
{"id":40648,"date":"2023-11-07T08:08:33","date_gmt":"2023-11-07T07:08:33","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=40648"},"modified":"2023-11-07T08:08:36","modified_gmt":"2023-11-07T07:08:36","slug":"joni-mitchell-ma-80-lat-najlepszego-dla-najlepszej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/11\/07\/joni-mitchell-ma-80-lat-najlepszego-dla-najlepszej\/","title":{"rendered":"Joni Mitchell ma 80 lat. Najlepszego dla najlepszej!"},"content":{"rendered":"<p><em>Kocham ci\u0119!<\/em> &#8211; wrzeszczy kto\u015b po wybrzmieniu ostatnich takt\u00f3w <em>Big Yellow Taxi<\/em>, gdy na koncercie w Carnegie Hall zapada chwila ciszy. Po czym odzywa si\u0119 ca\u0142y ch\u00f3r epitet\u00f3w i przekrzykuj\u0105cych si\u0119 wzajemnie wyzna\u0144 mi\u0142osnych. Gdyby nie to, \u017ce wyst\u0119p mia\u0142 miejsce w roku 1972 i nie mog\u0142em z powod\u00f3w metrykalnych w nim uczestniczy\u0107, sam pewnie do\u0142\u0105czy\u0142bym do tego ch\u00f3ru, bo od lat \u017cywi\u0119 wyj\u0105tkowo mocne uczucia dla obchodz\u0105cej dzi\u015b 80. urodziny artystki. Fascynacja <strong>Joni Mitchell<\/strong> ma w moim wypadku charakter czysto muzyczny &#8211; po prostu nikt tak nie pisa\u0142. Nawet Beatlesi i Dylan nie potrafiliby &#8211; Kanadyjka jest jak\u0105\u015b osobn\u0105 odnog\u0105 ewolucji gatunk\u00f3w, w kt\u00f3rej folk nie idzie w barok, ale zarazem uzyskuje salonowy sznyt i finezj\u0119 &#8211; podobnie jak rock&#8217;n&#8217;roll w wizji Lennona i McCartneya zamieniaj\u0105c si\u0119 w co\u015b, co nale\u017cy ju\u017c do osobnego nurtu. Dave van Ronk, guru folkowc\u00f3w (i cichy bohater filmu<em> Co jest grane, Davis<\/em> braci Coen\u00f3w), twierdzi\u0142, zapewne s\u0142usznie, \u017ce Mitchell i Leonard Cohen maj\u0105 tyle wsp\u00f3lnego z folkiem co Schubert i Baudelaire. <em>My\u015bl\u0119<\/em> &#8211; pisa\u0142 we wspomnieniach <em>The Mayor of MacDougal Street<\/em> &#8211; <em>\u017ce w stosunku do Dylana oboje czuli co\u015b takiego, co Ezra Pound wobec Walta Whitmana: &#8222;Ty \u015bci\u0105\u0142e\u015b drzewo, teraz czas co\u015b w nim wyrze\u017abi\u0107&#8221;. <\/em>Ja z kolei wyznam przy okazji urodzin, \u017ce muzycznie m\u00f3g\u0142bym &#8211; jak podmiot liryczny piosenki <em>A Case of You<\/em> &#8211; <em>wypi\u0107 jej skrzynk\u0119 i ci\u0105gle sta\u0107 na nogach<\/em>.\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/tE9arLNixB4?si=v4d-lDsAshBE0UcW\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Sama Mitchell uwa\u017ca przypisywanie jej bycia <em>wokalistk\u0105 folkow\u0105<\/em> za podstawowe nieporozumienie. <em>Jedyne, co wzi\u0119\u0142am z folku, to \u015bpiewanie d\u0142ugimi frazami, kt\u00f3re zostawiaj\u0105 przestrze\u0144 na wi\u0119ksze partie tekstu. D\u0142u\u017cszymi ni\u017c co\u015b typu: \u201aCa\u0142uj mnie, la la la\u2019<\/em> &#8211; t\u0142umaczy\u0142a na \u0142amach &#8222;Mojo&#8221;. Owszem, wyst\u0119powa\u0142a cz\u0119sto na tych samych koncertach i festiwalach co gwiazdy folku \u2013 cho\u0107by Dylan czy Joan Baez. A autorami, kt\u00f3rych uwa\u017ca\u0142a za artystycznie bliskich, byli zawsze Leonard Cohen, Bob Dylan i Shakespeare. Tyle \u017ce tak mo\u017ce powiedzie\u0107 pewnie co drugi wykonawca pos\u0142uguj\u0105cy si\u0119 j\u0119zykiem angielskim.