
{"id":4706,"date":"2013-05-24T11:45:43","date_gmt":"2013-05-24T09:45:43","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=4706"},"modified":"2013-05-24T12:02:06","modified_gmt":"2013-05-24T10:02:06","slug":"a-oto-serge-moj-konsjerz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2013\/05\/24\/a-oto-serge-moj-konsjerz\/","title":{"rendered":"A oto Serge, m\u00f3j konsjer\u017c"},"content":{"rendered":"<p>Czyli rozterek biedavip\u00f3w ci\u0105g dalszy. <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/05\/21\/be-jak-beyonce-czyli-co-twoj-bilet-mowi-o-tobie\/\">Wtorkowy wpis<\/a> na temat cennik\u00f3w pakiet\u00f3w specjalnych na koncerty i mo\u017cliwych propozycji dla promotor\u00f3w zainteresowa\u0142 wiele os\u00f3b, sporo te\u017c sprowokowa\u0142 do naprawd\u0119 ciekawych pomys\u0142\u00f3w. Ale pewnie wielu innym czytelnikom wydaje si\u0119 po prostu jazd\u0105 na granicy absurdu. Ot\u00f3\u017c nie! Wczoraj otworzy\u0142em najnowsze wydanie magazynu &#8222;Wired&#8221; i u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce niekt\u00f3re z takich absurdalnych us\u0142ug ju\u017c istniej\u0105. W nied\u0142ugim tek\u015bcie &#8222;Music Fests, Upgrade Edition&#8221; przeczyta\u0142em o paru naprawd\u0119 niez\u0142ych pakietach. Sprawdzi\u0142em na stronach festiwali i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce id\u0105 jak woda.<!--more--><\/p>\n<p><strong>1. Super VIP Pass na festiwalu Mountain Jam<\/strong> (od 1595 dol., wszystkie pakiety <a href=\"http:\/\/mountainjam.com\/camping-tickets\/\">sprzedane<\/a>)<br \/>\nFestiwal w stanie Nowy Jork od 6 do 9 czerwca, gwiazdy: m.in. Primus i Gov&#8217;t Mule. Opcja obejmuje m.in. specjalny parking i stref\u0119 na festiwalu (darmowe jedzenie, te sprawy) blisko sceny, pojazd elektryczny (taki jak na polach golfowych) do przemieszczania si\u0119 plus opiek\u0119 konsjer\u017ca (powa\u017cnie, CONCIERGE), darmowe masa\u017ce, mo\u017cliwo\u015b\u0107 spotkania z artystami i &#8211; uwaga &#8211; sesj\u0119 portretow\u0105 u oficjalnego festiwalowego fotografa. Jest opcja z rozstawionym wcze\u015bniej namiotem za 600 dolar\u00f3w (zaraz, ile to b\u0119dzie namiot\u00f3w w Decathlonie?) wi\u0119cej. A taka, wydawa\u0142oby si\u0119, chamsko zwyczajna nazwa pakietu&#8230;<\/p>\n<p><strong>2. Pakiet Good Life Frontier na festiwalu Electric Forest<\/strong> (od 734 dol. do &#8211; jak podaje &#8222;Wired&#8221; &#8211; 5865 dol., <a href=\"http:\/\/electricforestfestival.com\/the-frontier.php\">wyprzedane<\/a>)<br \/>\nImpreza w stanie Michigan, od 27 do 30 czerwca, w <a href=\"http:\/\/electricforestfestival.com\/lineup.php\">podobno g\u0142\u00f3wnie tanecznym line-upie<\/a> m.in. Yeasayer i Empire Of The Sun. Pakiet specjalny obejmuje przede wszystkim r\u00f3\u017cnego rodzaju i w r\u00f3\u017cnym standardzie wyposa\u017cone apartamenty, do tego baseny, jacuzzi, dost\u0119p do pola golfowego i pokoj\u00f3wki. Je\u015bli apartament z wygodnymi \u0142\u00f3\u017ckami ma si\u0119 przyda\u0107, to to na pewno nie jest festiwal z muzyk\u0105 taneczn\u0105. Chyba \u017ce w my\u015bl mojej ulubionej dewizy wzi\u0119tej od Gorillaz: &#8222;23 hour party people&#8221;. <\/p>\n<p><strong>3. Pakiet Roll Like a Rockstar na festiwalu Bonnaroo<\/strong> (ceny podawane w r\u00f3\u017cnych miejscach: 26-30 tys. dolar\u00f3w &#8211; to nie