
{"id":4141,"date":"2013-03-04T10:18:11","date_gmt":"2013-03-04T09:18:11","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4141"},"modified":"2013-03-04T10:50:37","modified_gmt":"2013-03-04T09:50:37","slug":"luty-bezmyslnych-tresci-nastal-byt","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/03\/04\/luty-bezmyslnych-tresci-nastal-byt\/","title":{"rendered":"LUTY: Bezmy\u015blnych tre\u015bci nasta\u0142 byt"},"content":{"rendered":"<p>Magazyn &#8222;The Atlantic&#8221; <a href=\"http:\/\/www.theatlantic.com\/magazine\/archive\/2013\/03\/reliving-groundhog-day\/309223\/\">celebruje<\/a> w\u0142a\u015bnie 20. rocznic\u0119 &#8222;Dnia \u015bwistaka&#8221;. Filmu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by by\u0107 &#8211; tak sobie my\u015bl\u0119 &#8211; niez\u0142\u0105 ilustracj\u0105 tworzenia tego bloga. Kolejne miesi\u0119czne podsumowanie nieopisywanych wcze\u015bniej p\u0142yt utwierdza mnie w tym przekonaniu. Bo niby telepatia, otwarte zwi\u0105zki homoseksualne, podr\u00f3\u017ce zagraniczne, wracaj\u0105ce zespo\u0142y gotyckie, satanizm, a wszystko i tak w takim nat\u0119\u017ceniu robi si\u0119 zwyczajnym szarym podsumowaniem. <!--more--><\/p>\n<p>Cz\u0142onkowie partnerskiego duetu <strong>Matmos<\/strong> zrobili dla przemiany swojej muzyki najwi\u0119cej &#8211; poddali si\u0119 eksperymentowi Ganzfelda z deprywacj\u0105 sensoryczn\u0105, kt\u00f3ra ma wywo\u0142a\u0107 halucynacje i przeprogramowa\u0107 m\u00f3zg. Je\u015bli p\u0142yta &#8222;Marriage of True Minds&#8221; (Thrill Jockey, 7\/10) mia\u0142aby by\u0107 dowodem na dzia\u0142anie tego efektu, mo\u017ce bym i uwierzy\u0142, bo przynajmniej chwilami (np. w &#8222;Very Large Green Triangles&#8221;, &#8222;Tunnel&#8221;) zespo\u0142owi uda\u0142o si\u0119 mnie zaskoczy\u0107, zreszt\u0105 komplet utwor\u00f3w, cho\u0107 pojawiaj\u0105 si\u0119 w nim ewidentnie gorsze momenty, ma jaki\u015b nienaturalny, niewyt\u0142umaczalny racjonalnie flow &#8211; s\u0142ucha si\u0119 tego dobrze w ca\u0142o\u015bci. Z drugiej strony &#8211; ci\u0105gle poni\u017cej najlepszych moment\u00f3w w karierze Matmos sprzed dziesi\u0119ciu i wi\u0119cej lat.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F49611413\"><\/iframe><\/p>\n<p>Jest za to najlepsza \u015bpiewana przez Mu\u0144ka Staszczyka piosenka o Warszawie od czas\u00f3w &#8222;Warszawy&#8221;. Znajduje si\u0119 na kolejnej lutowej p\u0142ycie. To &#8222;Weronika na Agrykoli&#8221;, kt\u00f3ra nadaje \u015bwietne tempo albumowi duetu <strong>Les\u0142aw i Administratorr<\/strong> &#8222;Piosenki o Warszawie&#8221; (Jimmy Jazz, 7\/10). Duetu powi\u0119kszonego (jak sugeruje powy\u017cszy przyk\u0142ad) o ciekawych go\u015bci, z m.in. Bartoszem Chmielewskim, Karolem Strzemiecznym, Paw\u0142em Duninem-W\u0105sowiczem. I (jak sugeruje tytu\u0142) przynosz\u0105cego ca\u0142\u0105 seri\u0119 bardzo dobrych piosenek, rzadko wpadaj\u0105cych w tani sentymentalizm, a zwykle trzymaj\u0105cych si\u0119 blisko bezpretensjonalnej, rogatej, cho\u0107 czasem troch\u0119 kalekiej duszy tego miasta. Nie wiem, czy jest to p\u0142yta przydatna dla ludzi, kt\u00f3rzy Warszawy nie znaj\u0105, ale pewnie tych pozosta\u0142ych jest wystarczaj\u0105co du\u017co, \u017ceby mia\u0142a sens.