
{"id":3786,"date":"2012-11-26T18:12:23","date_gmt":"2012-11-26T16:12:23","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=3786"},"modified":"2012-11-26T19:14:49","modified_gmt":"2012-11-26T17:14:49","slug":"sony-stajl","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/11\/26\/sony-stajl\/","title":{"rendered":"Sony stajl"},"content":{"rendered":"<p>Wyjezdzajac wlasnie na jeden z festiwali i w perspektywie majac pisanie zaleglych artykulow poza domem, skoczylem do sklepu z planeta w nazwie i dokupilem klawiature do swojego tabletu. Ow tablet wyprodukowala firma Sony, do ktorej mam slabosc, prawdopodobnie na skutek osobistej historii walkmanow, odtwarzaczy cd, telewizorow oraz konsol, a nawet telefonow, ktore sie nie psuly i nie szpecily otoczenia. Teraz wiec na miejscu wybralem produkt drozszy, ale markowy &#8211; piekna klawiature Sony pod bluetooth, sprawdziwszy jeszcze przy okazji u sprzedawcy z napisem &#8222;Vaio&#8221; na koszulce, czy aby ta klawiatura bedzie wspolpracowac z moim tabletem. Uslyszalem, ze bezwzglednie i najlepiej na swiecie. I rzeczywiscie, wspolpracuje, ale &#8211; jak pewnie zauwazyla juz wiekszosc czytelnikow zirytowanych tym wpisem &#8211; czegos jej brakuje. Ogonkow. Polskich znakow. W tej dziedzinie wspolpracowac nie chce.<!--more--><\/p>\n<p>Nie chcialbym, zeby ten wpis zostal uznany za silenie sie na Kominka, choc nie powiem &#8211; po wpadce z klawiatura troche bardziej rozumiem jego slynny wpis na temat dr. Oetkera. Zaczalem jednak inaczej, bluzgajac tylko pod nosem, z niedowierzaniem, gdy okazalo sie, ze produkt ma polska instrukcje, ale w tej polskojezycznej instrukcji moge sie dowiedziec co najwyzej, jak wpisywac jakies skandynawskie znaki diakrytyczne, lecz juz nie pospolite polskie &#8222;e&#8221; i &#8222;a&#8221; &#8211; no wlasnie, przeciez na tym diabelnym urzadzeniu nie napisze nawet, co trace. Ze wprawdzie mam prawy alt, ale moge go sobie wydlubac i dac psu sasiadow do zabawy, bo w sumie przeciez nawet jako kostka do scrabble mi sie nie przyda. <\/p>\n<p>No wiec grzecznie zadzwonilem do instytucji, ktora polskich znakow w nazwie nie uzywa, czyli Sony Support Team. Pracuja tam &#8211; chcialbym to podkreslic &#8211; bardzo mili ludzie. Uznali jednak za stosowne, by wyrazic na poczatek zdziwienie, ze w ogole ktos uzywa urzadzenia o symbolu SGP-WKB1 (&#8222;Czy Pan to kupil w polskim sklepie?&#8221;), bo sami nie maja informacji na jego temat. Ale cos znajda. Po krotkim kontakcie telefonicznym wszedlem na droge mailowa, by &#8211; dalej bardzo milo &#8211; korespondowac z SST. Zapytali, czyli po podlaczeniu klawiatury mam mozliwosc wyboru jezyka polskiego. Odpowiedzialem, ze w tablecie polski mam wlaczony na stale, a klawiatura nie daje mi zadnego innego wyboru. Po tym dialogu serwis wydal mailowa opinie na temat urzadzenia:<\/p>\n<p><em>Niestety na zewn\u0119trznej klawiaturze nie b\u0119dzie Pan mia\u0142 mo\u017cliwo\u015bci u\u017cywania polskich znak\u00f3w.<br \/>\nWyb\u00f3r j\u0119zyka polskiego w ustawieniach tabletu b\u0119dzie tylko funkcjonowa\u0142 na wewn\u0119trznej klawiaturze tabletu.<\/em><\/p>\n<p>Wow &#8211; pomyslalem &#8211; co za szczerosc. Spryciarze w SST maja oczywiscie inne klawiatury, co widac powyzej (cytat przekopiowalem z korespondencji). Fakt, ze w Sony posluguja sie jezykiem polskim, bardzo mnie podbudowal i sprawil, ze nabralem odwagi, by napisac to, co nastepuje:<\/p>\n<p><em>Tak si\u0119 sk\u0142ada,  \u017ce zajmuj\u0119 si\u0119 pisaniem po polsku.  Prosz\u0119 wi\u0119c o informacj\u0119,  czy s\u0105  Pa\u0144stwo w stanie wymieni\u0107 mi t\u0119 klawiatur\u0119 na sprz\u0119t w pe\u0142ni u\u017cyteczny i jakie s\u0105 warunki takiej wymiany.<\/em><\/p>\n<p>To juz napisalem na klawiaturze komputerowej, w przeswiadczeniu, ze gdy pada haslo &#8222;polszczyzna&#8221; musze dbac o poziom. Dostalo sie kiedys tytul Mlodego Ambasadora Polszczyzny, <em>noblesse oblige<\/em>, zeby nie uzywac kolejnych polskich znakow. Skrocony zapis dalszej czesci konwersacji brzmial tak:<\/p>\n<p><em>&#8211; Je\u017celi chodzi o wymian\u0119 sprz\u0119tu lub jego zwrot prosz\u0119 o kontakt ze sprzedawc\u0105.<br \/>\n&#8211; Chcia\u0142bym zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119,  \u017ce problem w tym przypadku nie le\u017cy po stronie sprzedawcy. Za brak polskiej wersji j\u0119zykowej odpowiada dystrybutor, czyli firma Sony.<br \/>\n&#8211; Uprzejmie informuj\u0119, \u017ce brak polskich znak\u00f3w nie wynika z winy producenta, w tym przypadku firmy Sony. Jest to naturalne ograniczenie produktu zwi\u0105zane z systemem operacyjnym Android. <\/em><\/p>\n<p>Po tym ostatnim dowiedzialem sie jeszcze, ze podobne problemy ze sprzetem Sony maja uzytkownicy klawiatur z Rosji, Turcji i Czech. Przynaleznosc do miedzynarodowki frajerow w takim skladzie panstwowym nawet troche mnie pocieszyla (tym bardziej, ze jej czesc stanowia sasiedzi), ale tylko troche, bo moja klawiatura nie zmienila dzieki temu swojego stosunku do polskich znakow, a w miedzyczasie dowiedzialem sie, ze sa firmy (np. Asus), ktore podobno jakos sobie z tym radza. Maja za to na pewno wiele innych mankamentow.