
{"id":37830,"date":"2023-04-27T09:55:58","date_gmt":"2023-04-27T07:55:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=37830"},"modified":"2023-04-27T09:56:00","modified_gmt":"2023-04-27T07:56:00","slug":"majowka-uratowana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/04\/27\/majowka-uratowana\/","title":{"rendered":"Maj\u00f3wka uratowana"},"content":{"rendered":"<p>Cz\u0119ste przyjazdy do Polski opisuj\u0105 status artysty na Zachodzie. Nie zawsze najwy\u017cszy. Ta wokalistka przez ostatni\u0105 dekad\u0119 grywa\u0142a u nas w klubach &#8211; mniejszych i wi\u0119kszych, w\u0142\u0105cznie z nies\u0142awn\u0105 Zatok\u0105 Sztuki w Sopocie &#8211; \u015bpiewa\u0142a na imprezie ulicznej, w telewizyjnych <em>talent shows<\/em> i w centrum handlowym. Prosz\u0119 si\u0119 jednak nie zra\u017ca\u0107, to przecie\u017c muzyka u\u017cytkowa. Ostatnio &#8211; bardzo wysokiej pr\u00f3by. Bo trzy lata temu przyszed\u0142 drugi oddech w karierze <strong>Jessie Ware<\/strong> &#8211; to jest ta bohaterka &#8211; i tyle\u017c zaskakuj\u0105ca (poziomem), co oczywista (dyskotekow\u0105 stylistyk\u0105, prze\u017cywaj\u0105c\u0105 pandemiczny revival w mikroskali) p\u0142yta <em>What&#8217;s Your Pleasure?<\/em> I Brytyjka z wytracaj\u0105cej impet m\u0142odej gwiazdy o klubowych korzeniach (zaczyna\u0142a w towarzystwie SBTRKT, mia\u0142a jako wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w Samph\u0119 czy Wilm\u0119 Archera) sta\u0142a si\u0119 z powrotem ulubienic\u0105 recenzent\u00f3w. W tym moj\u0105. Cho\u0107 niespecjalnie obchodzi mnie tu stosunek reszty prasy do Ware, bardziej ju\u017c w\u0142asne, trudne do opanowania reakcje &#8211; n\u00f3g, r\u0105k i ca\u0142ej reszty. Jutro ukazuje si\u0119 kontynuacja &#8211; album <em>That! Feels Good!<\/em>, do\u015b\u0107 oczywisty, wype\u0142niony odgrzewaj\u0105cymi stare klimaty disco, z nut\u0105 soulu (<em>Hello Love<\/em>), funku (<em>That Feels Good<\/em>), latynoskich rytm\u00f3w (<em>Beautiful People<\/em>) i szczypt\u0105 francuskiej stylistyki klubowej z ko\u0144ca wieku po\u0142\u0105czon\u0105 z estetyk\u0105 p\u00f3\u017anej Madonny (<em>Freak Me Down<\/em>). Ale zarazem album eksponuj\u0105cy naturaln\u0105 melodyjno\u015b\u0107 (<em>These Lips<\/em>) i pierwotn\u0105 si\u0142\u0119 zmiatania na parkiet tych, co podpierali \u015bciany albo podtrzymywali smartfony (<em>Free Yourself<\/em>). Jest to, m\u00f3wi\u0105c najkr\u00f3cej, wyj\u0105tkowo skuteczna i do\u015b\u0107 przyjemna egzekucja planu, niczym w kolejnej cz\u0119\u015bci dobrze prowadzonej serii kina sensacyjnego, kt\u00f3ra ma zreszt\u0105 zaskakuj\u0105co podobie\u0144stw, staj\u0105c si\u0119 stopniowo przede wszystkim kopan\u0105 choreografi\u0105, kr\u0119con\u0105 z technicznym mistrzostwem na d\u0142ugich uj\u0119ciach.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/yd3C69lVU5w\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Tak jak aktorzy i kaskaderzy w tych d\u0142ugich uj\u0119ciach w kinie, Ware nie ma nic do ukrycia. Nie potrzebuje CGI, wokalnie jest bez zarzutu, \u015bwietnie przeskakuje z pot\u0119\u017cnych refren\u00f3w do fragment\u00f3w lirycznych i zmys\u0142owych. Teksty najlepiej opisuje to ostatnie s\u0142owo. Brzmieniowo ca\u0142y album osi\u0105ga przyjemny poziom zaawansowanego bumerstwa &#8211; to znajomy zapach kurzu i smak starych studyjnych superprodukcji, niemal\u017ce ten s\u0142yszany na <em>Random Access Memories<\/em>. Je\u015bli chodzi o zgrabno\u015b\u0107 repertuaru &#8211; trudno osi\u0105gn\u0105\u0107 wi\u0119cej. Je\u015bli chodzi o rewolucyjno\u015b\u0107 &#8211; trudno zrobi\u0107 mniej. I oczywi\u015bcie, ta nowa powinna by\u0107 teoretycznie tylko cieniem