
{"id":35160,"date":"2022-10-20T10:46:01","date_gmt":"2022-10-20T08:46:01","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=35160"},"modified":"2022-10-20T14:08:21","modified_gmt":"2022-10-20T12:08:21","slug":"bledne-kolo-premier","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/10\/20\/bledne-kolo-premier\/","title":{"rendered":"B\u0142\u0119dne ko\u0142o premier"},"content":{"rendered":"<p><em>When it rains, it pours<\/em> &#8211; jak mawiaj\u0105 Anglicy. Cho\u0107 zasadniczo rozumiane to dos\u0142ownie, jako zasada, \u017ce kiedy pada, to od razu leje, rzecz dotyczy ju\u017c pr\u0119dzej naszych rejon\u00f3w geograficznych. A tak naprawd\u0119 dotyczy sezonowo\u015bci w kulturze &#8211; kiedy przychodzi \u015brodek sezonu, jak dzi\u015b, to nie zd\u0105\u017cycie ju\u017c nie tylko przes\u0142ucha\u0107 tych wszystkich p\u0142yt, ale nie zd\u0105\u017cycie nawet ich zam\u00f3wi\u0107. Ba, nawet przeczyta\u0107 tytu\u0142\u00f3w nie nad\u0105\u017cycie, mo\u017ce nawet rzuci\u0107 okiem na ok\u0142adki. A im wi\u0119cej tych nowo\u015bci, tym &#8211; rzecz jasna &#8211; mniej czasu na dyskusje o nowo\u015bciach. I tym kr\u00f3tsze \u017cycie najg\u0142o\u015bniejszych nawet wydawnictw. W tym kontek\u015bcie deszcz premier to z\u0142a wr\u00f3\u017cba, jak w przeno\u015bnym znaczeniu zwrotu. Rynek polski? Sanah, Dawid Podsiad\u0142o i Monika Brodka tydzie\u0144 po tygodniu. Rynek angielski? Arctic Monkeys i Dry Cleaning jednego dnia &#8211; jutro. Trudno by\u0142oby to wymy\u015bli\u0107, gdyby si\u0119 nie dzia\u0142o &#8211; cho\u0107 z drugiej strony sam fakt, \u017ce pa\u017adziernik przynosi taki problem nadmiaru, jest r\u00f3wnie oczywisty co interpretacje poezji w wykonaniu Sanah.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"350\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/WMxEKlDtt_4\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Nowe <strong>Arctic Monkeys<\/strong>? Je\u015bli nawet nie euforia, to przynajmniej zadowolenie. Je\u015bli nie zadowolenie, to przynajmniej zaskoczenie. Je\u015bli nie \u017cadne z powy\u017cszych, to przynajmniej ulga. Tak to widzia\u0142em po kontakcie z singlami i ten obraz nie zmienia si\u0119 jako\u015b mocno po przes\u0142uchaniu ca\u0142ej p\u0142yty, cho\u0107 pojedyncze utwory &#8211; szczeg\u00f3lnie kapitalny pierwszy singiel <em>There&#8217;d Better Be a Mirrorball<\/em> &#8211; dzia\u0142aj\u0105 tu mocniej. O ile jednak przy poprzednim albumie pisa\u0142em, \u017ce <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/05\/11\/piatek-pelen-niespodzianek\/\">jest w swoim \u015bredniactwie du\u017co ciekawszy ni\u017c poprzednie<\/a>, ten jest du\u017co ciekawszy tak po prostu, bez z\u0142o\u015bliwo\u015bci. No dobra &#8211; jest to pewnie najciekawsza p\u0142yta AM od debiutu, tym razem w swoim zaskakuj\u0105cym dziaderstwie. Aktualne punkty odniesienia dla dawnej rozkrzyczanej m\u0142odzie\u017cy? Spandau Ballet, Elton John, The Divine Comedy, David Bowie i Jarvis Cocker. Produkcj\u0105 zaj\u0105\u0142 si\u0119 James Ford, Alex Turner \u015bpiewa niczym Gary Kemp, zesp\u00f3\u0142 gra jak na imprezie 50 lat temu, a samoch\u00f3d na ok\u0142adce (sprawdzono) to Toyota Corolla z ko\u0144ca lat 80.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Bior\u0105c pod uwag\u0119 ca\u0142o\u015b\u0107, a nie pojedyncze piosenki &#8211; lekko przynudzaj\u0105, ale za to idealnie czuj\u0105 styl i brzmienie. To z pewno\u015bci\u0105 wyj\u0105tkowa p\u0142yta w dyskografii Arctic Monkeys, nie najlepsza, ale chyba w tym momencie moja ulubiona &#8211; prosz\u0119 jednak wzi\u0105\u0107 pod uwag\u0119 wiek (m\u00f3j, nie cz\u0142onk\u00f3w grupy, debiutuj\u0105cych 20 lat temu jako nastolatki) i fakt, \u017ce do tego zespo\u0142u nigdy nie \u017cywi\u0142em jakiej\u015b szczeg\u00f3lnej sympatii. Dalej nie s\u0105 to moi ulubie\u0144cy, ale szanuj\u0119 sytuacj\u0119 &#8211; \u017ceby tak strawestowa\u0107 tytu\u0142 pierwszej p\u0142yty &#8211; gdy nie s\u0105 tym, o kim ludzie m\u00f3wi\u0105, \u017ce s\u0105.