
{"id":39441,"date":"2023-08-14T17:50:40","date_gmt":"2023-08-14T15:50:40","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=39441"},"modified":"2023-08-15T19:15:44","modified_gmt":"2023-08-15T17:15:44","slug":"i-hop-progresywny-i-hip-lewacki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/08\/14\/i-hop-progresywny-i-hip-lewacki\/","title":{"rendered":"I hop, progresywny! I hip, lewacki!"},"content":{"rendered":"<p>Albo kiedy <strong>Travis Scott<\/strong> wita nas na nowej p\u0142ycie, ale to Gentle Giant. Mowa o utworze <em>Hyaena<\/em> z p\u0142yty <em>Utopia<\/em>. No dobra, przez chwil\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142em, czy to Gentle Giant, czy mo\u017ce jednak United Kingdom w tym samplu. Du\u017co tych nowych nazw do przyswojenia dla spo\u0142eczno\u015bci rapowej (moje ulubione wykopalisko to New England w \u015bwietnym sk\u0105din\u0105d <em>Sirens<\/em>), a s\u0119dziwy autor Polifonii wreszcie mo\u017ce si\u0119 poczu\u0107 jak ryba w wodzie, opowiadaj\u0105c o trapach. Jest to drugi, przyzna\u0107 trzeba, taki plot twist w historii nurtu. Faza <span style=\"font-weight: 400;\">progresywno-rockowa w gwiazdorskim trapie ze Stan\u00f3w Zjednoczonych trwa co najmniej od stycznia, kiedy to Lil Yachty przedstawi\u0142 swoj\u0105 wariacj\u0119 na temat<em> Dark Side of the Moon<\/em>. <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2023\/02\/01\/trap-side-of-the-moon\/\">Opisywa\u0142em j\u0105 na blogu<\/a> z pewnym zaskoczeniem. Przy Utopii zaskoczenie jest ju\u017c mniejsze, za to zadowolenie wi\u0119ksze, bo jako\u015b\u0107 tej propozycji jest niew\u0105tpliwie wy\u017csza i mog\u0119 j\u0105 wszystkim s\u0142uchaczom prog-rocka zarekomendowa\u0107 z pe\u0142n\u0105 odpowiedzialno\u015bci\u0105. Nie ma wprawdzie Jona Andersona na wokalu (kt\u00f3rego s\u0142ysza\u0142em w pewnym momencie u Yachty&#8217;ego), mimo \u017ce niekt\u00f3rzy by us\u0142ysze\u0107 chcieli, brakuje te\u017c jakiej\u015b gitarowej sol\u00f3wki Howe&#8217;a lub Hacketta. Poza tym jednak bardzo du\u017co si\u0119 zgadza: mamy do czynienia z do\u015b\u0107 pompatyczn\u0105, spuchni\u0119t\u0105 form\u0105 wychodz\u0105c\u0105 z pr\u00f3b przetworzenia modnego nurtu (50 lat temu rock, dzi\u015b trap) w co\u015b bardziej ambitnego. Cytowanie artrockowej klasyki odbywa si\u0119 wi\u0119c tak naturalnie jak cytowanie powa\u017ckowej klasyki u symfonicznych rockman\u00f3w lat 70. Jest to zarazem muzyka tworzona, podobnie jak tamta, z my\u015bl\u0105 o konkretnych czasach. W najlepszych warunkach, w \u015bwiadomo\u015bci w\u0142asnej pot\u0119gi i w najlepszych studiach nagraniowych, w trzech miejscach pielgrzymek wsp\u00f3\u0142czesnego rynku nagraniowego: londy\u0144skim Abbey Road, kalifornijskim Shangri-La i przede wszystkim francuskich Miraval Studios, kt\u00f3re <a href=\"https:\/\/www.miraval-studios.com\">nawet wizualnie<\/a> wydaj\u0105 si\u0119 ziszczon\u0105 utopi\u0105 artysty, kt\u00f3ry wprawdzie m\u00f3g\u0142by to wszystko nagra\u0107 na chacie z pomoc\u0105 pary dobrych monitor\u00f3w, ale jednak chce si\u0119gn\u0105\u0107 najwy\u017cej.