<\/p>\n<p>Od tej chwili Sony Support Team stal sie jakby mniej rozmowny. Dzwonili do mnie jeszcze raz, zeby sprawdzic, czy moge wlaczyc costam w ustawieniach. A poniewaz costam w ustawieniach bylo juz wlaczone i nic to nie zmienilo, przestali zawracac mnie &#8211; i sobie &#8211; glowe modelem SGP-WKB1. Klawiatura dalej jest w sprzedazy i dalej pozostaje zupelnie bezuzyteczna dla ludzi poslugujacych sie zawodowo jezykiem polskim, czyli pewnie dla jakichs 99 proc. mieszkancow tego kraju. Co utwierdza mnie w dzieciecym przeswiadczeniu, ze firma Sony to cos magicznie elitarnego. Moze na tym opiera sie ten reklamowany szeroko Sony stajl.<\/p>\n<p>Bezuzyteczna jest tez &#8211; skoro juz tak dobieram przedmioty w pary &#8211; nowa plyta <strong>Rihanny<\/strong>. Ta juz w czasach tego, co w istocie przynios\u0142o jej popularnosc &#8211; czyli &#8222;ella, ella&#8221; &#8211; wybitna wokalistka nie byla, ale potrafila sie zapetlic jak maszyna. Na nowym albumie nie ma nawet wiecej niz przecietnie muzycznego Photoshopa, czyli rysowanych wokali, ale retusze sa (szczegolnie duzo w &#8222;Lost in Paradise&#8221;), a zapetlania ogolnie nawet calkiem sporo. <\/p>\n<p>Gwiazda z Barbadosu osiaga tu pewien ideal dzisiejszego wycyzelowanego popowego spiewania, stajac sie wokalistka, ktora mozna z powodzeniem sterowac z samplera. Poszczegolne partie podkladow ukladaja si\u0119 w dosc przewidywalny strumien, a wokale dokladnie wpasowuja sie w nie takt po takcie, co obnaza prace norweskiego teamu StarGate czy Davida Guetty (wazni autorzy plyty) jako prostej dlubaniny w komputerze, dosc mechanicznej, kwadratowej rytmicznie, bez swingu, funku. Rowniez w wokalach, ktore rzadko wychodza poza granice taktu, a zazwyczaj trzymaja sie jej kurczowo. To nie sa jakies szczegolnie tragiczne piosenki, ale kazda linijka moglaby byc rownie dobrze wgrana do pamieci samplera i wypuszczana za nacisnieciem przycisku &#8211; pod jednym na przyklad &#8222;Shine right like a diamond&#8221;, pod drugim &#8222;O-oo-ooo&#8221;, a pod trzecim &#8222;We&#8217;re beautfiul like diamonds in the sky&#8221; &#8211; kazda wydaje sie zreszta duplikatem. I to wszystko na koniec mogloby byc odtwarzane z klawiatury. Wystarczy ctrl+c i ctrl+v. Przynajmniej tutaj polskie znaki nie sa potrzebne, wiec moze by tak dokonac na wlasna reke kilku usprawnien w SGP-WKB1 i ruszyc tropem najlepszych? <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/rihanna_unapologetic.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/rihanna_unapologetic-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"rihanna_unapologetic\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-3787\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/rihanna_unapologetic-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/rihanna_unapologetic.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>RIHANNA &#8222;Unapologetic&#8221;<\/strong><br \/>\nDef Jam 2012<br \/>\n<strong>4\/10<br \/>\nTrzeba posluchac:<\/strong> Tylko jesli pracujecie w Sony &#8211; w ramach kary. Co do klawiatury &#8211; jesli naprawde sadzicie, ze obecnosc czy nieobecnosc polskich znakow niczego nie zmienia, polecam dokladna lekture powyzszego wpisu. A potem jeszcze tekstu Mariusza Hermy o historii <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/nauka\/komputeryiinternet\/1532713,1,na-tropie-polskiej-klawiatury.read\">poddanych QWERTY<\/a>. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F61330960?\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyjezdzajac wlasnie na jeden z festiwali i w perspektywie majac pisanie zaleglych artykulow poza domem, skoczylem do sklepu z planeta w nazwie i dokupilem klawiature do swojego tabletu. Ow tablet wyprodukowala firma Sony, do ktorej mam slabosc, prawdopodobnie na skutek osobistej historii walkmanow, odtwarzaczy cd, telewizorow oraz konsol, a nawet telefonow, ktore sie nie psuly [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":3787,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[29,120,7,910,4],"tags":[1178],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3786"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3786"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3786\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3795,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3786\/revisions\/3795"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3787"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3786"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3786"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3786"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}