
{"id":34511,"date":"2022-09-07T09:12:31","date_gmt":"2022-09-07T07:12:31","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=34511"},"modified":"2022-09-07T12:35:13","modified_gmt":"2022-09-07T10:35:13","slug":"uwaga-jezyczek-u-wagi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/09\/07\/uwaga-jezyczek-u-wagi\/","title":{"rendered":"Uwaga, j\u0119zyczek u wagi"},"content":{"rendered":"<p>Nie wiem, czy kto\u015b ju\u017c to zw\u00f3ci\u0142 uwag\u0119, ale napisa\u0142em do POLITYKI <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/2180048,1,kto-nas-rozprasza-i-co-z-tego-ma.read\">tekst o tym, \u017ce uwaga staje si\u0119 walut\u0105 cenniejsz\u0105 ni\u017c pieni\u0105dze<\/a>. To efekt lektury inspiruj\u0105cej ksi\u0105\u017cki <em>Stolen Focus. Why You Can&#8217;t Pay Attention<\/em>, kt\u00f3r\u0105 napisa\u0142 Johann Hari. Za jaki\u015b czas pewnie trafi do Polski i pisa\u0107 b\u0119d\u0105 o niej wszyscy, gdy\u017c jest nieco szersz\u0105 i ciekawsz\u0105 wariacj\u0105 na temat rzucony kiedy\u015b przez Nicholasa Carra w <em>P\u0142ytkim umy\u015ble<\/em>. W spos\u00f3b do\u015b\u0107 szczeg\u00f3\u0142owy t\u0142umaczy deficyt uwagi, na kt\u00f3ry cierpimy prawie wszyscy, na kt\u00f3ry cierpi ca\u0142a kultura i przed kt\u00f3rym w praktyce nie ma ratunku, dop\u00f3ki wyznajemy aktualne idee nieustannego wzrostu gospodarczego i swobodnego rozwoju rynku. Bo nikomu nie zale\u017cy na tym, \u017ceby przesta\u0107 zarabia\u0107 na czasie sp\u0119dzonym przez nas na odbiorze poszczeg\u00f3lnych tre\u015bci w nieko\u0144cz\u0105cym si\u0119 strumieniu. A wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas nie ma tej komfortowej sytuacji, \u017ceby wyprowadzi\u0107 si\u0119 poza zasi\u0119gi i \u017cy\u0107 w\u015br\u00f3d natury, w oderwaniu od starannie zaplanowanego bod\u017acowania. Uwaga, bo problem s\u0142ycha\u0107 te\u017c w muzyce. Niedawno Mariusz Herma pisa\u0142 u nas <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/2175579,1,piosenki-sa-coraz-krotsze-wina-sluchaczy-nie-tylko.read\">o coraz kr\u00f3tszych piosenkach<\/a>. Skraca je forma odbioru, media i nasz ograniczony <em>attention span<\/em>. Ja bym do tego doda\u0142 np. zanik intra. Je\u015bli Dawid Podsiad\u0142o w przeboju lata wchodzi\u0142 mocn\u0105 fraz\u0105 jeszcze przed akompaniamentem (<em>Czy ona z nim spa\u0142a, czy by\u0142o bara-bara?<\/em>), w pierwszej sekundzie utworu, to niekoniecznie dlatego, \u017ce mia\u0142 taki kaprys. Zajrzyjcie na jak\u0105\u015b list\u0119 wakacyjnych hit\u00f3w (cho\u0107by <a href=\"https:\/\/open.spotify.com\/playlist\/37i9dQZF1DWYAaAF4glatK\">t\u0119 na Spotify<\/a>) &#8211; zauwa\u017cycie, \u017ce piosenki z d\u0142u\u017cszym ni\u017c dwie sekundy intrem to jakie\u015b 10-20 proc. A najd\u0142u\u017csze w linkowanym zestawieniu, kilkunastosekundowe intro ma odkurzona tego lata stara piosenka Kate Bush. Czasu i koncentracji nam nie przybywa, a m\u00f3j ulubiony przyk\u0142ad z ksi\u0105\u017cki Hariego to ten o badaniach dotycz\u0105cych wielozadaniowo\u015bci &#8211; spadek IQ u pracownik\u00f3w skazanych na sta\u0142e odbieranie maili i esemes\u00f3w przy zadanej im robocie by\u0142 wi\u0119kszy ni\u017c w analogicznej grupie, kt\u00f3rej kazano przed t\u0105 sam\u0105 czynno\u015bci\u0105 wypali\u0107 po skr\u0119cie z marihuan\u0105. Tylko euforia (zapewne) mniejsza.