
{"id":36288,"date":"2023-01-26T10:28:20","date_gmt":"2023-01-26T09:28:20","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=36288"},"modified":"2023-01-26T13:22:16","modified_gmt":"2023-01-26T12:22:16","slug":"plyty-uzywane-kury-p-o-l-o-v-i-r-u-s","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/01\/26\/plyty-uzywane-kury-p-o-l-o-v-i-r-u-s\/","title":{"rendered":"P\u0142yty u\u017cywane: KURY &#8211; P.O.L.O.V.I.R.U.S"},"content":{"rendered":"<p>Czas si\u0119 odnie\u015b\u0107 do tych starych recenzji, kt\u00f3re si\u0119 samemu pisa\u0142o. Dok\u0142adnie 25 lat temu ukaza\u0142a si\u0119 jedna z moich ulubionych p\u0142yt lat 90. Co ja m\u00f3wi\u0119 &#8211; to p\u0142yta, kt\u00f3ra jak ma\u0142o kt\u00f3ra lata 90. opowiada w syntetycznym uj\u0119ciu. W dodatku na rynku wt\u00f3rnym trzyma warto\u015b\u0107 (aktualnie 100 PLN za kaset\u0119 i grubo ponad 200 PLN za CD na Allegro), a na Spotify jej nie znajdziecie (jest za to na Bandcampie). Wsp\u00f3\u0142czesne gimby nie znaj\u0105 <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S.A<\/em> grupy <strong>Kury<\/strong>. Zaryzykuj\u0119 zreszt\u0105 tez\u0119, \u017ce wielu rzeczy by na niej nie zrozumia\u0142y. Dzi\u015b specjalnie dla tego wydawnictwa otwieram nowy cykl na Polifonii. Otrzepuj\u0119 z kurzu w\u0142asn\u0105 recenzj\u0119 sprzed \u0107wier\u0107 wieku i spr\u00f3buj\u0119 wam udowodni\u0107, \u017ce najzabawniejsza p\u0142yta Kur nie jest ju\u017c dzi\u015b taka \u015bmieszna.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/YTxqaHrXgHQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>No dobra. Z lekkim wstydem (to by\u0142y jednak inne czasy) odkrywam karty. To b\u0119d\u0105, trawestuj\u0105c nazw\u0119 znanego i po\u017cytecznego profilu, <em>skany ze starego &#8222;Expressu Wieczornego&#8221;<\/em>, czyli dziennika, dla kt\u00f3rego przez kilka miesi\u0119cy &#8211; tu\u017c przed &#8222;Machin\u0105&#8221; sk\u0105din\u0105d &#8211; pisywa\u0142em. I w tej oto lekko ju\u017c tabloidowej popo\u0142udni\u00f3wce ukaza\u0142a si\u0119 na pocz\u0105tku marca 1998 r. recenzja albumu <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S., <\/em>zatytu\u0142owana <em>Polo-d\u017cez<\/em>:<\/p>\n<blockquote>\n<p><span style=\"color: #666699;\">Disco-polo wyniesione do rangi sztuki, przy\u015bpiewki kibic\u00f3w, drwiny z polityki, parodie heavy metalu i weselnych szlagier\u00f3w. To wszystko, wzbogacone o dawk\u0119 bardzo obscenicznych teksty, proponuje na swojej nowej p\u0142ycie trio Kury, zesp\u00f3\u0142 o rodowodzie jazzrockowym.\u00a0<\/span><br \/><span style=\"color: #666699;\"><em>Jesienna deprecha<\/em> to utw\u00f3r o typowo discopolowej melodii. Tyle \u017ce jego tekst wnosi jaskrawy kontrast: <em>Mam znowu do\u0142a \/ Zn\u00f3w pragn\u0119 \u015bmierci \/ Wracaj\u0105 stare l\u0119ki \/ I nie mog\u0119 w nocy spa\u0107<\/em> &#8211; \u015bpiewa Tymon Tyma\u0144ski. Zaraz jednak dodaje do tego obrazu frustracji jedno z bardziej wulgarnych polskich s\u0142\u00f3w, mo\u017cna si\u0119 wi\u0119c spodziewa\u0107, \u017ce mimo chwytliwego refrenu piosenka ta nie zago\u015bci na antenie radiowej. To samo powiedzie\u0107 mo\u017cna o wszystkich pozosta\u0142ych zebranych na p\u0142ycie <em>Polovirus<\/em>.