pomy\u0142ka, ale pakiet\u00f3w ju\u017c <a href=\"http:\/\/www.bonnaroo.com\/tickets\/roll-like-a-rockstar\/\">brak<\/a>)<br \/>\nSam festiwal 13-16 czerwca w stanie Tennessee, w superobszernym programie Paul McCartney, Bjork, Wilco i <a href=\"http:\/\/lineup.bonnaroo.com\/\">wieeelu innych<\/a>. Pakiet obejmie transport z lotniska specjalnie podstawionym (dla klienta i jeszcze do siedmiu kolejnych os\u00f3b) luksusowo wyposa\u017conym autokarem, na miejscu jedzenie i drinki, konsjer\u017c 24h, na polu namiotowym &#8222;executive showers and restrooms&#8221; (domy\u015blam si\u0119, \u017ce pisuary po dyrektorsku graj\u0105 &#8222;Money, Money, Money&#8221; w nagrod\u0119 za celno\u015b\u0107), cokolwiek znaczy tu s\u0142owo &#8222;executive&#8221; (mam nadziej\u0119, \u017ce nie chodzi o egzekucj\u0119 w\u0142asnego konsjer\u017ca na koniec imprezy). Aha, i w\u00f3zek golfowy do sta\u0142ej dyspozycji &#8211; je\u017adzicie sobie po polu festiwalowym, a inni uczestnicy imprezy k\u0142aniaj\u0105 wam si\u0119 w pas. Wygl\u0105da na to, \u017ce w warunkach festiwalowych w\u00f3zek golfowy to nowy mercedes klasy S.<\/p>\n<p>Inne festiwale ameryka\u0144skie (np. <a href=\"http:\/\/www.lollapalooza.com\/tickets\/vip-tickets\/\">Lollapalooza<\/a> za ok. 1000 dol.) oferuj\u0105 bilety VIP, za kt\u00f3re mo\u017cna zrealizowa\u0107 podobne fanaberie. Ju\u017c osiem lat temu w tek\u015bcie o festiwalach jako &#8222;obozach konsumpcji&#8221; pisa\u0142em o specjalnych strefach namiotowych powstaj\u0105cych przy najbardziej znanych festiwalach (teraz tekst wrzuci\u0142em do darmowego <a href=\"http:\/\/wp.me\/P5YYC-XS\">archiwum na Wy\u017cu Nisz<\/a>). Wtedy, jak pami\u0119tam, szczytem luksusu by\u0142 <a href=\"http:\/\/www.campkerala.com\/glastonbury.php\">Camp Kerala<\/a> przy Glastonbury &#8211; z cen\u0105 wynaj\u0119cia namiotu w wysokim standardzie na ca\u0142y festiwal rz\u0119du 6 tys. funt\u00f3w. Gdy w 1970 roku Michael Eavis zak\u0142ada\u0142 Glastonbury &#8211; \u017ce tak przypomn\u0119 pionierskie czasy etosu &#8211; bilety kosztowa\u0142y funta, w co wliczone by\u0142o mleko od miejscowych kr\u00f3w. W dowolnych ilo\u015bciach, pod warunkiem jednak, \u017ce wydoi\u0142o si\u0119 samemu. Wyobra\u017acie to sobie: bez pomocy konsjer\u017ca!<\/p>\n<p>Ostatnio nie dokleja\u0142em do tekstu o biletach \u017cadnej nowej muzyki, ale przed weekendem to by\u0142oby nie\u0142adne. A zatem &#8211; zignorowana przez wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u015bwiata (i ludzi) p\u0142yta <strong>Van Dyke&#8217;a Parksa<\/strong>. Artysty ju\u017c 70-letniego, kt\u00f3rego z kolei wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych, kt\u00f3rzy go znaj\u0105, rozpoznaje w pierwszej kolejno\u015bci jako niezwyk\u0142ego aran\u017cera pracuj\u0105cego z The Beach Boys (&#8222;Smile&#8221;) i Joann\u0105 Newsom (to on rozpisywa\u0142 partie orkiestry na p\u0142ycie &#8222;Ys&#8221;), mo\u017ce jeszcze jako tw\u00f3rc\u0119 muzyki filmowej, autora tekst\u00f3w (te\u017c &#8222;Smile&#8221;), ale chyba na ko\u0144cu jako autora w\u0142asnych p\u0142yt. Tymczasem te ostatnie pokazuj\u0105 najszerzej obraz Parksa jako cz\u0142owieka renesansu. Z jednej strony zafascynowanego ameryka\u0144sk\u0105 tradycj\u0105 folkow\u0105, z drugiej &#8211; ch\u0119tnie stylizuj\u0105cego piosenki na nowojorski musical, francusk\u0105 