
{"id":4,"date":"2010-05-04T17:34:42","date_gmt":"2010-05-04T15:34:42","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4"},"modified":"2010-05-04T18:01:57","modified_gmt":"2010-05-04T16:01:57","slug":"strona-pierwsza-utwor-pierwszy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/05\/04\/strona-pierwsza-utwor-pierwszy\/","title":{"rendered":"Strona pierwsza, utw\u00f3r pierwszy"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\">P\u0142yta nie umiera. Prosz\u0119 nie wierzy\u0107 w to, co pisz\u0105, albo przynajmniej si\u0119 tym za bardzo nie przejmowa\u0107. To jedyny sensowny spos\u00f3b organizacji muzyki popularnej, kt\u00f3ry wymy\u015blono przez ponad sto lat fonografii. Oczywi\u015bcie piosenka &#8211; albo utw\u00f3r &#8211; jest podstawow\u0105 kom\u00f3rk\u0105 tej\u017ce fonografii, ale nawet mi\u0142o\u015bnik przyrody, je\u015bli ju\u017c co\u015b zbiera, to nie pojedyncze kom\u00f3rki, tylko ca\u0142e organizmy. P\u0142yta ma nad pojedynczym utworem tak liczne przewagi, \u017ce a\u017c g\u0142upio mi o nich tutaj przypomina\u0107. Ale ju\u017c zacz\u0105\u0142em, wi\u0119c przypomn\u0119.<\/p>\n<p>1. Opr\u00f3cz samych utwor\u00f3w, p\u0142yta niesie jeszcze w sobie jak\u0105\u015b ich organizacj\u0119, czasem \u0142\u0105czy je w jeden ci\u0105g, czasem tylko proponuje kolejno\u015b\u0107 s\u0142uchania, zagospodarowuj\u0105c nam wiecz\u00f3r.<br \/>\n2. Opr\u00f3cz samego konceptu, p\u0142yta niesie jeszcze ok\u0142adk\u0119, opraw\u0119 graficzn\u0105, teksty i inne informacje, kt\u00f3re czasem autor chcia\u0142by nam przekaza\u0107 &#8211; bo muzyk\u0105 mo\u017cna wyrazi\u0107 du\u017co, ale czasem jeszcze trzeba co\u015b dopisa\u0107.<br \/>\n3. Opr\u00f3cz piosenek (utwor\u00f3w), konceptu i grafiki p\u0142yta zamyka w sobie czas &#8211; jest przedmiotem, kt\u00f3ry podobnie jak ksi\u0105\u017cka w materialnej postaci zbiera nasze do\u015bwiadczenia, plamy, zabrudzenia, zagniecenia i piasek znad morza. I mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107, \u017ce za kilkadziesi\u0105t lat sama muzyka nie b\u0119dzie na nas robi\u0107 wi\u0119kszego wra\u017cenia, ale te \u015blady u\u017cytkowania pozostan\u0105 dla nas wa\u017cne. S\u0142owem: p\u0142yta w swojej materialnej postaci &#8211; niczego nie odbieraj\u0105c p\u0142ytom w cyfrowym formacie, wygodnym i przeno\u015bnym &#8211; ma w sobie ma\u0142y bonus w postaci przynale\u017cno\u015bci do kultury materialnej.<\/p>\n<p>P\u0142ytami mo\u017cna sobie tapetowa\u0107 mieszkanie, ale mo\u017cna te\u017c opowiada\u0107 \u017cycie, przypomina\u0107 do\u015bwiadczenia. P\u0142yty mo\u017cna sobie &#8211; jak ksi\u0105\u017cki &#8211; po\u017cycza\u0107. Mo\u017cna si\u0119 nimi wzajemnie zara\u017ca\u0107, przekonywa\u0107, k\u0142\u00f3ci\u0107 si\u0119 o nie, s\u0142ucha\u0107 od dawna w nowych okoliczno\u015bciach i mimo s\u0142uchania sto razy tego samego albumu, nigdy nie s\u0142ysze\u0107 tego samego.<br \/>\nAle wystarczy. W ko\u0144cu to nie b\u0119dzie blog o nostalgii, tylko o muzyce s\u0142uchanej dzie\u0144 po dniu &#8211; czasem na bie\u017c\u0105co z najnowszymi premierami, czasem obok, wed\u0142ug osobistego klucza. Moje marzenie dotycz\u0105ce tego bloga zawiera si\u0119 w prostym, skromnym zdaniu, a w\u0142a\u015bciwie nawet r\u00f3wnowa\u017cniku zdania: <em>Jedna p\u0142yta dziennie<\/em>. Co mnie, jako osobie pisuj\u0105cej o muzyce, narzuca pewien plan dnia. A Pa\u0144stwu, jako jego czytelnikom, pozwoli mie\u0107 co\u015b nowego do poczytania mo\u017cliwie cz\u0119sto.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">P\u0142yty jako temat bloga narzucaj\u0105 te\u017c pewien format, pewien poziom konkretu i zwi\u0119z\u0142o\u015bci. B\u0119d\u0119 tutaj uzupe\u0142nia\u0142 to, co pisz\u0119 o muzyce gdzie indziej. A przede wszystkim b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142, aby nic, co pojawi si\u0119 dalej, nie by\u0142o d\u0142u\u017csze ni\u017c ten pierwszy wpis.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>P\u0142yta nie umiera. Prosz\u0119 nie wierzy\u0107 w to, co pisz\u0105, albo przynajmniej si\u0119 tym za bardzo nie przejmowa\u0107. To jedyny sensowny spos\u00f3b organizacji muzyki popularnej, kt\u00f3ry wymy\u015blono przez ponad sto lat fonografii. Oczywi\u015bcie piosenka &#8211; albo utw\u00f3r &#8211; jest podstawow\u0105 kom\u00f3rk\u0105 tej\u017ce fonografii, ale nawet mi\u0142o\u015bnik przyrody, je\u015bli ju\u017c co\u015b zbiera, to nie pojedyncze kom\u00f3rki, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,4],"tags":[6,5],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}