&nbsp;&nbsp;<\/span><\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/t_PsABsmkdk\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Trzeba przyzna\u0107, \u017ce stoj\u0105cy na ziemi rap do tego poziomu wyabstrahowania z normalno\u015bci dochodzi\u0142 du\u017co d\u0142u\u017cej ni\u017c rock&#8217;n&#8217;roll. Ale te\u017c ten ca\u0142y <em>Circus Maximus<\/em> &#8211; z koncertem, kt\u00f3ry wywo\u0142a\u0142, jak si\u0119 dowiedzieli\u015bmy, wstrz\u0105sy tektoniczne w Rzymie &#8211; to troch\u0119 odpowied\u017a na Floydowskie Pompeje. Wprawdzie pomys\u0142 realizator\u00f3w <em>Live in Pompeii<\/em> wydawa\u0142 si\u0119 inny, skromniejszy ni\u017c dzisiejsze wsp\u00f3lne dzie\u0142o filmowe Scotta z Gasparem No\u00e9, Nicolasem Windingiem Refnem, Harmonym Korine&#8217;em (wszyscy razem, a to jeszcze nie koniec listy tw\u00f3rc\u00f3w towarzysz\u0105cego p\u0142ycie megawideoklipu), to jednak fragmenty <em>Thank God<\/em> i <em>Modern Jam<\/em> nawet bezpo\u015brednio ju\u017c do Floydowskich Pompei nawi\u0105zuj\u0105. A cho\u0107 Travis w koncertowej ods\u0142onie jest znacznie bardziej rozbuchany, to nietrudno znale\u017a\u0107 prekursor\u00f3w koncert\u00f3w w s\u0142ynnej przestrzeni Circus Maximus: to grupa Genesis, kt\u00f3ra zgromadzi\u0142a kiedy\u015b w Rzymie p\u00f3\u0142milionow\u0105 widowni\u0119. <span style=\"font-weight: 400;\">Nawet tematy na nowym albumie Scotta takie coraz bardziej wymy\u015blne &#8211; jak z\u0142o\u017cony, ale do\u015b\u0107 niszowy problem wsp\u00f3\u0142\u017cycia seksualnego z syjamskimi bli\u017aniaczkami, kt\u00f3ry Scott i Rob 49 (go\u015bcinnie) omawiaj\u0105 wsp\u00f3lnie w <em>Topia Twins<\/em>. Kto m\u00f3wi\u0142, \u017ce progresywny rap ma by\u0107 zrzynk\u0105 z rocka progresywnego, artrockowe sample s\u0105 tu tylko akcesorium, a z budow\u0105 monumentalnej propozycji raperzy radz\u0105 sobie po swojemu, by\u0107 mo\u017ce nawet lepiej.\u00a0<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">I myli\u0142by si\u0119 ten, kto uzna\u0142by, \u017ce w og\u00f3le mi si\u0119 to nie podoba. Przeciwnie. To &#8211; poza debiutem &#8211; m\u00f3j ulubiony jak dot\u0105d album Travisa Scotta. Podoba mi si\u0119 jako emerytowanemu fanowi prog-rocka, a jako p\u0142yta b\u0119d\u0105ca okre\u015bleniem pozycji gwiazdy w show biznesie rzecz jest imponuj\u0105ca. Jako zestaw utwor\u00f3w w du\u017cej mierze broni si\u0119 to te\u017c ca\u0142kiem dobrze &#8211; fragmenty niezno\u015bne to albo wej\u015bcia gwiazdorskie, w kt\u00f3re wpisany by\u0142 jaki\u015b kompromis wynikaj\u0105cy z zaproszenia go\u015bcia (jak <em>Modern Jam<\/em> z udzia\u0142em Manuela de Homem-Christo) albo ewidentne pr\u00f3by doszycia \u0142atwego hitu w popularnym stylu (<em>K-Pop<\/em>). Poza samplami s\u0105 tu te\u017c r\u00f3\u017cnego typu nawi\u0105zania dobijaj\u0105ce do bandy tego, co mo\u017cna tradycji artrockowej wyrwa\u0107 bez nara\u017cania si\u0119 na procesy &#8211; np. trawestacj\u0119 motywu z <em>Nights In White Satin<\/em> w linii syntezatora <em>Parasail<\/em>, kt\u00f3ry to