
{"id":37328,"date":"2023-03-28T11:09:54","date_gmt":"2023-03-28T09:09:54","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=37328"},"modified":"2023-03-28T12:03:41","modified_gmt":"2023-03-28T10:03:41","slug":"tydzien-zaczyna-sie-we-wtorek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/03\/28\/tydzien-zaczyna-sie-we-wtorek\/","title":{"rendered":"Tydzie\u0144 zaczyna si\u0119 we wtorek"},"content":{"rendered":"<p>Mam na tak\u0105 sytuacj\u0119 osobny tag na blogu: <em>najmocniejszy pi\u0105tek roku<\/em>. Czyli taki, kiedy w poniedzia\u0142ek trudno w og\u00f3le wybra\u0107 temat, bo za du\u017co si\u0119 dzia\u0142o. Depeche Mode to temat do\u015b\u0107 oczywisty, wi\u0119c <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2023\/03\/24\/depesze-niemlode\/\">musia\u0142 si\u0119 w pi\u0105tek pojawi\u0107<\/a>. Tego samego dnia wybra\u0142em si\u0119 na premier\u0119 spektaklu <em>Depesze<\/em> w warszawskim Teatrze Rampa: prawie pozbawionego fabu\u0142y (to i dobrze) i ca\u0142kiem pozbawionego dialog\u00f3w dwugodzinnego widowiska z\u0142o\u017conego z hit\u00f3w <strong>Depeche Mode<\/strong>, u\u0142o\u017conych z grubsza chronologicznie, pod muzyczn\u0105 opiek\u0105 Marty Zalewskiej z Marcinem Januszkiewiczem wcielaj\u0105cym si\u0119 wokalnie (nie\u017ale) w rol\u0119 Dave&#8217;a Gahana. Zaczyna si\u0119 od choreografii ze zwyczajnymi lud\u017ami, kt\u00f3rym muzyka &#8211; wczesne hity DM, te z lat 80. &#8211; daje szans\u0119 na ucieczk\u0119 od ich zwyk\u0142ego \u017cycia, obserwujemy tych normals\u00f3w przeobra\u017caj\u0105cych si\u0119 w przerysowanych wizerunkowo end\u017coj\u00f3w, jakich znamy z polskich ulic, a p\u00f3\u017aniej zasadniczo doje\u017cd\u017camy do ko\u0144ca &#8211; w raz lepszym, raz gorszym stylu (najlepszy pocz\u0105tek, a p\u00f3\u017aniej &#8222;koncertowe&#8221; <em>Shake The Disease, <\/em>s\u0142abszy, troch\u0119 ju\u017c jakby doszyty fina\u0142) &#8211; ju\u017c w stylu wyst\u0119pu, widownia zamienia si\u0119 z teatralnej w koncertow\u0105, a ca\u0142y pomys\u0142 b\u0119dzie dla niejednej osoby ersatzem niedost\u0119pnych cenowo stadionowych show prawdziwego zespo\u0142u. <em>Dom kultury w \u0141om\u017cy<\/em> &#8211; teatralnym szeptem skomentowa\u0142 w pewnym momencie jeden z koleg\u00f3w dziennikarzy z tylnego rz\u0119du. Ot\u00f3\u017c tak, bo z grubsza o to chodzi w ca\u0142ym zjawisku i nic w tym akurat pejoratywnego &#8211; depesze pojawiaj\u0105 si\u0119 i w du\u017cych miastach, i na prowincji, to wszechobecna subkultura pozbawiona elitaryzmu. I nawet je\u015bli spektakl w Rampie nie wznosi si\u0119 na wy\u017cyny sztuki, a czasem zbli\u017ca si\u0119 do formu\u0142y lepszego karaoke, to ze swojej niezbyt uprzywilejowanej pozycji na blokowiskowym Targ\u00f3wku ca\u0142kiem celnie ten fenomen szkicuje.