
{"id":36407,"date":"2023-02-01T09:41:40","date_gmt":"2023-02-01T08:41:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=36407"},"modified":"2023-02-01T21:47:51","modified_gmt":"2023-02-01T20:47:51","slug":"trap-side-of-the-moon","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/02\/01\/trap-side-of-the-moon\/","title":{"rendered":"Trap Side of the Moon"},"content":{"rendered":"<p>Trap jako estetyka towarzyszy nam ju\u017c tak d\u0142ugo, \u017ce dor\u00f3s\u0142 ju\u017c do jakiej\u015b nieco bardziej &#8222;dziaderskiej&#8221;, progresywnej\/symfonicznej wersji. <strong>Lil Yachty<\/strong> jeszcze niedawno by\u0142 bohaterem najbardziej niespodziewanej kampanii promocyjnej Polski w narkotykowej miniaturze <em>Poland<\/em> &#8211; skutecznej do tego stopnia, \u017ce <a href=\"https:\/\/boardroom.tv\/lil-yachty-poland-prime-minister\/\">mia\u0142 go zaprasza\u0107 nad Wis\u0142\u0119 premier Morawiecki<\/a>. Nie wiem tylko, czy razem z psychodelicznym syropem na kaszel, o kt\u00f3rym \u015bpiewo-wibruje. Album <em>Let&#8217;s Start Here<\/em> to w ka\u017cdym razie zupe\u0142nie inna para kaloszy. Nie ma Polski ani syropu, zostaje psychodelia, lecz w zupe\u0142nie odmiennym stylu. I tylko przetwarzany cyfrowo g\u0142os Yachty&#8217;ego jako\u015b si\u0119 mo\u017ce z utworem <em>Poland<\/em> skojarzy\u0107.&nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/IwyjxAWsUtM\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Je\u015bli kto\u015b szczeg\u00f3lnie pilnie \u015bledzi\u0142 Milesa Parksa McColluma i wiedzia\u0142, \u017ce ten przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 nagraniom Tame Impala, MGMT i Flaming Lips &#8211; czyli nowszych fal psychodelicznego rocka &#8211; i zatrudnia\u0142 wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w Yvesa Tumora (jest nowy <a href=\"https:\/\/open.spotify.com\/album\/1wB9R3FzxA4LhrKF2tW11r?si=7ilhc_hpQx-aXGn_TrAQeA\">singiel<\/a>) czy Ariela Pinka, pewnie spokojnie m\u00f3g\u0142 si\u0119 spodziewa\u0107 dalszego biegu wypadk\u00f3w. Mnie tam &#8211; jako do\u015b\u0107 postronnego obserwatora &#8211; zaskoczy\u0142 pr\u00f3b\u0105 realizacji konceptu nawi\u0105zuj\u0105cego lu\u017ano do <em>Dark Side of the Moon<\/em> Pink Floyd. Skojarzenia s\u0105 do\u015b\u0107 oczywiste: od pierwszych minut, w kt\u00f3rych echo syntezatorowego riffu z <em>On The Run<\/em> przechodzi w groove rodem jak z <em>Time<\/em>. Elementy kojarz\u0105ce si\u0119 z Floydami s\u0105 do\u015b\u0107 oczywiste, ale zarazem lu\u017ane i rozsiane w ca\u0142ym godzinnym materiale. Temat czasu wraca w tekstach, pojawiaj\u0105 si\u0119 parokrotnie wej\u015bcia gitary elektrycznej z dramatycznymi solami na podci\u0105ganych strunach w stylu zahaczaj\u0105cym o Gilmoura, a partie wokalne i wokalizy na kraw\u0119dzi soulowej estetyki &#8211; zreszt\u0105 daj\u0105ce chwil\u0119 przyjemnego odpoczynku od preparowanych wokali bohatera &#8211; nie powielaj\u0105 wprawdzie stylu Clare Torry, ale s\u0105 niez\u0142ym no\u015bnikiem emocji (<em>I&#8217;ve Officially Lost Vision<\/em> i <em>Drive Me Crazy<\/em> to zreszt\u0105 jedne z moich ulubionych moment\u00f3w na p\u0142ycie). Wszystko to przetykane jest przez bardziej charakterystyczne dla Yachty&#8217;ego i w og\u00f3le dla rapu fragmenty &#8211; jak erotyczne <em>pRETTy<\/em>.