
{"id":36045,"date":"2023-01-10T10:49:04","date_gmt":"2023-01-10T09:49:04","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=36045"},"modified":"2023-01-10T10:52:53","modified_gmt":"2023-01-10T09:52:53","slug":"ile-razy-nalezy-przesluchac-plyte","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/01\/10\/ile-razy-nalezy-przesluchac-plyte\/","title":{"rendered":"Ile razy nale\u017cy przes\u0142ucha\u0107 p\u0142yt\u0119?"},"content":{"rendered":"<p>Ku mojemu zaskoczeniu &#8211; by\u0107 mo\u017ce omin\u0119\u0142a mnie jaka\u015b inna dyskusja w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych &#8211; dwukrotnie ostatnio pojawi\u0142y si\u0119 w komentarzach pytania o to, ile razy zd\u0105\u017c\u0119 pos\u0142ucha\u0107 tych wszystkich p\u0142yt. I nie w formie zarzutu, \u017ce za ma\u0142o, \u017ceby o nich pisa\u0107, tylko raczej wsp\u00f3\u0142czucia &#8211; bo czy ja, przyt\u0142oczony tym ogromem oferty biedaczek, mog\u0119 wskaza\u0107 p\u0142yty przes\u0142uchane w roku po 20 razy? Jak gdyby to w\u0142a\u015bnie mia\u0142o by\u0107 g\u0142\u00f3wnym celem melomana. W sumie sam kiedy\u015b my\u015bla\u0142em, \u017ce im wi\u0119cej razy, tym lepiej. I owszem, powierzchowny kontakt z p\u0142yt\u0105 (cho\u0107by ods\u0142uch w sklepie) powodowa\u0142 czasem, \u017ce kupi\u0142em co\u015b, co p\u00f3\u017aniej mi si\u0119 nie podoba\u0142o. Ale &#8211; paradoksalnie &#8211; podobnie bywa\u0142o z wielokrotnymi ods\u0142uchami. W pierwszych latach p\u0142yty CD, kiedy by\u0142a upiornie droga i niedost\u0119pna, zdarza\u0142o mi si\u0119 naprawd\u0119 s\u0142ucha\u0107 jednej po 20 razy ciurkiem &#8211; i nie tyle sobie przy tym album obrzydzi\u0107, co wynudzi\u0107 si\u0119 nim i w konsekwencji&#8230; wymieni\u0107 na inny. By\u0142y w\u015br\u00f3d tak <em>wyeksploatowanych<\/em> p\u0142yt tytu\u0142y, do kt\u00f3rych jeszcze p\u00f3\u017aniej wraca\u0142em. Wi\u0119c je\u015bli kto\u015b mnie pyta, ilu ods\u0142uch\u00f3w trzeba, \u017ceby dan\u0105 p\u0142yt\u0119 dobrze pozna\u0107, odpowiadam, \u017ce r\u00f3\u017cnie. A je\u015bli kto\u015b mnie pyta, czy od\u0142o\u017cy\u0142bym nowe rzeczy, \u017ceby w k\u00f3\u0142ko s\u0142ucha\u0107 jakiego\u015b ulubionego albumu &#8211; czasem tak mi si\u0119 wydaje, ale po zastanowieniu: jednak nie. Sko\u0144czy\u0142oby si\u0119 to \u017ale. Przyjemno\u015b\u0107 ze s\u0142uchania czego\u015b dobrze znanego i przyjemno\u015b\u0107 z odkrywania czego\u015b nowego to s\u0105 dwie zupe\u0142nie niezale\u017cne od siebie przyjemno\u015bci. Dobrym (bo nowym!) przyk\u0142adem jest&#8230;\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"350\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/JtFoSfTnYGY\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>&#8230;album, kt\u00f3ry zgubi\u0142em w ubieg\u0142ym roku i nadrobi\u0142em ju\u017c pod koniec grudnia. Czyli <em>Nachthorn<\/em> belgijskiego producenta i kompozytora <strong>Maxime&#8217;a Denuca<\/strong>. Pomys\u0142 \u0142atwo opowiedzie\u0107 w do\u015b\u0107 zwi\u0119z\u0142ej formule: autor pod\u0142\u0105czy\u0142 kontroler MIDI do organ\u00f3w piszcza\u0142kowych ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Antoniego w D\u00fcsseldorfie i przerobi\u0142 je na syntezator reprodukuj\u0105cy motywy w stylu techno. Niby wpisuje si\u0119 to w szersz\u0105 tendencj\u0119 eksperyment\u00f3w z organami (Kali Malone, Ellen Arkbro, Sarah Davachi itd.), ale jednak w innym nurcie. Muzyka, kt\u00f3ra z tego wysz\u0142a, jest podnios\u0142a jak samo brzmienie, w kulturze obci\u0105\u017cone wiekami tradycji. A zarazem &#8211; w pierwszym momencie &#8211; kompletnie zaskakuj\u0105ca, bo basowe rejestry organ\u00f3w to pot\u0119\u017cne tony, konkurencyjne wobec soundsystem\u00f3w klub\u00f3w techno. Z drugiej strony &#8211; jest do\u015b\u0107 surowa &#8211; wykorzystuje naturalny pog\u0142os ko\u015bcio\u0142a, cho\u0107 Denuc wymy\u015bli\u0142 te\u017c form\u0119 