
{"id":39320,"date":"2023-08-03T08:26:59","date_gmt":"2023-08-03T06:26:59","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=39320"},"modified":"2023-08-03T08:27:12","modified_gmt":"2023-08-03T06:27:12","slug":"cud-techniki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/08\/03\/cud-techniki\/","title":{"rendered":"Cud techniki"},"content":{"rendered":"<p>Dok\u0142adnie 50 lat ukaza\u0142 si\u0119 album <em>Innervisions<\/em> <strong>Steviego Wondera<\/strong>. Muzyk, kt\u00f3rego niedawno ogl\u0105dali\u015bmy jako 19-latka w fantastycznym dokumencie <em>Summer of Soul<\/em>, a w ostatnich latach prawie si\u0119 nie pokazuje, grywaj\u0105c czasem go\u015bcinnie u innych, w latach 70. prze\u017cywa\u0142 szczytowe momenty kariery.\u00a0 Wspaniale przyj\u0119te &#8211; i imponuj\u0105ce pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem &#8211; <em>Talking Book<\/em> z przebojem <em>Superstition<\/em> otworzy\u0142o mu przestrze\u0144 do jeszcze ambitniejszych dzia\u0142a\u0144. Takim by\u0142 album <em>Innervisons<\/em>: r\u00f3\u017cnorodny zestaw, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 zadowoli\u0107 fan\u00f3w jazzu, soulu, funku, a nawet muzyki latynoameryka\u0144skiej. Prze\u0142om Wondera polega\u0142 jednak na tym, \u017ce jako artysta przez lata b\u0119d\u0105cy cudownym dzieckiem wytw\u00f3rni Motown potrafi\u0142 kr\u00f3tko po osi\u0105gni\u0119ciu pe\u0142noletno\u015bci wywalczy\u0107 wyrzucenie starego, niekorzystnego kontraktu do kosza, zagwarantowa\u0107 sobie pe\u0142ni\u0119 kontroli i wy\u017csze zyski, po czym wyj\u0105\u0142 z szuflady zbierane przez lata ambitniejsze pomys\u0142y. Mia\u0142 plan, a od 1971 r. tak\u017ce ludzi, kt\u00f3rzy pomogli mu go zrealizowa\u0107: Malcolma Cecila i Roberta Margouleffa. Znalaz\u0142 w nich pomocnik\u00f3w, kt\u00f3rzy pomogli wyprowadzi\u0107 solowe nagrania technologicznie na zupe\u0142nie nowy poziom. To dlatego <em>Innervisions<\/em> po p\u00f3\u0142 wieku wydaje si\u0119 albumem ca\u0142kiem nowoczesnym &#8211; spore fragmenty tej p\u0142yty mog\u0142yby by\u0107 nagrane tydzie\u0144 temu. Gdyby\u015bmy oczywi\u015bcie mieli pod r\u0119k\u0105 talent pokroju Wondera.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/fUG3e7_tedE\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Zawsze lubi\u0142em spogl\u0105da\u0107 na list\u0119 p\u0142ac na albumach Wondera i zastanawia\u0107 si\u0119, ile mo\u017cna zrobi\u0107 samemu. W kilku fragmentach <em>Innervisions<\/em> Wonder gra\u0142 dos\u0142ownie na wszystkim, w paru innych wk\u0142ad zewn\u0119trznych muzyk\u00f3w jest symboliczny &#8211; jak w latynoskim <em>Don&#8217;t You Worry&#8217;Bout a Thing<\/em>, gdzie zatrudni\u0142 sideman\u00f3w od shakera i bongos\u00f3w. Kiedy s\u0142ucham moich ulubionych fragment\u00f3w tej p\u0142yty &#8211; niemo\u017cliwego refrenu <em>Living for the City<\/em>, w kt\u00f3rym wokalizie towarzyszy pot\u0119\u017cna linia syntezatora albo pulsuj\u0105cej, i niespokojnej funkuj\u0105cej partii basowej granej na Moogu (zasadniczo matki wszystkich bas\u00f3wkowych Moog\u00f3w) w <em>Jesus Children