
{"id":4610,"date":"2013-05-10T14:43:46","date_gmt":"2013-05-10T12:43:46","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4610"},"modified":"2013-05-10T14:44:16","modified_gmt":"2013-05-10T12:44:16","slug":"sugar-man-a-znacie-hazlewooda","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/05\/10\/sugar-man-a-znacie-hazlewooda\/","title":{"rendered":"Sugar Man? A znacie Hazlewooda?"},"content":{"rendered":"<p>No dobra, zak\u0142adam, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 z czytelnik\u00f3w tego bloga zna ju\u017c Sugar Mana, czyli Rodrigueza. Kto\u015b, kto jeszcze kilka lat temu by\u0142 kompletnie zapomniany, dzi\u015b jest rozpoznawalny na ca\u0142ym \u015bwiecie. A pierwszy album <strong>Lee Hazlewooda<\/strong> &#8222;Trouble Is A Lonesome Town&#8221; ma ci\u0105gle status s\u0142abo znanego klasyka. To przecie\u017c ten sam wydawca, wytw\u00f3rnia Light In The Attic, p\u0142yta z wielk\u0105 histori\u0105, wa\u017cna, kt\u00f3ra ukaza\u0142a si\u0119 50 lat temu. Kto nie s\u0142ysza\u0142, ma okazj\u0119 wype\u0142ni\u0107 naprawd\u0119 powa\u017cn\u0105 luk\u0119 w znajomo\u015bci historii muzyki popularnej.<!--more--> <\/p>\n<p>Nie\u017cyj\u0105cy od sze\u015bciu lat Hazlewood by\u0142 artyst\u0105 drugoplanowym przez ostatnich par\u0119 dekad. Na d\u0142ugie lata znalaz\u0142 bezpieczn\u0105 przysta\u0144 w Szwecji (kt\u00f3ra w pewnym stopniu by\u0142a dla niego tym, czym RPA dla Rodrigueza, cho\u0107 to krzywdz\u0105ce dla LH por\u00f3wnanie), gdzie wydawa\u0142 swoje ballady z pogranicza folku i country, kszta\u0142tuj\u0105c przysz\u0142e pokolenie Gonzalez\u00f3w, Dybdahl\u00f3w i Dunger\u00f3w. Zarabia\u0142 pieni\u0105dze m.in. dzi\u0119ki koncertom granym w duecie z Nancy Sinatr\u0105, kt\u00f3ra &#8211; cho\u0107 przez niego muzycznie ukszta\u0142towana &#8211; przez lata by\u0142a znacznie szerzej rozpoznawalna. B\u0142ysn\u0105\u0142 jeszcze autorsk\u0105 p\u0142yt\u0105 &#8222;Cake Or Death&#8221; (2006) &#8211; i zmar\u0142 na raka. <\/p>\n<p>W latach 60. Hazlewood by\u0142 jednak postaci\u0105 niezwykle istotn\u0105 &#8211; troch\u0119 konkurencj\u0105 dla Johnny&#8217;ego Casha (gdy chodzi o g\u0142\u0119boki barytonowy tembr), troch\u0119 ameryka\u0144sk\u0105 wersj\u0105 Serge&#8217;a Gainsbourga. Barney Hoskins na \u0142amach &#8222;Mojo&#8221; w tek\u015bcie opublikowanym nied\u0142ugo przed \u015bmierci\u0105 kompozytora i wokalisty pisze tak: <em>Yes, Lee Hazlewood has long been a hit with the alt-rock crowd. Ever since post-punk high priestess Lydia Lunch and Birthday Party axeman Rowland Howard covered the Nancy Sinatra\/Lee Hazlewood classic Some Velvet Morning back in 1982, Hazlewood has become a totemic figure tor musos who like their ballads doomy, lugubrious, and MORish, to the extent that he now occupies a place in the cult singer-songwriter pantheon somewhere between Scott Walker and Serge Gainsbourg, rather than, say, between Johnnv Cash and Kris Kristofferson, whose more offbeat compositions his songs sometimes resemble<\/em>. Nie t\u0142umacz\u0119, bo &#8211; jak ju\u017c wiemy &#8211; du\u017co ginie w t\u0142umaczeniu. W skr\u00f3cie: bohater sceny alternatywnej, kto\u015b mieszcz\u0105cy si\u0119 na scenie muzycznej pomi\u0119dzy Walkerem a Gainsbourgiem, pomi\u0119dzy Cashem a Kristoffersonem.  <\/p>\n<p>Cz\u0142onkowie Sonic Youth czy Courtney Love wyra\u017cali wi\u0119c uwielbienie dla Hazlewooda, a Lambchop czy Tindersticks sk\u0142adali <a href=\"http:\/\/www.amazon.com\/Total-Lee-The-Songs-Hazlewood\/dp\/B000066TNH\">ho\u0142d<\/a>. Mamy te\u017c krajow\u0105 odpowied\u017a na wielkie pocz\u0105tki ameryka\u0144skiego artysty, now\u0105 wersj\u0119 utworu, kt\u00f3ry oryginalnie rozpoczyna\u0142 tamten debiutancki album LH:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F35329924\"><\/iframe><\/p>\n<p>&#8222;Trouble Is A Lonesome Town&#8221; to niesamowity debiut &#8211; je\u015bli chodzi o muzyczn\u0105 dojrza\u0142o\u015b\u0107 por\u00f3wnywalny z pierwszym albumem Leonarda Cohena (z kt\u00f3rym sporo Hazlewooda \u0142\u0105czy\u0142o, troch\u0119 te\u017c ze sob\u0105 konkurowali), ale o par\u0119 lat wyprzedzaj\u0105cy Cohena. W\u0142a\u015bciwie ca\u0142kiem pouk\u0142adany, bo stworzony przez autora piosenek, kt\u00f3ry d\u0142ugo ju\u017c pisa\u0142 dla innych wykonawc\u00f3w. P\u0142yta jest rodzajem concept albumu z oprowadzaniem po