\u00a0<\/p>\n<p>Z kolei <strong>Dry Cleaning<\/strong>, kt\u00f3rych debiut przeszed\u0142 na Polifonii bez \u017cadnego echa (nies\u0142usznie), staj\u0105 jednym moich z ulubionych zespo\u0142\u00f3w, przy zupe\u0142nie kosmetycznych zastrze\u017ceniach do p\u0142yty numer dwa. Nie ma tu mianowicie jakiego\u015b gwa\u0142townego zwrotu akcji. Jest bezpieczna kontynuacja tego, co poprzednio wypracowali na sesjach z Johnem Parishem, kt\u00f3ry czuwa\u0142 r\u00f3wnie\u017c nad sesjami p\u0142yty numer dwa. Owszem, podoba mi si\u0119 klarnet w <em>Anna Calls From the Arctic<\/em>, wra\u017cenie robi saksofon w znakomitym <em>Hot Penny Day<\/em>. Ale dodatki nie s\u0105 tu najwa\u017cniejsze. To, co mi si\u0119 podoba w tym zespole najbardziej, to rzeczy, kt\u00f3re ju\u017c dawno w nim by\u0142y, sam tylko oswoi\u0142em si\u0119 z ich odbiorem, ogl\u0105daj\u0105c fantastyczny koncert na Off Festivalu. Tam ju\u017c nie tylko us\u0142ysza\u0142em, ale te\u017c zobaczy\u0142em w praktyce ten specyficzny obieg energii w zespole, kt\u00f3ry &#8211; nie tylko muzycznie &#8211; jest ekscytuj\u0105cym amalgamatem \u017cywio\u0142owo\u015bci i stereotypowej wr\u0119cz angielskiej flegmy.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Tyle ju\u017c by\u0142o pr\u00f3b uwsp\u00f3\u0142cze\u015bnienia postpunkowej energii, ale ta jest oryginalna. Partie gitary s\u0105 &#8222;w poprzek&#8221;, z ich nieriffowym, raczej impresyjnym, ale za to bardzo hipnotyzuj\u0105cym charakterem, koj\u0105cy jest g\u0142os Florence Shaw, gdy m\u00f3wi <em>things are shit, but they&#8217;re gonna be ok<\/em>. Nieoczywiste s\u0105 teksty (pi\u0119kny <em>Conservative Hell<\/em>), \u0142\u0105cz\u0105ce twarde odniesienia do rzeczywisto\u015bci z pe\u0142n\u0105 abstrakcj\u0105. Prezentacja tego wszystkiego zarazem zdradza pewn\u0105 poetyck\u0105 wra\u017cliwo\u015bci, z drugiej stronu &#8211; pe\u0142na jest pewno\u015bci siebie granicz\u0105cej z bezczelno\u015bci\u0105. Zupe\u0142nie fascynuj\u0105ce jest to, \u017ce nie dziwicie si\u0119 zupe\u0142nie, gdy m\u00f3wi, zamiast tego zdziwienie zaczyna raczej budzi\u0107 to, \u017ce wszyscy inni \u015bpiewaj\u0105. Szczeg\u00f3lnie gdy \u015bpiewaj\u0105 z emfaz\u0105 stare wiersze. Swoj\u0105 drog\u0105 &#8211; interpretacji polskiej poezji w takim stylu tobym pos\u0142ucha\u0142.\u00a0<\/p>\n<p><strong>ARCTIC MONKEYS <em>The Car<\/em><\/strong>, Domino 2022<br \/><strong>DRY CLEANING <em>Stumpwork<\/em><\/strong>, 4AD 2022<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"350\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/XyfYFznhyJI\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>When it rains, it pours &#8211; jak mawiaj\u0105 Anglicy. Cho\u0107 zasadniczo rozumiane to dos\u0142ownie, jako zasada, \u017ce kiedy pada, to od razu leje, rzecz dotyczy ju\u017c pr\u0119dzej naszych rejon\u00f3w geograficznych. A tak naprawd\u0119 dotyczy sezonowo\u015bci w kulturze &#8211; kiedy przychodzi \u015brodek sezonu, jak dzi\u015b, to nie zd\u0105\u017cycie ju\u017c nie tylko przes\u0142ucha\u0107 tych wszystkich p\u0142yt, ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":35164,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,444,3309,526,5177],"tags":[655,5562],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35160"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=35160"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35160\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":35174,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35160\/revisions\/35174"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/35164"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=35160"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=35160"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=35160"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}