of America<\/em> &#8211; t\u0142umacz\u0119 sobie, \u017ce to 100 proc. Steviego Wondera. W ko\u0144cu jego nazwisko wybite wielkimi literami widnieje te\u017c przy ha\u015ble PRODUKCJA. I d\u0142ugo si\u0119 trzeba naszuka\u0107, \u017ceby odnale\u017a\u0107 wydrukowane mniejszym fontem <em>Associate production: Robert Margouleff and Malcolm Cecil<\/em>. Co i tak jest efektem d\u0142ugich i \u017cmudnych negocjacji &#8211; gdyby nie one, nazwiska Amerykanina i Anglika widnia\u0142yby pewnie tylko w rubryce &#8222;programowanie&#8221;.&nbsp;<\/p>\n<p>Kiedy p\u00f3\u0142 roku p\u00f3\u017aniej <em>Innervisions<\/em> &#8211; po serii dramatycznych wydarze\u0144, z wypadkiem samochodowym, po kt\u00f3rym Wonder wyl\u0105dowa\u0142 w \u015bpi\u0105czce i z trudem nawi\u0105zywa\u0142 kontakt ze \u015bwiatem &#8211; uhonorowano nagrod\u0105 Grammy za album roku, Wonder nawet nie podzi\u0119kowa\u0142 obu wsp\u00f3\u0142pracownikom. Mimo \u017ce sami zapracowali na statuetk\u0119 za realizacj\u0119 d\u017awi\u0119ku. Dopiero podczas pracy nad kolejn\u0105 p\u0142yt\u0105 &#8211; <em>Fulfillingness\u2019 First Finale<\/em>, czwartym albumem, przy kt\u00f3rym pracowali &#8211; Margouleff i Cecil upomnieli si\u0119 o tantiemy z pracy nad <em>Innervisions<\/em>, nie mieli jednak \u017cadnych um\u00f3w na pi\u015bmie, wi\u0119c mimo d\u0142ugiej batalii prawnej wynegocjowali zero. I przy p\u0142ycie numer cztery przerwali wsp\u00f3lne dzia\u0142ania &#8211; ze strat\u0105 dla obu stron. Wonder by\u0142 niesamowicie wra\u017cliwy na \u015bwie\u017ce brzmienie. To on znalaz\u0142 ich jako potencjalnych partner\u00f3w. Oni z kolei mieli do zaoferowania gigantyczny system modularny &#8211; najwi\u0119kszy, jaki w\u00f3wczas funkcjonowa\u0142, czyli T.O.N.T.O. &#8211; The Original New Timbral Orchestra. Budowany na bazie systemu modularnego Mooga, do kt\u00f3rego z czasem, jako modu\u0142y dok\u0142adano elementy innych firm. By\u0142 to sprz\u0119t \u015bwietnie przygotowany do nagrywania piosenek, dzi\u0119ki dok\u0142\u0105dnemu strojeniu. By\u0142 te\u017c pierwszym urz\u0105dzeniem obejmuj\u0105cym funkcj\u0119 multi-timbral, czyli pozwalaj\u0105cym si\u0119 pos\u0142ugiwa\u0107 kilkoma barwami naraz. Zawiera\u0142 te\u017c wiele innowacji wprowadzonych p\u00f3\u017aniej do seryjnie produkowanych maszyn &#8211; jak joystick obs\u0142uguj\u0105cy jednocze\u015bnie dwa wybrane parametry. Dzi\u015b T.O.N.T.O., od\u015bwie\u017cony i w pe\u0142ni sprawny, mo\u017cna ogl\u0105da\u0107 w National Music Center w Calgary, a Malcolm Cecil, jeden z jego tw\u00f3rc\u00f3w, zmar\u0142 przed dwoma laty. Po\u015bwi\u0119cili\u015bmy mu z Jackiem Hawrylukiem <a href=\"https:\/\/haceha.wordpress.com\/2022\/01\/06\/nocna-strefa-t-o-n-t-o\/\">ci\u0105gle dost\u0119pn\u0105 do ods\u0142uchu<\/a> audycj\u0119 w radiowej Dw\u00f3jce, w kt\u00f3rej przypomnieli\u015bmy muzyk\u0119 tworzon\u0105 w r\u00f3\u017cnych okresach na T.O.N.T.O.