utw\u00f3r do szlagieru The Moody Blues nawi\u0105zuje te\u017c atmosfer\u0105. Albo<em> God&#8217;s Country<\/em> z lini\u0105 wokalow\u0105, kt\u00f3ra zbli\u017ca si\u0119 do ko\u0142ysanki Komedy z <em>Dziecka Rosemary<\/em>, ale na bezpieczn\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107 nieprocesow\u0105 i rodzina polskiego kompozytora nie zarobi na tej blisko\u015bci. Ani rozmiary, ani eklektyzm nie pomagaj\u0105 niestety w odbiorze <em>Utopii<\/em>. Ale pozostaj\u0105 elementami imponuj\u0105cego zjawiska, jakim dzi\u015b ma by\u0107. Nawet je\u015bli za 40 lat wyl\u0105duje na bocznicy albo b\u0119dzie odgrywana na festiwalach nostalgii, jak du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 uwielbianych klasyk\u00f3w rocka symfonicznego.\u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/span><\/p>\n<p><strong>TRAVIS SCOTT <em>Utopia<\/em><\/strong>, Cactus Jack Records 2023<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/18NOKLkZETa4sWwLMIm0UZ?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n\n\n<p>Prawda jest taka, \u017ce nowa p\u0142yta <strong>Noname<\/strong> podoba mi si\u0119 znacznie bardziej, cho\u0107 zarazem ca\u0142y ten blichtr Scotta odwraca od takich kameralnych przedsi\u0119wzi\u0119\u0107 uwag\u0119 i jest &#8211; przyznaj\u0119 &#8211; bardzo ciekawy. To w og\u00f3le problem dzisiejszego kobiecego rapu &#8211; tego, kt\u00f3ry nie rzuca mikrofonami w publiczno\u015b\u0107, tylko jak Noname czy r\u00f3wnie b\u0142yskotliwa pod wzgl\u0119dem flow brytyjska Little Simz (nadawali\u015bmy w czwartek jej koncert z festiwalu Paleo w Szwajcarii &#8211; jak dla mnie absolutny top, je\u015bli chodzi o rap na \u017cywo) opowiada historie na tle p\u0142yn\u0105cych g\u0142adko podk\u0142ad\u00f3w tworzonych na \u017cywych instrumentach. Cz\u0119sto bardzo osobiste, cho\u0107 nie do ko\u0144ca sprawdza si\u0119 to akurat w tym wypadku. Cz\u0119sto te\u017c bardziej przebojowe ni\u017c album Scotta (czy nawet nagrania samego Ye\/Westa), jak<em> Hold Me Down<\/em> z Jimett\u0105 Rose i Voices of Creation, tyle \u017ce to utw\u00f3r raczej gorzko-kwa\u015bny o tym, jak pierwszy, tak bardzo oczekiwany czarny prezydent USA ostatecznie zleca\u0142 ataki i naloty na cele w Afryce.&nbsp;<\/p>\n<p>Na <em>Sundial<\/em> pochodz\u0105cej z Chicago 31-letniej raperki (rocznik ten sam co TS) Noname dominuj\u0105 jazzuj\u0105ce beaty, tu i \u00f3wdzie wchodz\u0105ce w rytmik\u0119 bossa novy. Z soulowymi partiami \u015bpiewanymi i partiami instrument\u00f3w d\u0119tych &#8211; jak w <em>boomboom<\/em> &#8211; inspirowanymi afrobeatem. Poza go\u015bcinn\u0105 obecno\u015bci\u0105 Jaya Electronica, za kt\u00f3rym snuje si\u0119 cie\u0144 oskar\u017ce\u0144 o antysemityzm (my by\u015bmy mogli dorzuci\u0107 jeszcze wy\u015bmiewanie prezydenta Ukrainy w utworze <em>balloons<\/em>), wszystko jest tu g\u0142adkie. No dobrze &#8211; nie jest g\u0142adka postawa g\u0142\u00f3wnej bohaterki, bo opowiadanie si\u0119 po stronie socjalizmu (i antyimperializmu) raczej nie gwarantuje dzi\u015b szczeg\u00f3lnie \u0142atwego wej\u015bcia w