<\/p>\n<p>Nie wiem, czy ma sens okre\u015blenie &#8222;satanic folk&#8221; w stosunku do w\u0142oskiej grupy <strong>AEDI<\/strong> i nie wiem, czy jest tak ekstremalna, jak to sugeruj\u0105, ale Celeste Carboni ma warunki wokalne godne Lisy Gerrard, a zesp\u00f3\u0142 nas\u0142ucha\u0142 si\u0119 najwyra\u017aniej wykonawc\u00f3w zbli\u017conych do Mike&#8217;a Pattona. Produkcja Alexandra Hacke eksponuje mocne, rockowe rzemios\u0142o, album &#8222;Ha Ta Ka Pa&#8221; (Gusstaff, 6\/10) mnie mo\u017ce nie porwa\u0142 do ko\u0144ca, ale podejrzewam, \u017ce na koncertach robi to du\u017ce wra\u017cenie &#8211; a w Polsce graj\u0105 <a href=\"http:\/\/www.aedimusic.it\/shows.htm\">par\u0119 razy<\/a> w kwietniu.<\/p>\n<p>Jeszcze gorzej z p\u0142yt\u0105 duetu <strong>Tegan And Sara<\/strong> &#8222;Heartthrob&#8221; (Warner, 3\/10). Jest ksi\u0105\u017ckowym przyk\u0142adem albumu z\u0142o\u017conego z samych potencjalnych hit\u00f3w, kt\u00f3rych nie da si\u0119 s\u0142ucha\u0107, a je\u015bli ju\u017c da si\u0119 wys\u0142ucha\u0107, nie uda si\u0119 zapami\u0119ta\u0107, a kiedy ju\u017c uda si\u0119 wys\u0142ucha\u0107 i zapami\u0119ta\u0107, chcia\u0142oby si\u0119 jak najszybciej usun\u0105\u0107 z pami\u0119ci. Bo rozwi\u0105zania, jakie tu s\u0142yszymy, s\u0105 prostackie, wysilone, zbanalizowane, a bezpretensjonalny styl zespo\u0142u z okresu &#8222;The Con&#8221; zosta\u0142 nie wiedzie\u0107 czemu porzucony. Owszem, wszystkie piosenki z &#8222;Heartthrob&#8221; &#8211; w syntezatorowych aran\u017cach i ze s\u0142odkimi kilkupi\u0119trowymi ch\u00f3rkami w produkcji odstraszaj\u0105cej sam\u0105 natarczywo\u015bci\u0105 d\u017awi\u0119ku &#8211; mia\u0142yby szanse ciurkiem polecie\u0107 w komercyjnym mainstreamowym radiu. Tym samym odpowiadaj\u0105c na pytanie, czemu takiego radia nie da si\u0119 s\u0142ucha\u0107.<\/p>\n<p>Rzuci\u0142em ostatnio na tym blogu nazw\u0119 <strong>The Danse Society<\/strong> i chyba wywo\u0142a\u0142em wilka z lasu. Bo prosz\u0119, wysz\u0142a nowa p\u0142yta reaktywowanej formacji, &#8222;Scarey Tales&#8221; (Society Records, 5\/10). Rzeczywi\u015bcie troch\u0119 <em>scary<\/em>. Z\u0142a, gdy pojawiaj\u0105 si\u0119 jakie\u015b gotycko-aktorskie popisy (&#8222;The Wolf&#8221;), ciekawsza gdy powoli buduj\u0105 klimat nie najgorsze w sumie partie wokalne. Ale wola\u0142bym zachowa\u0107 w pami\u0119ci mit z przesz\u0142o\u015bci &#8211; nawet s\u0142uchanie oryginalnych, starych nagra\u0144 potrafi go lekko nadszarpn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>Zadebiutowa\u0142 <strong>Ukeje<\/strong> znany z programu &#8222;The Voice of Poland&#8221;. Je\u015bli