delaya, op\u00f3\u017aniaj\u0105c minimalnie wej\u015bcia poszczeg\u00f3lnych rejestr\u00f3w. In\u017cynieryjn\u0105 prac\u0119 wykona\u0142 perfekcyjnie, a ca\u0142y program p\u0142yty pokazuje te\u017c pewn\u0105 ewolucj\u0119 &#8211; od form bardzo silnie osadzonych w tradycji techno, z <em>Agoraphobi\u0105<\/em> na czele, po \u015bmielej eksploruj\u0105ce wsp\u00f3\u0142brzmienia piszcza\u0142ek <em>Ouverture<\/em> i <em>Function Music<\/em>, kojarz\u0105ce si\u0119 ju\u017c raczej z berli\u0144sk\u0105 Chain Reaction albo ameryka\u0144skim minimalizmem, a\u017c po wreszcie \u015bliczne, impresjonistyczne arpeggia utworu <em>Papillons<\/em>. Brak jednak ewolucji w poszczeg\u00f3lnych fragmentach. Brak &#8211; by si\u0119 odwo\u0142a\u0107 do formu\u0142y z tytu\u0142u klasycznej sk\u0142adanki &#8211; <em>modulacji<\/em> i <em>transformacji<\/em>, kt\u00f3re robi\u0105 z techno co\u015b wi\u0119cej ni\u017c tylko zestaw zap\u0119tlonych motyw\u00f3w.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Denuc mia\u0142 pomys\u0142 i \u015bwietnie go zrealizowa\u0142. Pytanie tylko: czy dreszcz odkrycia takiej p\u0142yty i pierwszego przes\u0142uchania da si\u0119 przed\u0142u\u017cy\u0107. Mnie pierwsze utwory zacz\u0119\u0142y przy drugim i trzecim podej\u015bciu nieco nu\u017cy\u0107, a nawet denerwowa\u0107. <em>Nachthorn<\/em> jest bardzo ciekawym albumem na raz, mo\u017ce dwa. Kupi\u0142bym t\u0119 p\u0142yt\u0119 natychmiast po ods\u0142uchu w sklepie i zapomnia\u0142 po kilku miesi\u0105cach, maj\u0105c j\u0105 w domowej kolekcji. Ch\u0119tniej bym pewnie wraca\u0142 do poprzedniego wydawnictwa Denuca, p\u00f3\u0142toragodzinnej medytacji organowej nagranej w Tuluzie, czyli <em>Solarium<\/em>. Owszem, brak tu tego b\u0142ysku inwencji i tej swoistej elegancji (jak z matematycznego r\u00f3wnania) <em>Nachthorn<\/em>, trzeba by to zreszt\u0105 zestawia\u0107 ju\u017c otwarcie ze znakomitymi utworami Kali Malone, ale za to jest w tym jaka\u015b tajemnica. W\u0142a\u015bciwie trudno znale\u017a\u0107 kogo\u015b, kto w ostatnich miesi\u0105cach obja\u015bni\u0142 swoj\u0105 muzyk\u0105 lepiej ten problem jedno- lub wielorazowo\u015bci, w kt\u00f3rych drzemie podobny urok.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><em>Ile razy przes\u0142uchana p\u0142yta?<\/em> \u2013 gdy mnie kto\u015b tak spyta, to odpowiem mu w stylu solowego Kazika.\u00a0<\/p>\n<p><strong>MAXIME DENUC <em>Nachthorn. For MIDI-Controlled Organ<\/em><\/strong>, Vlek 2022<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3065844444\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/maximedenuc.bandcamp.com\/album\/nachthorn\">Nachthorn by Maxime Denuc<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ku mojemu zaskoczeniu &#8211; by\u0107 mo\u017ce omin\u0119\u0142a mnie jaka\u015b inna dyskusja w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych &#8211; dwukrotnie ostatnio pojawi\u0142y si\u0119 w komentarzach pytania o to, ile razy zd\u0105\u017c\u0119 pos\u0142ucha\u0107 tych wszystkich p\u0142yt. I nie w formie zarzutu, \u017ce za ma\u0142o, \u017ceby o nich pisa\u0107, tylko raczej wsp\u00f3\u0142czucia &#8211; bo czy ja, przyt\u0142oczony tym ogromem oferty biedaczek, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":36048,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120],"tags":[5603],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36045"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=36045"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36045\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":36053,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36045\/revisions\/36053"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/36048"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=36045"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=36045"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=36045"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}