
{"id":4539,"date":"2013-05-07T11:23:56","date_gmt":"2013-05-07T09:23:56","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4539"},"modified":"2013-05-07T20:13:09","modified_gmt":"2013-05-07T18:13:09","slug":"gramofonia-kontra-grafomania","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/05\/07\/gramofonia-kontra-grafomania\/","title":{"rendered":"Gramofonia kontra grafomania"},"content":{"rendered":"<p>Ukaza\u0142a si\u0119 par\u0119 tygodni temu po polsku kolejna wa\u017cna ksi\u0105\u017cka opisuj\u0105ca styk muzyki rozrywkowej i powa\u017cnej (obu okre\u015ble\u0144 nie lubi\u0119, ale w ko\u0144cu chodzi o przestrze\u0144 wsp\u00f3ln\u0105, wi\u0119c mo\u017cemy po wykorzystaniu oba wyrzuci\u0107 do kosza). To <strong>&#8222;Muzyka. Przewodnik Krytyki Politycznej&#8221;<\/strong>, w oryginale (to wa\u017cna uwaga dla czytelnik\u00f3w &#8222;The Wire&#8221;): &#8222;The Wire Primers. A Guide To Modern Music&#8221;. Zestaw publikowanych wcze\u015bniej w brytyjskim magazynie wielkich p\u0142ytowych przegl\u0105d\u00f3w poszczeg\u00f3lnych wa\u017cnych gatunk\u00f3w, nurt\u00f3w i &#8211; wyj\u0105tkowych wypadkach (Sonic Youth, Zappa, Beefheart, Sun Ra) wykonawc\u00f3w, kt\u00f3re jednocze\u015bnie s\u0105 barwnymi esejami o muzyce. Chwilami nawet, co udowadnia polska wersja, zbyt barwnymi. To jednak ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 trzeba mie\u0107, cho\u0107by si\u0119 mia\u0142o zazgrzyta\u0107 z\u0119bami.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/muzyka_przewodnik.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/muzyka_przewodnik.jpg\" alt=\"\" title=\"muzyka_przewodnik\" width=\"150\" height=\"100\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4570\" \/><\/a>Mocn\u0105 opini\u0119 na temat t\u0142umacze\u0144 tekst\u00f3w z &#8222;The Wire&#8221; przedstawi\u0142 <a href=\"http:\/\/molokmun.blogspot.com\/2013\/04\/pazdzierz-przewodnik-krytyki-politycznej.html\">na blogu Dariusz Brzostek<\/a>. Sam nie b\u0119d\u0119 si\u0119 jednak skupia\u0142 na przek\u0142adzie &#8211; ok, b\u0142\u0119dy si\u0119 zdarzaj\u0105, niekt\u00f3re powa\u017cne, inne mniej, czasem dra\u017cni\u0105 liter\u00f3wki (np. powtarzaj\u0105cy si\u0119 Lasse Marhaung), czasem w\u0105tpliwo\u015bci wzbudza przeniesienie wprost angielskich termin\u00f3w (&#8222;wsp\u00f3\u0142czesna muzyka klasyczna&#8221; u nas sugeruje raczej nawi\u0105zania do klasycyzmu w muzyce wsp\u00f3\u0142czesnej), cho\u0107 s\u0105 te\u017c pozytywne przyk\u0142ady (u\u017cycie &#8222;gramofonizmu&#8221; zamiast angielskiej kalki &#8222;turntablism&#8221;). Ale najbardziej uderzaj\u0105c\u0105 rzecz\u0105 przy okazji lektury tej ksi\u0105\u017cki by\u0142y dla mnie nie sensy zagubione w przek\u0142adzie, tylko raczej nowe sensy, kt\u00f3re ten przek\u0142ad pokaza\u0142. Wiele lat lektury &#8222;The Wire&#8221; przyzwyczai\u0142o mnie do traktowania ich tekst\u00f3w z nabo\u017ce\u0144stwem i powag\u0105, bo rzadko s\u0105 mistrzami poczucia humoru i dystansu. A tymczasem wiele ust\u0119p\u00f3w &#8222;Przewodnika&#8221; mnie rozbawi\u0142o i roz\u0142o\u017cy\u0142o na \u0142opatki. Przy czytaniu &#8222;The Wire&#8221; chwyta\u0142em tre\u015b\u0107, rzadko t\u0142umaczy\u0142em sobie w g\u0142owie fraz\u0119, kt\u00f3r\u0105 pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 poszczeg\u00f3lni autorzy, ich z\u0142o\u017con\u0105 metaforyk\u0119. S\u0105dy publicyst\u00f3w tego pisma brzmia\u0142y dla mnie po angielsku tak kategorycznie, \u017ce ani my\u015bla\u0142em podszczypywa\u0107 ich za form\u0119. A tu prosz\u0119, czuj\u0119, \u017ce paru z nich z\u0142apa\u0142em na gor\u0105cym uczynku.