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/QhWMyeuF0IQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Narastaj\u0105ce wobec nadmiaru bod\u017ac\u00f3w rozproszenie nie jest zjawiskiem nowym. <em>Dlaczego filmy s\u0105 tak popularne? Bo nowoczesno\u015b\u0107 wymaga skr\u00f3t\u00f3w, a przedstawiane na ekranie historie opowiadane s\u0105 z konieczno\u015bci w du\u017cym streszczeniu<\/em> &#8211; mo\u017cna by\u0142o przeczyta\u0107 w pi\u015bmie &#8222;Scientific American&#8221;. Zgadniecie kiedy? Ju\u017c w roku 1917. Od tamtej pory film sta\u0142 si\u0119 na tle innych medium do\u015b\u0107 wolnym i ca\u0142kiem wymagaj\u0105cym, je\u015bli chodzi o uwag\u0119, serial jest wygodniejsz\u0105 i w\u0142a\u015bciwie ju\u017c dominuj\u0105c\u0105 form\u0105 odbioru dzie\u0142a wizualnego, o czym krytycy filmowi wam nie powiedz\u0105, ale oni cz\u0119sto nie maj\u0105 czasu na seriale. A widzowie film\u00f3w i seriali nie maj\u0105 nawet czasu na ich obejrzenie, bo <em>feed<\/em> w serwisach spo\u0142eczno\u015bciowych wymaga nakarmienia i dochodzi do paradoks\u00f3w: z jednej strony 75 proc. badanych przyznaje, \u017ce sama mo\u017cliwo\u015b\u0107 u\u017cycia smartfona w sali kinowej sprawi\u0142aby, \u017ce ulegliby wi\u0119kszemu rozproszeniu, z drugiej &#8211; rosn\u0105ca grupa tego smartfona u\u017cywa, 8 proc. kinowej publiczno\u015bci (badania &#8222;The Hollywood Reporter&#8221;) pisze o ogl\u0105danych filmach w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych jeszcze w trakcie trwania seansu, a 20 proc. przed nim. W og\u00f3le zreszt\u0105 mamy w swoich bran\u017cach tak\u0105 ilo\u015b\u0107 informacji do przetworzenia i nowo\u015bci do odbioru, \u017ce zasadniczo nasze \u015bwiaty stopniowo przestaj\u0105 si\u0119 zaz\u0119bia\u0107, wsp\u00f3lne pole si\u0119 ko\u0144czy, s\u0105 w nim dzi\u015b mo\u017ce dwie, trzy kulturalne dyskusje &#8211; niekoniecznie najm\u0105drzejsze &#8211; i par\u0119 mem\u00f3w. Poza tym \u015bwiat ten rozpada si\u0119 na milion drobnych kawa\u0142k\u00f3w. Co nie znaczy bynajmniej, \u017ce kultura schodzi na psy. Dotkn\u0119\u0142a j\u0105 inflacja tre\u015bci przy jednoczesnym deficycie czasu i uwagi na jej przepracowanie.&nbsp;&nbsp;<\/p>\n<p>Mam to samo, st\u0105d wra\u017cenie, \u017ce Hari pisze o mnie i dla mnie. Ale poniewa\u017c \u017cyj\u0119 z obrotu informacj\u0105, nie wyjad\u0119 gdzie\u015b, gdzie kom\u00f3rka nie odbiera i nie ma internetu. I pewnie jeszcze jaki\u015b czas b\u0119d\u0119 si\u0119 zmaga\u0142 z kultur\u0105 nadmiaru, spadaj\u0105cym zainteresowaniem, rosn\u0105c\u0105 ofert\u0105 i niezmiennym zdziwieniem wynikaj\u0105cym z tego, \u017ce co\u015b przeoczyli\u015bmy. Mnie si\u0119 to zdarza notorycznie, ale mam do czynienia z do\u015b\u0107 du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 materia\u0142u.&nbsp;<\/p>\n<p>We\u017amy <strong>EKUZ<\/strong>. Nie, nie t\u0119 kart\u0119 EKUZ od ubezpieczenia zdrowotnego, chocia\u017c t\u0119 zabra\u0142em ze sob\u0105, jad\u0105c na pocz\u0105tku lipca na wakacje. Tu\u017c przedtem dosta\u0142em do redakcji p\u0142yt\u0119 tria EKUZ (Igor Wi\u015bniewski na gitarach, Grzegorz Tarwid na syntezatorach i Krzysztof Szma\u0144da na perkusji), ale t\u0119 z kolei gdzie\u015b zgubi\u0142em. To znaczy zd\u0105\u017cy\u0142em obejrze\u0107, od\u0142o\u017cy\u0107 z my\u015bl\u0105 o przes\u0142uchaniu po powrocie z wyjazdu, po czym &#8211; kiedy ju\u017c wr\u00f3ci\u0142em &#8211; zapomnie\u0107, \u017ce w og\u00f3le przysz\u0142a, bo znikn\u0119\u0142a gdzie\u015b w masie list\u00f3w, przesy\u0142ek i ponagle\u0144. W ko\u0144cu znalaz\u0142em na zagraconym biurku redakcyjnym do\u0142\u0105czony do tej p\u0142yty list &#8211; \u017ce zesp\u00f3\u0142 z Tarwidem i Szma\u0144d\u0105. Jezusie Nazare\u0144ski, i ja TO zawieruszy\u0142em?!