
{"id":40209,"date":"2023-10-10T11:23:43","date_gmt":"2023-10-10T09:23:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=40209"},"modified":"2023-10-10T17:58:32","modified_gmt":"2023-10-10T15:58:32","slug":"dark-side-of-the-man","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/10\/10\/dark-side-of-the-man\/","title":{"rendered":"Dark Side of the Man"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-weight: 400;\">Mam teori\u0119 na temat tego, \u017ce m\u0105dro\u015b\u0107 przychodz\u0105ca z wiekiem to jedno z wi\u0119kszych oszustw cz\u0142owieka. Jedyne, co z wiekiem przychodzi, to pogodzenie si\u0119 z tym, kim si\u0119 jest. I zrealizowany w ko\u0144cu pomys\u0142 nagrania nowej wersji <em>The Dark Side of the Moon<\/em> (w wersji <em>Redux<\/em>) w du\u017cym stopniu to potwierdza. Idea, czyli konfrontacja 80-letniego Rogera Watersa z najs\u0142ynniejsz\u0105 p\u0142yt\u0105 Pink Floyd po 50 latach, nie zapowiada\u0142a si\u0119 jako najm\u0105drzejszy ruch. A wypad\u0142a blado &#8211; nie \u017ale w spos\u00f3b kuriozalny, fascynuj\u0105cy, dra\u017cni\u0105cy, pobudzaj\u0105cy do komentowania, ale s\u0142abo za spraw\u0105 wszechogarniaj\u0105cego \u015bredniactwa i przegadania, w kt\u00f3re zosta\u0142a ta muzyka zepchni\u0119ta. Czy jednak nie broni tego ta ca\u0142a idea spojrzenia wstecz? Nie bardzo. Nie chc\u0119, \u017ceby to zabrzmia\u0142o jak ejd\u017cyzm &#8211; wr\u00f3ci\u0142em wczoraj z festiwalu Auksodrone, podczas kt\u00f3rego nowy utw\u00f3r 85-letniego Zygmunta Krauzego by\u0142 jednym z najlepszych i najnowocze\u015bniej brzmi\u0105cych na ca\u0142ej imprezie. Nie mo\u017cna tego powiedzie\u0107 niestety o 80-letnim Watersie. Kilka miesi\u0119cy temu <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/2203562,1,50-lat-the-dark-side-of-the-moon-zanim-roger-waters-pobladzil.read\">do\u015b\u0107 dok\u0142adnie analizowa\u0142em orygina\u0142 <\/a><em>The Dark Side of the Moon,<\/em> pochylaj\u0105c si\u0119 nad zespo\u0142ow\u0105 prac\u0105 nad t\u0105 p\u0142yt\u0105. Czego zatem zabrak\u0142o mi tutaj?\u00a0 \u00a0\u00a0<\/span><\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/dhUOLJAeXx4?si=lhDtiXYbbIHatnb-\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Waters najwyra\u017aniej postanowi\u0142 wsp\u00f3lne dzie\u0142o (parokrotnie przedstawiane jako bardziej &#8222;swoje&#8221;) wyt\u0142umaczy\u0107, sprzeda\u0107 bardziej wprost. Opakowa\u0142 je nawet w stosowny wst\u0119p. Chcia\u0142 je te\u017c spersonalizowa\u0107 &#8211; niby przesta\u0142 ju\u017c krzycze\u0107, \u017ce &#8222;Ciemna strona&#8221; to on, ale jednak troch\u0119 to s\u0142ycha\u0107 w nowej wersji. Klasyczny album wydaje si\u0119 w konsekwencji mniej zagadkowy i mniej uniwersalny. Kawa na \u0142aw\u0119, chowamy eksperymenty. Zatrudniamy dobrych muzyk\u00f3w &#8211; przeciwnie do oryginalnej sytuacji ci\u0105gle niepewnych siebie instrumentalist\u00f3w, kt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 znale\u017a\u0107 patent i przeskoczy\u0107 w\u0142asn\u0105 niemoc w studyjnej pracy. St\u0105d wracaj\u0105ce wielokrotnie wra\u017cenie, \u017ce to tylko covery, a nie autorski remake.