
{"id":3796,"date":"2012-11-27T19:21:44","date_gmt":"2012-11-27T17:21:44","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=3796"},"modified":"2012-11-27T19:23:12","modified_gmt":"2012-11-27T17:23:12","slug":"nowa-najlepsza-plyta-koncertowa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2012\/11\/27\/nowa-najlepsza-plyta-koncertowa\/","title":{"rendered":"Nowa najlepsza p\u0142yta koncertowa?"},"content":{"rendered":"<p>Biznes koncertowy ma si\u0119 dobrze, ale w p\u0142ytach nagrywanych na \u017cywo jako\u015b nie wida\u0107 ostatnio wielkiego poruszenia. Je\u015bli si\u0119 ukazuj\u0105, to najcz\u0119\u015bciej po to, \u017ceby odnotowa\u0107 jak\u0105\u015b tras\u0119, rzadko maj\u0105 warto\u015b\u0107 kreacyjn\u0105, now\u0105 jako\u015b\u0107, rzadko okazuj\u0105 si\u0119 najlepszymi albumami danego artysty. Wi\u0119c gdy kto\u015b obudzi\u0142by mnie w \u015brodku nocy i zapyta\u0142 o najwi\u0119ksze p\u0142yty koncertowe wszech czas\u00f3w, odpowiedzia\u0142bym pewnie do\u015b\u0107 szablonowo, \u017ce &#8222;Live at the Apollo&#8221; Jamesa Browna, \u017ce &#8222;Live at the Massey Hall 1970&#8221; Neila Younga, &#8222;At Folsom Prison&#8221; Johnny&#8217;ego Casha, mo\u017ce jeszcze &#8222;Roxy &#038; Elsewhere&#8221; Zappy czy &#8222;Live&#8221; Magmy. Szanse mia\u0142oby &#8222;Royal Albert Hall&#8221; Spiritualized, no i &#8222;At Fillmore East&#8221; The Allman Brothers Band, do tego co\u015b Davisa, co\u015b Electric Masady, no i co\u015b Grateful Dead. Ale na pewno &#8211; podkre\u015blam &#8211; z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 \u017cadne tego typu zestawienie nie by\u0142oby pe\u0142ne bez &#8222;Live at Leeds&#8221; <strong>The Who<\/strong>. P\u0142yty, kt\u00f3ra pozwala temu wiecznie trzeciemu zespo\u0142owi brytyjskiemu epoki, zaniedbywanemu, nie do\u015b\u0107 dzi\u015b ho\u0142ubionemu, wyj\u015b\u0107 z cienia Beatles\u00f3w i Stones\u00f3w. Ma\u0142o kto stawia bowiem koncertowe albumy konkurencji wy\u017cej ni\u017c nagrane w 1970 roku &#8222;Live at Leeds&#8221;. Ale teraz mamy problem, bo ukaza\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie koncert &#8222;Live at Hull 1970&#8221;, nagrany dzie\u0144 po wyst\u0119pie w Leeds, 15 lutego 1970, ledwie kilkadziesi\u0105t kilometr\u00f3w dalej. Rywalizacja jest pasjonuj\u0105ca, cho\u0107 z naszej perspektywy do\u015b\u0107 odleg\u0142a czasowo &#8211; toczy\u0142a si\u0119 de facto ju\u017c 42 lata temu.<!--more--><\/p>\n<p>&#8222;Live at Hull&#8221; poznali dot\u0105d &#8211; dwa lata temu &#8211; ci, kt\u00f3rzy kupili rocznicowe wydanie specjalne &#8222;Live at Leeds&#8221; na czterech p\u0142ytach. Wcze\u015bniej koncert z Hull, kt\u00f3ry sam zesp\u00f3\u0142 uwa\u017ca\u0142 za lepszy, nie by\u0142 dost\u0119pny na \u017cadnym no\u015bniku, ba, ta\u015bm\u0105 z nagraniem nikt si\u0119 jako\u015b bardzo nie interesowa\u0142. Bo cho\u0107 wi\u0119ksza cz\u0119\u015b\u0107 wyst\u0119pu brzmi tutaj \u015bwietnie &#8211; sala mia\u0142a lepsze parametry akustyczne, s\u0142ycha\u0107 przestrze\u0144, co dla mocnego i g\u0142o\u015bnego (ju\u017c w\u00f3wczas uchodzili za najg\u0142o\u015bniejszy rockowy band na \u015bwiecie) zespo\u0142u jest wa\u017cne, lepiej ni\u017c w Leeds brzmi perkusja Keitha Moona &#8211; zdarzy\u0142 si\u0119 ma\u0142y problem i bas Johna Entwistle praktycznie si\u0119 nie nagra\u0142 w cz\u0119\u015bci koncertu. Zreszt\u0105 zapis by\u0142 r\u00f3wnie prymitywny (z dzisiejszego punktu widzenia), co w Leeds. Cztery mikrofony, w sumie osiem \u015bcie\u017cek, st\u0105d na przyk\u0142ad praktycznie nieobecna publiczno\u015b\u0107 zbierana na jeden mikrofon. Oklaski s\u0142ycha\u0107 mocniej ledwie parokrotnie, konferansjerka te\u017c jest szcz\u0105tkowa, ale sama muzyka oddaje klimat koncertu z nawi\u0105zk\u0105.<\/p>\n<p>\u017beby &#8222;Live at Hull&#8221; w og\u00f3le mog\u0142o si\u0119 ukaza\u0107, realizatorzy reedycji dokonali wi\u0119c trudnego przeszczepu &#8211; przenie\u015bli tu lini\u0119 basu z sze\u015bciu pierwszych utwor\u00f3w z programu koncertu w Leeds (prawie identycznego z tym z Hull). R\u00f3\u017cnic\u0119 s\u0142ycha\u0107, ale nie przeszkadza ona w odbiorze bardzo mocnego koncertu. Do tego jeszcze jedn\u0105 20-sekundow\u0105 operacj\u0119 zmiany ta\u015bmy za\u0142atano, podk\u0142adaj\u0105c d\u017awi\u0119k z Leeds. Mamy zatem monstrum Frankensteina, kt\u00f3re mo\u017ce pr\u00f3bowa\u0107 zje\u015b\u0107 dawc\u0119 organ\u00f3w na \u015bniadanie. Tym bardziej, \u017ce &#8211; jak ju\u017c wspomnia\u0142em &#8211; zestaw utwor\u00f3w jest podobny. Sk\u0142adanka starszych nagra\u0144, z dynamicznymi hitami &#8222;I Can&#8217;t Explain&#8221;, &#8222;Substitute&#8221; czy &#8222;Im a Boy&#8221; oraz pot\u0119\u017cnym, epickim &#8222;A Quick One, While He&#8217;s Away&#8221;, a potem druga p\u0142yta z piosenkami z rock-opery &#8222;Tommy&#8221;, kt\u00f3r\u0105 przez lata 70. mia\u0142y si\u0119 inspirowa\u0107 dziesi\u0105tki zespo\u0142\u00f3w. Dla mnie &#8211; mimo rewelacyjnych moment\u00f3w &#8211; jednak nudniejsza. Zreszt\u0105 nieuwzgl\u0119dniona w oryginalnym programie Leeds, tym okrzykni\u0119tym mianem koncertu wszech czas\u00f3w.