
{"id":34697,"date":"2022-09-20T09:11:46","date_gmt":"2022-09-20T07:11:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=34697"},"modified":"2022-09-20T09:18:29","modified_gmt":"2022-09-20T07:18:29","slug":"wpol-do-odjazdu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/09\/20\/wpol-do-odjazdu\/","title":{"rendered":"Wp\u00f3\u0142 do odjazdu"},"content":{"rendered":"<p>To jest dok\u0142adnie ten moment, kiedy festiwale letnie przechodz\u0105 w jesienne, a zmiana repertuaru to co\u015b jak zmiana lokomotywy &#8211; przez kilka miesi\u0119cy by\u0142y ni\u0105 rockowe i rapowe gwiazdy, teraz b\u0119d\u0105 improwizacja, jazz i awangarda. Festiwale muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej ju\u017c trwaj\u0105 (Warszawska Jesie\u0144) albo si\u0119 sko\u0144czy\u0142y (Sacrum Profanum), ale dzi\u015b dok\u0142adnie rusza Avant Art, kt\u00f3ry ma w tym roku a\u017c trzy edycje: <a href=\"https:\/\/avantart.pl\/2022\/wro\/program\/#all\">wroc\u0142awsk\u0105<\/a>, <a href=\"https:\/\/avantart.pl\/2022\/waw\/program\/#all\">warszawsk\u0105<\/a> i <a href=\"https:\/\/avantart.pl\/2022\/berlin\/#all\">berli\u0144sk\u0105<\/a>. Jak gdyby za jednym zamachem chcieli nadrobi\u0107 zaleg\u0142o\u015bci za ca\u0142\u0105 pandemi\u0119. Mnie musi wystarczy\u0107 warszawska, ale jest w czym wybiera\u0107: od tonalnego, cho\u0107 progresywnego i frenetycznego momentami jazzu Ill Considered (wyst\u0105pi\u0105 te\u017c w Koszalinie na <a href=\"https:\/\/goodvibefestival.com\/#zespoly\">Good Vibe Festival<\/a>), przez mocne echa sceny no wave u Zs (kt\u00f3rzy zagraj\u0105 w jednym z ostatnich wieczor\u00f3w przed likwidacj\u0105 nieod\u017ca\u0142owanego Pog\u0142osu), postindustrialne, rytualne etno Ifriqiyya Electrique., a\u017c po \u015bcian\u0119 d\u017awi\u0119ku <em>Hidros 9<\/em> Matsa Gustafssona. Na tego ostatniego zapraszam szczeg\u00f3lnie mocno, szczeg\u00f3\u0142y wkr\u00f3tce. A mo\u017ce nawet cz\u0119\u015b\u0107 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w ju\u017c teraz, bo na p\u0142ycie <em>Low Noon<\/em>, kt\u00f3ra w sierpniu ukaza\u0142a si\u0119 nak\u0142adem Bociana, mamy te\u017c Gustafssona.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/SuD8VIWAzW0\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Gustafsson wyst\u0119puje jako go\u015b\u0107 &#8211; gospodarzem tej serii improwizowanych duet\u00f3w (albo &#8211; jak sam to opisuje &#8211; pojedynk\u00f3w, nie spos\u00f3b tego nie skojarzy\u0107 z polskim SuperSam+1) jest Patrick Kessler, kontrabasista prowadz\u0105cy efemeryczny sk\u0142ad Chuchchepati Orchestra (nazwa od cz\u0119\u015bci Nepalu, z kt\u00f3rej pochodz\u0105 wykorzystywane przez muzyk\u00f3w wielkie g\u0142o\u015bniki). I spo\u015br\u00f3d muzyk\u00f3w zwi\u0105zanych z Chuchchepati wywodz\u0105 si\u0119 poszczeg\u00f3lni bohaterowie. Sceneri\u0105 pojedynk\u00f3w &#8211; zorganizowanych w 2020 r. &#8211; jest ma\u0142a, malownicza stacyjka Rietli w szwajcarskim kantonie Appenzell Ausserrhoden. A pomys\u0142, by zmie\u015bci\u0107 si\u0119 mi\u0119dzy przyjazdem dw\u00f3ch poci\u0105g\u00f3w i by wyst\u0119p trwa\u0142 oko\u0142o 12 minut wydaje si\u0119 bardzo trafiony &#8211; wyszed\u0142 idealny rozmiar w dziedzinie duetowych improwizacji, zebrany w ram\u0119 terenowych nagra\u0144 ze stacji.