
{"id":38734,"date":"2023-06-22T12:20:58","date_gmt":"2023-06-22T10:20:58","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=38734"},"modified":"2023-06-22T12:32:05","modified_gmt":"2023-06-22T10:32:05","slug":"orgia-dzwiekow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/06\/22\/orgia-dzwiekow\/","title":{"rendered":"Orgia d\u017awi\u0119k\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>D\u017awi\u0119k\u00f3w by\u0142o tu du\u017co. Momentami tak du\u017co, \u017ce studyjnych ci\u0119\u0107 w jednym utworze jest podobno wi\u0119cej ni\u017c na ca\u0142ym <em>Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band<\/em>. By\u0142a te\u017c orgia. Jak twierdzi\u0142 lider <strong>White Noise<\/strong>, David Vorhaus &#8211; nawet dwie. Jedna w postaci przetwarzanych d\u017awi\u0119k\u00f3w z ta\u015bmy, druga &#8211; na \u017cywo w studiu, bo rok 1969 sprzyja\u0142 otwarto\u015bci. Jak g\u0142osi dotycz\u0105ca sesji legenda &#8211; tak\u017ce na sytuacje sado-masochistyczne. Ostatecznie w utworze <em>My Game of Loving<\/em> znalaz\u0142y si\u0119 nawet &#8211; pewnie dla pikanterii &#8211; strz\u0119pki dialog\u00f3w po niemiecku. I nie jest to typowo familijne symulowanie seksu, jak w utworach Guns N&#8217;Roses czy Madonny, mo\u017ce bli\u017cej Type O Negative (w ko\u0144cu ich <em>Machine Screw<\/em> jest ewidentn\u0105 pr\u00f3b\u0105 odtworzenia klimatu White Noise). Poza tym &#8211; co dodaje przedsi\u0119wzi\u0119ciu jeszcze wi\u0119cej pikanterii &#8211; nagrania zorganizowano w korytarzach tej samej instytucji, kt\u00f3ra (w tym samym roku) zakaza\u0142a emisji superpopularnego na Wyspach Brytyjskich <em>Je t&#8217;aime&#8230; moi non plus<\/em> Gainsbourga i Birkin. Ale przy tej \u015bmia\u0142o\u015bci i przy ca\u0142ej odwadze si\u0119gania po narz\u0119dzia muzyczne zwi\u0105zane ze studiami eksperymentalnymi, <em>An Electric Storm<\/em>, wyj\u0105tkowy i niepowtarzalny album z 1969 r., nie bardzo si\u0119 starzej\u0105cy przez te lata, jest ci\u0105gle p\u0142yt\u0105 popow\u0105. W\u0142a\u015bnie do niej wr\u00f3ci\u0142em przy okazji pisania pewnego wi\u0119kszego tekstu, wi\u0119c chwil\u0119 Pa\u0144stwa (szczeg\u00f3lnie tych, kt\u00f3rzy ju\u017c dobrze znaj\u0105) pozanudzam.\u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/2jLa7eEaFjk\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Rok 1969 dla muzyki rozrywkowej tworzonej z wykorzystaniem patent\u00f3w ze studi\u00f3w eksperymentalnych by\u0142 oczywi\u015bcie wyj\u0105tkowy &#8211; ukaza\u0142y si\u0119 wtedy tak\u017ce m.in. <em>Ummagumma<\/em> Pink Floyd i <em>Uncle Meat<\/em> Zappy.\u00a0 Niewiele wcze\u015bniej, w listopadzie 1968 r. wyszed\u0142 <em>Bia\u0142y album<\/em> Beatles\u00f3w. Ale to by\u0142y kaprysy i pomys\u0142y ludzi z rozrywkowej sceny, tymczasem White Noise to by\u0142o, odwrotnie, przedsi\u0119wzi\u0119cie o stricte eksperymentalnym rodowodzie &#8211; Vorhaus, m\u0142ody kontrabasista i fizyk, zafascynowa\u0142 si\u0119 technikami BBC Radiophonic Workshop, uczestnicz\u0105c w wyk\u0142adzie pracuj\u0105cych w tej instytucji Delii Derbyshire i Briana Hodgsona (a tak\u017ce Petera Zinovieffa, konstruktora z firmy EMS &#8211; swoj\u0105 drog\u0105 jeden z pierwszych syntezator\u00f3w VCS3 s\u0142ycha\u0107 na <em>An Electric Storm<\/em>), wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u00f3w oprawy d\u017awi\u0119kowej <em>Doktora Who<\/em>, co doprowadzi\u0142o do kr\u00f3tkiej nocnej sesji w BBC &#8211; to jeszcze nie ta z orgi\u0105 &#8211; i dostarczenia efekt\u00f3w Chrisowi Blackwellowi z Island Records. Wtedy jeszcze wytw\u00f3rni niezale\u017cnej, ale ca\u0142kiem bogatej. Blackwell, podobno bez zmru\u017cenia oka, wypisa\u0142 czek na 3 tys. funt\u00f3w. Tyle \u017ce poprosi\u0142 o album, a nie singiel, sugeruj\u0105c, \u017ce <em>mo\u017ce z tego powsta\u0107 kultowy klasyk<\/em>. Tyle \u017ce potem stracil zainteresowanie projektem, a p\u0142yta powsta\u0142a &#8211; te 3 tys. funt\u00f3w nale\u017ca\u0142oby dzi\u015b przemno\u017cy\u0107 przez 20, \u017ceby uzyska\u0107 informacje o ca\u0142kiem przyzwoitym bud\u017cecie p\u0142yty, na kt\u00f3r\u0105 z\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 g\u0142\u00f3wnie formy piosenkowe, momentami nieco pastiszowe w charakterze, w wi\u0119kszo\u015bci psychodeliczne &#8211; tyle \u017ce w zupe\u0142nie awangardowej formule.