
{"id":453,"date":"2011-03-04T17:07:32","date_gmt":"2011-03-04T15:07:32","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=453"},"modified":"2011-03-04T17:09:13","modified_gmt":"2011-03-04T15:09:13","slug":"hindus-ktory-przescignal-wszystkich","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/03\/04\/hindus-ktory-przescignal-wszystkich\/","title":{"rendered":"Hindus, kt\u00f3ry prze\u015bcign\u0105\u0142 wszystkich"},"content":{"rendered":"<p>Nawet o tym nie wiedzia\u0142. Ja te\u017c nie mia\u0142em o tym poj\u0119cia. Wiedzieli za to w holenderskiej firmie Bombay Connection, kt\u00f3ra w ubieg\u0142ym roku wyda\u0142a najpierw winylow\u0105, a potem kompaktow\u0105 reedycj\u0119 p\u0142yty <strong>Charanjita Singha<\/strong>  zatytu\u0142owanej &#8222;Ten Ragas to a Disco Beat&#8221;. Oryginalnie ukaza\u0142a si\u0119 w roku 1982 nak\u0142adem indyjskiej filii HMV. Sam Singh ze zdziwieniem przyjmuje metk\u0119 &#8222;ojca muzyki acid house&#8221;, kt\u00f3r\u0105 mu przypinaj\u0105, wi\u0119c prawdopodobnie dalej nie wie, o co chodzi. Za to ja po kilku dniach obcowania z t\u0105 p\u0142yt\u0105, wiem, \u017ce natychmiast musz\u0119 si\u0119 tym podzieli\u0107 na blogu.<\/p>\n<p>Do tej pory my\u015bla\u0142em (i nawet zacz\u0105\u0142em notowa\u0107 w ksi\u0105\u017cce, o kt\u00f3rej pewnie tu ju\u017c wspomina\u0142em, a kt\u00f3ra uka\u017ce si\u0119 nie wiadomo kiedy), \u017ce historia acid house&#8217;u wygl\u0105da\u0142a w skr\u00f3cie tak: <\/p>\n<blockquote><p>Marshall Jefferson, urz\u0119dnik pocztowy z Chicago, poszed\u0142 ze znajomym gitarzyst\u0105 do sklepu muzycznego (dla towarzystwa), by tam dozna\u0107 ol\u015bnienia, gdy zobaczy\u0142 najnowsze maszyny do tworzenia w\u0142asnych utwor\u00f3w. \u201eZ tym urz\u0105dzeniem mo\u017cesz gra\u0107 na klawiszach, nawet je\u015bli nigdy nie bra\u0142e\u015b lekcji\u201d &#8211; powiedzia\u0142 mu sprzedawca, pokazuj\u0105c sekwencer Yamahy. A \u017ce Jefferson mia\u0142 zdolno\u015b\u0107 kredytow\u0105, kupi\u0142 natychmiast i sekwencer, i syntezator, i automat perkusyjny, i jeszcze mikser, \u017ceby to wszystko pod\u0142\u0105czy\u0107 u siebie w domu. Jefferson trafi\u0142 na urz\u0105dzenie Roland TB-303, kt\u00f3re wychodzi\u0142o z produkcji, bo by\u0142o w opinii samych wytw\u00f3c\u00f3w kompletnym niewypa\u0142em. Mia\u0142o s\u0142u\u017cy\u0107 jako pomoc przy tworzeniu podk\u0142ad\u00f3w basowych trenuj\u0105cym samotnie gitarzystom, ale \u2013 podobnie jak w wypadku automat\u00f3w TR-808 \u2013 jego d\u017awi\u0119k by\u0142 tak nierealistyczny, \u017ce ma\u0142o kto zwraca\u0142 uwag\u0119 na to pierwotne zastosowanie. TB-303 mia\u0142 zupe\u0142nie inne zalety. Jefferson oraz duet DJ-a Pierre&#8217;a i Earla \u201eSpanky\u201d Smitha niezale\u017cnie od siebie trafili na to urz\u0105dzenie i wykorzystali mo\u017cliwo\u015b\u0107 synchronizacji tego basowego syntezatora z automatem perkusyjnym. W banalnie prosty spos\u00f3b mo\u017cna by\u0142o wyprodukowa\u0107 dzi\u0119ki nim transowy podk\u0142ad rytmiczny, a kr\u0119c\u0105c ga\u0142kami syntezatora bez \u017cadnej dodatkowej wiedzy przetwarza\u0107 d\u017awi\u0119k, powoduj\u0105c, \u017ce raz by\u0142 metaliczny, przenikliwy i agresywny, a raz ciep\u0142y, g\u0142\u0119boki i dudni\u0105cy. Pomys\u0142 przeniesienia tego brzmienia do klubu przyszed\u0142 natychmiast. Pierre i Spanky nazwali si\u0119 Phuture (bo obawiali si\u0119, \u017ce nazw\u0119 Future \u2013 czyli \u201ePrzysz\u0142o\u015b\u0107\u201d &#8211; na pewno ju\u017c kto\u015b zastrzeg\u0142) i nagrali utw\u00f3r \u201eAcid Tracks\u201d. Do\u015bwiadczonym w dziedzinie u\u017cywek bywalcom chicagowskich klub\u00f3w \u2013 z The Music Box Rona Hardy&#8217;ego na czele \u2013 to przenikliwe, atakuj\u0105ce brzmienie kojarzy\u0142o si\u0119 jednoznacznie z do\u015bwiadczeniami po za\u017cyciu popularnego \u201ekwasu\u201d, czyli LSD. To z kolei zaowocowa\u0142o nazw\u0105 acid house. By\u0142 rok 1985. <\/p><\/blockquote>\n<p>No wi\u0119c lipa. Okazuje si\u0119, \u017ce przed 85 rokiem kto\u015b ju\u017c doceni\u0142 TB-303. By\u0142 to hinduski tw\u00f3rca drugorz\u0119dnych soundtrack\u00f3w do bollywoodzkich film\u00f3w Charanjit Singh. Zsynchronizowa\u0142 