
{"id":38719,"date":"2023-06-20T09:58:57","date_gmt":"2023-06-20T07:58:57","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=38719"},"modified":"2023-06-20T09:58:59","modified_gmt":"2023-06-20T07:58:59","slug":"to-jest-wolnosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/06\/20\/to-jest-wolnosc\/","title":{"rendered":"To jest wolno\u015b\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Co jaki\u015b czas wraca my\u015bl, \u017ceby &#8211; cho\u0107by w poniedzia\u0142ek, po trzech dniach od pi\u0105tkowych premier &#8211; podsumowywa\u0107 nowo\u015bci z ca\u0142ego tygodnia. Sugeruj\u0105 mi to r\u00f3wnie\u017c osoby, kt\u00f3re Polifoni\u0119 \u015bledz\u0105. Tymczasem nie ma nic trudniejszego i bardziej niewdzi\u0119cznego ni\u017c po przes\u0142uchaniu kilku czy kilkunastu p\u0142yt, zwykle jednokrotnym, tworzy\u0107 od razu list\u0119 rankingow\u0105. W kilka os\u00f3b pewnie da\u0142oby rad\u0119, ale nie solo. I tak poniedzia\u0142ek jak zwykle zacz\u0105\u0142em od tej my\u015bli, ale szybko j\u0105 porzuci\u0142em, uznaj\u0105c, \u017ce po co s\u0142ucha\u0107 pi\u0119ciu czy sze\u015bciu p\u0142yt, skoro na jednej jest tyle materia\u0142u co na kilku. 72 minuty nowej muzyki <strong>Meshell Ndegeocello<\/strong> to wi\u0119cej ni\u017c da si\u0119 przes\u0142ucha\u0107, zaszufladkowa\u0107 i opisa\u0107 w weekend. A z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 jest to taki materia\u0142, kt\u00f3rym nie spos\u00f3b si\u0119 w ci\u0105gu jednego weekendu znudzi\u0107. Sama dyskografia Amerykanki to ju\u017c dorobek, kt\u00f3ry przez lata wydawa\u0107 si\u0119 mo\u017ce imponuj\u0105cy, ale jednak osobny, a tu &#8211; bum, wychodzi taki album i daje cz\u0142owiekowi do my\u015blenia: w samym centrum muzycznego \u015bwiata jest artystka, kt\u00f3rej od lat nie spos\u00f3b zdefiniowa\u0107 &#8211; bo gra R&amp;B, gra funk, gra gospel, jazz, nu jazz, hip-hop, reggae, blues, downtempo, pop, a nawet folk i rocka &#8211; poza banalnym stwierdzeniem, \u017ce tworzy po prostu muzyk\u0119.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/oOJOVyKjWAI\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Mo\u017cna pewnie przemkn\u0105\u0107 przez muzyk\u0119, nie znaj\u0105c Ndegeocello w og\u00f3le. Nawet w latach 90., kiedy eksplodowa\u0142 nowy soul, mo\u017cna by\u0142o si\u0119 koncentrowa\u0107 na bardziej popularnym D&#8217;Angelo, w jazzie &#8211; trzyma\u0107 si\u0119 ortodoksyjnych frakcji, do kt\u00f3rych tworz\u0105ca w\u00f3wczas jako Me&#8217;Shell Ndeg\u00e9Ocello (z czasem upro\u015bci\u0142a pisowni\u0119, ku wytchnieniu korektor\u00f3w, cho\u0107 postrachem radiowc\u00f3w pozosta\u0142a) artystka nigdy nie nale\u017ca\u0142a. Ani jako basistka, ani jako wokalistka czy kompozytorka i autorka tekst\u00f3w &#8211; szeroki wachlarz umiej\u0119tno\u015bci (Ndegeocello gra te\u017c na innych instrumentach) te\u017c raczej wprawia\u0142 w konfuzj\u0119 i do\u015b\u0107 skutecznie wymiata\u0142 z mainstreamu lubi\u0105cego prost\u0105 wizj\u0119 talentu. Scena czarnej muzyki mia\u0142a swojego Prince&#8217;a i swojego D&#8217;Angelo &#8211; autorka <em>Bitter<\/em> by\u0142a wi\u0119c ceniona, ale na centraln\u0105 pozycj\u0119 nie przesz\u0142a, w szczeg\u00f3lno\u015bci jako biseksualna czarna kobieta o queerowym wizerunku. Do pierwszej dziesi\u0105tki &#8222;Billboardu&#8221; wesz\u0142a tylko w duecie z Johnem Mellencampem, piosenk\u0105 popularn\u0105 prawie 30 lat temu, kt\u00f3rej dzi\u015b s\u0142ucha si\u0119 prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cko. Za to reszta dorobku MN nie\u017ale znios\u0142a pr\u00f3b\u0119 czasu.\u00a0<\/p>\n<p>Nowy album <em>The Omni Chord<\/em> ma bardzo otwarty charakter, kt\u00f3ry potwierdza pozycj\u0119 Meshell jako \u0142\u0105czniczki &#8211; artystki inspiruj\u0105cej si\u0119 kreatywno\u015bci\u0105 jazzu, ale ubieraj\u0105c\u0105 go w formy piosenkowe, bardziej zamkni\u0119te, no i przede wszystkim instrumentalno-wokalne. Ponadto &#8211; utwory wprost przetwarzaj\u0105ce osobiste emocje &#8211; kr\u00f3ciutkiego <em>Call the Tune<\/em> z powtarzaj\u0105c\u0105 si\u0119 fraz\u0105 <em>Everything is under control<\/em> mo\u017cna uzna\u0107 za swego rodzaju mantr\u0119 uspokajaj\u0105c\u0105 w\u0142asne sko\u0142atane nerwy. Szczeg\u00f3lnie gdy dorzucimy osobisty kontekst &#8211; utrat\u0119 w ci\u0105gu ostatnich kilku lat ojca i matki. Ta ostatnia cierpia\u0142a na demencj\u0119 i zmar\u0142a w 2021 r. Mo\u017ce to te prze\u017cycia decyduj\u0105 o tym, jak bardzo empatyczna wydaje si\u0119 muzyka zawarta na tej p\u0142ycie. Eklektyczne formy p\u0142yn\u0105 w g\u0142adkiej produkcji, trudno si\u0119 to wy\u0142\u0105cza.