
{"id":4219,"date":"2013-03-05T16:24:41","date_gmt":"2013-03-05T15:24:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4219"},"modified":"2013-03-05T16:29:02","modified_gmt":"2013-03-05T15:29:02","slug":"to-nie-jest-plyta-to-dokument-z-miedzystrefy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/03\/05\/to-nie-jest-plyta-to-dokument-z-miedzystrefy\/","title":{"rendered":"To nie p\u0142yta, to dokument z Mi\u0119dzystrefy"},"content":{"rendered":"<p>Ws\u0142uchiwanie si\u0119 w nowy album Bowiego, o kt\u00f3rym za kilka dni, okaza\u0142o si\u0119 na tyle wyczerpuj\u0105ce, \u017ce przyda\u0142a si\u0119 odskocznia: nagrania z wytw\u00f3rni <strong>Celluloid<\/strong> z lat 1979-1987. Dlaczego od razu odskocznia? Bo kompilacja &#8222;Change the Beat&#8221; to fajerwerk krzy\u017c\u00f3wek stylistycznych, zaskocze\u0144, prostych pomys\u0142\u00f3w. Nawet je\u015bli wiele z nich sta\u0142o si\u0119 \u015blepymi uliczkami ewolucji, dokumentuj\u0105 okres, gdy gdzie\u015b w tle za takim przyk\u0142adowym Bowiem (prze\u017cywaj\u0105cym sk\u0105din\u0105d w latach 80. &#8211; z grubsza bior\u0105c &#8211; najs\u0142abszy okres w karierze) i za tym wszystkim, co nam si\u0119 kojarzy z now\u0105 fal\u0105, scen\u0105 electro, schy\u0142kowymi latami funku, kry\u0142y si\u0119 liczne efemeryczne i zaskakuj\u0105ce historie. <em>This compilation<\/em> &#8211; zacytujmy wst\u0119p &#8211; <em>may look like a LP, but it is really a record<\/em>. Czyli: to, co wygl\u0105da jak p\u0142yta, w rzeczywisto\u015bci jest dokumentem. Wczesnych lat 80.<!--more--><\/p>\n<p>Celluloid z Bowiem mieli co najmniej jedno wsp\u00f3lne \u017ar\u00f3d\u0142o inspiracji: Williama S. Burroughsa. Cytuje go muzyk numer jeden wytw\u00f3rni, Bill Laswell: &#8222;Jak mawia\u0142 Burroughs, Pary\u017c w latach 80. by\u0142 Mi\u0119dzystref\u0105, wolnym miejscem spotka\u0144, jak Tangier w latach 60.&#8221;. I duch Mi\u0119dzystrefy, dziwnego miejsca w przestrzeni, unosi si\u0119 nad dorobkiem firmy, kt\u00f3ra powsta\u0142a w\u0142a\u015bnie w Pary\u017cu pod koniec lat 70., za\u0142o\u017cona przez Gilberta Castro i Jeana Karakosa. Ten drugi, wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cyciel pisma &#8222;Actuel&#8221;, zajmowa\u0142 si\u0119 przy okazji importem walizkowym singli z londy\u0144skiego sklepu Rough Trade do Francji. Przywozi\u0142 m.in. Gang Of Four i Cabaret Voltaire. Celluloid Records by\u0142o zreszt\u0105 najpierw dystrybucj\u0105 i dopiero sukces we Francji singla reggae Errola Dunkleya &#8222;OK Fred&#8221; (<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=xtmZdK04LsM\">tutaj<\/a> do obejrzenia, ale niekoniecznie) pozwoli\u0142 im na dobre rozkr\u0119ci\u0107 dzia\u0142alno\u015b\u0107 wydawnicz\u0105. Karakos wyjecha\u0142 do Nowego Jorku, pozna\u0142 Billa Laswella, m\u0142odego basist\u0119 i producenta, a ten sta\u0142 si\u0119 kluczow\u0105 osob\u0105 kszta\u0142tuj\u0105c\u0105 katalog wytw\u00f3rni. A poniewa\u017c \u0142\u0105czy\u0142 kompetencje jazzowe, funkowe i poszukiwania w kr\u0119gu nowych brzmie\u0144 (by\u0142 \u015bwie\u017co po sesji &#8222;My Life&#8230;&#8221; Byrne&#8217;a i Eno), nie ba\u0142 si\u0119 muzyki tanecznej, kooperacji z hiphopowcami i poszukiwa\u0144 w Afryce, sprowadzi\u0142 si\u0119 do Celluloida z ca\u0142ym dobrodziejstwem inwentarza i z zespo\u0142ami &#8211; eklektycznym Material oraz awangardowym Massacre z Fredem Frithem w sk\u0142adzie. Nazwisko mia\u0142 coraz g\u0142o\u015bniejsze &#8211; szczeg\u00f3lnie po sukcesie &#8222;Future Shock&#8221; Hancocka, gdzie gra\u0142 na basie &#8211; wi\u0119c by\u0142 w stanie przyci\u0105gn\u0105\u0107 do firmy wi\u0119cej ciekawych nazwisk, cho\u0107by jako go\u015bci specjalnych licznych sesji nagraniowych.