&nbsp; &nbsp; &nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/flaystdObkQ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie si\u0142a <em>Innervisions<\/em> nie ko\u0144czy si\u0119 na brzmieniach syntezator\u00f3w, cho\u0107 by\u0142y na tym albumie wyj\u0105tkowo wa\u017cne. S\u0142ycha\u0107 tu inne charakterystyczne dla Wondera instrumenty &#8211; harmonijk\u0119 ustn\u0105 (kr\u00f3tki dialog harmonijki i generatora w <em>Too High<\/em> to m\u00f3j trzeci ulubiony fragment p\u0142yty), a przede wszystkim clavinet Hohnera, kt\u00f3ry by\u0142 pono\u0107 pierwszym, co artysta chcia\u0142 wzi\u0105\u0107 do r\u0119ki po wypadku. A utwory w rodzaju <em>Golden Lady<\/em>, klasycznej ballady <em>All in Love is Fair<\/em> czy wreszcie fina\u0142owego <em>He&#8217;s Misstra Know-It-All<\/em> w og\u00f3le abstrahuj\u0105 w swojej idei od instrumentarium, nie potrzebuj\u0105 syntezy, mo\u017cna by by\u0142o je nagra\u0107 na r\u00f3\u017cne sk\u0142ady pod warunkiem wykorzystania r\u00f3wnie dobrego wokalisty co Wonder. Trzeba te\u017c przyzna\u0107, \u017ce cho\u0107 \u0142atwo mie\u0107 tu momenty mniej lub bardziej lubiane &#8211; to p\u0142yta, jak ju\u017c wspomina\u0142em, do\u015b\u0107 eklektyczna &#8211; trudno wskaza\u0107 na <em>Innervisions<\/em> zdecydowanie s\u0142abszy utw\u00f3r. Pod tym wzgl\u0119dem mo\u017ce lepiej, \u017ce nie wygra\u0142a wersja Margouleffa i Cecila, kt\u00f3rzy chcieli jej ociosania do poni\u017cej 40 minut ze wzgl\u0119du na jako\u015b\u0107 tego, co mo\u017ce zosta\u0107 wyt\u0142oczone na winylu. Wonder si\u0119 upar\u0142, znalaz\u0142 podobno nowe studio masteringowe i zmie\u015bci\u0142 po 22 minuty. St\u0105d 44 minuty i 15 sekund, kt\u00f3re mamy dzi\u015b, w tym \u015bwi\u0105tecznym dniu, do dyspozycji. Mi\u0142ego s\u0142uchania.\u00a0<\/p>\n<p><strong>STEVIE WONDER <em>Innervisions<\/em><\/strong>, Motown 1973\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/5jgI8Eminx9MmLBontDWq8?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dok\u0142adnie 50 lat ukaza\u0142 si\u0119 album Innervisions Steviego Wondera. Muzyk, kt\u00f3rego niedawno ogl\u0105dali\u015bmy jako 19-latka w fantastycznym dokumencie Summer of Soul, a w ostatnich latach prawie si\u0119 nie pokazuje, grywaj\u0105c czasem go\u015bcinnie u innych, w latach 70. prze\u017cywa\u0142 szczytowe momenty kariery.\u00a0 Wspaniale przyj\u0119te &#8211; i imponuj\u0105ce pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem &#8211; Talking Book z przebojem Superstition [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":39322,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[22,4067,3,4994,312,120,1010,634],"tags":[5733],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39320"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=39320"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39320\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":39330,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39320\/revisions\/39330"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/39322"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=39320"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=39320"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=39320"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}