
{"id":37490,"date":"2023-04-06T15:49:23","date_gmt":"2023-04-06T13:49:23","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=37490"},"modified":"2023-04-06T16:18:55","modified_gmt":"2023-04-06T14:18:55","slug":"byl-napor-jest-napar","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/04\/06\/byl-napor-jest-napar\/","title":{"rendered":"By\u0142 nap\u00f3r, jest napar"},"content":{"rendered":"<p>Najodwa\u017cniejsz\u0105 decyzj\u0105 tego t\u0142umu muzyk\u00f3w, kt\u00f3rzy ruszyli \u015bladem Milesa Davisa, jest ju\u017c samo to, \u017ce ruszyli i \u017ce zrobili to t\u0142umnie. Bo poza tym w\u0142a\u015bciwie nic si\u0119 tu nie zgadza: czasy stanowczo nie te, poziom odkrycia jest wi\u0119c te\u017c nie ten sam, nie zgadza si\u0119 miejsce akcji ani nawet temperatura tytu\u0142u, kt\u00f3ry w wersji oryginalnej &#8211; <em>Bitches Brew<\/em> &#8211; zosta\u0142 pono\u0107 podsuni\u0119ty Davisowi przez jego \u00f3wczesn\u0105 \u017con\u0119 Betty (mia\u0142o by\u0107 <em>Witches Brew<\/em>, czyli co\u015b w stylu <em>naparu wied\u017amy<\/em>). Nie ta r\u00f3wnie\u017c re\u017cyseria, bo trudno zast\u0105pi\u0107 \u00f3wczesnego studyjnego magika, kt\u00f3ry skleja\u0142 improwizacje Davisa, czyli Teo Macero. W swojej wsp\u00f3\u0142czesnej wersji album inspirowany tamt\u0105 wielk\u0105 p\u0142yt\u0105 mia\u0142 jako g\u0142\u00f3wnego producenta urodzonego w Szwecji Martina Terefe (KT Tunstall, A-ha). Poza tym <strong><em>London Brew<\/em><\/strong>, bo tak si\u0119 to nazywa, jest dzie\u0142em improwizacji na zupe\u0142nie innym poziomie.\u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Hskeutb5AsE\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Po pierwsze, rzecz mia\u0142a si\u0119 zacz\u0105\u0107 od koncertu. W 2020 r. wielki klasyk Davisa ko\u0144czy\u0142 50 lat. W londy\u0144skim Barbican Centre mia\u0142 si\u0119 z\u00a0 tej okazji odby\u0107 koncert, z muzykami brytyjskiej sceny oddaj\u0105cymi ho\u0142d legendzie: po\u0142\u0105czeniu jazzu i psychodelicznego rocka w kt\u00f3rym kunszt wykonawczy uzupe\u0142nia\u0142a praca studyjna Macero. By\u0142 sezon odwo\u0142a\u0144, wi\u0119c do wyst\u0119pu nie dosz\u0142o, za to szerokie grono muzyk\u00f3w, ze znakomitymi saksofonistami Nuby\u0105 Garci\u0105 i Shabak\u0105 Hutchingsem, wybitnym tubist\u0105 Theonem Crossem oraz podwojonym \u2013 jak w oryginale \u2013 zestawem perkusyjnym (Dan See, Tom Skinner) i jeszcze m.in. did\u017cejem (Benji B) trafi\u0142o na kilka dni do studia urz\u0105dzonego w jednym z londy\u0144skich ko\u015bcio\u0142\u00f3w. Efektem jest w\u0142a\u015bnie album <em>London Brew<\/em>, kt\u00f3ry jest ju\u017c nie tyle ho\u0142dem, co \u0142adn\u0105 wizyt\u00f3wk\u0105 londy\u0144skiego \u015brodowiska jazzowego.