
{"id":35476,"date":"2022-11-15T16:24:00","date_gmt":"2022-11-15T15:24:00","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=35476"},"modified":"2022-11-15T16:31:13","modified_gmt":"2022-11-15T15:31:13","slug":"na-wschodzie-bez-zmian","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2022\/11\/15\/na-wschodzie-bez-zmian\/","title":{"rendered":"Na Wschodzie bez zmian"},"content":{"rendered":"<p>O froncie wschodnim nie b\u0119dzie. W tej sferze nie wyprzedz\u0119 Micha\u0142a i Jacka Fiszer\u00f3w, kt\u00f3rzy stale relacjonuj\u0105 przebieg agresji na Ukrain\u0119. Ale ekranizacja <em>Na Zachodzie bez zmian<\/em> Remarque&#8217;a dost\u0119pna od paru dni na Netfliksie robi bardzo dobre wra\u017cenie. Cho\u0107 oczywi\u015bcie niezwykle smutne. Po pierwsze &#8211; smutkiem na absurd dzia\u0142a\u0144 wojennych miel\u0105cych ludzi, bez wzgl\u0119du na barwy i cel, niczym maszynka do mi\u0119sa. Po drugie &#8211; bo pokazuje, jak dobre wojenne kino mogliby\u015bmy mie\u0107 w Polsce, gdyby nie to, \u017ce wajcha posz\u0142a w kierunku polityki historycznej, fajno-wojactwa, portretu bohater\u00f3w bez skazy, u\u015bwi\u0119conej obrony ojczyzny albo wszystkiego naraz. Niemcy, pod dow\u00f3dztwem do\u015bwiadczonego w serialowych kampaniach Edwarda Bergera, potrafili. I pewnie przynajmniej nawi\u0105\u017c\u0105 walk\u0119 o Oscara (nie twierdz\u0119 przy tym, \u017ce naszemu osio\u0142kowi si\u0119 uda). Ale i to dygresja. Bo dzi\u015b wracam na front wydawniczy, gdzie mamy do czynienia z prawdziwym wysypem wydawnictw z bli\u017cszego i dalszego Wschodu.&nbsp; &nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1248786067\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/jambinai.bandcamp.com\/album\/apparition\">Apparition by Jambinai<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>Trzy lata temu zastanawia\u0142em si\u0119, co jest tak od\u015bwie\u017caj\u0105cego w ofercie po\u0142udniowokorea\u0144skiej grupy <strong>Jambinai<\/strong>, \u017ce album <em>Onda<\/em> nie brzmi jak odgrzewane kotlety. Dzi\u015b to samo mog\u0119 napisa\u0107 o najnowszym, wydanym w pi\u0105tek minialbumie <em>Apparition<\/em> (Bella Union). Tutaj ujmuj\u0105ce s\u0105 ju\u017c rozmiary &#8211; 26 minut i do kasy, bez nadmiarowych przebieg\u00f3w i bez zbytniego pompowania formy, co si\u0119 bardzo chwali. Cho\u0107 nie udaje si\u0119 unikn\u0105\u0107 wchodzenia na poziom metalowej intensywno\u015bci w <em>Until My Wings Turn To Ashes<\/em>. Klonowania Explosions In The Sky czy Mogwai udaje si\u0119 unikn\u0105\u0107 dzi\u0119ki egzotycznemu dla nas instrumentarium: piri, yanggeum, geomungo czy saenghwang. Mo\u017cna si\u0119 poczu\u0107 chwilami jakby\u015bmy s\u0142uchali albumu Park Jiha. Przy fina\u0142owym Candlelight In Colossal Darkness mo\u017cna poczu\u0107, \u017ce Korea Po\u0142udniowa to &#8211; w charakterystyce brzmieniowej &#8211; troch\u0119 azjatycka Szkocja. Ale i tu bana\u0142 formalny nie boli, przynajmniej nie tak jak ogl\u0105danie ran postrza\u0142owych i oderwanych ko\u0144czyn w filmie Bergera. Lokalne instrumentarium i niuanse dynamiczne zast\u0119puj\u0105 anestezjologa.&nbsp; &nbsp; &nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2091452426\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/room40.bandcamp.com\/album\/the-prey-and-the-ruler\">The Prey And The Ruler by Senyawa + Lawrence English\/Aviva Endean\/Peter Knight\/Helen Svoboda\/Joe Talia<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>Mniej melodii, za to wi\u0119cej brzmieniowego brudu i przestrzeni znajdziemy na opublikowanej dwa tygodnie wcze\u015bniej nowej p\u0142ycie indonezyjskiego duetu <strong>Senyawa<\/strong>. A w\u0142a\u015bciwie kompozytorskim ping-pongu nagrywanym w szczycie pandemii korespondencyjnie &#8211; mi\u0119dzy Indonezj\u0105 a Australi\u0105. Wa\u017cne role graj\u0105 tu Lawrence English, a tak\u017ce Aviva Endean, Peter Knight, Helen Svoboda i Joe Talia. Na <em>The Prey and the Ruler<\/em> (Room40) poruszamy si\u0119 w obszarze subtelnego suspensu. Jest w tym sporo instrumentalnej finezji i lekko\u015bci (we\u017amy cho\u0107by perkusyjne partie w <em>Perburuan<\/em>), niemniej trudno nie doj\u015b\u0107 do wniosku, \u017ce brakuje troch\u0119 celu, kt\u00f3ry u opisywanych wy\u017cej Jambinai wydaje si\u0119 widnie\u0107 jak na d\u0142oni, a tu &#8211; znika\u0107 gdzie\u015b w g\u0119stej ambientowej mgle. Ca\u0142a p\u0142yta, kt\u00f3ra te\u017c by\u0142aby nieprzesadnie d\u0142uga, gdyby nie monstrualny utw\u00f3r <em>Memangsa Penguasa (The Prey on Rulers)<\/em>, mo\u017ce by\u0107 dla fan\u00f3w Senyawy pewn\u0105 niespodziank\u0105, cho\u0107 na pewno nie wydawnictwem prze\u0142omowym czy wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cym si\u0119 na tle ca\u0142ej dyskografii.