poprzedniej p\u0142yty, ale okazuje si\u0119, \u017ce serial trzyma poziom, brakuje mi tylko lekkiego przygaszenia emocji, kt\u00f3re poprzednio \u015bwietnie z t\u0105 zabawow\u0105 konwencj\u0105 kontrastowa\u0142o. Tu wszystko jest nieco bardziej krzykliwe. Je\u015bli chodzi o tempo ca\u0142ego albumu &#8211; trudno jednak skontrolowa\u0107 je lepiej. Trudno te\u017c wreszcie lepiej trafi\u0107 z terminem, mam tu pewne podejrzenia, \u017ce autorka ma do nas jaki\u015b niewyt\u0142umaczalny sentyment i nie zapomnia\u0142a w tej materii o polskich maj\u00f3wkowych plenerach. I je\u015bli prognozy pogody dalej b\u0119d\u0105 si\u0119 poprawia\u0107, z szuflady <em>przydatnych<\/em> p\u0142yta mo\u017ce szybko przeskoczy\u0107 do kategorii <em>niezb\u0119dnych<\/em>.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Nie twierdz\u0119, \u017ce Ware posz\u0142a za moim wskazaniem z recenzji <em>What&#8217;s Your Pleasure?<\/em>, kt\u00f3r\u0105 z miejsca uzna\u0142em za odpowiednik albumu <em>Future Nostalgia<\/em> Duy Lipy, tyle \u017ce nieco bardziej finezyjny i przeznaczony dla starszak\u00f3w. Ale zatrudni\u0142a tu dodatkowo &#8211; poza Jamesem Fordem, kt\u00f3ry odpowiada\u0142 ju\u017c za brzmienie <em>What&#8217;s&#8230;<\/em> &#8211; Stuarta Price&#8217;a. Czyli Jacquesa Lu Conta, Anglika p\u0142yn\u0105cego niegdy\u015b na fali French Touch, a potem pracuj\u0105cego m.in. dla Madonny, Kylie Minogue i Pet Shop Boys. Mamy wi\u0119c Forda, rozchwytywanego speca od syntezator\u00f3w, cz\u0142onka Simian Mobile Disco i niedawnego producenta Depeche Mode i The Waeve, oraz Price&#8217;a, kt\u00f3rego nazwisko z du\u017cym prawdopodobie\u0144stwem widnieje na p\u0142ycie, je\u015bli zosta\u0142a wydana w XXI w., jest retro i disco zarazem. Sekta dostarczycieli muzyki lekkiej, \u0142atwej i przyjemnej wcale nie jest tak szeroka, jak si\u0119 wydaje. Narz\u0119dzia dost\u0119pne s\u0105 powszechnie, sprawnych in\u017cynier\u00f3w niewielu. Szanujmy tych, kt\u00f3rzy t\u0119 sztuk\u0119 u\u017cytkow\u0105 uprawiaj\u0105. Tygodniami mo\u017cecie cmoka\u0107, \u017ce po co nam rozrywka, skoro mamy awangard\u0119. Ale w odpowiednich warunkach trzy razy wywo\u0142acie ich nazwiska, zanim kur zapieje.\u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>JESSIE WARE <em>That! Feels Good<\/em><\/strong>, EMI 2023\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/aD7F6M9fsms\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cz\u0119ste przyjazdy do Polski opisuj\u0105 status artysty na Zachodzie. Nie zawsze najwy\u017cszy. Ta wokalistka przez ostatni\u0105 dekad\u0119 grywa\u0142a u nas w klubach &#8211; mniejszych i wi\u0119kszych, w\u0142\u0105cznie z nies\u0142awn\u0105 Zatok\u0105 Sztuki w Sopocie &#8211; \u015bpiewa\u0142a na imprezie ulicznej, w telewizyjnych talent shows i w centrum handlowym. Prosz\u0119 si\u0119 jednak nie zra\u017ca\u0107, to przecie\u017c muzyka u\u017cytkowa. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":37837,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,444,3309,526,4009,4993,3666,5601,106],"tags":[1112],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37830"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=37830"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37830\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":37838,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37830\/revisions\/37838"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/37837"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=37830"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=37830"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=37830"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}