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>S\u0142ycha\u0107 to od pierwszych minut <em>Speak To Me<\/em>, kt\u00f3re w oryginale przemawia\u0142o skr\u00f3tem ca\u0142ej p\u0142yty, ledwie s\u0142yszalnymi dialogami ze studia, od razu wnosz\u0105cymi element spontaniczno\u015bci. Wersja Watersa rozpoczyna si\u0119 bardziej jak kazanie albo czytanka: <em>Wspomnienia s\u0105 dla starca tym, czym czyny dla cz\u0142owieka w sile wieku<\/em>. A dalej: <em>\u017bycie to kr\u00f3tka, ciep\u0142a chwila, a \u015bmier\u0107 to d\u0142ugi zimny odpoczynek<\/em>. M\u00f3wiony komentarz, w mniej lub bardziej poetyckiej wersji, b\u0119dzie nam towarzyszy\u0107 do ko\u0144ca, do <em>Eclipse<\/em>, kt\u00f3re &#8211; inaczej ni\u017c oryginalna wersja &#8211; zamiast jednoznacznie ponurej puenty, za to podanej z lekko\u015bci\u0105, niby mimochodem, zostawia (jak w Hollywoodzkim filmie albo w religijnej rozprawce) nadziej\u0119.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Jako\u015b si\u0119 to wpisuje w pogubienie Watersa w wypowiedziach pozamuzycznych. Panuje do\u015b\u0107 szeroka zgoda co do tego, \u017ce \u015bwiatopogl\u0105dowo dawny lider Floyd\u00f3w osuwa si\u0119 w stref\u0119 dziwn\u0105, albo wr\u0119cz niebezpieczn\u0105 &#8211; wyst\u0119puj\u0105c w imieniu putinowskiej Rosji na szczycie ONZ czy krytykuj\u0105c postaw\u0119 Ukrainy. Jego dotychczasowe wsparcie dla Palesty\u0144czyk\u00f3w i Hamasu w kontek\u015bcie dzisiejszej wojny &#8211; i to niezale\u017cnie od tego, jak\u0105 optyk\u0119 przyjmiemy &#8211; te\u017c nie zestarza\u0142o si\u0119 dobrze. Cho\u0107by dlatego, \u017ce obna\u017cy\u0142o niekonsekwencj\u0119 i hipokryzj\u0119: mo\u017cna jeszcze zrozumie\u0107 w Watersie niez\u0142omnego pacyfist\u0119, ukszta\u0142towanego (albo skrzywionego) przez do\u015bwiadczenie wojny, kt\u00f3ra odebra\u0142a mu ojca. I ta postawa mocno oberwa\u0142a, kiedy Hamas wystrzeli\u0142 rakiety. Dzi\u015b przynajmniej tego tematu Waters unika.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Bardzo tu brakuje muzyk\u00f3w Pink Floyd &#8211; niewybitnych, ale pr\u00f3buj\u0105cych brak wirtuozerii nadrobi\u0107 kreatywno\u015bci\u0105. Tej ostatniej nie ma na <em>Redux<\/em> praktycznie wcale. Cz\u0119\u015b\u0107 s\u0142uchowiskowych partii <em>TDSOTM<\/em> zosta\u0142a ledwie przekalkowana z orygina\u0142u. Niekt\u00f3re pr\u00f3by odtworzenia tamtego albumu &#8211; jak partia syntezatora EMS VCS3 w <em>On the Run<\/em> &#8211; brzmi\u0105 jak nieudolne na\u015bladownictwo (zosta\u0142a z jednej strony niby odtworzona, ale wyg\u0142adzona, pozbawiona wewn\u0119trznej dramaturgii i zagadana). <em>Time<\/em> jest wyblak\u0142e i zgaszone. \u0179le nagrany (produkcja tej p\u0142yt bywa zaskakuj\u0105cym mankamentem) rozlewaj\u0105cy si\u0119 bas prowadzi ten utw\u00f3r donik\u0105d. Organy brzmi\u0105 jak u cioci na pota\u0144c\u00f3wce. Smyczki &#8211; jak sample z komputera. To jest jak karykatura orygina\u0142u. I jeden ze s\u0142abszych moment\u00f3w p\u0142yty.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p>Nie przemawiaj\u0105 do mnie partie organowe Johnny&#8217;ego Shepherda na ca\u0142ej tej p\u0142ycie p\u0142ycie, nie do ko\u0144ca przemawiaj\u0105 gitary Jonathana Wilsona, kt\u00f3rego aran\u017cacje bardzo ceni\u0119 (liczy\u0142em, \u017ce b\u0119dzie Alanem Parsonsem tej p\u0142yty). Te linie instrumentalne i aran\u017cacje s\u0105 przy tym &#8211; jak ca\u0142a ta p\u0142yta &#8211; echem dawnych dni. Pokazuj\u0105 jasno brak inwencji, brak nowego, rado\u015bci odkrywania &#8211; tego wszystkiego, co na oryginalnym <em>The Dark Side\u2026<\/em> by\u0142o by\u0107 mo\u017ce nawet najbardziej fantastyczne.