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3905710934\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/oiseaux-tempete.bandcamp.com\/album\/what-on-earth-que-diable\">WHAT ON EARTH (Que Diable) by OISEAUX-TEMP\u00caTE<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>Z formacj\u0105 <strong>Oiseaux-Temp\u00eate<\/strong> sytuacja jest ju\u017c bardziej skomplikowana. Zamkn\u0105\u0107 j\u0105 w przegr\u00f3dce z post-rockiem by\u0142oby krzywd\u0105. To nowoczesna formu\u0142a, dla kt\u00f3rej fascynacja Bliskim Wschodem (i obecno\u015b\u0107 Radwana Ghaziego Moumneha) by\u0142a wa\u017cnym punktem odniesienia, ale nie wa\u017cniejszym ni\u017c psychodelia i krautrock, a nawet nowa fala. I ci\u0105gle t\u0119 fascynacj\u0119 s\u0142ycha\u0107, wi\u0119c \u0142atwo mi parysk\u0105 formacj\u0119 sklasyfikowa\u0107 blisko powy\u017cszych dw\u00f3ch. W dzisiejszym wydaniu (o poprzednich albumach pisywa\u0142em do\u015b\u0107 regularnie) idzie troch\u0119 mocniej w stron\u0119 elektroniki. Poza Fr\u00e9d\u00e9rikiem D. Oberlandem i St\u00e9phane&#8217;em Pigneulem (odpowiedzialnym ju\u017c w du\u017cej mierze za syntetyczne brzmienia) sta\u0142ym cz\u0142onkiem formacji jest Mondkopf, kompozytor muzyki elektronicznej z po\u0142udnia Francji, co w\u0142a\u015bnie przesuwa ten \u015brodek ci\u0119\u017cko\u015bci. Jest tu dalej mrocznie, liba\u0144skie akcenty to ju\u017c margines tego zjawiska, ale czasem decyduj\u0105cy o oryginalno\u015bci <em>What On Earth (Que Diable)<\/em> (NAHAL Recordings). Szczeg\u00f3lnie w takich fragmentach jak <em>A Man Alone (In A One Man Poem)<\/em>, sk\u0105din\u0105d rewelacyjny utw\u00f3r.\u00a0Mo\u017cna nie by\u0107 fanem tej formacji, ale jej odr\u0119bno\u015b\u0107 &#8211; zar\u00f3wno na tle kanadyjskiej sceny z okolic Constellation i studia Hotel2Tango, jak i wsp\u00f3\u0142czesnej francuskiej psychodelii &#8211; trudno zakwestionowa\u0107. A ma\u0142o dzi\u015b jest zespo\u0142\u00f3w, kt\u00f3re maj\u0105 swoje brzmienie.\u00a0<\/p>\n<p>A skoro ju\u017c wpis zdominowa\u0142y kierunki wschodnie, to przypomn\u0119 jeszcze o opublikowanym pod koniec lata tego roku wznowieniu <em>Plays Standards<\/em>, dla wielu os\u00f3b (w tym dla mnie) najwa\u017cniejszej p\u0142yty japo\u0144skiego <strong>Ground Zero<\/strong>, nieistniej\u0105cej ju\u017c od wielu lat grupy Otomo Yoshihide. To opublikowany oryginalnie w roku 1997 zestaw cover\u00f3w, w wielu momentach trudnych do identyfikacji, granych z niesamowitym rozmachem dynamicznym, a przede wszystkim &#8211; z charakterystycznym rozjazdem pomi\u0119dzy formu\u0142\u0105 free jazzu i rocka, inspirowanych ju\u017c improwizacjami gramofonowymi, w\u0142\u0105czaj\u0105cy te\u017c do tego kot\u0142a sampler i tradycyjne instrumentarium. Same utwory to nie zestaw standard\u00f3w jazzowych, jak sugeruje tytu\u0142, tylko wa\u017cne dla Yoshihide kompozycje z arsena\u0142u japo\u0144skiego popu, utwory Massacre, ale te\u017c Brechta czy Bacharacha. Album \u015bwietnie wyt\u0142oczony na winylu staraniem Wschodnich Triad i krakowskiej wytw\u00f3rni Not Two Records. I sam sobie ci\u0105gle fantastyczny &#8211; pod tym wzgl\u0119dem te\u017c zupe\u0142nie bez zmian.\u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1970427314\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/groundzone.bandcamp.com\/album\/plays-standards\">&quot;Plays Standards&quot; by Ground Zero<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O froncie wschodnim nie b\u0119dzie. W tej sferze nie wyprzedz\u0119 Micha\u0142a i Jacka Fiszer\u00f3w, kt\u00f3rzy stale relacjonuj\u0105 przebieg agresji na Ukrain\u0119. Ale ekranizacja Na Zachodzie bez zmian Remarque&#8217;a dost\u0119pna od paru dni na Netfliksie robi bardzo dobre wra\u017cenie. Cho\u0107 oczywi\u015bcie niezwykle smutne. Po pierwsze &#8211; smutkiem na absurd dzia\u0142a\u0144 wojennych miel\u0105cych ludzi, bez wzgl\u0119du na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":35484,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,805,5177],"tags":[5574,2353,4141,4561],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35476"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=35476"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35476\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":35487,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35476\/revisions\/35487"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/35484"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=35476"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=35476"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=35476"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}