<\/p>\n<p>Kt\u00f3\u017c by tam dyskutowa\u0142 ze Stewartem Lee, gdy pisze, \u017ce <em>Rozpoznawalny natychmiast antywokal frontmana Marka E. Smitha, teksty b\u0119d\u0105ce strumieniami \u015bwiadomo\u015bci i niespodziewane odniesienia literackie tworz\u0105 ca\u0142okszta\u0142t, kt\u00f3remu rozmiarem i zakresem nie dor\u00f3wnuje \u017cadna inna grupa rockowa<\/em>. Mo\u017cna si\u0119 najwy\u017cej podrapa\u0107 po g\u0142owie lub popuka\u0107 w czo\u0142o. Problem w tym, \u017ce troch\u0119 dalej przeczytamy, \u017ce <em>Od pierwszych d\u017awi\u0119k\u00f3w siedmiocal\u00f3wki Bingo-Master&#8217;s Break-Out z sierpnia &#8217;78 The Fall chowali si\u0119 przed deszczem plwociny pod wygodnym parasolem punk rocka, jednocze\u015bnie opowiadaj\u0105c si\u0119 przeciwko wszelkiej dominuj\u0105cej ortodoksji<\/em>. Dalej Smith grywa\u0142 <em>smuk\u0142\u0105, seksown\u0105 muzyk\u0119, jak do zaklinania w\u0119\u017cy<\/em>, a na ko\u0144cu <em>coraz bardziej przypomina\u0142 ostatniego r\u00f3\u017cowego kr\u00f3liczka bez baterii Duracell<\/em>. To ju\u017c nie kwestia t\u0142umaczenia. Lej\u0105ce si\u0119 zdania Lee i jego metaforyka robi\u0105 niestety wra\u017cenie pogranicza tego, co nawet na polskim, skromnym poletku pisania o muzyce okre\u015blono by jako grafomani\u0119. <\/p>\n<p>Bardziej bolesnym &#8211; bo i wa\u017cniejszym w katalogu autor\u00f3w magazynu &#8211; zawodem okazuje si\u0119 David Keenan. W rozdziale po\u015bwi\u0119conym Sonic Youth pisze on tak: <em>Poza zeswataniem Moore&#8217;a i Ranaldo, Branca jako szef wytw\u00f3rni Neutral by\u0142 po\u0142o\u017cnikiem przy pierwszej, wyprodukowanej przez sam zesp\u00f3\u0142 p\u0142ycie. Na tym etapie tworzyli kwartet z Moore&#8217;em i Ranaldo na gitarach, Gordon na basie i Richardem Edsonem na perkusji. Gitary s\u0105 nagie, pozbawione swobodnie przep\u0142ywaj\u0105cych p\u00f3l dysonansu, co p\u00f3\u017aniej charakteryzowa\u0142o ich tw\u00f3rczo\u015b\u0107<\/em>. Znalaz\u0142 sobie Keenan pole do popisu, a ja odnalaz\u0142em w tym sporo dysonansu &#8211; poznawczego.<\/p>\n<p>Broni\u0119 t\u0142umaczy o tyle, \u017ce dalej Keenan &#8211; w\u0142a\u015bnie w cytowanym przez Dariusza Brzostka rozdziale o Fire Music &#8211; przegina do\u015b\u0107 podobnie. Z jego sol\u00f3wek bi\u0142o skondensowane \u015bwiat\u0142o, kt\u00f3re wwierca\u0142o si\u0119 w najtwardsze g\u0142owy &#8211; pisze o Aylerze. O Murrayu: <em>Prowadzi kwartet przez upiorny lament w pustk\u0119, zataczaj\u0105c kr\u0119gi wok\u00f3\u0142 pobrzmiewaj\u0105cej Donaldem Aylerem tr\u0105bki Olu Dary<\/em>. Nie zrozumcie mnie \u017ale: og\u00f3lne konkluzje Keenana s\u0105 konkretne i ciekawe, jego terminologiczna brawura (lansowanie tytu\u0142owego has\u0142a &#8222;fire music&#8221; &#8211; o tym jeszcze za chwil\u0119) i wyb\u00f3r p\u0142yt wydaje si\u0119 fantastyczne, ale ca\u0142o\u015b\u0107 robi wra\u017cenie przesadnej w anglosaskim \u015bwiecie mody na udawanie, \u017ce si\u0119 gdzie\u015b by\u0142o i widzia\u0142o to na \u017cywo, podczas gdy nie by\u0142o na to szans. A niekt\u00f3re metafory do\u015b\u0107 jednak bolesne. Podobnie jak pojedyncze frazy u Walmsleya czy Pounceya, podobnie kluczowych autor\u00f3w pisma na &#8222;W&#8221;. <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie g\u0142\u00f3wny sens tej publikacji le\u017cy w czym\u015b innym ni\u017c tylko prosta informacja czy opis muzyki &#8211; ona buduje kanon, pomaga wej\u015b\u0107 w poszczeg\u00f3lne sfery nowoczesnej tw\u00f3rczo\u015bci. Daje start. B\u0142yskotliwy impuls, \u017ceby pchn\u0105\u0107 kogo\u015b w nowe rejony, sk\u0142oni\u0107 go do si\u0119gni\u0119cia po te, a nie inne p\u0142yty &#8211; pod tym wzgl\u0119dem ta seria nie ma sobie r\u00f3wnych. Dla mnie jednak by\u0142 to pokaz ludzkiej s\u0142abo\u015bci &#8211; wreszcie popatrzy\u0142em na tych starszych (w wi\u0119kszo\u015bci) pan\u00f3w (te\u017c w wi\u0119kszo\u015bci) z &#8222;The Wire&#8221; jak na normalnych koleg\u00f3w po fachu, ludzi z krwi i ko\u015bci, kt\u00f3rym te\u017c si\u0119 przytrafi czerstwa przeno\u015bnia. <\/p>\n<p>\u017ba\u0142uj\u0119, \u017ce autorzy nie aktualizuj\u0105 stale swoich &#8222;Primers&#8221; (w przypadku Sonic Youth zrobi\u0142 to za nich t\u0142umacz, za co akurat nale\u017c\u0105 si\u0119 brawa). \u017ba\u0142uj\u0119 te\u017c, \u017ce publikacja przychodzi do nas dopiero teraz &#8211; cho\u0107 prawda, doceni\u0107 trzeba, \u017ce w og\u00f3le si\u0119 ukaza\u0142a. I mimo wszystkich tych uwag 34,90 nie powinno by\u0107 zasadniczo barier\u0105 odstraszaj\u0105c\u0105 kogokolwiek od zakupu. A je\u015bli kto\u015b nie dekodowa\u0142 w pocie czo\u0142a kilku z tych tekst\u00f3w wcze\u015bniej, dumaj\u0105c nad prawdziwym zamys\u0142em autora, \u0142atwiej te\u017c przejdzie do porz\u0105dku dziennego nad tymi j\u0119zykowymi fanaberiami. W ko\u0144cu &#8222;ta\u0144czenie o architekturze&#8221; i tak dalej. Od gramofonii do grafomanii nigdy nie by\u0142o szczeg\u00f3lnie daleko. <\/p>\n<p>Co mog\u0119 dorzuci\u0107 do tych paru uwag na temat cyklu &#8222;The Wire&#8221;? Nawi\u0105\u017c\u0119 do jazzowego prze\u0142omu lat 60. opatrywanego mn\u00f3stwem r\u00f3\u017cnych etykietek, bo te\u017c nie\u0142atwego do podsumowania. Keenan wycina jego pot\u0119\u017cny nurt pod k\u0105tem has\u0142a &#8222;Fire Music&#8221;. Cz\u0119\u015bciowo zaz\u0119bia si\u0119 ono &#8211; za spraw\u0105 uduchowienia wbudowanego w tw\u00f3rczo\u015b\u0107 wybitnych czarnosk\u00f3rych jazzman\u00f3w tamtego okresu &#8211; z has\u0142em &#8222;spiritual jazz&#8221;. A to ostatnie pojawia si\u0119 na dw\u00f3ch fenomenalnych kompilacjach z ostatnich miesi\u0119cy. Obie w\u0142a\u015bnie do mnie trafi\u0142y i s\u0105 dowodem na to, \u017ce czasem to wydawca odrabia lekcje za dziennikarzy i krytyk\u00f3w muzycznych, porz\u0105dkuj\u0105c materi\u0119, na\u015bwietlaj\u0105c po swojemu ciekawy temat.