<\/span><br \/><span style=\"color: #666699;\">Zesp\u00f3\u0142 Kury powsta\u0142 jako wsp\u00f3lny projekt muzyk\u00f3w yassowych z bardzo ciekawej bydgoskiej sceny muzycznej (Tymon Tyma\u0144ski, Jacek Olter) oraz przedstawicieli happeningowej sceny gda\u0144skiej (Piotr Pawlak, na co dzie\u0144 muzyk Bielizny). <em>Polovirus<\/em>, opr\u00f3cz tego, \u017ce jest prowokuj\u0105cym, przekraczaj\u0105cym granice dobrego smaku muzycznym kabaretem, przynosi zatem kilka jazzowych partii instrumentalnych. W\u015br\u00f3d go\u015bci zaproszonych do nagrania p\u0142yty znale\u017ali si\u0119 m.in. znakomity pianista Leszek Mo\u017cd\u017cer, klarnecista Jerzy Mazzoll i gitarzysta Tomasz Gwinci\u0144ski. Trudno orzec, czy jest to po prostu kaprys utalentowanych muzyk\u00f3w, czy mo\u017ce rozpaczliwa pr\u00f3ba wywo\u0142ania skandalu obyczajowego. Prawdopodobnie chodzi o to samo, co w przypadku wielu innych produkcji yassowych: o zacieranie wszelkich mo\u017cliwych granic w muzyce. O maria\u017c sztuki z kiczem i estetyk\u0105 \u017cart\u00f3w pod budk\u0105 z piwem. I o obra\u017cenie kilku \u201ekhytyk\u00f3w jazzowych\u201d. <em>M\u00f3j d\u017cez zn\u00f3w zionie czosnkiem, w\u00f3d\u0105 i kie\u0142bas\u0105<\/em>\u00a0&#8211; \u015bpiewa Tyma\u0144ski. To taki swojski d\u017cez.<\/span><\/p>\n<\/blockquote>\n<p>Ju\u017c bez powt\u00f3rnego s\u0142uchania p\u0142yty mo\u017cna skorygowa\u0107 kilka z przedstawionych przez go\u0142ow\u0105sa pogl\u0105d\u00f3w. Po pierwsze, Tymon i Olter to oczywi\u015bcie scena tr\u00f3jmiejska, a bydgosk\u0105 reprezentuj\u0105 po cz\u0119\u015bci zaproszeni go\u015bcie, a m\u00f3j \u00f3wczesny b\u0142\u0105d wzi\u0105\u0142 si\u0119 zapewne st\u0105d, \u017ce bydgoski M\u00f3zg przyci\u0105ga\u0142 i zwi\u0105zywa\u0142 ze sob\u0105 to tr\u00f3jmiejskie grono (tego, \u017ce przypisa\u0142em Tymonowi parti\u0119 wokaln\u0105 w <em>Jesiennej&#8230;<\/em> ju\u017c nic nie t\u0142umaczy). Po drugie, bluzgami i wulgarno\u015bci\u0105 grupa Ryszarda Tymona Tyma\u0144skiego nie robi ju\u017c dzi\u015b wi\u0119kszego wra\u017cenia. Bestsellerowy kawa\u0142ek dowolnego rapera po dobrym warszawskim liceum zawiera mocniejsze teksty.\u00a0 Po trzecie &#8211; swojski jazz mia\u0142 wiele wciele\u0144 i wieloletnia praca pokolenia Mi\u0142o\u015bci zdj\u0119\u0142a w du\u017cej mierze ten nieszcz\u0119sny wizerunek jazzman\u00f3w elitarystycznych, porozumiewaj\u0105cych si\u0119 w j\u0119zyku angielskim i robi\u0105cych zdj\u0119cia zwierz\u0119tom na sawannie. Po czwarte &#8211; temat weselnych szlagier\u00f3w Tymon zgra\u0142 do reszty, i wyra\u017aniej, w <em>Weselu<\/em> Smarzowskiego. Tutaj urzeka co innego: chybotliwa r\u00f3wnowaga mi\u0119dzy totaln\u0105 zgryw\u0105 a pewn\u0105 jednak warsztatow\u0105 powag\u0105. I mi\u0119dzy formacj\u0105 Kury &#8211; kt\u00f3ra dawa\u0142a ju\u017c wtedy, przypomn\u0119, genialne koncerty, by\u0142em na kilku, ale bodaj nigdy nie odtwarza\u0142a 1:1 tego repertuaru &#8211; a gronem go\u015bci, a przede wszystkim Olafem Deriglasoffem, kt\u00f3ry (mam takie wra\u017cenie po latach) troch\u0119 zakotwicza ten uciekaj\u0105cy w abstrakt tr\u00f3jmiejski humor Tymona w czym\u015b nieco bardziej czytelnym dla tzw. szerokiego grona s\u0142uchaczy, nie pozwalaj\u0105c uciec do ko\u0144ca w totartowe rejony, kt\u00f3re zreszt\u0105 sygnalizuje w ko\u0144c\u00f3wce p\u0142yty. Cho\u0107 to moje gdybania, bo w sesjach nie uczestniczy\u0142em, czego zreszt\u0105 &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 ich atmosfer\u0119 &#8211; wypada po latach \u017ca\u0142owa\u0107.