<\/p>\n<p>W energii scenicznego wyst\u0119pu w Hull, pot\u0119\u017cnej grze Moona i gitarach Townshenda s\u0142ycha\u0107 przysz\u0142e koncerty metalowe. Ko\u0144cz\u0105ce pierwsz\u0105 p\u0142yt\u0119 &#8222;My Generation&#8221; s\u0142yszymy w porywaj\u0105cej 15-minutowej wersji, kt\u00f3ra czyni t\u0119 piosenk\u0119, osadzon\u0105 g\u0142\u0119boko w latach 60., wehiku\u0142em czasu dla rockowej konwencji. S\u0142ycha\u0107 tu, jak naiwne lata 60. zamieniaj\u0105 si\u0119 w ha\u0142a\u015bliwe 70. Przede wszystkim na poziomie brzmieniowym. Townshend &#8211; ze swoj\u0105 bardzo dobrze obmy\u015blon\u0105 filozofi\u0105 niszczenia gitar w ramach scenicznego performansu (inspirowan\u0105 wprost pomys\u0142ami Gustava Metzgera), ze swoj\u0105 prac\u0105 nad wzmacniaczami z dobrym znajomym Jimem Marshallem &#8211; dopiero w wersji koncertowej objawia si\u0119 w pe\u0142ni jako reformator gitarowego brzmienia. Dla czytanej w\u0142a\u015bnie przeze mnie autobiografii lidera The Who &#8222;Who I Am&#8221; &#8211; jednej z najlepszych ksi\u0105\u017cek rockowych ostatnich lat &#8211; to znakomita ilustracja. <\/p>\n<p>Wczoraj dosta\u0142em t\u0119 p\u0142yt\u0119 i wieczorem s\u0142ucha\u0142em jej po raz pierwszy. Tego samego wieczora dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce dwa dni wcze\u015bniej zmar\u0142 Chris Stamp, wieloletni producent i mened\u017cer The Who. To jeszcze jeden pow\u00f3d, \u017ceby zdoby\u0107 i przes\u0142ucha\u0107 t\u0119 p\u0142yt\u0119, albo przynajmniej przypomnie\u0107 sobie \u0142atwiejsza do dostania rejestracj\u0119 koncert w Leeds. Owszem, w Hull nie by\u0142o &#8222;Magic Bus&#8221;, publiczno\u015b\u0107 \u017cywiej reaguje w Leeds, tempo koncertu tez by\u0142o wtedy chyba nieco wy\u017csze, za to Hull ma w sobie lepszy groove rhythm&#8217;n&#8217;bluesowy. Ale bez wzgl\u0119du na to, kt\u00f3ry lepszy, mi\u0142o, \u017ce p\u0142yta opisywana czasem jako najlepszy koncert rockowy w dziejach nagle doczeka\u0142a si\u0119 konkurencji.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/the_who_live_at_hull.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/the_who_live_at_hull-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"the_who_live_at_hull\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-3798\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/the_who_live_at_hull-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2012\/11\/the_who_live_at_hull.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>THE WHO &#8222;Live at Hull 1970&#8221;<\/strong><br \/>\nPolydor 2012<br \/>\n9\/10 (i ro\u015bnie)<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"390\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/dzezyqnXVsE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Biznes koncertowy ma si\u0119 dobrze, ale w p\u0142ytach nagrywanych na \u017cywo jako\u015b nie wida\u0107 ostatnio wielkiego poruszenia. Je\u015bli si\u0119 ukazuj\u0105, to najcz\u0119\u015bciej po to, \u017ceby odnotowa\u0107 jak\u0105\u015b tras\u0119, rzadko maj\u0105 warto\u015b\u0107 kreacyjn\u0105, now\u0105 jako\u015b\u0107, rzadko okazuj\u0105 si\u0119 najlepszymi albumami danego artysty. Wi\u0119c gdy kto\u015b obudzi\u0142by mnie w \u015brodku nocy i zapyta\u0142 o najwi\u0119ksze p\u0142yty koncertowe [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":3798,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,633,645,910,634],"tags":[878],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3796"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3796"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3796\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3800,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3796\/revisions\/3800"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3798"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3796"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3796"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3796"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}