<\/p>\n<p>Stylistycznie rzecz przynosi pe\u0142n\u0105 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 &#8211; od funku i rapu w <em>Clear Water<\/em>, po uwsp\u00f3\u0142cze\u015bniaj\u0105ce kosmiczn\u0105 estetyk\u0119 Sun Ra <em>Virgo<\/em>. I od fantastycznego jam session z Jeffem Parkerem w b\u0142yskotliwym i dostojnym <em>ASR<\/em>, po ko\u0144cowe fragmenty albumu z wokalnym zespo\u0142em The Hawt Plates kojarz\u0105ce si\u0119 z Ladysmith Black Mombazo. I kapitalne, by\u0107 mo\u017ce najmocniejsze na p\u0142ycie w kategorii &#8222;hit\u00f3w&#8221; <em>The 5th Dimension<\/em>\u00a0oraz chwytaj\u0105cy za drugim czy trzecim ods\u0142uchem <em>Gatsby<\/em> z Joan As Police Woman. Wielokrotnie wraca tu my\u015bl, \u017ce z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 jest to muzyka w afroameryka\u0144skiej tradycji, ale czy to jazz, czy R&amp;B &#8211; to ju\u017c kwestia wt\u00f3rna. Rzecz jest jak w ha\u015ble Art Ensemble of Chicago: <em>Great black music: Ancient to the future.<\/em> Bo te\u017c nie jest to album, kt\u00f3ry przesadnie si\u0119 do s\u0142uchacza zaleca.\u00a0<\/p>\n<p><em>The Omni Chord<\/em> to bardzo krzepi\u0105cy i rzadki przyk\u0142ad wydanej w zwyk\u0142ym, koncernowym obiegu p\u0142yty, kt\u00f3ra niespecjalnie ogl\u0105da si\u0119 na cokolwiek i kogokolwiek. Ndegeocello zrealizowa\u0142a ten album po swojemu, ale te\u017c z rozmachem i najwyra\u017aniej (bior\u0105c pod uwag\u0119 cho\u0107by liczb\u0119 producent\u00f3w) du\u017cym bud\u017cetem. A przy tym z olbrzymim udzia\u0142em fantastycznych go\u015bci. Ju\u017c wspomina\u0142em o Jeffie Parkerze, wypada\u0142oby doda\u0107 Brandee Younger i Joela Rossa (jego partie wibrafonu jak zwykle kradn\u0105 uwag\u0119) i saksofonist\u0119 Josha Johnsona (wsp\u00f3\u0142pracownik Parkera z fenomenalnego sk\u0142adu ETA IVtet), kt\u00f3ry pomaga\u0142 te\u017c w produkcji. Ale dla Ndegeocello go\u015bcinny udzia\u0142 &#8211; czy jej u innych, czy innych u niej &#8211; to oczywisto\u015b\u0107 od lat. W tym sensie od dawna ju\u017c by\u0142a w centrum, tylko nie z ka\u017cdej strony by\u0142o to wida\u0107 i s\u0142ycha\u0107.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>MESHELL NDEGEOCELLO <em>The Omni Chord<\/em><\/strong>, Blue Note 2023<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/6m9xpYmSjwsV83YJ1TmJXA?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co jaki\u015b czas wraca my\u015bl, \u017ceby &#8211; cho\u0107by w poniedzia\u0142ek, po trzech dniach od pi\u0105tkowych premier &#8211; podsumowywa\u0107 nowo\u015bci z ca\u0142ego tygodnia. Sugeruj\u0105 mi to r\u00f3wnie\u017c osoby, kt\u00f3re Polifoni\u0119 \u015bledz\u0105. Tymczasem nie ma nic trudniejszego i bardziej niewdzi\u0119cznego ni\u017c po przes\u0142uchaniu kilku czy kilkunastu p\u0142yt, zwykle jednokrotnym, tworzy\u0107 od razu list\u0119 rankingow\u0105. W kilka os\u00f3b [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":38727,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,3309,4009,4993,3666,7,5601,106],"tags":[1163],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38719"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=38719"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38719\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":38730,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38719\/revisions\/38730"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/38727"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=38719"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=38719"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=38719"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}