<\/p>\n<p><strong>&#8222;Spiritual Jazz, Volume 4&#8221;<\/strong> wytw\u00f3rni Jazzman to &#8211; jak wskazuje nazwa &#8211; kolejna cz\u0119\u015b\u0107 rozbudowanego opisu eksplozji z okolic &#8222;New Thing&#8221;, albo, najpro\u015bciej m\u00f3wi\u0105c, okresu postcoltrane&#8217;owskiego w jazzie. Czasu poszukiwa\u0144, dopisywania do muzyki tre\u015bci religijnych, spo\u0142ecznych, reformatorskich, wolno\u015bciowych. Bior\u0105c pod uwag\u0119 bardzo dobry ju\u017c poziom samej technologii nagraniowej, ten okres to prawdziwa kopalnia. Geraldowi Shortowi z Jazzmana nie ko\u0144cz\u0105 si\u0119 wi\u0119c pomys\u0142y i tym razem prowadzi nas na dw\u00f3ch p\u0142ytach zestawu do Europameryki, czyli Starego Kontynentu nawiedzanego w latach 60. przez kolejnych przybysz\u00f3w z kr\u0119gu jazzowej awangardy, kt\u00f3rzy wyst\u0119puj\u0105 w Europie na festiwalach, podbijaj\u0105 poszczeg\u00f3lne kraje, osiedlaj\u0105 si\u0119 w nich, realizuj\u0105 wsp\u00f3lne projekty z Europejczykami. St\u0105d podtytu\u0142: &#8222;Americans in Europe&#8221;. Podbite kraje to Dania (Albert Ayler, Eric Dolphy), Francja (Sun Ra), Niemcy (Don Cherry w ci\u0105gle zbyt rzadko u nas granym i omawianym koncertowym <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/08\/30\/retrowtorek-gdy-penderecki-byl-cool\/\">nagraniu z Krzysztofem Pendereckim<\/a>) i&#8230; Jugos\u0142awia. Ta ostatnia reprezentowana d\u0142ugim nagraniem &#8222;The Creators&#8221; kwintetu pod wodz\u0105 wibrafonisty Bobby&#8217;ego Hutchersona i saksofonisty Harolda Landa. I tu mamy znacz\u0105cy dow\u00f3d na to, \u017ce nawet szanowany Jazzman pope\u0142nia b\u0142\u0119dy. Przy adnotacji na temat festiwalu w Ljubljanie, w dawnej Jugos\u0142awii, autorzy obszernych not o utworach do\u0142\u0105czaj\u0105 uwag\u0119, kt\u00f3ra nieco mnie zaskoczy\u0142a: &#8222;obecna Serbia&#8221;. Szcz\u0119\u015bliwie nie wzi\u0119li na warsztat \u017cadnych nagra\u0144 z Polski.<\/p>\n<p>Druga p\u0142yta nosi tytu\u0142, kt\u00f3ry t\u0142umaczy prawie wszystko: <strong>&#8222;Liberation Music. Spiritual Jazz and the Art of protest On Flying Dutchman Records 1969-1974&#8221;<\/strong> i wyszed\u0142 nak\u0142adem brytyjskiej BGP. Label Flying Dutchman Boba Thiele&#8217;a to legenda, a autorzy dzisiejszej kompilacji wyci\u0105gn\u0119li z tej legendy zn\u00f3w pierwiastki uduchowienia i walki. Od poezji Gila Scotta-Herona, przez ponadczasowy kosmiczny jazz Lonniego Listona Smitha, po natchnion\u0105 wokalistyk\u0119 Leona Thomasa. Z mocnym punktem w postaci napisanej przez tego ostatniego wsp\u00f3lnie z Pharoah Sandersem ekstatycznej pie\u015bni &#8222;The Creator Has A Master Plan&#8221;, tym razem w bardziej pow\u015bci\u0105gliwym wykonaniu Louisa Armstronga.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/LDjDCiTfUnU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Niech to b\u0119dzie rodzaj singla, kt\u00f3ry przyci\u0105gnie do sk\u0142adanki &#8222;Liberation Music&#8221; kolejnych s\u0142uchaczy &#8211; tego typu p\u0142yty s\u0105 czym\u015b podobnym do serii &#8222;The Primer&#8221;. Daj\u0105 punkt startu ze \u015bcie\u017ckami rozchodz\u0105cymi si\u0119 w r\u00f3\u017cne strony, prezentuj\u0105 wiele \u015bwiat\u00f3w