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/W6l1GYjOt-A\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>To by\u0142 dopiero pi\u0105tek. W niedziel\u0119 zacz\u0119\u0142a si\u0119 w Pardon To Tu dwudniowa rezydencja <strong>Matsa Gustafssona<\/strong> z The End i r\u00f3\u017cnymi pobocznymi przedsi\u0119wzi\u0119ciami. Przyje\u017cd\u017caj\u0105 tu ostatnio do\u015b\u0107 regularnie, mo\u017cna wr\u0119cz obserwowa\u0107, jak starzeje si\u0119 ten sk\u0142ad z godno\u015bci\u0105: z Gustafssonem graj\u0105cym wymiennie na barytonie i na przetwarzanym brzmieniowo flecie, Kjetilem M\u00f8sterem, kt\u00f3ry do saksofonu lub klarnetu montuje przystawki pozwalaj\u0105ce mu wykorzystywa\u0107 gitarowe efekty, jak zwykle \u015bwietn\u0105 wokalistk\u0105 Sofi\u0105 Jernberg, kt\u00f3ra zewn\u0119trznych efekt\u00f3w nie potrzebuje, a do tego sekcj\u0105: Anders Hana i B\u00f8rge Fjordheim. Zajrza\u0142em na rezydencj\u0119 pierwszego dnia, gdy ci dwaj ostatni wyst\u0119powali w duecie na perkusj\u0119 i ludowy norweski instrument langeleik oraz druml\u0119 (ta ostatnia &#8211; jak si\u0119 okaza\u0142o &#8211; wywo\u0142uje zaskakuj\u0105cy entuzjazm publiczno\u015bci), a wcze\u015bniej jeszcze grali w trio Johan Berthling (kontrabas), Anja Lauvdal (pianino, elektronika) oraz Jernberg. Te pocz\u0105tkowe wyst\u0119py okaza\u0142y si\u0119 zaskakuj\u0105co delikatne, cho\u0107 niepozbawione uroku, najmocniejszym akcentem &#8211; w ka\u017cdym znaczeniu tego sformu\u0142owania &#8211; by\u0142 tradycyjny sk\u0142ad The End. A w finale do\u0142\u0105czy\u0142 do sk\u0142adu Gustafssona Oren Ambarchi z gitar\u0105 i sto\u0142em wype\u0142nionym kablami i efektami. Ten z kolei zupe\u0142nie si\u0119 nie zmienia &#8211; mo\u017ce ha\u0142asowa\u0142 troch\u0119 mniej ni\u017c zwykle &#8211; za to kabli z pewno\u015bci\u0105 coraz wi\u0119cej. A\u017c \u017ca\u0142uj\u0119 nieobecno\u015bci na dniu drugim.<\/p>\n<p>O ile The End by\u0142o brzmieniowym pewniakiem, to z pewn\u0105 obaw\u0105 szed\u0142em na <strong>Dry Cleaning<\/strong>, kt\u00f3rych koncert bardzo mi si\u0119 podoba\u0142 na Off Festivalu, a kt\u00f3rzy wyst\u0105pili wczoraj w Hybrydach, klubie brzmieniowo co najwy\u017cej \u015brednim. Ten pe\u0142ny, d\u0142u\u017cszy set okaza\u0142 si\u0119 nieco mniej energiczny ni\u017c trzy kwadranse na festiwalu, zreszt\u0105 nowy materia\u0142, kt\u00f3ry go wype\u0142ni\u0142 mniej wi\u0119cej w po\u0142owie, nie pozostawia tu du\u017cego pola manewru. Je\u015bli kto\u015b nie kupuje wokalnej konwencji Florence Shaw, pewnie si\u0119 znu\u017cy\u0142, ale muzycznie to bardzo pewny sk\u0142ad. Przede wszystkim jednak zaskakuj\u0105ce by\u0142o to, \u017ce &#8211; mo\u017ce dzi\u0119ki temu, \u017ce to bardzo precyzyjnie brzmieniowo wymy\u015blona muzyka &#8211; angielskiego zespo\u0142u da\u0142o si\u0119 w Hybrydach s\u0142ucha\u0107. Znika\u0142y troch\u0119 barwowo wokale, w nagraniach z du\u017c\u0105 precyzj\u0105 wyj\u0119te na pierwszy plan, a tu jednak przes\u0142aniane przez gitar\u0119 na tym samym zakresie, ale ca\u0142a reszta mia\u0142a d\u017awi\u0119kowo klas\u0119, szczeg\u00f3lnie jak na ma\u0142o ju\u017c klasowy lokal (podobno