\u00a0<\/p>\n<p>Te ostatnie co rusz przypominaj\u0105, \u017ce jeste\u015bmy na dworcu. Perkusista <strong>Mario H\u00e4nni<\/strong> (go\u015b\u0107 nr 1) po szeregu partii przypominaj\u0105cych czynno\u015bci serwisowych wpada w ra\u017any i ca\u0142kiem motoryczny groove, sonorystyczne brewerie pozostawiaj\u0105c Kesslerowi, kt\u00f3ry z czasem do tej motoryki do\u0142\u0105cza, chwil\u0119 podr\u00f3\u017cuj\u0105 razem, po czym z subtelno\u015bci\u0105 i eleganck\u0105 nikn\u0105 w oddali. A po odje\u017adzie jakiego\u015b ca\u0142kiem nowoczesnego poci\u0105gu pojawia si\u0119 <strong>Mats Gustafsson <\/strong>(2). Na tle d\u017awi\u0119k\u00f3w klap jego saksofon\u00f3w to kontrabas Kesslera brzmi chwilami (paradoksalnie, mo\u017ce dzi\u0119ki temu szczeg\u00f3lnemu systemowi nag\u0142o\u015bnieniowemu) bardziej jak saksofon. To jedna z bardziej nonszalanckich, a zarazem najd\u0142u\u017csza z cz\u0119\u015bci. Rozgrzany Gustafsson w dziewi\u0105tej minucie zaczyna gra\u0107 jakimi\u015b muzycznymi jump scare&#8217;ami, co zreszt\u0105 przypomina nag\u0142y sygna\u0142 ostrzegawczy mijaj\u0105cego nas poci\u0105gu, kt\u00f3ry potrafi nap\u0119dzi\u0107 stracha.<\/p>\n<p>Duet Kesslera z <strong>Martin\u0105 Berther<\/strong> (3) to \u0107wiczenie z suspensu, bo dwa basy to taki t\u0142ok w niskich cz\u0119stotliwo\u015bciach jak kiedy\u015b w porannym poci\u0105gu z Ma\u0142kini do Warszawy Wile\u0144skiej. Oszcz\u0119dno\u015b\u0107 jest tu niez\u0142\u0105 taktyk\u0105. Sporo grania w przestrzeni, cho\u0107 raczej dla cierpliwych. Z kolei <strong>Dieb13<\/strong> (4) przypomina o sobie jako wykonawca o temperamencie. Stawiaj\u0105c na nastr\u00f3j i abstrakcyjny lot wyprowadza duet z Kesslerem w rejony naprawd\u0119 nieprzewidywalne i pokazuje, \u017ce gramofonista\/elektronik ma moc grania nie na jednym czy dw\u00f3ch, ale na dowolnym instrumencie &#8211; tutaj jednak wykorzystuje hybryd\u0119, kt\u00f3ra sk\u0142ada si\u0119 z tuby (helikonu) i elektroniki. Dieb jest przy tym zwi\u0119z\u0142y i ma \u015bwietne wyczucie formy. To jeden z moich trzech ulubionych duet\u00f3w na tym albumie.\u00a0<\/p>\n<p>Ocenianie improwizacji <strong>Barry&#8217;ego Guya<\/strong> (5) to rzecz, na kt\u00f3r\u0105 jestem za ma\u0142o bezczelny. Jest to w ka\u017cdym razie &#8211; jak si\u0119 \u0142atwo domy\u015bli\u0107 &#8211; duetu bli\u017aniaczych brzmieniowo instrument\u00f3w, w kt\u00f3rym to jeden, to drugi pr\u00f3buje si\u0119 emancypowa\u0107 popisami w wy\u017cszych rejestrach. Jeste\u015bmy tu zn\u00f3w blisko festiwalu awangardy, a dynamika tego dialogu, jakkolwiek imponuj\u0105ca, staje si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b przewidywalna. Cho\u0107 trzeba przyzna\u0107 &#8211; dzieje si\u0119 tu wi\u0119cej ni\u017c inni zd\u0105\u017cyli w podobnym czasie upakowa\u0107.