rapowe \u015brodowisko, tak w Polsce, jak i tym bardziej w Stanach Zjednoczonych. Wra\u017cenie robi opowie\u015b\u0107 o oczekiwaniach wobec dziewczyny w rapowym showbizie &#8211; ewidentnie oparta na faktach z w\u0142asnej kariery &#8211; z<em> <span style=\"font-weight: 400;\">Potentially the Interlude: <\/span><span style=\"font-weight: 400;\">If you were just a little bit mor\u0435 pretty \/ <\/span><span style=\"font-weight: 400;\">Wrote a little bit lik\u0435 Kenny \/ <\/span><\/em><span style=\"font-weight: 400;\"><em>You would have a life worth livin\u2019<\/em>. Albo fragment z <em>Namesake<\/em>, w kt\u00f3rym &#8211; niczym kiedy\u015b Godspeed You! Black Emperor na infografice we wk\u0142adce swojej p\u0142yty, tyle \u017ce jednak z wi\u0119ksz\u0105 lekko\u015bci\u0105 i dystansem &#8211; raperka kre\u015bli powi\u0105zania mi\u0119dzy gwiazdami czarnej muzyki a NFL, co oznacza po\u015brednie zwi\u0105zki z przemys\u0142em zbrojeniowym: <\/span><em><span style=\"font-weight: 400;\">Go, Rihanna, go \/ <\/span><span style=\"font-weight: 400;\">Watch the fighter jet fly high \/ <\/span><\/em><span style=\"font-weight: 400;\"><em>War machine gets glamorized<\/em>, a potem&nbsp;<\/span><em><span style=\"font-weight: 400;\">Go, Beyonc\u00e9, go \/ <\/span><\/em><span style=\"font-weight: 400;\"><em>Watch the fighter jet fly high<\/em>, jeszcze dalej&nbsp;<\/span><span style=\"font-weight: 400;\"><em>Go, Kendrick, go<\/em>&#8230; itd.&nbsp;<\/span><\/p>\n<p>Nie zbiera si\u0119 w ten spos\u00f3b masowej publiczno\u015bci ani dobrych kontakt\u00f3w w show biznesie, ale tward\u0105 baz\u0119 fanowsk\u0105 &#8211; ju\u017c tak. Prosz\u0119 mnie wliczy\u0107.&nbsp;<\/p>\n<p><strong>NONAME <em>Sundial<\/em><\/strong>, AWAL 2023&nbsp;<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/1RThtoZbeE7OQHMBzaBCJt?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Albo kiedy Travis Scott wita nas na nowej p\u0142ycie, ale to Gentle Giant. Mowa o utworze Hyaena z p\u0142yty Utopia. No dobra, przez chwil\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142em, czy to Gentle Giant, czy mo\u017ce jednak United Kingdom w tym samplu. Du\u017co tych nowych nazw do przyswojenia dla spo\u0142eczno\u015bci rapowej (moje ulubione wykopalisko to New England w \u015bwietnym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":39451,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,13,120,3309,4009,7,5601,557,106],"tags":[5736,5735],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39441"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=39441"}],"version-history":[{"count":25,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39441\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":39471,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/39441\/revisions\/39471"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/39451"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=39441"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=39441"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=39441"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}