<\/p>\n<p>Kompilacja to niez\u0142y spos\u00f3b, \u017ceby t\u0119 histori\u0119 pozna\u0107. Zreszt\u0105 prawie 20 lat temu by\u0142a ju\u017c jedna sk\u0142adanka &#8211; dorobek Celluloid zebrany i zdekonstruowany przez samego Laswella (&#8222;Deconstruction. The Celluloid Recordings&#8221;). P\u0142yta z niemieckiego Strut Records przynosi cz\u0119\u015bciowo ten sam repertuar, cho\u0107 w bardziej eklektycznym wydaniu. Bardziej jeszcze zach\u0119ca do swobodnej podr\u00f3\u017cy przez \u015bcinki muzyczne z epoki. Wi\u0119cej tutaj rodzynk\u00f3w z historii francuskiej nowej fali, jak cho\u0107by &#8222;Disco Rough&#8221; Mathematiques Modernes, kt\u00f3re jest rodzajem brakuj\u0105cego ogniwa pomi\u0119dzy motoryk\u0105 krautrockow\u0105 a disco: <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/wqz9Ttp0s1k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Je\u015bli nie wiedzieli\u015bcie, to wytw\u00f3rnia Celluloid wprowadza\u0142a te\u017c rap do Francji (wydarzenie do\u015b\u0107 brzemienne w skutki), za spraw\u0105 takich nagra\u0144 jak &#8222;Odeon&#8221; B Side z udzia\u0142em Bernarda Fowlera w roku 1984:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/usE23_UjTjY\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Dla historii hip-hopu w og\u00f3le C. by\u0142a wa\u017cna jako wydawca p\u0142yt grupy The Last Poets, kt\u00f3ra z kolei dla kszta\u0142tuj\u0105cego si\u0119 hh by\u0142a z grubsza tym, czym Patti Smith dla punka. Publikowa\u0142a te\u017c nagrania jej cz\u0142onk\u00f3w, zapuszczaj\u0105cych si\u0119 na modne terytorium electro-funku (bardzo lubiane przez Laswella). Na przyk\u0142ad Jalala Mansura Nuriddina, kt\u00f3ry jako Lightnin\u2019 Rod wyda\u0142 utw\u00f3r &#8222;Sport&#8221;: <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"285\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/_FIIHAVtfW0\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Z du\u017cych klasyk\u00f3w mamy tu Time Zone, czyli wyj\u0105tkowy projekt muzyczny i oficjalne przybicie sztamy w roku 1984 przez delegacj\u0119 punka (John Lydon) i hip-hopu (Afrika Bambaataa), przy udziale funkowego mistrza Bernie Worrella, no i oczywi\u015bcie wsz\u0119dobylskiego Laswella. Mam nieodparte wra\u017cenie, \u017ce gdyby ukaza\u0142o si\u0119 to dzi\u015b, wzbudzi\u0142oby spore emocje. To konkretne nagranie &#8222;World Destrucion&#8221; sprawdzi\u0142o si\u0119 te\u017c dekad\u0119 temu, gdy otwiera\u0142o jeden z sezon\u00f3w &#8222;Rodziny Soprano&#8221;.