<\/p>\n<p>Formy s\u0105 tu podobnie d\u0142ugie, wra\u017cenie transu pojawia si\u0119 co rusz, bo rzecz zachowa\u0142a chyba bardziej charakter wydarzenia na \u017cywo ni\u017c studyjnej edycji. Wdaje si\u0119 w to wi\u0119cej chaosu ni\u017c w oryginale i bywa tak, \u017ce muzycy wzajemnie sobie przeszkadzaj\u0105. Warto si\u0119 wi\u0119c ws\u0142ucha\u0107 w ich solowe g\u0142osy. P<span style=\"font-size: inherit;\">ojedyncze partie &#8211; cho\u0107by skrzypcowa Ravena Busha i klarnetowa Hutchingsa w wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cym si\u0119 finale &#8211; brzmi\u0105 ob\u0142\u0119dnie. Ka\u017cde wej\u015bcie Crossa zwyczajowo robi wra\u017cenie. Sekcja rytmiczna pracuje ci\u0119\u017cej i momentami jednak zbyt g\u0119sto. Cytaty z Davisa (najczytelniejszy chyba w finale <em>Trainlines &#8211; <\/em>to motyw z<em> In a Silent Way<\/em>) pozostaj\u0105 do\u015b\u0107 delikatne. Brak tu rzecz jasna r\u00f3wnie wyrazistego lidera. Zatem decyzja, \u017ceby pozostawi\u0107 stanowisko tr\u0119bacza nieobsadzone, jest fundamentalna, wa\u017cna i zdecydowanie s\u0142uszna. Za to z pewno\u015bci\u0105 s\u0105 jeszcze instrumentali\u015bci w Londynie.\u00a0<\/span><\/p>\n<p>Ten 88-minutowy (zastanawia\u0142bym si\u0119 powa\u017cnie nad dalsz\u0105 edycj\u0105 i szukaniem skr\u00f3t\u00f3w) materia\u0142 ma nieco inaczej ni\u017c w oryginale roz\u0142o\u017cone akcenty brzmieniowe. Graj\u0105cy na gitarze Dave Okumu nie pr\u00f3buje udawa\u0107 McLaughlina, a pianistom (Nick Ramm, Nikolaj Torp Larsen) trudno zast\u0105pi\u0107 Core\u0119 i Zawinula. Co raz jeszcze przypomina, \u017ce nie nale\u017cy si\u0119 w \u017cadnym razie nastawia\u0107 na rywalizacj\u0119 z orygina\u0142em. Owszem, w najlepszych momentach &#8211; <em>London Brew Pt. 2 &#8211; Trainlines<\/em> oraz wspomnianym ju\u017c fina\u0142owym <em>Raven Flies Low<\/em> &#8211; jest ca\u0142kiem blisko tamtej energii. Ale <em>London Brew<\/em> to inna p\u0142yta innych muzyk\u00f3w o zupe\u0142nie innym znaczeniu. I najbardziej nieroztropn\u0105 decyzj\u0105 by\u0142o tu ruszenie \u015bladem akurat <em>BB<\/em>. Bior\u0105c to wszystko pod uwag\u0119, mo\u017cna jej z du\u017cym zainteresowaniem wys\u0142ucha\u0107.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>LONDON BREW<em> London Brew<\/em><\/strong>, Concord Jazz 2023<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/36QgAodh1g3ZaMcJDPp59C?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najodwa\u017cniejsz\u0105 decyzj\u0105 tego t\u0142umu muzyk\u00f3w, kt\u00f3rzy ruszyli \u015bladem Milesa Davisa, jest ju\u017c samo to, \u017ce ruszyli i \u017ce zrobili to t\u0142umnie. Bo poza tym w\u0142a\u015bciwie nic si\u0119 tu nie zgadza: czasy stanowczo nie te, poziom odkrycia jest wi\u0119c te\u017c nie ten sam, nie zgadza si\u0119 miejsce akcji ani nawet temperatura tytu\u0142u, kt\u00f3ry w wersji oryginalnej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":37492,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,5601],"tags":[5686],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37490"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=37490"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37490\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":37497,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37490\/revisions\/37497"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/37492"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=37490"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=37490"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=37490"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}