ze sob\u0105 TB-303 i automat TR-808, a reszt\u0119 gra\u0142 na \u015bwietnym analogowym syntezatorze Roland Jupiter-8. Tym, kt\u00f3ry wykorzystywali ch\u0119tnie Duran Duran i Depeche Mode, na kt\u00f3rym Yes nagrywali &#8222;cyferki&#8221; i oparty by\u0142 motyw przewodni z &#8222;Gliniarza z Beverly Hills&#8221;. Jego utwory to z grubsza w\u0142a\u015bnie hinduskie ragi (jak w tytule), tyle \u017ce grane na hipnotycznych podk\u0142adach rytmicznych z niezwykle charakterystycznym, agresywnym pulsem basowym TB-303. Singh nagra\u0142 swoj\u0105 p\u0142yt\u0119 w dwa dni, wyda\u0142 i&#8230; przepad\u0142a, a\u017c do dzi\u015b, z grubsza bior\u0105c. Autor wci\u0105\u017c mieszka w Bombaju, nie doczeka\u0142 si\u0119 splendor\u00f3w, ho\u0142d\u00f3w i remiks\u00f3w. No dobra, remiksy ju\u017c zaczynaj\u0105 powstawa\u0107.  <\/p>\n<p>&#8222;Ten Ragas&#8221; brzmi\u0105 oczywi\u015bcie egzotycznie i odrobin\u0119 anachronicznie w warstwie melodii, snuj\u0105cej si\u0119, meandruj\u0105cej i lataj\u0105cej w t\u0119 i we w t\u0119 po gamach niczym rozbudzona mucha po pokoju. Trzeba si\u0119 w to wczu\u0107. Natomiast to, co kompletnie rozk\u0142ada na \u0142opatki, to minimalistyczna instrumentacja. \u0141atwo takie nagranie schrzani\u0107 przesad\u0105 w wykorzystaniu elektronicznych urz\u0105dze\u0144, a tu usiad\u0142 muzyk \u015bwiadomy, kt\u00f3ry grup\u0119 Kraftwerk i jeszcze pewnie Giorgio Morodera &#8211; jestem przekonany &#8211; zna\u0107 musia\u0142, ale nie mia\u0142 poj\u0119cia, co w tym samym czasie dzieje si\u0119 w Chicago czy Detroit. <\/p>\n<p><a href='\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/charanjit_singh_ten_ragas.jpg'><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/charanjit_singh_ten_ragas-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"charanjit_singh_ten_ragas\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-454\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/charanjit_singh_ten_ragas-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/charanjit_singh_ten_ragas-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/03\/charanjit_singh_ten_ragas.jpg 333w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>CHARANJIT SINGH &#8222;Ten Ragas to a Disco Beat&#8221;<\/strong><br \/>\nHMV 1982\/Bombay Connection 2010<br \/>\n<strong>8\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> Niekt\u00f3rym wystarczy pierwsza raga: &#8222;Raga Bhairav&#8221; z wokoderowym wst\u0119pem &#8222;Om Namah Shivaya&#8221;. Ale zapewniam &#8211; warto pos\u0142ucha\u0107 te\u017c kolejnych fragment\u00f3w &#8211; &#8222;Raga Yaman&#8221; czy &#8222;Raga Kalavati&#8221; s\u0105 \u015bwietne.<\/p>\n<p><object height=\"81\" width=\"100%\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F3957442\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed allowscriptaccess=\"always\" height=\"81\" src=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F3957442\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"100%\"><\/embed><\/object>  <span><a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/tuf-1\/charanjit-singh-raga-bhairav\">Charanjit Singh &#8211; Raga Bhairav<\/a> by <a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/tuf-1\">T\u00fcF<\/a><\/span> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nawet o tym nie wiedzia\u0142. Ja te\u017c nie mia\u0142em o tym poj\u0119cia. Wiedzieli za to w holenderskiej firmie Bombay Connection, kt\u00f3ra w ubieg\u0142ym roku wyda\u0142a najpierw winylow\u0105, a potem kompaktow\u0105 reedycj\u0119 p\u0142yty Charanjita Singha zatytu\u0142owanej &#8222;Ten Ragas to a Disco Beat&#8221;. Oryginalnie ukaza\u0142a si\u0119 w roku 1982 nak\u0142adem indyjskiej filii HMV. Sam Singh ze zdziwieniem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,120,7,149,9],"tags":[493],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/453"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=453"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/453\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=453"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=453"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=453"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}