
{"id":40665,"date":"2023-11-09T10:52:08","date_gmt":"2023-11-09T09:52:08","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=40665"},"modified":"2023-11-09T11:15:50","modified_gmt":"2023-11-09T10:15:50","slug":"znowu-bedzie-afera","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2023\/11\/09\/znowu-bedzie-afera\/","title":{"rendered":"Znowu b\u0119dzie afera"},"content":{"rendered":"<p>Warto od razu uprzedzi\u0107, \u017ce zn\u00f3w b\u0119d\u0119 chwali\u0142 kobiet\u0119 &#8211; i znowu nie za to, jak wygl\u0105da na scenie czy jak wypowiada si\u0119 o \u017cyciu rodzinnym. Tu konieczne s\u0142owo uzupe\u0142nienia reakcji facebookowych po przedwczorajszej publikacji urodzinowego wpisu o Joni Mitchell. W latach 60. i 70. by\u0142a wielk\u0105 autork\u0105 po\u015br\u00f3d autor\u00f3w, wi\u0119c uwa\u017ca\u0142em, \u017ce nie ryzykuj\u0119 wiele, pisz\u0105c, \u017ce pisa\u0142a lepsze piosenki ni\u017c jej koledzy (tak zapowiada\u0142em wpis na Facebooku). I rozumiem subiektywn\u0105 niezgod\u0119 &#8211; ten woli Dylana, \u00f3w s\u0105dzi, \u017ce jednak Neil Young lepszy. W\u015br\u00f3d reakcji, jakie odebra\u0142em, znalaz\u0142y si\u0119 jednak ca\u0142e litanie nazwisk pisz\u0105cych piosenek m\u0119\u017cczyzn, a &#8211; co gorsza &#8211; ignoranckie zarzuty, \u017ce wypycham Mitchell przed szereg, nap\u0119dzany post\u0119pow\u0105 poprawno\u015bci\u0105 (to troch\u0119 jakby m\u00f3wi\u0107, \u017ce Sk\u0142odowska-Curie dosta\u0142a dwa Noble dla parytet\u00f3w, odbieraj\u0105c je w ramach post\u0119pu bardziej zas\u0142u\u017conym kolegom). Znajomy redaktor z radiowej Jedynki i autor bloga <a href=\"http:\/\/adamdobrzynski.blogspot.com\">Ale Muzyka<\/a> (na kt\u00f3rym publikuje noty PR na temat najnowszych premier i koncert\u00f3w) og\u0142osi\u0142 nawet przy tej okazji koniec dziennikarstwa &#8211; bo powstaj\u0105 teksty <em>bardziej na afer\u0119 ni\u017c z wiedzy p\u0142yn\u0105ce<\/em>. St\u0105d mniemanie, \u017ce dzisiejsza notka mo\u017ce grozi\u0107 jak\u0105\u015b kolejn\u0105 afer\u0105.\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/_bHzRZvnb6Q?si=tvJzc06MaOIdtfi4\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen=\"\"><\/iframe>\n\n\n<p>Nota zbiera dwie wydane w odst\u0119pie ledwie dw\u00f3ch tygodni albumy, w kt\u00f3rych tworzeniu wzi\u0119\u0142a udzia\u0142 Mabe Fratti &#8211; gwatemalska wiolonczelistka i wokalistka dzia\u0142aj\u0105ca w Meksyku, znana z programu tegorocznego Unsoundu, a na Polifonii pojawiaj\u0105ca si\u0119 <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2021\/06\/28\/teraz-juz-bedziemy-sie-rozumiec\/\">od ponad dw\u00f3ch lat<\/a>. A przy okazji autorskiego <em>Ser\u00e1 que ahora podremos entendernos?<\/em> wyr\u00f3\u017cniona jako <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2022\/01\/04\/40-plyt-roku-2021-reszta-swiata\/\">jedna z p\u0142yt roku 2021<\/a>. Wszystko, co wtedy chwali\u0142em, wszystkie te por\u00f3wnania z Juan\u0105 Molin\u0105 czy Arthurem Russellem, to wszystko nie okaza\u0142o si\u0119 bynajmniej pochwa\u0142\u0105 na wyrost. Fratti pozostaje aktywna i wydaje albumy do\u015b\u0107 osobne i na bardzo wysokim poziomie.\u00a0<\/p>\n<p>W formacji <b>Titanic <\/b>Fratti wyst\u0119puje m.in. z graj\u0105cym z ni\u0105 na Unsoundzie gitarzyst\u0105 i pianist\u0105 i.la cat\u00f3lica (Hector Tosta), a tak\u017ce z saksofonist\u0105 Jarrettem Gilgore&#8217;em i \u015bwietnym perkusist\u0105 Gibranem Andrade. Nagrywaj\u0105 tu co\u015b w rodzaju totalnej muzyki kameralnej. <i>Vidrio <\/i>to niby blisko popu, ale w\u0142a\u015bnie z kameralistyki czw\u00f3rka muzyk\u00f3w wzi\u0119\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 grania dynamik\u0105. Cisza tu du\u017co znaczy, pojedyncze d\u017awi\u0119ki robi\u0105 wra\u017cenie. Riffy budowane na pojedynczej, kr\u00f3tkiej partii fortepianu &#8211; jak w <em>Cielo falso<\/em> &#8211; robi\u0105 wra\u017cenie. A duet lub trio instrument\u00f3w potrafi\u0105 zabrzmie\u0107 jak orkiestra. Fratti grywa\u0142a te\u017c na saksofonie i partie tego instrumentu potrafi kapitalnie zestraja\u0107 w aran\u017cacjach z wiolonczel\u0105, markuj\u0105c orkiestrowo\u015b\u0107 przy a\u017curowej, lekkiej, momentami nawet minimalistycznej strukturze piosenek &#8211; czy mo\u017ce ju\u017c pie\u015bni.