r\u00f3wnoleg\u0142ych w obr\u0119bie \u0142ami\u0105cej gatunkowe bariery muzyki. P\u0142yty z BGP i Jazzmana maj\u0105 tu jednak zasadnicz\u0105 przewag\u0119: s\u0105 \u0142atwiejsze w odbiorze. Nie musimy najpierw przebija\u0107 si\u0119 przez znaczenia i pl\u0105tanin\u0119 nazwisk czy dat &#8211; muzyka tamtego okresu z nurt\u00f3w &#8222;fire&#8221;, &#8222;spiritual&#8221;, czy jakkolwiek by je zwa\u0107, to jedna z najprostszych, najbardziej emocjonalnych i \u0142atwych do przyj\u0119cia form, jakie zna wsp\u00f3\u0142czesny \u015bwiat. Akurat w takich sytuacjach przewodnik mo\u017ce by\u0107 tylko niepotrzebn\u0105 barier\u0105.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/liberation_music.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/liberation_music-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"liberation_music\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4568\" \/><\/a><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY &#8222;Liberation Music. Spiritual Jazz and the Art of Protest On Flying Dutchman Records&#8221;<\/strong><br \/>\nBGP 2013<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/spiritual_jazz.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/spiritual_jazz-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"spiritual_jazz\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4569\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/spiritual_jazz-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/spiritual_jazz-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/spiritual_jazz.jpg 800w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>R\u00d3\u017bNI WYKONAWCY &#8222;Spiritual Jazz Volume 4. Americans In Europe: Modal, Esoteric and progressive Jazz from the European Underground 1963-1979&#8221;<\/strong><br \/>\nJazzman 2013<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ukaza\u0142a si\u0119 par\u0119 tygodni temu po polsku kolejna wa\u017cna ksi\u0105\u017cka opisuj\u0105ca styk muzyki rozrywkowej i powa\u017cnej (obu okre\u015ble\u0144 nie lubi\u0119, ale w ko\u0144cu chodzi o przestrze\u0144 wsp\u00f3ln\u0105, wi\u0119c mo\u017cemy po wykorzystaniu oba wyrzuci\u0107 do kosza). To &#8222;Muzyka. Przewodnik Krytyki Politycznej&#8221;, w oryginale (to wa\u017cna uwaga dla czytelnik\u00f3w &#8222;The Wire&#8221;): &#8222;The Wire Primers. A Guide To [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4569,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,607,312,120,1,7,633,1228,4,1059],"tags":[894,1356,1351,1353,708,1350,1362,1358,1357,423,1355,707,1363,1359,639,1360,1352,1361,119],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4539"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4539"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4539\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4574,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4539\/revisions\/4574"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4569"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4539"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4539"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4539"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}