\u00a0<\/p>\n<p>Dlaczego zatem te piosenki NIE S\u0104 ju\u017c takie \u015bmieszne? Z dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Z jednej strony nie \u015bmiesz\u0105 kondomy i sztuczne penisy, rozbuchana i zarazem zak\u0142opotana erotyka zza kotarki sta\u0142a si\u0119 po latach jednak ucywilizowan\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 rzeczywisto\u015bci. I mo\u017ce seks dalej nas kr\u0119ci, ale wymawianie s\u0142owa <em>fisting<\/em> jakby by\u0142o zapisane wersalikami (a tak jest zapisane w ksi\u0105\u017ceczce, zapewne jako ma\u0142o znane poj\u0119cie) ju\u017c niekoniecznie a\u017c tak zwraca uwag\u0119. Z drugiej strony cz\u0119\u015b\u0107 nagra\u0144 (wiadomo: <em>Sztany, glany, Kibolski<\/em>) po latach wydaje si\u0119 tak trafnym skr\u00f3tem rzeczywisto\u015bci tamtych czas\u00f3w &#8211; z przemocowo\u015bci\u0105, kultem si\u0142y i prawdopodobie\u0144stwem dostania w g\u0119b\u0119 na ulicy d\u0105\u017c\u0105cym do 1 &#8211; po prostu opisuje rzeczywisto\u015b\u0107 lat 90. Z dalszej perspektywy czasowej, szczeg\u00f3lnie obecnych czas\u00f3w zwielokrotnionej wra\u017cliwo\u015bci, wypada powiedzie\u0107: tak by\u0142o. I to oczywi\u015bcie nic \u015bmiesznego.\u00a0<\/p>\n<p>Bardzo jestem ciekaw odbioru tej p\u0142yty przez dzisiejsze nastolatki. <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S. <\/em>&#8211; przy ca\u0142ej swojej klasie i sygnalizowanej wy\u017cej otwarto\u015bci &#8211; bazuje na odniesieniach, kt\u00f3re powoli przestaj\u0105 by\u0107 czytelne.\u00a0 Skojarzenia z II wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105 s\u0105 ju\u017c bardziej ksi\u0105\u017ckowe ni\u017c &#8222;ludowe&#8221; czy pochodz\u0105ce z peerelowskiej o\u015bwiaty, jak tutaj. Cho\u0107 odniesienia do ubecji i Solidarno\u015bci &#8211; te si\u0119 mocno nie zmieni\u0142y. Opowie\u015b\u0107 o molestuj\u0105cym ministrant\u00f3w i roznosz\u0105cym zarazki ksi\u0119dzu (<em>Adam ma dobry Humer<\/em>) te\u017c aktualna, cho\u0107 pewnie te\u017c bardziej oczywista. P\u0142yta jest naje\u017cona drobiazgami &#8211; jak ta pi\u0119kna fraza <em>Nie zapomnijmy o konikach<\/em>. \u0141atwo je przeoczy\u0107 komu\u015b, kto si\u0119 nie wychowa\u0142 na festiwalach opolskich i telewizyjnych koncertach \u017cycze\u0144. Nawet ten <em>\u0142upie\u017c<\/em> w <em>Moim jazzie<\/em> b\u0119dzie ma\u0142o czytelny dla kogo\u015b, kto nie pami\u0119ta reklam z lat 90. No i kto dzi\u015b wyczuje finezj\u0119 parodii polskiego country, a przy okazji nie obrazi si\u0119 na tekst o przemocy wobec zwierz\u0119cia w <em>O psie<\/em>? Za to <em>Nie martw si\u0119, Janusz&#8230;<\/em> &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 dzisiejsz\u0105 symbolik\u0119 tego imienia, musia\u0142 to pisa\u0107 wieszcz.\u00a0<\/p>\n<p>Nie zestarza\u0142a si\u0119 ani troch\u0119 parodystyczna warto\u015b\u0107 samej muzyki zawartej na tej p\u0142ycie. Nie ma \u017cadnej innej, kt\u00f3ra lepiej podsumowywa\u0142aby lata 90. z ich obci\u0105\u017ceniem gatunkami na r\u00f3\u017cne sposoby ekscytuj\u0105cymi i pomnikowymi jeszcze w latach 80., a teraz gotowymi na wy\u015bmianie (reggae, heavy metal, piosenka poetycka itd.). Kalejdoskopowa konstrukcja <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S.A<\/em> ka\u017ce s\u0142ucha\u0107 ka\u017cdej piosenki jako osobnego bytu, g\u0119sto upakowanego znaczeniami &#8211; graj\u0105 tu detale tekstu (<em>nie omieszkaj da\u0107 \u015bwiadectwa polsko\u015bci!