
{"id":36389,"date":"2023-01-30T22:46:03","date_gmt":"2023-01-30T21:46:03","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=36389"},"modified":"2023-01-31T08:31:17","modified_gmt":"2023-01-31T07:31:17","slug":"wplywowy-amerykanin-i-zdolny-anglik","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/01\/30\/wplywowy-amerykanin-i-zdolny-anglik\/","title":{"rendered":"Wp\u0142ywowy Amerykanin i zdolny Anglik"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-weight: 400;\">Wyjdzie na to, \u017ce z kina nie wychodz\u0119 &#8211; co nie jest prawd\u0105 &#8211; ale zmar\u0142ego w weekend <strong>Toma Verlaine&#8217;a<\/strong> s\u0142ucha\u0142em ostatnio d\u0142u\u017cej chyba po premierze <em>I&#8217;m Not There<\/em>, \u015bwietnego sk\u0105din\u0105d filmu o Bobie Dylanie. Bo sformowana na potrzeby soundtracku supergrupa The Million Dollar Bashers obejmowa\u0142a Nelsa Cline&#8217;a, Lee Ranaldo i w\u0142a\u015bnie Verlaine&#8217;a. Historia grupy Television, kt\u00f3r\u0105 Verlaine prowadzi\u0142 &#8211; cho\u0107 mityczna i wielka &#8211; wydawa\u0142a si\u0119 dawno zamkni\u0119ta. A sam zesp\u00f3\u0142, cho\u0107 po reaktywacji do\u015b\u0107 regularnie koncertowa\u0142, to jednak g\u0142\u00f3wnie w Stanach, a w Europie doje\u017cd\u017ca\u0142 co najwy\u017cej do Berlina. W Polsce pozostawa\u0142 mocno niewypromowany &#8211; zbyt punkowy jak na dzieje radiowej Tr\u00f3jki, ale zbyt literacki jak na dzieje jej najzagorzalszych przeciwnik\u00f3w. Ilustracj\u0105 mo\u017ce by\u0107 tytu\u0142 jednego z pierwszych utwor\u00f3w grupy, <\/span><i><span style=\"font-weight: 400;\">Fuck Rock &amp; Roll (I\u2019d Rather Read the Book).<\/span><\/i><span style=\"font-weight: 400;\"> Czyli: <em>Pieprzy\u0107 rock&#8217;n&#8217;rolla, wol\u0119 sobie poczyta\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119<\/em>. I jeszcze fakt, \u017ce gitarzysta Television po\u017cyczy\u0142 sobie nowe sceniczne nazwisko od XIX-wiecznego poety.&nbsp;&nbsp;<\/span><\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9LmVeXJHM9s\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Jako gitarzysta nie by\u0142 Verlaine bohaterem prasy bran\u017cowej na poziomie zmar\u0142ego niedawno Jeffa Becka. Ale to ciekawe zestawienie, bo z jednej strony &#8211; ze swoj\u0105 przejrzyst\u0105, bardzo melodyjn\u0105 i ca\u0142kiem mistern\u0105, ale troch\u0119 sch\u0142odzon\u0105 brzmieniowo gr\u0105 &#8211; bywa\u0142 przeciwie\u0144stwem rockowo-bluesowej wirtuozerii, z drugiej strony &#8211; wychowa\u0142 si\u0119 na nagraniach wspominanych tu niedawno The Yardbirds i tylko zupe\u0142nie inaczej je zinterpretowa\u0142. Dla Verlaine&#8217;a wa\u017cny by\u0142 jazz, doszed\u0142 do grania na gitarze, ucz\u0105c si\u0119 gry na fortepianie i saksofonie, s\u0142uchaj\u0105c w du\u017cej mierze otwartego i rozimprowizowanego jazzu. Jego form\u0119 pr\u00f3bowa\u0142 z kolegami na\u0142o\u017cy\u0107 na rockowy groove, co sami okre\u015blili kiedy\u015b mianem <em>fission<\/em>: to mia\u0142o by\u0107 co\u015b jak fusion, ale bez tworzenia amalgamatu dw\u00f3ch nurt\u00f3w. Elementy jazzu i elementy rocka mia\u0142y funkcjonowa\u0107 osobno, wykorzystywane na zmian\u0119. Jak &#8211; nie przymierzaj\u0105c, zreszt\u0105 to ju\u017c moje skojarzenie &#8211; gor\u0105ca i zimna woda w brytyjskich kranach. Zreszt\u0105 ten nowojorski zesp\u00f3\u0142, wychowany na wykonawcach brytyjskich, wywar\u0142 bodaj najwi\u0119kszy wp\u0142yw na muzyk\u0119 na Wyspach Brytyjskich, gdzie Television s\u0142ucha\u0142o pilnie ca\u0142e postpunkowe pokolenie. I gdzie ten idiom do dzi\u015b s\u0142ycha\u0107. I pewnie z tych samych powod\u00f3w w po\u017cegnaniach Verlaine&#8217;a cz\u0119\u015bciej pada s\u0142owo <em>influential<\/em> ni\u017c <em>popular<\/em>.