<\/p>\n<p>Za to akordy mia\u0142a zawsze jakie\u015b inne. Podobno Wayne Shorter (kt\u00f3rego ceni\u0142a bardziej ni\u017c Coltrane&#8217;a) zagadn\u0105\u0142 j\u0105 kiedy\u015b: <em>Co to za akordy? Ani to akordy fortepianowe, ani gitarowe<\/em>. Harmonicznie Mitchell szybko zacz\u0119\u0142a i\u015b\u0107 w stron\u0119 zupe\u0142nie inn\u0105 ni\u017c folkowa konkurencja &#8211; do legendy przesz\u0142y jej nietypowo strojone gitary, oraz &#8211; gdy ci\u0105g\u0142e przestrajanie instrumentu by\u0142o zmor\u0105 &#8211; poszukiwanie narz\u0119dzi pozwalaj\u0105cych na szybsz\u0105 zmian\u0119 stroju (w sumie tych stroj\u00f3w wyliczono jej 51 &#8211; bardzo ciekawy artyku\u0142 na ten temat <a href=\"https:\/\/acousticguitar.com\/the-guitar-tuning-odyssey-of-joni-mitchell\/\">znajdziecie tutaj<\/a>). Pocz\u0105tkowo przy pisaniu piosenek ogranicza\u0142a si\u0119 do pojedynczych instrument\u00f3w w akompaniamencie, najcz\u0119\u015bciej akustycznej gitary lub fortepianu, zwykle w og\u00f3le nie u\u017cywaj\u0105c perkusji, rozbudowuj\u0105c za to partie wokalne. Tworzy\u0142a d\u0142ugie, meandruj\u0105ce melodie. A jej muzyka \u2013 rytmiczna mimo braku perkusyjnych akcent\u00f3w \u2013 p\u0142yn\u0119\u0142a w niezak\u0142\u00f3cony, naturalny spos\u00f3b. Ta piosenkowa swoboda sta\u0142a si\u0119 po latach wzorcem, do kt\u00f3rego odnosz\u0105 si\u0119 songwriterzy nowego pokolenia. Cho\u0107by m\u0142odziutka Joanna Newsom, tworz\u0105ca wyrafinowane pie\u015bni na harf\u0119 i g\u0142os.<\/p>\n<p>Stopniowo jednak coraz mocniej fascynowa\u0142 j\u0105 jazz, poch\u0142ania\u0142a wsp\u00f3\u0142praca z muzykami jazzowymi. A po\u0142owa lat 70. &#8211; bo pisz\u0119 to wszystko tak\u017ce przy okazji kolejnej cz\u0119\u015bci zbioru staroci, <strong><em>Archives &#8211; Volume 3: The Asylum Years (1972-1975) <\/em><\/strong>&#8211; czyli okres od albumu <em>Blue<\/em> to ju\u017c stopniowa transformacja. W studiu Mitchell aran\u017cuje na wi\u0119kszy sk\u0142ad, zesp\u00f3\u0142 obejmuje perkusj\u0119, na fascynuj\u0105cej p\u0142ycie<em> Court and Spark<\/em> momentami brzmi ju\u017c jak powa\u017cna konkurencja dla Steely Dan. Cho\u0107by w utworze <em>Free Man in Paris<\/em> &#8211; opowie\u015bci o show-biznesie snutej z perspektywy Davida Geffena, kt\u00f3ry przechadza si\u0119 po Pary\u017cu i odpoczywa, bo chwilowo<em> nie musi decydowa\u0107 o niczyjej przysz\u0142o\u015bci<\/em>.\u00a0<\/p>\n<p>Mitchell by\u0142a zarazem zafascynowana i za\u017cenowana machin\u0105 rynku muzycznego. Jak wiemy w XXI w. wzi\u0119\u0142a sobie &#8211; jeszcze przed problemami zdrowotnymi &#8211; d\u0142u\u017csze wakacje od pracy. Ale trzecia cz\u0119\u015b\u0107 <em>Archiw\u00f3w<\/em>, jednej z lepiej prowadzonych serii wydawniczych z rzadkimi lub niepublikowanymi nagraniami, pokazuje &#8211; w\u0142a\u015bnie m.in. na przyk\u0142adzie <em>Court and Spark<\/em> &#8211; jak ci\u0119\u017cko pracowa\u0142a na efekt ko\u0144cowy. Na pi\u0119ciu CD zestawu s\u0142yszymy wersje demo, inne wersje nagra\u0144 z sesji i wreszcie materia\u0142 koncertowy (jest oczywi\u015bcie pe\u0142na wersja wspomnianego na wst\u0119pie, emitowanego w radiu koncertu z Carnegie Hall w 1972 r. &#8211; ju\u017c dla niej warto kupi\u0107 ten zestaw). Dem\u00f3wki z okresu <em>The Hissing of Summer Lawns<\/em> to ju\u017c materia\u0142 takiej jako\u015bci, \u017ce mog\u0142yby robi\u0107 za osobn\u0105 p\u0142yt\u0119 Joni, tak\u0105 rodem z wcze\u015bniejszego okresu. Bo cho\u0107 dopracowane, na w\u0142a\u015bciwym albumie nabior\u0105 innych barw.\u00a0<\/p>\n<p><em>Odnalaz\u0142am tu sw\u00f3j zesp\u00f3\u0142<\/em> &#8211; m\u00f3wi Mitchell w kolejnej ods\u0142onie rozmowy, kt\u00f3r\u0105 prowadzi z ni\u0105 w do\u0142\u0105czonej do boksu ksi\u0105\u017ceczce Cameron Crowe. Autorka opowiada, w jaki spos\u00f3b jeden z jej poprzednich muzyk\u00f3w uzna\u0142 to za pewn\u0105 konieczno\u015b\u0107 (<em>Musisz sobie poszuka\u0107 jazzman\u00f3w<\/em>) oraz jak trafi\u0142a na gitarzyst\u0119 Larry&#8217;ego Carltona i perkusist\u0119 Johna Guerina. A wreszcie &#8211; jak w restauracji w Los Angeles dosta\u0142a najwi\u0119kszy