
{"id":4616,"date":"2013-05-14T10:30:36","date_gmt":"2013-05-14T08:30:36","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4616"},"modified":"2013-05-14T10:57:50","modified_gmt":"2013-05-14T08:57:50","slug":"primal-scream-ile-many","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/05\/14\/primal-scream-ile-many\/","title":{"rendered":"Primal Scream &#8211; ile many?"},"content":{"rendered":"<p>Czasowe por\u00f3wnania s\u0105 druzgoc\u0105ce, ale nie poradz\u0119: u\u015bwiadomi\u0142em sobie w\u0142a\u015bnie, \u017ce dla debiutuj\u0105cych w 1982 roku<strong> Primal Scream<\/strong> nowa p\u0142yta &#8222;More Light&#8221; jest tym, czym dla debiutuj\u0105cych w roku 1962 The Rolling Stones by\u0142 album &#8222;Voodoo Lounge&#8221;. Czyli zaskakuj\u0105co strawnym albumem dinozaur\u00f3w, skamielin, mastodont\u00f3w i tak dalej. Tylko troch\u0119, hm, bardziej strawnym i \u017cywotnym. Widzia\u0142em Stones\u00f3w na trasie &#8222;Voodoo Lounge&#8221; i ich publiczno\u015b\u0107 stanowili w\u00f3wczas w wi\u0119kszo\u015bci nieco podtatusiali mi\u0142o\u015bnicy piwa (fakt, \u017ce by\u0142o to w Pradze), ale za to by\u0142o ich ca\u0142e mn\u00f3stwo. Bobby Gillespie poza festiwalami nie gra dla tak du\u017cej publiki. Ma te\u017c odbiorc\u00f3w nieco m\u0142odszych, albo mo\u017ce lepiej si\u0119 starzej\u0105cych. Czy o nim te\u017c za chwil\u0119 b\u0119d\u0105 m\u00f3wi\u0107, \u017ce wiek mu s\u0142u\u017cy, \u017ce nie brak mu wigoru, \u017ce rock&#8217;n&#8217;roll jest wiecznie \u017cywy? \u017be to magiczna formu\u0142a, kt\u00f3ra si\u0119 nigdy nie starzeje?<!--more-->  <\/p>\n<p>W z\u0142otej erze Primal Scream punkty magii liczono za pomoc\u0105 wsp\u00f3\u0142czynnika many, takiej tam czarodziejskiej energii. Nie to, \u017ceby to mia\u0142o szczeg\u00f3lny zwi\u0105zek z muzyk\u0105 Primal Scream (mieli basist\u0119 o pseudonimie Mani, ale odszed\u0142 dwa lata temu), lecz podliczenie punkt\u00f3w magii zespo\u0142owi, kt\u00f3rego dawny czar przemin\u0105\u0142, wydaje si\u0119 wystarczaj\u0105co postrzelonym kluczem dla zespo\u0142u o postrzelonej naturze. <\/p>\n<p>Pierwszy punkt zarabiaj\u0105 ju\u017c za informacj\u0119 pocz\u0105tkow\u0105: Primal Scream i producent David Holmes znowu razem. Na &#8222;Xtrmntr&#8221; wysz\u0142o im nie\u017ale, ba, obok &#8222;Vanishing Point&#8221; nawet najlepiej w ca\u0142ej dyskografii. &#8222;Screamadelica&#8221; jest rewelacyjnym \u015bwiadectwem czas\u00f3w, zawiera \u015bwietne utwory, ale &#8211; przepraszam, je\u015bli kalam czyje\u015b \u015bwi\u0119to\u015bci, zadaj\u0105c g\u0142o\u015bno pytanie &#8211; czy w ca\u0142o\u015bci po latach aby dorasta do tego gigantycznego hajpu, jaki tej p\u0142ycie zbudowa\u0142y brytyjskie media?  <\/p>\n<p>Pocz\u0105tek p\u0142yty sygnalizuje zwrot ku korzennej, mocnej psychodelii z gitarami wspieranymi partiami saksofonu. Bardziej w stron\u0119 Hawkwindu ni\u017c The Stooges. A jeszcze bardziej w stron\u0119 nieco bardziej drapie\u017cnej odpowiedzi na Spiritualized. Potem zaskakuje, uciekaj\u0105c w r\u00f3\u017cne kierunki, jak to u Gillespiego, cho\u0107 to chyba najbardziej eklektyczny zestaw w jego karierze. Chwilami kojarzy si\u0119, oczywi\u015bcie, z The Beatles. Wykorzystuje elektroniczne formy i egzotyczne barwy, soulowe ch\u00f3rki. Ale \u017cadna z piosenek nie jest oczywista, przy czym ka\u017cda niesie \u015blad wyczucia, jakie ma Holmes. Za rejony, kt\u00f3re lubi\u0119, musz\u0119 przyzna\u0107 trzy punkty many. Wszystkie naddatki (w stosunku do bazowego, rockowe sk\u0142adu), w\u0142\u0105cznie z jazzuj\u0105cym fletem i smyczkami czy pojawiaj\u0105cymi si\u0119 w dw\u00f3ch utworach egzotycznymi instrumentami (tabla), sprawdzaj\u0105 si\u0119 nie\u017ale. Wi\u0119c jeszcze punkt.