\u00a0<\/p>\n<p>Perkusista<strong> Julian Sartorius<\/strong> (6) to mocna \u015brednia p\u00f3\u0142ka tego wydawnictwa. A jego pole zainteresowa\u0144 jest szersze ni\u017c si\u0119 pocz\u0105tkowo wydaje (mi\u0142o\u015bnikom elektroniki polecam wydany w tym roku albumowy <a href=\"https:\/\/open.spotify.com\/album\/4PsYPclqcoSv7noeK095Ku?si=YLOav4RaSwKyOyaZSXnxrA\">duet z Matthew Herbertem<\/a>). Z kolei duet z <strong>Saadet T\u00fcrk\u00f6z<\/strong> (7) to zdecydowanie najbardziej ekspresyjny wyst\u0119p na ca\u0142ym albumie. Wokalistka o kazachsko-turecki korzeniach nawr\u00f3cona na awangard\u0119 za spraw\u0105 wyst\u0119p\u00f3w Phila Mintona, Meredith Monk czy Cecila Taylora &#8211; najnowsza Diamanda Galas wydaje si\u0119 przy tym utworze monotonn\u0105 mruczank\u0105.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>\u00d3smy jest drugi z moich ulubie\u0144c\u00f3w &#8211; tr\u0119bacz<strong> Jaronas Hohener<\/strong> (8). Jego instrument doskonale sprawdza si\u0119 we wszelkiego rodzaju duetach. W tym najmocniej brzmi jak spotkanie dw\u00f3ch \u015bwiat\u00f3w. Ciep\u0142a melancholia linii melodycznej na\u0142o\u017cona na kliniczny ch\u0142\u00f3d manipulacji Kesslera. Przy <strong>Simonie Grabie<\/strong> (9) obs\u0142uguj\u0105cym konsolet\u0119 miksersk\u0105 zastanawia\u0142em si\u0119, co jest parti\u0105 oryginaln\u0105, co przetworzon\u0105. Kessler gra tu troch\u0119 z samym sob\u0105, a jego przeciwnik w pojedynku trzyma lustro. Ca\u0142o\u015b\u0107 jest bardzo r\u00f3\u017cnorodna &#8211; od ambientu po noise.\u00a0<\/p>\n<p>Rewelacyjny jest <strong>Hans Koch<\/strong> (10) wykorzystuj\u0105cy ca\u0142y arsena\u0142 instrument\u00f3w d\u0119tych, a\u017c po te najci\u0119\u017csze (grywa &#8211; jak u nas Micha\u0142 G\u00f3rczy\u0144ski &#8211; na klarnecie kontrabasowym). Tu chyba g\u0142\u00f3wnie klarnet basowy. To tak\u017ce jeden z najstarszych obok Guya muzyk\u00f3w w zestawie sparingpartner\u00f3w Kesslera &#8211; gra\u0142 w orkiestrach Guya i Cecila Taylora. Nie wiem, czy by\u0142oby tego na ca\u0142\u0105 p\u0142yt\u0119, ale w tej formie sprawdza si\u0119 idealnie. Ale m\u00f3j trzeci numer jeden to <strong>Camille \u00c9maille<\/strong> (11), kt\u00f3r\u0105 znam jako perkusistk\u0119 Aquaserge i nie s\u0142ysza\u0142em jej w takim repertuarze. Sonorystycznym, abstrakcyjnym, ale zarazem pe\u0142nym fizycznej obecno\u015bci d\u017awi\u0119ku. I kapitalnie zgrywaj\u0105cym si\u0119 z d\u017awi\u0119kami stacji kolejowej. Elektronik <strong>Norbert M\u00f6slang<\/strong> (12), weteran katalogu Bociana, to z kolei pewniak &#8211; wyb\u00f3r nie by\u0142 \u0142atwy. I prawdopodobnie przy kolejnym ods\u0142uchu spodoba\u0142oby mi si\u0119 najbardziej co innego.