&nbsp;<\/p>\n<p>Jasno s\u0142ycha\u0107, co by przesz\u0142o na albumie nagranym w latach 70., a co nie. Nie jest wi\u0119c te\u017c <em>Let&#8217;s Start Here<\/em> prost\u0105 rekreacj\u0105. Nie jest te\u017c p\u0142yt\u0105 w 100 proc. floydowsk\u0105, z czego \u0142atwo sobie zda\u0107 sprawie, s\u0142ysz\u0105c Jona Andersona (Yes) w partii Yachty&#8217;ego w <em>The Ride<\/em>. I u\u015bwiadamiaj\u0105c sobie, jak wiele wsp\u00f3lnych element\u00f3w mog\u0105 mie\u0107 te pozornie odleg\u0142e estetyki trapu i rocka progresywnego. Mimo \u017ce programowo muzycznie nie\u015bwie\u017cy, na tle swojej konkurencji Yachty jest tu do\u015b\u0107 od\u015bwie\u017caj\u0105cy. Wzbudza ciekawo\u015b\u0107 i podtrzymuje j\u0105 w kilku momentach &#8211; bo roz\u0142o\u017cy\u0142 na p\u0142ycie akcenty, tyle \u017ce przestrze\u0144 pomi\u0119dzy nimi watowa\u0142 kawa\u0142kami do\u015b\u0107 drugorz\u0119dnymi. St\u0105d &#8211; n<span style=\"font-size: inherit;\">awi\u0105zuj\u0105c do tytu\u0142u pewnej znanej audycji &#8211; jestem za, a nawet przeciw. Z<\/span><span style=\"font-size: inherit;\">askakuj\u0105co \u015brednia p\u0142yta wykuta z pomys\u0142u, kt\u00f3ry powinien zwiastowa\u0107 raczej co\u015b biegunowego: \u017cenad\u0119 albo dzie\u0142o geniusza. <em>Let&#8217;s Start Here<\/em> przychodzi na pewno w niez\u0142ym momencie &#8211; tu tytu\u0142 nie\u017ale opowiada tegoroczny terminarz wydawniczy &#8211; i b\u0119dzie na wydawniczym przedn\u00f3wku mi\u0142ym tematem dyskusji na jaki\u015b czas, cho\u0107 zarazem jako zestaw wydaje si\u0119 troch\u0119 zakalcowaty i zaskakuj\u0105co ma\u0142o wyrazisty. Ale jak to z rockiem progresywnym &#8211; mo\u017ce nie od razu nagrywa si\u0119 <em>Close to the Edge<\/em>, trzeba od czego\u015b zacz\u0105\u0107.&nbsp; &nbsp;<\/span><\/p>\n<p><strong>LIL YACHTY <em>Let&#8217;s Start Here<\/em><\/strong>, Quality Control Music 2023&nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6Per97deaWqrJlKQNX8RGK?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trap jako estetyka towarzyszy nam ju\u017c tak d\u0142ugo, \u017ce dor\u00f3s\u0142 ju\u017c do jakiej\u015b nieco bardziej &#8222;dziaderskiej&#8221;, progresywnej\/symfonicznej wersji. Lil Yachty jeszcze niedawno by\u0142 bohaterem najbardziej niespodziewanej kampanii promocyjnej Polski w narkotykowej miniaturze Poland &#8211; skutecznej do tego stopnia, \u017ce mia\u0142 go zaprasza\u0107 nad Wis\u0142\u0119 premier Morawiecki. Nie wiem tylko, czy razem z psychodelicznym syropem na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":36426,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,3666,5601,106],"tags":[5652],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36407"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=36407"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36407\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":36427,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36407\/revisions\/36427"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/36426"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=36407"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=36407"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=36407"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}