pod scen\u0105 by\u0142o gorzej, sam sta\u0142em tu\u017c przy re\u017cyserce). W warunkach \u015bwiatowych to oczywi\u015bcie ni\u017csze stany \u015brednie, ale w skali Narodowego by\u0142yby to chyba okolice dziesi\u0105tki. A poniewa\u017c bilety kupowa\u0142em w ramach oszcz\u0119dzania na koncertach Live Nation (st\u00f3wa za Dry Cleaning na wznosz\u0105cej to ci\u0105gle 4 lub 5 razy mniej ni\u017c za schodz\u0105c\u0105 gwiazd\u0119 na wspomnianym Narodowym), nie wychodzi\u0142em rozczarowany. Co nie znaczy, \u017ce Florence i sp\u00f3\u0142ka powinni teraz wyj\u015b\u0107 do wielkich hal. Nie bez powodu ten zesp\u00f3\u0142 zrobi\u0142 furor\u0119 podczas pandemii, mniejsze sceny i nieco bardziej intymny odbi\u00f3r premiuj\u0105cy lekko pow\u015bci\u0105gni\u0119t\u0105 dynamik\u0119 to dla nich w\u0142a\u015bciwe \u015brodowisko.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce to wszystko troch\u0119 mnie t\u0142umaczy z braku wpisu o duecie JPEGMAFIA &amp; Danny Brown (p\u0142yta bardzo fajna, \u017ar\u00f3d\u0142a sampli mo\u017cna u\u0142o\u017cy\u0107 w \u0142adn\u0105 playlist\u0119, ale to jest &#8211; mam wra\u017cenie &#8211; do\u015b\u0107 \u017cywio\u0142owy i pe\u0142en spontaniczno\u015bci materia\u0142 raczej do s\u0142uchania ni\u017c do analizowania), <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2023\/03\/22\/i-kto-ma-bangera\/\">o Lankum wspomina\u0142em wcze\u015bniej,<\/a> a o <strong>Arooj Aftab<\/strong> pisa\u0142em zawczasu <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/2205732,1,recenzja-plyty-arooj-aftab-vijay-iyer-shahzad-ismaily-love-in-exile.read\">w papierowej POLITYCE<\/a>. Tyle \u017ce godny jest ten album odnotowania i tutaj, bo cho\u0107 przej\u015bcie do Verve tej wybitnej ameryka\u0144skiej wokalistki o pakista\u0144skich korzeniach niby nie wnios\u0142o wiele (ok\u0142adka jest z pewno\u015bci\u0105 brzydsza ni\u017c w wypadku nowego Depeche Mode), to jednak zmieni\u0142o zasi\u0119g dzia\u0142ania. I z pewno\u015bci\u0105 nie zaowocowa\u0142o albumem pod publiczk\u0119, o bardziej masowym ni\u017c dot\u0105d charakterze. Wr\u0119cz przeciwnie: Aftab z Iyerem na r\u00f3\u017cnych instrumentach klawiszowych i Ismailym na basie i basowych rejestrach Mooga graj\u0105 co\u015b, co mog\u0142oby by\u0107 trwaj\u0105c\u0105 wiecznie improwizacj\u0105. <em>Love in Exile<\/em> pod tytu\u0142em symbolicznie \u0142\u0105cz\u0105cym dzieci z pakista\u0144skich i hinduskich, emigranckich rodzin kryje album b\u0119d\u0105cy cyklem bardzo swobodnych, lej\u0105cych si\u0119 form, kt\u00f3re w dziedzinie melancholijnego skupienia i emocji wchodz\u0105 na poziom geniuszu, a zarazem z punktu widzenia cywilizacji skoncentrowanej na kr\u00f3tkich i raczej krzykliwych formach s\u0105 kompletnie bezu\u017cyteczne. Pojawienie si\u0119 Aftab na Grammy w\u015br\u00f3d gwiazd popu czy nawet country to jak por\u00f3wnywanie konkursu poezji z wy\u015bcigiem sprinterskim. Jedno i drugie ma swoich bohater\u00f3w, pewnie nawet jak\u0105\u015b wsp\u00f3ln\u0105 publiczno\u015b\u0107, ale kryteria s\u0105 zupe\u0142nie inne.