\u00a0\u00a0\u015apiewa przy tym we wstrz\u0105saj\u0105co normalny, naturalny spos\u00f3b. Nie ma modulowania tonu, \u017cadnych technicznych ubarwie\u0144, nie ma emocjonalnego mizdrzenia si\u0119. Nie jest to styl wybitny, ale jednocze\u015bnie nieosi\u0105galny dla wi\u0119kszo\u015bci wokalist\u00f3w.\u00a0<\/p>\n<p>W drugim przedsi\u0119wzi\u0119ciu, <strong>Amor Muere<\/strong>, towarzysz\u0105 Mabe z kolei trzy instrumentalistki ze sceny muzyki alternatywnej i improwizowanej Meksyku: Gibrana Cervantes, Concepci\u00f3n Huerta i Camille Mandoki (mamy wi\u0119c formacj\u0119 kobiec\u0105 w opozycji do m\u0119\u017cczyzn na <em>Vidrio<\/em>). Materia d\u017awi\u0119kowa jest g\u0119stsza, mniej piosenkowa, bardziej emocjonalna i swobodna w ge\u015bcie, idzie w stron\u0119 dronowych pasa\u017cy wykorzystuj\u0105cych po\u0142\u0105czenie brzmie\u0144 smyczk\u00f3w i syntezator\u00f3w, ze zwie\u0144czeniem w postaci 19-minutowego <em>Violeta y Malva<\/em>. Cho\u0107 i tu pojawiaj\u0105 si\u0119 partie wokalne, a <em>Love Dies<\/em> wydaje si\u0119 nawet jakim\u015b rodzajem pomostu pomi\u0119dzy tymi dwiema p\u0142ytami. I pewnie najlepszym punktem do rozpocz\u0119cia przygody z tym albumem &#8211; cho\u0107 oczywi\u015bcie lepiej zacz\u0105\u0107 od Titanica.<\/p>\n<p>\u017beby dalej i\u015b\u0107 na afer\u0119, napisz\u0119 tak: ze wszystkich Arthur\u00f3w Russell\u00f3w tego \u015bwiata Mabe Fratti jest najfajniejsza, bo poza og\u00f3lnym punktem wyj\u015bcia (wiolonczela, g\u0142os, akademickie przygotowanie, swobodna formu\u0142a piosenek itd.) coraz mniej do Russella podobna. Ma w\u0142asny \u015bwiat i za kilka lat &#8211; zaryzykuj\u0119 &#8211; to ona b\u0119dzie podobnym punktem odniesienia. Ale tu nie ryzykuj\u0119 du\u017co. Wychowane na starej radiowej Tr\u00f3jce grono mi\u0142o\u015bnik\u00f3w m\u0119skiego grania mo\u017ce nie uznawa\u0107 akurat Russella za tej miary autorytet co Dylan i Jagger, afera z pewno\u015bci\u0105 nie b\u0119dzie ju\u017c mia\u0142a tej skali.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>TITANIC <em>Vidrio<\/em>,<\/strong> Unheard of Hope 2023<strong><br \/>AMOR MUERE <em>A time to love, a time to die<\/em>,<\/strong> Scrawl World 2023\u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=3799908932\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/tinangelrecords.bandcamp.com\/album\/vidrio\">Vidrio by Titanic<\/a><\/iframe>\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1959820499\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/scrawlworld.bandcamp.com\/album\/a-time-to-love-a-time-to-die\">A time to love, a time to die by Amor Muere<\/a><\/iframe>\n\n\n<p>EDIT: Vidrio <em>i Titanic zamieni\u0142y si\u0119 miejscami w pierwszej wersji noty, niezast\u0105pionemu koledze MW dzi\u0119ki za zwr\u00f3cenie uwagi.\u00a0<\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Warto od razu uprzedzi\u0107, \u017ce zn\u00f3w b\u0119d\u0119 chwali\u0142 kobiet\u0119 &#8211; i znowu nie za to, jak wygl\u0105da na scenie czy jak wypowiada si\u0119 o \u017cyciu rodzinnym. Tu konieczne s\u0142owo uzupe\u0142nienia reakcji facebookowych po przedwczorajszej publikacji urodzinowego wpisu o Joni Mitchell. W latach 60. i 70. by\u0142a wielk\u0105 autork\u0105 po\u015br\u00f3d autor\u00f3w, wi\u0119c uwa\u017ca\u0142em, \u017ce nie ryzykuj\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":40669,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,172,312,120,3319,4009,4993,3666,7,5601],"tags":[4749],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40665"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=40665"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40665\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":40679,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40665\/revisions\/40679"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/40669"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=40665"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=40665"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=40665"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}