<\/p>\n<p>Oddzielny punkt many za kompozycj\u0119 &#8222;River Of Pain&#8221;, \u0142\u0105cz\u0105c\u0105 mocny transowy rytm z delikatn\u0105 psychodeliczn\u0105 ballad\u0105 i prze\u0142amuj\u0105cy ca\u0142o\u015b\u0107 interludium w niemal symfonicznym stylu. Punkt za przyci\u0105gni\u0119cie Kevina Shieldsa i Marka Stewarta do wsp\u00f3\u0142pracy przy albumie. I jeszcze jeden za bluesowe fascynacje Gillespiego &#8211; jeden z paru element\u00f3w, kt\u00f3re t\u0119 mozaik\u0119 spajaj\u0105. Jak zwykle zreszt\u0105. <\/p>\n<p>To potwornie d\u0142ugi album, nie bez nudnawych fragment\u00f3w, co powoduje nieuchronne roztrwonienie dw\u00f3ch punkt\u00f3w many. Dodatkowy punkt dopisuj\u0119 jednak za dobre roz\u0142o\u017cenie akcent\u00f3w, Gillespie zostawia par\u0119 mocnych akcent\u00f3w na koniec p\u0142yty (wynik ko\u0144cowy do znalezienia na stronie). Na samym ko\u0144cu, w singlowym &#8222;It&#8217;s All Right, It&#8217;s OK&#8221; PS wracaj\u0105 do refrenowo pojawiaj\u0105cych si\u0119 w ich tw\u00f3rczo\u015bci Stones\u00f3w. A ja do moich rozmy\u015bla\u0144 na temat skamielin i dinozaur\u00f3w. Trzeba przyzna\u0107 &#8211; przy ca\u0142ej atencji dla Stones\u00f3w &#8211; \u017ce zaskakiwa\u0107 to oni przestali w ci\u0105gu 20 lat od prapocz\u0105tk\u00f3w. Gillespiemu przynajmniej troch\u0119 niepokoju zosta\u0142o po pierwszej trzydziestce. Dobrze, \u017ce go ma, bo wykonawc\u00f3w z jego pokolenia nikt nie b\u0119dzie chwali\u0142 tylko za to, \u017ce si\u0119 latami trzymaj\u0105 rock&#8217;n&#8217;rolla.  <\/p>\n<p>Bonus: Bobby <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=R7rbzLLfffI\">23 lata temu<\/a> w scenerii jak z &#8222;Dzie\u0144 Dobry TVN&#8221;. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/primal_scream_more_light.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/primal_scream_more_light-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"primal_scream_more_light\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4621\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/primal_scream_more_light-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/primal_scream_more_light-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/primal_scream_more_light.jpg 600w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>PRIMAL SCREAM &#8222;More Light&#8221;<\/strong><br \/>\nFirst International\/EMI 2013<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;River Of Pain&#8221;, &#8222;Hit Void&#8221;, &#8222;Relativity&#8221;. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F80895121\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czasowe por\u00f3wnania s\u0105 druzgoc\u0105ce, ale nie poradz\u0119: u\u015bwiadomi\u0142em sobie w\u0142a\u015bnie, \u017ce dla debiutuj\u0105cych w 1982 roku Primal Scream nowa p\u0142yta &#8222;More Light&#8221; jest tym, czym dla debiutuj\u0105cych w roku 1962 The Rolling Stones by\u0142 album &#8222;Voodoo Lounge&#8221;. Czyli zaskakuj\u0105co strawnym albumem dinozaur\u00f3w, skamielin, mastodont\u00f3w i tak dalej. Tylko troch\u0119, hm, bardziej strawnym i \u017cywotnym. Widzia\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4621,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,1228],"tags":[696],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4616"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4616"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4616\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4626,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4616\/revisions\/4626"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4621"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4616"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4616"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4616"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}