chanson czy berli\u0144ski kabaret, \u015bpiewaj\u0105cego nieco podobnie (momentami &#8211; cho\u0107 inspiracja i\u015b\u0107 mog\u0142a raczej w kierunku odwrotnym) do Roberta Wyatta, maj\u0105cego s\u0142abo\u015b\u0107 do calypso (na tej p\u0142ycie utw\u00f3r Saint-Saensa ka\u017ce gra\u0107 grupie trynidadzkich b\u0119bniarzy). Cz\u0119sto gubi emocje wa\u017cnych temat\u00f3w politycznych i spo\u0142ecznych (a te s\u0105 w tekstach: bombardowania, huragany, kl\u0119ski ekologiczne), rozbudowuj\u0105c barokowo aran\u017cacje. Nie u\u0142atwia zadania recenzentom, cho\u0107 jednocze\u015bnie umila \u017cycie s\u0142uchaczom. Nawi\u0105zuje tytu\u0142em do swojej pierwszej p\u0142yty sprzed 45 lat (&#8222;Song Cycle&#8221;), co nie oznacza tu jednak jakiego\u015b prostego na\u015bladownictwa. <\/p>\n<p>Zacz\u0105\u0142em s\u0142ucha\u0107 tej p\u0142yty z pewnym zdziwieniem, nie mog\u0105c si\u0119 przyzwyczai\u0107 do egzotycznych zderze\u0144 stylistycznych, jakie funduje nam Parks, no i do staro\u015bwiecko\u015bci tej formu\u0142y. Kiedy jednak przesta\u0142em zwraca\u0107 uwag\u0119 na form\u0119, a zacz\u0105\u0142em odbiera\u0107 prost\u0105 estetyczn\u0105 przyjemno\u015b\u0107 &#8211; nie mog\u0142em si\u0119 od niej oderwa\u0107. M\u00f3j konsjer\u017c, gdybym go mia\u0142, te\u017c by nie m\u00f3g\u0142. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/van_dyke_parks_songs_cycled.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/05\/van_dyke_parks_songs_cycled-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"van_dyke_parks_songs_cycled\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-4710\" \/><\/a><strong>VAN DYKE PARKS &#8222;Songs Cycled&#8221;<\/strong><br \/>\nBella Union 2013<br \/>\n<strong>Trzeba pos\u0142ucha\u0107: <\/strong>&#8222;Black Gold&#8221;, &#8222;Aquarium&#8221;, &#8222;Money Is King&#8221;, &#8222;Dreaming Of Paris&#8221;.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F80372033\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czyli rozterek biedavip\u00f3w ci\u0105g dalszy. Wtorkowy wpis na temat cennik\u00f3w pakiet\u00f3w specjalnych na koncerty i mo\u017cliwych propozycji dla promotor\u00f3w zainteresowa\u0142 wiele os\u00f3b, sporo te\u017c sprowokowa\u0142 do naprawd\u0119 ciekawych pomys\u0142\u00f3w. Ale pewnie wielu innym czytelnikom wydaje si\u0119 po prostu jazd\u0105 na granicy absurdu. Ot\u00f3\u017c nie! Wczoraj otworzy\u0142em najnowsze wydanie magazynu &#8222;Wired&#8221; i u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce niekt\u00f3re [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":4710,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,3,13,312,120,7,1228,4,106],"tags":[1395,1396,1394,1387],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4706"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4706"}],"version-history":[{"count":18,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4706\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4725,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4706\/revisions\/4725"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4710"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4706"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4706"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4706"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}