kto\u015b jeszcze nigdy w \u017cyciu nie s\u0142ysza\u0142 p\u0142yty rockowej, mo\u017ce si\u0119 zafascynowa\u0107 &#8222;Bezkr\u00f3lewiem&#8221;, albo i kt\u00f3rym\u015b z jeszcze bardziej schematycznych utwor\u00f3w na&#8221;p\u0142ycie &#8222;Ukeje&#8221; (Universal, 3\/10). Ale nawet kto\u015b taki nie daruje m\u0142odemu wokali\u015bcie tekst\u00f3w w stylu &#8222;Zakazanym jest owocem wizja \u015bwiata, kt\u00f3r\u0105 krocz\u0119&#8221; albo &#8222;Bezmy\u015blnych tre\u015bci nasta\u0142 byt \/ Otwiera\u0107 oczy jest mi wstyd&#8221;. Czuj\u0119, \u017ce mam go na sumieniu jako na\u0142ogowy widz takich program\u00f3w. Mam go na sumieniu tym bardziej, \u017ce ogl\u0105dam je dla tzw. beki. Ale gdy potem kto\u015b debiutuje z w\u0142asnym repertuarem, robi si\u0119 cz\u0119sto g\u0142upio i nieweso\u0142o. Zupe\u0142nie powa\u017cnie.<\/p>\n<p><strong>Dawn McCarthy i Bonniego &#8222;Prince&#8217;a&#8221; Billy&#8217;ego<\/strong> s\u0142ucha\u0142em dot\u0105d na powa\u017cnie i z du\u017c\u0105 gorliwo\u015bci\u0105, bo g\u0142osy perfekcyjnie zgrane. Ale &#8222;What the Brothers Sang&#8221; (Drag City, 6\/10) to ju\u017c partiami rzecz raczej dla tych jeszcze bardziej gorliwych wyznawc\u00f3w BPB. Kompletnie nie przeszkadza mi wprawdzie, \u017ce to mainstream, ale tu jest blisko mainstreamowego country. Ten album to zestaw cover\u00f3w starych piosenek The Everly Brothers, wi\u0119c niby wszystko si\u0119 zgadza, w dodatku \u0142adnie nagrane i za\u015bpiewane, muzycy ci sami, co zwykle, ale mimo wszystko czego\u015b mi tu brakuje. Mo\u017ce dlatego, \u017ce w \u015bpiewie &#8222;Bo\u0144ka&#8221; brzmi jaka\u015b zwyczajnie optymistyczna nuta. Mo\u017ce te\u017c pr\u00f3bowa\u0142 Ganzfelda?<\/p>\n<p><strong>Jamie Lidell <\/strong>za to &#8211; w teorii przynajmniej &#8211; wszystko robi jak trzeba, wczuwaj\u0105c si\u0119 ci\u0105gle w stylistyk\u0119 Prince&#8217;a, a nawet Michael Jacksona. Nowa p\u0142yta &#8222;Jamie Lidell&#8221; (Warp, 6\/10) jest jednak za bardzo jak trzeba, przedobrzona g\u0119stymi aran\u017cacjami i warstwami ch\u00f3rk\u00f3w, i nie jest to ten rodzaj zepsucia, kt\u00f3rego chcia\u0142oby si\u0119 s\u0142ucha\u0107, bo nadpsuje, ucz\u0142owieczy co\u015b monumentalnego. Nie. Lidell jest po prostu tak fajny, \u017ce a\u017c nudny.<\/p>\n<p>Na deser kolejne nowo\u015bci z Afryki. P\u0142yta &#8222;At Peace&#8221; (No Format, 7\/10) <strong>Ballak\u00e9\u00a0Sissoko<\/strong> wysz\u0142a we Francji jeszcze ubieg\u0142ym roku, do mnie dotar\u0142a w lutym i by\u0142a jak zwykle p\u0142yt\u0105 bezpiecze\u0144stwa wracaj\u0105c\u0105 w r\u00f3\u017cnych momentach. Bo cho\u0107 nie ma poziomu znanego ze \u015bwietnej &#8222;New Ancient Strings&#8221; (duet z Toumanim Diabate, 1999), to trudno nie polubi\u0107 \u015bwie\u017co\u015bci i swobody strumienia d\u017awi\u0119k\u00f3w, jaki przynosi p\u0142yta na kor\u0119. Trudno te\u017c nie polubi\u0107 prostoty