzucanych wulgaryzm\u00f3w na co\u015b bardziej swojego w<em> Sad Motherfuckin\u2019 Parade<\/em>, utworze tyle\u017c kuriozalnie mocnym, co po prostu kuriozalnym? I smutnym jak w tytule. A przy tym drugim z autorskich, obok wspomnianego <em>This Is a Song for Miss Hedy Lamarr.<\/em> Mo\u017ce w og\u00f3le jest ten album swoistym przegl\u0105dem oczywisto\u015bci? Bo przecie\u017c obok Lennona i Beach Boys mamy tu jeszcze epokowe <em>What&#8217;s Going On<\/em> Marvina Gaye&#8217;a i <em>Venus In Furs<\/em> The Velvet Underground. Pierwszy w wersji ci\u0119\u017ckiej w por\u00f3wnaniu z orygina\u0142em, ale te\u017c kompletnie pozbawionej wyrazu &#8211; po co to w og\u00f3le by\u0142o? &#8211; a drugi w coverze schematycznym, gotycko-metalowym. Nie te s\u0105 jednak najgorsze &#8211; Depp ze swoimi \u015brednimi warunkami czasem si\u0119 tu szcz\u0119\u015bliwie chowa, za to Beck niestety wypada grubo poni\u017cej poziomu swoich mo\u017cliwo\u015bci, graj\u0105c d\u0142ugie melodie w ma\u0142o rockandrollowym stylu. Tak jest w <em>Don&#8217;t Talk (Put Your Head On My Shoulder)<\/em>, raczej ju\u017c Gilmourowskim, a przede wszystkim w otwieraj\u0105cym ca\u0142y ten program utworze <em>Midnight Walker<\/em> Davy&#8217;ego Spillane&#8217;a. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce gitara odtwarza tu rzewny irlandzki motyw grany w oryginale na dudach. I sprawia, \u017ce trudno si\u0119 w ten album wchodzi. Najlepiej Beck wypada we wspomnianym <em>Isolation,<\/em> po 50 minutach materia\u0142u.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>M\u00f3g\u0142 z tego wyj\u015b\u0107 zdrowy alians cz\u0142owieka, kt\u00f3ry jest \u015bwietnym gitarzyst\u0105, tylko przesta\u0142 odnosi\u0107 wielkie sukcesy na listach bestseller\u00f3w, i cz\u0142owieka, kt\u00f3ry gitarzyst\u0105 jest najwy\u017cej takim sobie, za to karier\u0119 prowadzi coraz wi\u0119ksz\u0105. Wysz\u0142o na to, \u017ce jeden wyprowadza drugiego na coraz wi\u0119ksze bezdro\u017ca. Podobno nagrywali ten album trzy lata, a brzmi to, jak gdyby strategiczne decyzje podejmowali w tydzie\u0144, ju\u017c po zamkni\u0119ciu s\u0142ynnego procesu. Brak w tym sp\u00f3jno\u015bci, jasnej my\u015bli, brak te\u017c w wielu momentach zdecydowania, patenty brzmieniowe (cho\u0107by w coverze Killing Joke) s\u0105 przestarza\u0142e, du\u017co do \u017cyczenia pozostawia produkcja. Nie chc\u0119 od razu m\u00f3wi\u0107, \u017ce znale\u017a\u0107 tak\u0105 p\u0142yt\u0119 w odtwarzaczu to jak znale\u017a\u0107 czyj\u0105\u015b kup\u0119 we w\u0142asnym \u0142\u00f3\u017cku. Ale sprawdzi\u0142em, pos\u0142ucha\u0142em i podejrzewam, \u017ce ju\u017c niebezpiecznie blisko.<\/p>\n<p><strong>JEFF BECK &amp; JOHNNY DEPP <em>18<\/em>,<\/strong> Rhino 2022\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6U70hQoQqREAfmdUW9sm6H?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"380\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pewnie niewiele os\u00f3b czytelniczych, kt\u00f3re tu zagl\u0105daj\u0105, wie, \u017ce zawodowo zaczyna\u0142em od pisania o ksi\u0105\u017ckach. Ale w pewnym momencie trzeba by\u0142o wybiera\u0107 i jedn\u0105 z cech muzyki rozrywkowej, kt\u00f3re ogromnie docenia\u0142em, by\u0142 fakt, \u017ce jest stosunkowo ma\u0142o podatna na elitaryzm. Nie potrzebuje wielkiego przygotowania, dystrybucj\u0119 ma do\u015b\u0107 demokratyczn\u0105 (poza strefami Golden Circle na koncertach i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":33963,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,132,1,5177,4,4995],"tags":[5528,5527],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33959"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=33959"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33959\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":33975,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/33959\/revisions\/33975"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/33963"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=33959"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=33959"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=33959"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}