&nbsp;<\/p>\n<p>By\u0142 list, nie by\u0142o p\u0142yty, a kto\u015b dzwoni\u0142. Potem kto\u015b mailowa\u0142. W mi\u0119dzyczasie kto\u015b pisa\u0142 na messengerze, komentowa\u0142, podes\u0142a\u0142 linki do p\u0142yt na soundcloudzie, bandcampie i jeszcze jeden taki, kt\u00f3ry trzeba by\u0142o utw\u00f3r po utworze przewija\u0107 na ekranie. I jeszcze do jakiego\u015b serwisu, gdzie trzeba wpisa\u0107 kod. Tylko kodu nie wpisa\u0142em, bo w tym czasie przyszed\u0142 monit w pewnej wa\u017cnej sprawie i zadzwoni\u0142 telefon z sekretariatu. Kilkakrotnie przypomina\u0142em sobie o p\u0142ycie, odnajduj\u0105c na nowo ten list &#8211; papierowy, zwyk\u0142y list (to s\u0105 przewagi papierowej korespondencji &#8211; pozostawiona na biurku domaga si\u0119 przeczytania, gdy ta elektroniczna dawno ju\u017c zanurkowa\u0142a cztery ekrany pod powierzchni\u0105). I ka\u017cdorazowo dzia\u0142o si\u0119 mniej wi\u0119cej to, co stre\u015bci\u0142em powy\u017cej, tylko w losowej kolejno\u015bci. Moj\u0105 uwag\u0119 na w\u0142a\u015bciwe tory doprowadzi\u0142o dopiero sprz\u0105tanie. Raz na jaki\u015b czas przychodzi w redakcji czas sprz\u0105tania w wersji bardziej gruntownej, co poznaj\u0119 po wypi\u0119tym przypadkiem kablu od monitora, ale te\u017c paru szparga\u0142ach znalezionych w trudnodost\u0119pnych miejscach. Jednym z nich by\u0142 zafoliowany egzemplarz p\u0142yty tria EKUZ, dzisiejsz\u0105 not\u0119 zawdzi\u0119czam wi\u0119c naszej wspania\u0142ej &#8211; bez grama ironii, znam tych pa\u0144stwa od lat &#8211; firmie sprz\u0105taj\u0105cej.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n<p><span style=\"font-size: inherit;\">Podstawowej tr\u00f3jce w zadaniach tylko w teorii jazzowych &#8211; brzmieniowo p\u0142yta wychodzi w stron\u0119 swobodnej improwizacji, i to takiej spod znaku Ad Libitum &#8211; pomaga jeszcze dw\u00f3ch istotnych go\u015bci: Micha\u0142 G\u00f3rczy\u0144ski (klarnety) oraz graj\u0105cy dodatkowe partie i miksuj\u0105cy ca\u0142o\u015b\u0107 Albert Karch. I jak to bywa przy albumach dotkni\u0119tych r\u0119k\u0105 tego ostatniego &#8211; rzecz zachowuje zaskakuj\u0105c\u0105 lekko\u015b\u0107 w momentach, kt\u00f3re powinny przygina\u0107 s\u0142uchacza do ziemi ci\u0119\u017carem gatunkowym. A ju\u017c zupe\u0142nym zaskoczeniem jest 17-minutowy utw\u00f3r <em>Wealthycki<\/em>, zatopiona w echach improwizacja, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by uzna\u0107 za medytacj\u0119 muzyczn\u0105 na temat skupienia i rozproszenia. Niby dronowa, to zupe\u0142nie zastygaj\u0105ca, to wyprowadzaj\u0105ca s\u0142uchacza z zawieszenia, ale zaskakuj\u0105co lekka, z delikatn\u0105, impresjonistyczn\u0105 parti\u0105 Tarwida i pot\u0119\u017cniej\u0105c\u0105 fraz\u0105 rytmiczn\u0105 gran\u0105 r\u00f3wnolegle na zestawie perkusyjnym i wibrafonie. Precyzja i wszechstronno\u015b\u0107 Szma\u0144dy oraz wyobra\u017ania Tarwida to dobre po\u0142\u0105czenie, \u015bwietnie te\u017c sprawdzaj\u0105 si\u0119 jako sekcja rytmiczna (bas to ten drugi z muzyk\u00f3w, z klawisza, Moog i Tarwid to te\u017c dobre po\u0142\u0105czenie). Wi\u015bniewskiemu, jeszcze m\u0142odszemu ni\u017c Tarwid, daje to totaln\u0105 swobod\u0119 do prezentacji ca\u0142ej palety brzmie\u0144, co jest sytuacj\u0105 &#8211; wydaje si\u0119 &#8211; wymarzon\u0105. Szczeg\u00f3lnie dla do\u015b\u0107 ma\u0142o jeszcze znanego, a bardzo obiecuj\u0105cego muzyka. Drugim najlepszym przyk\u0142adem tej swobodnej ekspresji wydaje mi si\u0119 utw\u00f3r tytu\u0142owy, ale w ca\u0142o\u015bci stylistycznych zwrot\u00f3w akcji tyle, co w dobrym serialu.