tej produkcji i charakteru, kt\u00f3ry pokazuje, jak bardzo jeste\u015bmy na co dzie\u0144 oderwani od natury. We\u017amy \u015bwietny &#8222;N&#8217;Tomikorobougou&#8221; &#8211; za ka\u017cdym razem co\u015b mi tu przeszkadza, a d\u017awi\u0119k w tle uzna\u0142em w pierwszym momencie za w\u0142\u0105czony alarm samochodowy. Da\u0142em g\u0142o\u015bniej &#8211; i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to raczej otaczaj\u0105ca miejsce nagra\u0144 (a zarazem dom artysty) przyroda.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/vimeo.com\/52305167\">Ballak\u00e9 Sissoko &#8211; N&#8217;Tomikorobougou<\/a> from <a href=\"http:\/\/vimeo.com\/lilamerik\">lilamerik<\/a> on <a href=\"http:\/\/vimeo.com\">Vimeo<\/a>.<\/p>\n<p>I jeszcze <strong>Bassekou Kouyate &amp; Ngoni Ba<\/strong> ze swoim kolejnym wydanym za Zachodzie albumem &#8222;Jama ko&#8221; (Out Here, 7-8\/10), kt\u00f3ry niby nic nowego nie wnosi do tej wizji rocka, w kt\u00f3rym gitary zosta\u0142y zast\u0105pione przez tradycyjne ngoni. Ale kto jeszcze nie s\u0142ysza\u0142, nie si\u0119 przygotuje na mocne wra\u017cenia. &#8222;Sinaly&#8221; to rasowy hit oparty na \u015bwietnym riffie. A utw\u00f3r &#8222;Dankou&#8221; przynosi tak\u0105 sol\u00f3wk\u0119 na ma\u0142ej, czterostrunowej lutni ngoni, jakiej dawno nie s\u0142ysza\u0142em na sze\u015bciostrunowej gitarze elektrycznej. Nawet je\u015bli mieliby by\u0107 Status Quo muzyki afryka\u0144skiej, to takie status quo mi odpowiada.<\/p>\n<p>&amp;lt;\/p&amp;gt;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Magazyn &#8222;The Atlantic&#8221; celebruje w\u0142a\u015bnie 20. rocznic\u0119 &#8222;Dnia \u015bwistaka&#8221;. Filmu, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by by\u0107 &#8211; tak sobie my\u015bl\u0119 &#8211; niez\u0142\u0105 ilustracj\u0105 tworzenia tego bloga. Kolejne miesi\u0119czne podsumowanie nieopisywanych wcze\u015bniej p\u0142yt utwierdza mnie w tym przekonaniu. Bo niby telepatia, otwarte zwi\u0105zki homoseksualne, podr\u00f3\u017ce zagraniczne, wracaj\u0105ce zespo\u0142y gotyckie, satanizm, a wszystko i tak w takim nat\u0119\u017ceniu robi si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4208,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[97,8,48,18,12,312,120,558,1228,1059],"tags":[1279,1275,1278,853,1280,1282,1277,1281,1257,1276,1274],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4141"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4141"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4141\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4213,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4141\/revisions\/4213"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4208"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4141"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4141"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4141"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}