<\/em>), barwa i artykulacja (<em>Nie mam jaj<\/em>), wreszcie szczeg\u00f3\u0142y muzyczne (zupe\u0142nie na powa\u017cnie momentami szar\u017cuj\u0105cy Pawlak i Leszek Mo\u017cd\u017cer w nieprawdopodobnych parodystycznych pasa\u017cach &#8211; powiedzie\u0107, \u017ce to jego najlepsze go\u015bcinne wej\u015bcie to mo\u017ce gruba prowokacja, ale chyba te\u017c prawda), no i wyst\u0119py bohater\u00f3w sceny yassowej w rolach drugoplanowych (Gwinci\u0144ski podgrywaj\u0105cy w <em>Gadce III<\/em>, klarnet Mazzolla z sol\u00f3wk\u0105, kt\u00f3r\u0105 znam na pami\u0119\u0107). Najwa\u017cniejsze jest jednak to, \u017ce ta parodia potrafi\u0142aby oszuka\u0107 bezkrytycznych fan\u00f3w poszczeg\u00f3lnych gatunk\u00f3w, a zarazem trudno j\u0105 nazwa\u0107 tani\u0105.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Jest to te\u017c rzadki przyk\u0142ad p\u0142yty, na kt\u00f3rej s\u0142ycha\u0107, jak dobrze bawili si\u0119 i nakr\u0119cali jej autorzy &#8211; i kt\u00f3rej program idzie w g\u00f3r\u0119 w stron\u0119 bardzo lekkich, naturalnych fragment\u00f3w ogrywaj\u0105cych jazz w ko\u0144cowej cz\u0119\u015bci. Ale przez pryzmat <em>Mojego d\u017cezu<\/em> czy <em>Lemura<\/em> analizowano ten album rzadziej ni\u017c poprzez prost\u0105 &#8211; cho\u0107 zarazem i wybitn\u0105 oraz zamykaj\u0105c\u0105 ten temat raz na zawsze &#8211; parodi\u0119 disco-polo w <em>Jesiennej depresze<\/em>. No ale wiadomo: <em>Tak czy owak ludo\u017cerka nie skuma\u0142a nic, bo jazzu nikt nie kuma, man. A krytyk w\u0142a\u015bnie zesra\u0142 si\u0119. <\/em>Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Ale dalej s\u0142ucham i szanuj\u0119 bardziej ni\u017c idea\u0142y sierpnia.\u00a0<\/p>\n<p><strong>KURY <em>P.O.L.O.V.I.R.U.S.<\/em><\/strong>, Biodro Records 1998\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=255444039\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/kury.bandcamp.com\/album\/polovirus\">POLOVIRUS by Kury<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas si\u0119 odnie\u015b\u0107 do tych starych recenzji, kt\u00f3re si\u0119 samemu pisa\u0142o. Dok\u0142adnie 25 lat temu ukaza\u0142a si\u0119 jedna z moich ulubionych p\u0142yt lat 90. Co ja m\u00f3wi\u0119 &#8211; to p\u0142yta, kt\u00f3ra jak ma\u0142o kt\u00f3ra lata 90. opowiada w syntetycznym uj\u0119ciu. W dodatku na rynku wt\u00f3rnym trzyma warto\u015b\u0107 (aktualnie 100 PLN za kaset\u0119 i grubo ponad [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":36302,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[107,1,5648],"tags":[677,5649],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36288"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=36288"}],"version-history":[{"count":23,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36288\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":36312,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36288\/revisions\/36312"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/36302"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=36288"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=36288"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=36288"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}