k\u0142opotach, jakie mog\u0105 nas spotka\u0107 w metaforycznym ma\u0142ym mie\u015bcie, trudnym oczywi\u015bcie do zidentyfikowania, a opowiedzianym w tekstach i kr\u00f3tkich opowiadanych wst\u0119pach do piosenek. Bo \u0142a\u0144cuch utwor\u00f3w zosta\u0142 tu scementowany dodatkow\u0105 odautorsk\u0105 narracj\u0105 (by\u0142 i scenariusz filmu, kt\u00f3ry nigdy jednak nie zosta\u0142 nakr\u0119cony). Ponad drugie tyle piosenek dorzuca fantastyczne wydanie Light In The Attic w tej nowej wersji. <\/p>\n<p>Miasteczko Trouble tworzy sceneri\u0119 niczym na p\u0142ytach Cave&#8217;a &#8211; wida\u0107, \u017ce poza Dylanem i Cohenem Australijczyk mia\u0142 jeszcze jednego cichego bohatera, zreszt\u0105 g\u0142osowo te\u017c pozosta\u0142 do\u015b\u0107 blisko. Je\u015bli wspomnimy jego duet z Kylie Minogue, to praprzodkiem by\u0142y oczywi\u015bcie duety Hazlewooda z Nancy Sinatr\u0105. Tupeciarz i trudny studyjny wsp\u00f3\u0142pracownik (podobno potrafi\u0142 krzykn\u0105\u0107 na ka\u017cdego) z Oklahomy zaj\u0105\u0142 si\u0119 c\u00f3rk\u0105 swojego szefa &#8211; mia\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas kontrakt z wytw\u00f3rni\u0105 Reprise, kt\u00f3r\u0105 za\u0142o\u017cy\u0142 Frank Sinatra! &#8211; i podczas nagra\u0144 kaza\u0142 jej \u015bpiewa\u0107 jakby by\u0142a 14-latk\u0105 puszczaj\u0105c\u0105 si\u0119 z kierowcami ci\u0119\u017car\u00f3wek. Legend\u0119 potem nieco zatuszowano, w 14-latk\u0119 (seks podpada pod paragraf) zamieniono na 16-latk\u0119, a &#8222;puszczanie si\u0119&#8221; na &#8222;umawianie&#8221;. Ale w ten spos\u00f3b Hazlewood, jako producent, ustawi\u0142 stylistyk\u0119 wokaln\u0105 c\u00f3rki Sinatry na lata. Przy okazji podobno nie by\u0142o tego, co mi\u0119dzy Serge&#8217;em a Brigitte, mimo tekst\u00f3w o tym, jak to on <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Sb-SVPJM4L4\">ma otworzy\u0107 jej wrota<\/a>. Hazlewood w ka\u017cdym razie do samej \u015bmierci dementowa\u0142. Ale i tak \u015bwiat nie wierzy\u0142, s\u0142uchaj\u0105c i ogl\u0105daj\u0105c, <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=rnkuRQ8tjIE\">co z tego wynik\u0142o<\/a>. Tym bardziej, \u017ce to Hazlewood wygl\u0105da\u0142 wtedy jak kierowca ci\u0119\u017car\u00f3wki. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/lee_hazlewood_trouble.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/lee_hazlewood_trouble-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"lee_hazlewood_trouble\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4614\" \/><\/a><strong>LEE HAZLEWOOD &#8222;Trouble Is A Lonesome Town&#8221;<\/strong><br \/>\nMercury 1963\/Light In The Attic 2013<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;Long Black Train&#8221;, &#8222;Run By Run&#8221;, &#8222;Six Feet Oh Chain&#8221;. Jest imponuj\u0105ca wersja <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?feature=player_embedded&#038;v=WfLafcp2xe8\">LP<\/a>, no i oczywi\u015bcie LITA wydaje ca\u0142\u0105 kolekcj\u0119 p\u0142yt Hazlewooda. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"375\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/oa3EqjnvqQk\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No dobra, zak\u0142adam, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 z czytelnik\u00f3w tego bloga zna ju\u017c Sugar Mana, czyli Rodrigueza. Kto\u015b, kto jeszcze kilka lat temu by\u0142 kompletnie zapomniany, dzi\u015b jest rozpoznawalny na ca\u0142ym \u015bwiecie. A pierwszy album Lee Hazlewooda &#8222;Trouble Is A Lonesome Town&#8221; ma ci\u0105gle status s\u0142abo znanego klasyka. To przecie\u017c ten sam wydawca, wytw\u00f3rnia Light In The [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4614,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,1228,106],"tags":[1377,1378],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4610"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4610"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4610\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4615,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4610\/revisions\/4615"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4614"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4610"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4610"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4610"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}