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105 &#8211; widzia\u0142bym taki koncert (sponsorowany przez PKP?) w Polsce. Ktokolwiek czyta\u0142 <em>Lokomotyw\u0119<\/em> Tuwima (czyli prawie ka\u017cdy), pami\u0119ta zapewne, jak bardzo muzyczny jest j\u0119zyk, kt\u00f3rym operuje autor. I w\u0142a\u015bnie lokomotywa mog\u0142aby by\u0107 idealnym kluczem. Zamiast \u015bpiewa\u0107 Herberta czy Norwida, co si\u0119 ostatnio dzia\u0142o, albo zamiast wyszukiwa\u0107 i zamienia\u0107 w piosenki kolejne wiersze powsta\u0144cze, mo\u017cna by by\u0142o zada\u0107 najlepszym naszym improwizatorom najpi\u0119kniejsz\u0105 i zarazem bardzo przyst\u0119pn\u0105 form\u0119 onomatopeiczn\u0105, prosz\u0105c o jej prze\u0142o\u017cenie na j\u0119zyk d\u017awi\u0119k\u00f3w.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Ca\u0142a dzia\u0142alno\u015b\u0107 Polifonii &#8211; od wczoraj w od\u015bwie\u017conej szacie graficznej &#8211; mog\u0142aby nosi\u0107 motto z tytu\u0142u dzisiejszej notki. Lubi\u0119 t\u0119 pozycj\u0119 pomi\u0119dzy &#8211; i kilkoro bohater\u00f3w <em>Low Noon<\/em> przynios\u0142o mi w tej dziedzinie wybitnie dobre wra\u017cenia.\u00a0<\/p>\n<p><strong>CHUCHCHEPATI ORCHESTRA <em>Low Noon (12 musical showdowns at 12\u200b:\u200b12\u200b)<\/em><\/strong>, Bocian 2022\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 500px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2486901940\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/bocian.bandcamp.com\/album\/chuchchepati-orchestra-low-noon-12-musical-showdowns-at-12-12\">Chuchchepati Orchestra: &#39;Low Noon (12 musical showdowns at 12:12)&#39; by Bocian<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To jest dok\u0142adnie ten moment, kiedy festiwale letnie przechodz\u0105 w jesienne, a zmiana repertuaru to co\u015b jak zmiana lokomotywy &#8211; przez kilka miesi\u0119cy by\u0142y ni\u0105 rockowe i rapowe gwiazdy, teraz b\u0119d\u0105 improwizacja, jazz i awangarda. Festiwale muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej ju\u017c trwaj\u0105 (Warszawska Jesie\u0144) albo si\u0119 sko\u0144czy\u0142y (Sacrum Profanum), ale dzi\u015b dok\u0142adnie rusza Avant Art, kt\u00f3ry ma [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":34709,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,298,312,120,4009,3666,7,5177],"tags":[5550,673,5551],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34697"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=34697"}],"version-history":[{"count":18,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34697\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":34716,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/34697\/revisions\/34716"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/34709"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=34697"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=34697"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=34697"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}