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Nie mam jakich\u015b szczeg\u00f3lnych papier\u00f3w na to, \u017ceby po\u015bwi\u0119ca\u0107 Verlaine&#8217;owi wi\u0119cej miejsca. Na szcz\u0119\u015bcie w m\u0142odszych pokoleniach polskich s\u0142uchaczy sytuacja si\u0119 normuje, a Television jest elementem sta\u0142ego przygotowania. Za to chcia\u0142bym dwa akapity po\u015bwi\u0119ci\u0107 nowej p\u0142ycie brytyjskiego wokalisty, kompozytora i producenta (a w\u0142a\u015bciwie cz\u0142owieka robi\u0105cego tu wszystko, w\u0142\u0105cznie z masteringiem i publikacj\u0105 na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119) <strong>Marka Williama Lewisa<\/strong>. Mo\u017cna go oczywi\u015bcie zestawia\u0107 z Verlaine&#8217;em jako gitarzyst\u0119, gra sporo, ciekawie, nie\u017ale operuj\u0105c ma\u0142o przesterowanym brzmieniem i nak\u0142adaj\u0105c na siebie partie gitar. Wszystko nagrywa\u0142 sam, pr\u00f3cz kontrabasu w urzekaj\u0105cym <em>Coming<\/em>. I musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce ten dodatek &#8211; brzmi\u0105cy to troch\u0119 jak wiolonczela Arthura Russella &#8211; przyci\u0105gn\u0105\u0142 mnie z miejsca do tej p\u0142yty.\u00a0<\/p>\n<p>Je\u015bli jednak zatrzyma was przy tym <em>Coming<\/em>, zostaniecie dla psychodelicznego <em>Enough<\/em> czy tanecznego i ca\u0142kiem chwytliwego <em>The Power<\/em>. Za ka\u017cdym razem jest to niewymuszona, lekka muzyka, kapitalnie operuj\u0105ca detalem (harmonijka!). Troch\u0119 dobrych cech King Krule&#8217;a, a mo\u017ce nawet Finka &#8211; w mniej wyg\u0142adzonym wydaniu &#8211; po\u0142\u0105czonych z wyobra\u017ani\u0105 i wra\u017cliwo\u015bci\u0105 na aran\u017cacje gitarowe rodem z The Durutti Column (tu gdzie\u015b jest w\u0142a\u015bnie to subtelne prze\u0142o\u017cenie na Television). Raczej bezpretensjonalny chillout, cho\u0107 niepozbawiony emocji. Eklektyczny, pe\u0142en finezji w partiach wokalnych (<em>Simple Passion<\/em>). Og\u00f3lnie &#8211; muzyka, do kt\u00f3rej mo\u017ce <a href=\"https:\/\/youtu.be\/C6Tzgt4fPRU\">\u015brednio pasuje fizjonomia<\/a> i styl tego ch\u0142opaka. Ale z przyjemno\u015bci\u0105 dopisa\u0142em si\u0119 jako 69. subskrybent jego profilu na YouTubie. B\u0119dzie nas pewnie wi\u0119cej, bo Lewis z takim talentem i wsparciem (nie wykopa\u0142em go, wbrew pozorom, spod ziemi &#8211; Pitchfork <a href=\"https:\/\/pitchfork.com\/news\/9-new-albums-you-should-listen-to-now-popcaan-meg-baird-lil-yachty\/\">odnotowa\u0142 t\u0119 kr\u00f3tk\u0105 p\u0142yt\u0119<\/a> przede mn\u0105) nie mo\u017ce nie poszerzy\u0107 znacz\u0105co kr\u0119gu odbiorc\u00f3w.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>MARK WILLIAM LEWIS <em>Living<\/em><\/strong>, Mark William Lewis 2023\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=591910576\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless=\"\"><a href=\"https:\/\/markwilliamlewis.bandcamp.com\/album\/living\">Living by mark william lewis<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyjdzie na to, \u017ce z kina nie wychodz\u0119 &#8211; co nie jest prawd\u0105 &#8211; ale zmar\u0142ego w weekend Toma Verlaine&#8217;a s\u0142ucha\u0142em ostatnio d\u0142u\u017cej chyba po premierze I&#8217;m Not There, \u015bwietnego sk\u0105din\u0105d filmu o Bobie Dylanie. Bo sformowana na potrzeby soundtracku supergrupa The Million Dollar Bashers obejmowa\u0142a Nelsa Cline&#8217;a, Lee Ranaldo i w\u0142a\u015bnie Verlaine&#8217;a. Historia grupy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":36396,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,3666,5601],"tags":[5651,5650],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36389"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=36389"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36389\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":36406,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36389\/revisions\/36406"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/36396"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=36389"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=36389"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=36389"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}