
{"id":4264,"date":"2013-03-11T15:23:14","date_gmt":"2013-03-11T14:23:14","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4264"},"modified":"2014-01-03T00:37:29","modified_gmt":"2014-01-02T23:37:29","slug":"halas-ma-100-lat","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/03\/11\/halas-ma-100-lat\/","title":{"rendered":"Ha\u0142as ma 100 lat!"},"content":{"rendered":"<p>Dwaj starsi bracia trafili do konserwatorium w Mediolanie. <strong>Luigi Russolo<\/strong> uczy\u0142 si\u0119 gry na fortepianie i skrzypcach, ale ostatecznie zainteresowa\u0142 si\u0119 malarstwem. Ale to on skonstruowa\u0142 urz\u0105dzenia, kt\u00f3re wyprzedzi\u0142y syntezatory jako generatory d\u017awi\u0119k\u00f3w industrialnych, spoza dotychczasowej orkiestrowej palety. I to on 11 marca 1913 roku napisa\u0142 w manife\u015bcie &#8222;L&#8217;arte dei rumori&#8221;, \u017ce trzeba zestroi\u0107 i uporz\u0105dkowa\u0107 szmery, kt\u00f3re wytwarza miasto, maszyny, fabryki, szuka\u0107 d\u017awi\u0119k\u00f3w z\u0142o\u017conych \u2013 na miar\u0119 potrzeb zmieniaj\u0105cej si\u0119 muzyki, a wreszcie stworzy\u0107 nowe instrumenty, kt\u00f3re b\u0119d\u0105 je wytwarza\u0107. Dok\u0142adnie dzi\u015b up\u0142ywa sto lat od chwili, gdy ha\u0142as (albo &#8211; jak kto woli &#8211; szum) sta\u0142 si\u0119 pe\u0142noprawnym sk\u0142adnikiem muzyki. Przerywam wi\u0119c na chwil\u0119 strumie\u0144 recenzji, by zach\u0119ci\u0107 wszystkich tych, kt\u00f3rzy zapomnieli, do g\u0142o\u015bnego uczczenia tego g\u0142o\u015bnego stulecia. Robi\u0119 to r\u00f3wnie\u017c w <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/kultura\/aktualnoscikulturalne\/1536671,1,100-lat-halasu.read\">tek\u015bcie<\/a> o Luigim Russolo w aktualnym wydaniu &#8222;Polityki&#8221;.<!--more--> <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/intonarumori.gif\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/03\/intonarumori.gif\" alt=\"\" title=\"intonarumori\" width=\"500\" height=\"340\" class=\"aligncenter size-full wp-image-4265\" \/><\/a><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F2853105\"><\/iframe><\/p>\n<p><em>Noise \u2013 ha\u0142as \u2013 to jest to, co my\u015bl\u0105 o tej muzyce inni <\/em>&#8211; napisa\u0142 Keith Molin\u00e9 w eseju z okazji 300. wydania \u201eThe Wire\u201d. &#8211; <em>Albo raczej: to, co my my\u015blimy, \u017ce oni by pomy\u015bleli, gdyby kiedykolwiek tego pos\u0142uchali. Czego nie robi\u0105<\/em>. Prawie dwie dekady temu Simon Reynolds w swojej ksi\u0105\u017cce \u201eBlissed Out\u201d zwraca\u0142 uwag\u0119 na to, \u017ce je\u015bli muzyka jest czym\u015b w rodzaju j\u0119zyka, komunikuje emocje, duchowe prze\u017cycia, to \u201enoise\u201d (ha\u0142as) powinien zosta\u0107 zdefiniowany jako interferencja, co\u015b, co t\u0119 transmisj\u0119 zak\u0142\u00f3ca. St\u0105d pewnie obecno\u015b\u0107 tego aspektu w r\u00f3\u017cnych nurtach w zupe\u0142nie innych zastosowaniach. W punku ha\u0142as symbolizuje bunt. W heavy metalu i pochodnych \u2013 ma nie\u015b\u0107 szokuj\u0105ce wra\u017cenia i emocje wykraczaj\u0105ce poza wszystkie normy. W muzyce elektronicznej noise ma pokazywa\u0107 zak\u0142\u00f3cenia komunikacyjne, dzia\u0142a\u0107 jako bro\u0144 kontrkultury.<\/p>\n<p>Noise odziera nasz\u0105 muzyk\u0119 z pozor\u00f3w, konwencji, kt\u00f3re mia\u0142yby tworzy\u0107 melodia i harmonia. Jest z natury antypopularny. A wed\u0142ug Reynoldsa strategia szoku, jak\u0105 przynosi noise, wypala si\u0119. Podobnie jak z ka\u017cd\u0105 truj\u0105c\u0105 substancj\u0105 czy narkotykiem \u2013 organizm wyrabia sobie stopniowo coraz wi\u0119ksz\u0105 tolerancj\u0119. Proponuje odrzuci\u0107 stare \u017ar\u00f3d\u0142a ha\u0142asu \u2013 zwi\u0105zane z gitarami, a ws\u0142ucha\u0107 w mo\u017cliwo\u015bci ludzkiego g\u0142osu i syntezator\u00f3w.<br \/>\nZ ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 odpowiedzi\u0105 na s\u0142owa Reynoldsa jest rozw\u00f3j muzyki techno,  kt\u00f3rej wp\u0142yw by\u0142 s\u0142yszalny ju\u017c w momencie, gdy pisa\u0142 swoje s\u0142owa, a z czasem zacz\u0105\u0142 oddzia\u0142ywa\u0107 na wszystkie gatunki, zmieniaj\u0105c spos\u00f3b my\u015blenia o muzyce popularnej. Moim zdaniem &#8211; nawet o tej z czo\u0142\u00f3wki list przeboj\u00f3w. \u017byjemy w dalszym ci\u0105gu \u2013 tak jak to uj\u0105\u0142 w 1944 roku Aldous Huxley \u2013 w erze ha\u0142asu. A nawet z roku na rok coraz bardziej. <\/p>\n<p><em>Na fot. Oryginalne intonarumori &#8211; z lewej ich tw\u00f3rca Luigi Russolo, z prawej jego wsp\u00f3\u0142pracownik Ugo Piatti<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dwaj starsi bracia trafili do konserwatorium w Mediolanie. Luigi Russolo uczy\u0142 si\u0119 gry na fortepianie i skrzypcach, ale ostatecznie zainteresowa\u0142 si\u0119 malarstwem. Ale to on skonstruowa\u0142 urz\u0105dzenia, kt\u00f3re wyprzedzi\u0142y syntezatory jako generatory d\u017awi\u0119k\u00f3w industrialnych, spoza dotychczasowej orkiestrowej palety. I to on 11 marca 1913 roku napisa\u0142 w manife\u015bcie &#8222;L&#8217;arte dei rumori&#8221;, \u017ce trzeba zestroi\u0107 i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4265,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,4],"tags":[1297,1298],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4264"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4264"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4264\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5654,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4264\/revisions\/5654"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4265"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4264"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4264"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4264"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}