\u00a0<\/p>\n<p>Sam polubi\u0142em na<em> Love in Exile<\/em> za pojawiaj\u0105c\u0105 si\u0119 cho\u0107by w <em>Sajni<\/em> rytmik\u0119 w stylu Joshuy Abramsa, a przede wszystkim fakt, \u017ce gitarzyst\u0119 Gyana Rileya (kt\u00f3rego nie jestem szczeg\u00f3lnie wielkim sympatykiem od czasu nudziarstwa jakie zrobi\u0142 z muzyki swojego ojca Terry&#8217;ego wyst\u0119puj\u0105c z nim w duecie) Aftab zamieni\u0142a tu na Iyera, u kt\u00f3rego nuda i jednostajno\u015b\u0107 poddane s\u0105 zasadom fizyki kwantowej. Jak u Schr\u00f6dingera: troch\u0119 s\u0105, a troch\u0119 ich nie ma. Mo\u017ce to wykszta\u0142cenie pianisty w zakresie nauk \u015bcis\u0142ych zasugerowa\u0142o mi to por\u00f3wnanie, ale mam wra\u017cenie, \u017ce jest co\u015b takiego w tej muzyce &#8211; niejednoznacznej, a przy tym na sw\u00f3j spos\u00f3b czytelnej i prostej. W oczywisty spos\u00f3b odnosi nas do modnego \u0107wier\u0107 wieku temu nurtu qawwali, cho\u0107 w tej dziedzinie ma konkurencj\u0119 &#8211; utw\u00f3r <em>Vagherah<\/em> formacji Qwalia z wykorzystanym g\u0142osem Nusrata Fateh Ali Khana. I to <a href=\"https:\/\/open.spotify.com\/album\/5d0WKJUWnGRyXZQPUAYcWX?si=qqLwXb5YRx212ADxiorPFQ\">ukaza\u0142o si\u0119 na p\u0142ycie<\/a> w ostatni pi\u0105tek. I mam nadziej\u0119, \u017ce r\u00f3wnie\u017c dowodzi, \u017ce ten tag o najlepszym pi\u0105tku mo\u017cna dzi\u015b wykorzysta\u0107.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>AROOJ AFTAB, VIJAY IYER, SHAHZAD ISMAILY <em>Love in Exile<\/em><\/strong>, Verve 2023\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/0nP1MzWoPnLfLglLS0v4CQ?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam na tak\u0105 sytuacj\u0119 osobny tag na blogu: najmocniejszy pi\u0105tek roku. Czyli taki, kiedy w poniedzia\u0142ek trudno w og\u00f3le wybra\u0107 temat, bo za du\u017co si\u0119 dzia\u0142o. Depeche Mode to temat do\u015b\u0107 oczywisty, wi\u0119c musia\u0142 si\u0119 w pi\u0105tek pojawi\u0107. Tego samego dnia wybra\u0142em si\u0119 na premier\u0119 spektaklu Depesze w warszawskim Teatrze Rampa: prawie pozbawionego fabu\u0142y (to [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":37334,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,13,3681,3745,312,120,3319,3309,4009,4993,5601],"tags":[4610,1304,5562,5679,1714],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37328"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=37328"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37328\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":37338,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37328\/revisions\/37338"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/37334"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=37328"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=37328"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=37328"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}