komplement od niewidomego czarnosk\u00f3rego pianisty, kt\u00f3ry powiedzia\u0142 jej, \u017ce<em> pisze muzyk\u0119 bez rasy i bez p\u0142ci<\/em>. Wydaje si\u0119 ten komplement ca\u0142kiem aktualny w nowych czasach, kiedy Mitchell nie jest tak modna, jak mog\u0142aby by\u0107, a przy tym tak aktualna jak zawsze i wci\u0105\u017c tak naturalna, jak gdyby unosi\u0142a si\u0119 30 centymetr\u00f3w ponad chodnikami. Cho\u0107 zarazem fakt, \u017ce jako kobieta by\u0142a w niemal ka\u017cdym aspekcie sztuki pisania i wykonywania piosenek lepsza ni\u017c otaczaj\u0105cy j\u0105 m\u0119\u017cczy\u017ani (stali bohaterowie kolejnych tekst\u00f3w), te\u017c ma chyba jakie\u015b znaczenie.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p>Sk\u0142adam wi\u0119c \u017cyczenia znad kolejnego wydawnictwa Joni (wcze\u015bniej ods\u0142uchanej na Tidalu, kt\u00f3rego abonament op\u0142acam &#8211; jak zawsze podkre\u015blam &#8211; tylko po to, by m\u00f3c w ka\u017cdej chwili pos\u0142ucha\u0107 Mitchell i jej kumpla Neila Younga, bojkotuj\u0105cych Spotify). I stanowczo nie zapraszam &#8211; szczeg\u00f3lnie w takim dniu &#8211; do dyskusji w sprawie wielko\u015bci Joni.\u00a0\u00a0<\/p>\n<p><strong>JONI MITCHELL <em>Archives &#8211; Volume 3: The Asylum Years (1972- 1975)<\/em><\/strong>, Rhino 2023<\/p>\n\n\n<div style=\"position: relative; padding-bottom: 100%; height: 0; overflow: hidden; max-width: 100%;\"><iframe src=\"https:\/\/embed.tidal.com\/albums\/318176678?layout=gridify\" frameborder=\"0\" allowfullscreen=\"\" style=\"position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 1px; min-height: 100%; margin: 0 auto;\"><\/iframe><\/div>\n\n\n<p><strong>GDYBY KTO\u015a CHCIA\u0141 WI\u0118CEJ<\/strong> &#8211; troch\u0119 ju\u017c tu w r\u00f3\u017cnych momentach o Joni Mitchell pisa\u0142em:<\/p>\n<p>1. O albumie <em>Ladies of the Canyon<\/em> <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/07\/12\/retrowtorek-plyta-bezpieczenstwa\/\">w notce na 10\/10<\/a> w starym podcyklu P\u0142yta bezpiecze\u0144stwa.&nbsp;<\/p>\n<p>2. O albumie <em>Blue<\/em> &#8211; poza cyklami, ale w <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2021\/06\/22\/w-smutnym-kolorze-blue\/\">niepisanym cyklu dotycz\u0105cym wybitnych starych wydawnictw<\/a>.&nbsp;<\/p>\n<p>3. Ca\u0142kiem niedawno &#8211; o <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2023\/07\/28\/joni-mitchell-bo-kto\/\">wzruszaj\u0105cym powrocie<\/a> Joni Mitchell na scen\u0119.&nbsp;<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kocham ci\u0119! &#8211; wrzeszczy kto\u015b po wybrzmieniu ostatnich takt\u00f3w Big Yellow Taxi, gdy na koncercie w Carnegie Hall zapada chwila ciszy. Po czym odzywa si\u0119 ca\u0142y ch\u00f3r epitet\u00f3w i przekrzykuj\u0105cych si\u0119 wzajemnie wyzna\u0144 mi\u0142osnych. Gdyby nie to, \u017ce wyst\u0119p mia\u0142 miejsce w roku 1972 i nie mog\u0142em z powod\u00f3w metrykalnych w nim uczestniczy\u0107, sam pewnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":40653,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[22,3,312,120,1,4993,7,633,634],"tags":[646],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40648"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=40648"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40648\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":40662,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40648\/revisions\/40662"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/40653"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=40648"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=40648"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=40648"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}