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/Du_ouycoP1k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>W po\u0142owie lat 80., czyli mniej wi\u0119cej w tym samym czasie, dosz\u0142o te\u017c do nagra\u0144 sk\u0142adu Deadline, w kt\u00f3rym pojawi\u0142 si\u0119 &#8211; pr\u00f3cz Laswella i Worrella &#8211; tak\u017ce Manu Dibango. Efektem by\u0142o afryka\u0144skie, funkuj\u0105ce, ale minimalistyczne disco:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/OeB6ue70rQ8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Poza tym w Celluloidzie wychodzi\u0142y po prostu nagrania muzyki afryka\u0144skiej (wspomniany Manu Dibango, a tak\u017ce Fela Kuti, Bobongo Stars, Toure Kunda), czasem te\u017c jej remiksy. A chwilami wszystkie te w\u0105tki \u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 w jedno, jak w muzyce Sapho &#8211; maroka\u0144skiej wokalistki wydaj\u0105cej we Francji i mieszcz\u0105cej si\u0119 gdzie\u015b w zasi\u0119gu electro-funkowych poszukiwa\u0144 Celluloid. Poni\u017cszy fragment ma troch\u0119 s\u0142ab\u0105 jako\u015b\u0107 (na p\u0142ycie du\u017co lepiej), ale trudno sobie darowa\u0107 wklejenie tego razem z obrazkiem:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/0m2gEJ_043g\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>No i jeszcze z kr\u0119gu rzeczy \u0142\u0105cz\u0105cych r\u00f3\u017cne nurty &#8211; afryka\u0144skie Mandingo z graj\u0105cym na korze Fodayem Mus\u0105 Suso i Herbiem Hancockiem go\u015bcinnie na syntezatorze. Takie p\u0142yty daj\u0105 nadziej\u0119 na to, \u017ce w muzyce jest tyle zapomnianych uliczek, tyle nie do ko\u0144ca wyeksplorowanego bogactwa, \u017ce jest w praktyce niesko\u0144czona jak ca\u0142y Wszech\u015bwiat. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/niAK90pWxlA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat.jpeg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"celluloid_change_the_beat\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4221\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat-1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/celluloid_change_the_beat.jpeg 1411w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY &#8222;Change the Beat. The Celluloid Records Story 1979-1987&#8221;<\/strong><br \/>\nStrut 2013<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> W ca\u0142o\u015bci &#8211; uwaga, podw\u00f3jna p\u0142yta CD to ponaddwukrotnie d\u0142u\u017cszy program ni\u017c winyl, ale za to winyl zawiera CD w gratisie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ws\u0142uchiwanie si\u0119 w nowy album Bowiego, o kt\u00f3rym za kilka dni, okaza\u0142o si\u0119 na tyle wyczerpuj\u0105ce, \u017ce przyda\u0142a si\u0119 odskocznia: nagrania z wytw\u00f3rni Celluloid z lat 1979-1987. Dlaczego od razu odskocznia? Bo kompilacja &#8222;Change the Beat&#8221; to fajerwerk krzy\u017c\u00f3wek stylistycznych, zaskocze\u0144, prostych pomys\u0142\u00f3w. Nawet je\u015bli wiele z nich sta\u0142o si\u0119 \u015blepymi uliczkami ewolucji, dokumentuj\u0105 okres, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4221,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,312,120,7,633,1228,634],"tags":[1289,1284,1283,1291,1287,1288,1290,1286,1285,1292,1293],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4219"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4219"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4219\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4227,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4219\/revisions\/4227"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4221"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4219"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4219"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4219"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}