<\/p>\n<p>Poza Vorhausem oraz Hodgsonem i Derbyshire (kt\u00f3rzy po nagraniu tej pierwszej p\u0142yty po\u017cegnali si\u0119 z White Noise) s\u0142ycha\u0107 tu g\u0142osy: Annie Bird, Johna Whitmana, Val Shaw. Oraz perkusj\u0119 Paula Lyttona, kt\u00f3rego Vorhaus \u015bci\u0105ga\u0142 jako znajomego dentyst\u0119-perkusist\u0119. A kt\u00f3ry w ci\u0105gu kilku lat sta\u0142 si\u0119 jedn\u0105 z kluczowych postaci brytyjskiej sceny freejazzowej i mia\u0142 grywa\u0107 z Evanem Parkerem i Barrym Guyem. Anegdotycznych sytuacji by\u0142o wi\u0119c w tym studiu r\u00f3wnie du\u017co jak suwak\u00f3w i pokr\u0119te\u0142. Sesje <em>An Electric Storm<\/em> to naprawd\u0119 jedne z pierwszych, w jakich Lytton bra\u0142 udzia\u0142. I od razu do\u015b\u0107 wymagaj\u0105ce. W pewnym momencie bowiem zacz\u0119\u0142y Vorhausa goni\u0107 terminy &#8211; co nie dziwi, skoro rejestracja <em>The Visitation<\/em>, najd\u0142u\u017cszego na p\u0142ycie utworu, pe\u0142nego rozmachu, inspiruj\u0105cego i wr\u0119cz proroczego dla ca\u0142ej p\u00f3\u017aniejszej sceny industrialnej, trwa\u0142a \u0142\u0105cznie jakie\u015b trzy miesi\u0105ce. Tymczasem Blackwell siedzia\u0142 na Jamajce i ju\u017c nie pomaga\u0142 w negocjacjach. Trzeba wi\u0119c by\u0142o szybko dogra\u0107 jeszcze troch\u0119 muzyki i ostatni utw\u00f3r <em>Black Mass: An Electric Storm In Hell<\/em> powsta\u0142, jak to drzewiej bywa\u0142o, dla szybkiego wype\u0142nienia p\u0142yty &#8211; Vorhaus poprosi\u0142 Lyttona, \u017ceby gra\u0142, doda\u0142 efekty, popracowa\u0142 w studiu i wysz\u0142o co\u015b, co na <em>Ummagummie <\/em>Floydzi przywitaliby z kwiatami. P\u0142yta si\u0119 nie sprzeda\u0142a, ale &#8211; zgodnie ze s\u0142owami Blackwella &#8211; sta\u0142a si\u0119 kultowym klasykiem. I jako taki przedstawiam j\u0105 dzi\u015b tym z Pa\u0144stwa, kt\u00f3rzy jeszcze maj\u0105 t\u0119 pierwsz\u0105 orgi\u0119 przed sob\u0105. Zazdroszcz\u0119.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>WHITE NOISE <em>An Electric Storm<\/em><\/strong>, Island 1969<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2u7TUEcNy4QmCELeh3DoTO?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>D\u017awi\u0119k\u00f3w by\u0142o tu du\u017co. Momentami tak du\u017co, \u017ce studyjnych ci\u0119\u0107 w jednym utworze jest podobno wi\u0119cej ni\u017c na ca\u0142ym Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band. By\u0142a te\u017c orgia. Jak twierdzi\u0142 lider White Noise, David Vorhaus &#8211; nawet dwie. Jedna w postaci przetwarzanych d\u017awi\u0119k\u00f3w z ta\u015bmy, druga &#8211; na \u017cywo w studiu, bo rok 1969 sprzyja\u0142 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":38738,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3200,3,312,120,3199,633,330,2119],"tags":[5715,5714],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38734"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=38734"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38734\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":38746,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/38734\/revisions\/38746"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/38738"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=38734"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=38734"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=38734"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}