
{"id":36862,"date":"2023-03-01T10:45:37","date_gmt":"2023-03-01T09:45:37","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=36862"},"modified":"2023-03-01T10:46:30","modified_gmt":"2023-03-01T09:46:30","slug":"jest-robota","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/03\/01\/jest-robota\/","title":{"rendered":"Jest robota"},"content":{"rendered":"<p>Jedn\u0105 w\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em: to <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/2203562,1,50-lat-the-dark-side-of-the-moon-zanim-roger-waters-pobladzil.read\">tekst na jubileusz jednej z p\u0142yt wszech czas\u00f3w<\/a>, czyli<em> The Dark Side of the Moon<\/em>. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 wi\u0119c nerwowo rozgl\u0105da\u0107 za kolejn\u0105. Mo\u017ce nie dla mnie, ale znalaz\u0142bym kogo\u015b, kto potrafi\u0142by j\u0105 wykona\u0107 w spos\u00f3b odpowiednio poruszaj\u0105cy. I zaraz napisz\u0119, kto to taki, ale stopniujmy napi\u0119cie. Jest bowiem jeszcze jedna robota: odnie\u015b\u0107 si\u0119 do p\u0142yty Sama Gendela, mojego ulubie\u0144ca, zatytu\u0142owanej <em>Cookup<\/em>. Nagranego dla presti\u017cowego Nonesucha albumu, promowanego przez singlowy utw\u00f3r z udzia\u0142em Me&#8217;shell Ndegeocello. Oczekiwa\u0142em wiele. Przy pierwszym ods\u0142uchu troch\u0119 mnie jednak ta p\u0142yta odrzuci\u0142a, jako natarczywie szkicowa, eklektyczna do b\u00f3lu i wr\u0119cz ba\u0142aganiarska. Nawet nie zauwa\u017cy\u0142em koncepcji. Tymczasem ju\u017c nazwisko Ndegeocello, postrach korektor\u00f3w i korektorek pism muzycznych w latach 90., powinno mnie naprowadzi\u0107 na pomys\u0142 kalifornijskiego saksofonisty: nagra\u0107 od nowa mniejszego lub wi\u0119kszego kalibru hity soulowe drugiej po\u0142owy lat 90. i pierwszych lat XXI w. P\u0142yta jak p\u0142yta, ale c\u00f3\u017c to jest za pomys\u0142!\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2MXzQNmgVCjW3BQjq06JAZ?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n\n\n<p>Znajd\u0105 si\u0119 tu punkty odniesienia monumentalne i szeroko w Polsce znane. Oczywi\u015bcie <em>Crazy In Love<\/em> Beyonc\u00e9, zamienione w sam go\u0142y groove, brzd\u0105kany na gitarze na tle instrument\u00f3w perkusyjnych. <em>Didn&#8217;t Cha Know<\/em> Erykah Badu, nagrane na jakim\u015b \u017ale nag\u0142o\u015bnionym metalofonie. Czy wreszcie <em>Are You That Somebody<\/em> Aaliyah z wokaln\u0105 narracj\u0105 (wi\u0119kszo\u015b\u0107 odpowiedzi Gendela to wersje instrumentalne), ale za to zupe\u0142nie podmienionym tekstem odnosz\u0105cym si\u0119 do tytu\u0142u orygina\u0142u i do\u015b\u0107 psychodelicznym odjazdem w finale. Poza tym m.in. Boyz II Men, SWV i a\u017c dwa utwory wykonywane w oryginale przez Ginuwine&#8217;a. Oraz do\u015b\u0107 niezno\u015bny dzi\u015b utw\u00f3r wokalnego kwartetu All-4-One <em>I Swear<\/em> kompletnie odmieniony, z doklejonym cytatem z <em>Twin Peaks<\/em>. W sumie &#8211; dalej lata 90. na pe\u0142nej, tylko pozbawione lukru. I na granicy pastiszu. Najwspanialsze w nowej wersji <em>In These Jeans<\/em> Ginuwine&#8217;a, id\u0105cej w New Age, wykorzystuj\u0105cej d\u017awi\u0119ki otoczenia i najstaranniej nagranej. Bo du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 tego, co tu przygotowa\u0142 do\u015b\u0107 \u0142atwo nudz\u0105cy si\u0119 Gendel, to &#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142em wy\u017cej &#8211; szkice. Czasem prowokuj\u0105ce nie tylko siermi\u0119\u017cno\u015bci\u0105, ale nawet technicznymi niedoci\u0105gni\u0119ciami jego saksofonowych partii (<em>Let Me Love You<\/em> czy <em>I Wanna Know<\/em>) &#8211; cho\u0107, trzeba przyzna\u0107, saksofon sopranowy sprawdza si\u0119 w tej konwencji jak rzadko.\u00a0<\/p>\n<p>Jak ju\u017c chyba gdzie\u015b pisa\u0142em, Gendel to troch\u0119 taki m\u0142odszy brat Marcina Maseckiego: bierze, co oczywiste, i zamienia w nieoczywiste, a surowo\u015bci brzmienia si\u0119 nie wstydzi. Stanowiliby znakomity duet albo te\u017c duet niemo\u017cliwy, bo by\u0107 mo\u017ce dw\u00f3ch tego typu kreatywnych muzyk\u00f3w to o jednego za du\u017co i pomys\u0142y by\u0142yby trudne do pogodzenia. Ale pisz\u0119 to nie dlatego, \u017ceby <em>Cookup<\/em> by\u0142 taki fascynuj\u0105cy. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, nie jest. Za to Sam Gendel po tej p\u0142ycie dalej jest fascynuj\u0105c\u0105 postaci\u0105. Wyobra\u017amy sobie tylko jego pomys\u0142 przeniesiony w polskie realia: krajowy radiowy pop z prze\u0142omu wiek\u00f3w, nierzadko inspirowany soulem i kalkuj\u0105cy tamte ameryka\u0144skie wzorce, zdekonstruowany dzi\u015b przez najt\u0119\u017cszych i najbardziej utalentowanych instrumentalist\u00f3w m\u0142odego jazzowego pokolenia? Do wczoraj nie wiedzia\u0142em, jak bardzo tego potrzebuj\u0119. No wi\u0119c jest robota. Niekoniecznie dla Maseckiego, ale na pewno nie ma co oczekiwa\u0107, \u017ce zrobi to za nas Sam Gendel.<\/p>\n<p><strong>SAM GENDEL <em>Cookup<\/em><\/strong>, Nonesuch 2023\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/playlist\/3rF734ZHTFrWjoNwEE4ylI?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jedn\u0105 w\u0142a\u015bnie sko\u0144czy\u0142em: to tekst na jubileusz jednej z p\u0142yt wszech czas\u00f3w, czyli The Dark Side of the Moon. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 wi\u0119c nerwowo rozgl\u0105da\u0107 za kolejn\u0105. Mo\u017ce nie dla mnie, ale znalaz\u0142bym kogo\u015b, kto potrafi\u0142by j\u0105 wykona\u0107 w spos\u00f3b odpowiednio poruszaj\u0105cy. I zaraz napisz\u0119, kto to taki, ale stopniujmy napi\u0119cie. Jest bowiem jeszcze jedna robota: [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":36867,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,3666,5601,106],"tags":[5665,1385,5666,1105,4564],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36862"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=36862"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36862\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":36868,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/36862\/revisions\/36868"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/36867"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=36862"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=36862"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=36862"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}