
{"id":34083,"date":"2022-08-04T10:12:21","date_gmt":"2022-08-04T08:12:21","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=34083"},"modified":"2022-08-04T10:12:23","modified_gmt":"2022-08-04T08:12:23","slug":"folkflorysci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/08\/04\/folkflorysci\/","title":{"rendered":"Folkflory\u015bci"},"content":{"rendered":"<p><em>O <strong>Florist<\/strong> &#8211; nic a nic?<\/em> &#8211; zagadn\u0105\u0142 na Twitterze znajomy organizator festiwalu \u015bredniej wielko\u015bci z artystami du\u017cej klasy. A ja nawet mia\u0142em podklei\u0107 album grupy <strong>Florist<\/strong> do wtorkowej notki o Stingu, tylko w ostatniej chwili co\u015b mnie tkn\u0119\u0142o i wyhamowa\u0142em. Po pierwsze, zdarza mi si\u0119 podpina\u0107 mniej znane zjawiska pod zjawiska bardzo znane &#8211; tylko po entuzjastycznych recenzjach w zagranicznej prasie album zatytu\u0142owany po prostu <em>Florist<\/em> nie nale\u017cy ju\u017c chyba do ma\u0142o znanych. Po drugie, echo s\u0142\u00f3w wypowiedzianych na Stadionie Narodowym (obiekcie z legendarnym o\u015bmiosekundowym echem) zag\u0142uszy\u0142oby t\u0119 p\u0142yt\u0119. Prost\u0105, ale te\u017c skonstruowan\u0105 na subtelno\u015bciach. I kompletnie nienadaj\u0105c\u0105 si\u0119, wbrew pozorom, do roli muzyki t\u0142a.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/NgNIqP0kLzQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Pierwszy raz pisz\u0119 tu o kwartecie Florist, wi\u0119c dwa zdania wprowadzenia. Po pierwsze, zesp\u00f3\u0142 nale\u017cy do najm\u0142odszej fali folku czy te\u017c folk-rocka, jego liderka Emily A. Sprague nie ma jeszcze trzydziestki. Po drugie, zaliczaj\u0105 si\u0119 do tego bardziej &#8222;miejskiego&#8221; od\u0142amu folkowc\u00f3w &#8211; baz\u0105 jest Brooklyn, ale w stanie Nowy Jork zawsze mo\u017cna wyjecha\u0107 do domku na wsi, a nagrywanie w chatce na \u0142onie natury (w wypadku <em>Florist<\/em> &#8211; w dolinie rzeki Hudson) to sta\u0142y modus operandi folkowc\u00f3w jak \u015bwiat \u015bwiatem. Po trzecie, je\u015bli kto\u015b si\u0119 nie zorientowa\u0142 z dw\u00f3ch poprzednich punkt\u00f3w &#8211; skojarzenia z Big Thief to rzecz niemal nieuchronna: pokoleniowo zbli\u017ceni, sytuacyjnie podobni, na dodatek maj\u0105 jeszcze ciekawe osobowo\u015bciowo liderki, kt\u00f3re w solowych dzia\u0142aniach wychodz\u0105 daleko poza piosenkow\u0105 form\u0119. Sprague &#8211; ku elektronicznej muzyce ambient tworzonej na systemie modularnym.\u00a0<\/p>\n<p>Mimo to muzyka Florist mocno si\u0119 r\u00f3\u017cni od nagra\u0144 Big Thief. Przede wszystkim ow\u0105 subtelno\u015bci\u0105. To zaleta dla jednych, a wada dla innych, ale na nowym albumie &#8211; serii utwor\u00f3w instrumentalno-wokalnych po\u0142\u0105czonych instrumentalnymi interludiami &#8211; kolejne fragmenty p\u0142yn\u0105 niemal niezauwa\u017calnie, zgaszone mocno tak\u017ce w produkcji. Bez mocnych dynamicznych szarpni\u0119\u0107 &#8211; to folk, kt\u00f3ry rzeczywi\u015bcie zadowoli mi\u0142o\u015bnik\u00f3w ambientu, ale w stanach ni\u017cszego ci\u015bnienia wywo\u0142a ziewanie. S\u0142uchaj\u0105c za pierwszym razem tej p\u0142yty mia\u0142em te\u017c w g\u0142owie obraz ascetycznych aran\u017cacji, cho\u0107 przy kolejnych zacz\u0105\u0142em zauwa\u017ca\u0107 pojedyncze wej\u015bcia syntezator\u00f3w, kt\u00f3re (co bardzo mi si\u0119 podoba) idealnie wtapiaj\u0105 si\u0119 w tkank\u0119 tradycyjnego folkowego aran\u017cu, troch\u0119 jak brzmienia elektroniczne w arsenale zdolnego autora nagra\u0144 terenowych (zreszt\u0105 s\u0105 tu i te ostatnie, cho\u0107 <em>Duet for Guitar and Rain<\/em> jest pod tym wzgl\u0119dem niepokoj\u0105co kliszowy). Robi to wra\u017cenie w <em>Sci-Fi Silence<\/em>. W <em>Red Bird Pt. 2<\/em> przypomina manipulacje ta\u015bm\u0105. W moim ulubionym <em>Dandelion<\/em> ten delikatny syntezator jest wr\u0119cz zachwycaj\u0105cy i stanowi o istocie utworu, wchodz\u0105c jakby z boku (p\u0142yta jest w og\u00f3le ciekawie zmiksowana, je\u015bli chodzi o stereofoni\u0119).<\/p>\n<p>Zesp\u00f3\u0142 Florist na pewno nie przynosi nowej jako\u015bci w dziedzinie samych kompozycji, typowych dla ameryka\u0144skiego folku z ambicjami podbijania alternatywnych festiwali. Nie wiem sk\u0105din\u0105d, czy na festiwalach w og\u00f3le wysz\u0142oby to, co maj\u0105 w sobie najciekawszego: imponuj\u0105c\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107 brzmieniow\u0105. Po to si\u0119 ci\u0105gle nagrywa p\u0142yty. I po to, \u017ceby wam nikt nie przerywa\u0142 muzyki banalnymi or\u0119dziami, rzecz jasna, ale to ju\u017c dodaj\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie dla tzw. atencji. Bo s\u0142uchaj\u0105c albumu Florist, produkcyjnie zaokr\u0105glonego tak starannie jak kamienie w Hudsonie, naprawd\u0119 trudno przygotowa\u0107 jak\u0105\u015b ostr\u0105 puent\u0119.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>FLORIST <em>Florist<\/em><\/strong>, Double Double Whammy 2022<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3966475606\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/florist.bandcamp.com\/album\/florist\">Florist by Florist<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O Florist &#8211; nic a nic? &#8211; zagadn\u0105\u0142 na Twitterze znajomy organizator festiwalu \u015bredniej wielko\u015bci z artystami du\u017cej klasy. A ja nawet mia\u0142em podklei\u0107 album grupy Florist do wtorkowej notki o Stingu, tylko w ostatniej chwili co\u015b mnie tkn\u0119\u0142o i wyhamowa\u0142em. Po pierwsze, zdarza mi si\u0119 podpina\u0107 mniej znane zjawiska pod zjawiska bardzo znane &#8211; [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":34086,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,120,3319,3309,4009,3666,5177,106],"tags":[5533,5532],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34083"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=34083"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34083\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":34093,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34083\/revisions\/34093"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/34086"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=34083"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=34083"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=34083"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}