&nbsp;&nbsp;<\/span><\/p>\n<p>Co do tej rozpoznawalno\u015bci &#8211; pod tym wzgl\u0119dem wszyscy, razem jeszcze z zaproszonymi go\u015b\u0107mi, zgrywaj\u0105 si\u0119 idealnie. Tarwid opowiada\u0142 w ciekawym <a href=\"https:\/\/www.dwutygodnik.com\/artykul\/10238-otwartosc-i-szalenstwo.html\">wywiadzie dla &#8222;Dwutygodnika&#8221;<\/a> o presji tworzenia pewnej narracji medialnej, kt\u00f3ra \u015bci\u0105gnie publiczno\u015b\u0107 do projektu. I wszyscy muzycy bior\u0105cy udzia\u0142 w tym przedsi\u0119wzi\u0119ciu maj\u0105 w sobie &#8211; jak mi si\u0119 zdaje &#8211; wi\u0119cej umiej\u0119tno\u015bci wsp\u00f3\u0142pracy i porozumiewania si\u0119 na czysto muzycznej niwie ni\u017c cierpliwo\u015bci do tworzenia PR-u, do tego ostatniego wydaj\u0105 si\u0119 mie\u0107 nawet odrobin\u0119 niech\u0119ci, na czym ich projekty nierzadko cierpi\u0105. Dodajmy do tego abnegacj\u0119 redaktor\u00f3w relatywnie popularnych blog\u00f3w o muzyce, wyrzucaj\u0105cych warto\u015bciowe fonogramy za szaf\u0119 &#8211; i mamy sytuacj\u0119, kt\u00f3ra niejednego Hariego zainspirowa\u0142aby do napisania kolejnej ksi\u0105\u017cki o bol\u0105czkach wsp\u00f3\u0142czesnego \u015bwiata, w kt\u00f3rym szesna\u015bcie sekund decyduje o by\u0107 albo nie by\u0107 muzyka (podczas gdy <a href=\"https:\/\/youtu.be\/qM4sEl8avug\">zdaniem znakomitego Teda Gioi<\/a> nie zbudujecie transu w 16 sekund), a d\u0142ugich tekst\u00f3w&#8230; c\u00f3\u017c, d\u0142ugich tekst\u00f3w nikt nie przeczyta. Poza tymi, kt\u00f3rzy w\u0142a\u015bnie doczytali. I jedyne, czym mog\u0119 im za t\u0119 uwag\u0119 odp\u0142aci\u0107, to dzisiejsza p\u0142yta.&nbsp;<\/p>\n<p><strong>EKUZ <em>Gardening\/Welding<\/em><\/strong>, Kold 2022&nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1851334963\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/ekuz.bandcamp.com\/album\/gardening-welding\">Gardening \/ Welding by EKUZ<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie wiem, czy kto\u015b ju\u017c to zw\u00f3ci\u0142 uwag\u0119, ale napisa\u0142em do POLITYKI tekst o tym, \u017ce uwaga staje si\u0119 walut\u0105 cenniejsz\u0105 ni\u017c pieni\u0105dze. To efekt lektury inspiruj\u0105cej ksi\u0105\u017cki Stolen Focus. Why You Can&#8217;t Pay Attention, kt\u00f3r\u0105 napisa\u0142 Johann Hari. Za jaki\u015b czas pewnie trafi do Polski i pisa\u0107 b\u0119d\u0105 o niej wszyscy, gdy\u017c jest nieco [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":34517,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,107,4009,4993,3666,5177,1139],"tags":[2641,5541,2640,5543,5542,2369],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34511"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=34511"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34511\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":34527,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34511\/revisions\/34527"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/34517"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=34511"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=34511"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=34511"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}