
{"id":41810,"date":"2024-02-08T14:30:51","date_gmt":"2024-02-08T13:30:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=41810"},"modified":"2024-02-08T14:30:53","modified_gmt":"2024-02-08T13:30:53","slug":"czuj-duch-rob-dub","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2024\/02\/08\/czuj-duch-rob-dub\/","title":{"rendered":"Czuj duch, r\u00f3b dub"},"content":{"rendered":"<p>Przez pi\u0119tna\u015bcie sekund mamy do czynienia z klasyk\u0105 dubu: bas na najni\u017cszych, bardziej wyczuwalnych ni\u017c s\u0142yszalnych rejestrach, do tego perkusja przetwarzana przez efekty typu echo, mi\u0119kkie wej\u015bcie sekcji d\u0119tej i g\u0142os. Ale kiedy Lee &#8222;Scratch&#8221; Perry zaczyna \u015bpiewa\u0107, brzmienie si\u0119 nieco uwsp\u00f3\u0142cze\u015bnia, co w wypadku tego albumu oznacza stylizacj\u0119 na lata 90. Breakbeat, soulowe nalecia\u0142o\u015bci, charakter ca\u0142o\u015bci taneczny &#8211; ale bardziej w rozumieniu sceny europejskiej z prze\u0142omu wiek\u00f3w. A to dopiero utw\u00f3r <em>100lbs of Summer,<\/em> pocz\u0105tek albumu <em>King Perry<\/em> i pocz\u0105tek dyskusji, kt\u00f3ra si\u0119 wok\u00f3\u0142 tej p\u0142yty toczy. Ca\u0142y jej program meandruje &#8211; raz jest ca\u0142kiem blisko konwencji charakterystycznej dla zmar\u0142ego przed dwoma laty nestora sceny jamajskiej, innym razem okazuje si\u0119 jej dalek\u0105 reinterpretacj\u0105, Na pewno bardziej ho\u0142dem z\u0142o\u017conym przez du\u017co m\u0142odszego producenta Daniela Boyle&#8217;a (wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cym z LSP ju\u017c wcze\u015bniej, nie myli\u0107 z re\u017cyserem Dannym Boyle&#8217;em) ni\u017c po\u017cegnaln\u0105 autorsk\u0105 p\u0142yt\u0105 mistrza i ojca wszystkich wsp\u00f3\u0142czesnych producent\u00f3w.\u00a0 \u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<iframe width=100% height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/u2m8x01-j2M?si=S6l0TWrOFrAFzWnZ\" title=\"YouTube video player\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share\" allowfullscreen><\/iframe>\n\n\n<p>Album wzbudza mieszane uczucia, bo zosta\u0142 wprawdzie zszyty z r\u00f3\u017cnych nagra\u0144 Lee \u201eScratcha\u201d Perry\u2019ego, w du\u017cej mierze fragment\u00f3w wokalnych nagrywanych w ostatnich latach, i mia\u0142 pono\u0107 b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo artysty, to nie jest w pe\u0142ni jego dzie\u0142em. Nie ma w sobie sp\u00f3jno\u015bci brzmieniowej, pojawia si\u0119 tu dub czy reggae, ale i trip hop czy acid house. Wraz z tymi nurtami pojawiaj\u0105 si\u0119 bohaterowie sprzed lat: Shaun Ryder w <em>Green Banana<\/em> (kt\u00f3re skojarzy\u0142o mi si\u0119 troch\u0119 z niegdysiejszym duetem Johna Lydona z Afrik\u0105 Bambaat\u0105), no i Tricky, kt\u00f3ry wraz z Mart\u0105 Z\u0142akowsk\u0105 towarzyszy Perry&#8217;emu, gdy profetycznie opowiada (je\u015bli dobrze s\u0142ysz\u0119) <em>chop-chop, future of my music<\/em>. Lecz nic nie pobije prawdziwego po\u017cegnania w ko\u0144cowym <em>Goodbye<\/em>, gdzie s\u0142ycha\u0107 i ten specyficzny sowizdrzalski humor, i jednak proste emocje rozstania. Trudno nad tymi emocjami przej\u015b\u0107 do porz\u0105dku dziennego. I trudno nie pos\u0142ucha\u0107 tej p\u0142yty jeszcze raz, i kolejny. Co\u015b si\u0119 tu jednak uda\u0142o &#8211; tyle \u017ce jest to rzecz z pogranicza muzyki i autobiograficznego wyznania. Nawet gdy s\u0142uchamy konfrontacji wokalnej Jamajczyka z ma\u0142o znan\u0105 wokalistk\u0105 Rose Waite &#8211; w <em>The Person I Am<\/em> &#8211; reprezentuj\u0105c\u0105 zupe\u0142nie inne pokolenie i zupe\u0142nie inn\u0105 estetyk\u0119, to wprawdzie przez chwil\u0119 mamy wra\u017cenie, \u017ce oto algorytm odgrywa nam ju\u017c inn\u0105 p\u0142yt\u0119, ale potem Perry paroma wersami sprowadza rzecz na swoj\u0105 stron\u0119. I wprawdzie dekad\u0119 temu spali\u0142o mu si\u0119 szwajcarskie studio (tym razem chyba bez jego pomocy &#8211; pami\u0119tamy histori\u0119 o z\u0142ych duchach z oryginalnego Black Ark) z r\u00f3\u017cnymi pomys\u0142ami na przysz\u0142o\u015b\u0107, to pewnie jeszcze przez jaki\u015b czas styl Lee &#8222;Scratcha&#8221; Perry&#8217;ego w r\u00f3\u017cnego typu remiksach i ho\u0142dach b\u0119dzie do nas dociera\u0107.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>LEE \u201eSCRATCH\u201d PERRY <em>King Perry<\/em><\/strong>, False Idols 2024\u00a0<\/p>\n\n\n<iframe style=\"border-radius:12px\" src=\"https:\/\/open.spotify.com\/embed\/album\/3CHv4jnLLlOELwCkI2iPHi?utm_source=generator\" width=\"100%\" height=\"352\" frameBorder=\"0\" allowfullscreen=\"\" allow=\"autoplay; clipboard-write; encrypted-media; fullscreen; picture-in-picture\" loading=\"lazy\"><\/iframe>\n\n\n\n<iframe style=\"border: 0; width: 350px; height: 470px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=1897435821\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"https:\/\/falseidols.bandcamp.com\/album\/king-perry\">King Perry by Lee Scratch Perry<\/a><\/iframe>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przez pi\u0119tna\u015bcie sekund mamy do czynienia z klasyk\u0105 dubu: bas na najni\u017cszych, bardziej wyczuwalnych ni\u017c s\u0142yszalnych rejestrach, do tego perkusja przetwarzana przez efekty typu echo, mi\u0119kkie wej\u015bcie sekcji d\u0119tej i g\u0142os. Ale kiedy Lee &#8222;Scratch&#8221; Perry zaczyna \u015bpiewa\u0107, brzmienie si\u0119 nieco uwsp\u00f3\u0142cze\u015bnia, co w wypadku tego albumu oznacza stylizacj\u0119 na lata 90. Breakbeat, soulowe nalecia\u0142o\u015bci, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":41816,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,312,120,3319,7,5785,106],"tags":[1002],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41810"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=41810"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41810\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":41817,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41810\/revisions\/41817"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/41816"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=41810"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=41810"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=41810"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}