\u00a0<\/p>\n<p>Zupe\u0142nie przekonstruowane<em> Great Gig in the Sky<\/em> to wspomnienie umieraj\u0105cego na raka wybitnego ameryka\u0144skiego poety Donalda Halla. W\u0142a\u015bciwie inny utw\u00f3r, na pewno nie lepszy. W <em>Money<\/em> nie ma funku &#8211; cho\u0107 tu akurat mo\u017ce chodzi\u0107 o pokazanie zm\u0119czenie, a cytat z <em>Bourr\u00e9e<\/em> Bacha w partii smyczkow\u00f3w pobrzmiewa tanizn\u0105. Polubi\u0142em <em>Us and Them<\/em>, prostolinijnie rozbujane na tle \u0142adnych i wyj\u0105tkowo ma\u0142o prostackich &#8211; jak na ca\u0142y ten album &#8211; partii smyczkowych. Dopiero kolejne solo organ\u00f3w ostatecznie osuwa ten utw\u00f3r w imprez\u0119 z domu pogodnej staro\u015bci. <em>Brain Damage<\/em> ma mniej luzu ni\u017c orygina\u0142, za to harmonie wokalne w Beatlesowskim finale brzmi\u0105 bardzo \u0142adnie. To najbli\u017cej Leonarda Cohena, jak tylko m\u00f3g\u0142 si\u0119 znale\u017a\u0107 Waters. Tak\u017ce pod wzgl\u0119dem tempa &#8211; na ca\u0142ym albumie wolniejszego ni\u017c na oryginale. Za to <em>Eclipse<\/em> przynosi Watersa do\u015b\u0107 generycznego, takiego z okresu <em>Amused to Death<\/em>, cho\u0107 ma w sobie wyt\u0119sknion\u0105 przez poprzednich 40 minut lapidarno\u015b\u0107.\u00a0<\/p>\n<p>Ko\u0144c\u00f3wka p\u0142yty jest na pewno bardziej udana ni\u017c pocz\u0105tek. Je\u015bli w og\u00f3le o tym albumie mo\u017cna pisa\u0107 w kategoriach tego, \u017ce &#8222;co\u015b si\u0119 uda\u0142o&#8221;. Bior\u0105c pod uwag\u0119 wszystkie wersje <em>The Dark Side of the Moon<\/em>, jakie powsta\u0142y przez lata, solowy album Watersa m\u00f3g\u0142by si\u0119 nie zmie\u015bci\u0107 nawet w pierwszej pi\u0105tce najbardziej interesuj\u0105cych. Co oznacza do\u015b\u0107 pot\u0119\u017cn\u0105 pora\u017ck\u0119. Fakt, \u017ce pewnie zostanie szybko zapomniana, nie zmniejszy jej rozmiar\u00f3w.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>ROGER WATERS <em>The Dark Side of the Moon Redux<\/em><\/strong>, Cooking Vinyl 2023\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/2LywAZA9wrn0VmDYnkp1CU?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam teori\u0119 na temat tego, \u017ce m\u0105dro\u015b\u0107 przychodz\u0105ca z wiekiem to jedno z wi\u0119kszych oszustw cz\u0142owieka. Jedyne, co z wiekiem przychodzi, to pogodzenie si\u0119 z tym, kim si\u0119 jest. I zrealizowany w ko\u0144cu pomys\u0142 nagrania nowej wersji The Dark Side of the Moon (w wersji Redux) w du\u017cym stopniu to potwierdza. Idea, czyli konfrontacja 80-letniego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":40213,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[132],"tags":[51,1837,5750],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40209"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=40209"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40209\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":40222,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40209\/revisions\/40222"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/40213"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=40209"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=40209"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=40209"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}