
{"id":47913,"date":"2025-09-18T10:25:38","date_gmt":"2025-09-18T08:25:38","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/?p=47913"},"modified":"2025-09-18T15:17:12","modified_gmt":"2025-09-18T13:17:12","slug":"nic-nie-wiadomo-wszystko-wolno","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2025\/09\/18\/nic-nie-wiadomo-wszystko-wolno\/","title":{"rendered":"Nic nie wiadomo, wszystko wolno"},"content":{"rendered":"<p>Zaczn\u0119 od tego, \u017ce je\u015bli jeden o\u015brodek w\u0142adzy podaje inne dane ni\u017c drugi w sprawie potencjalnego ataku na kraj, to pewnie \u017cyjemy w czasach dezinformacji. A je\u015bli zamachowiec znanego politycznego influencera jest w opinii publicznej zarazem skrajnym konserwatyst\u0105 i skrajnym lewakiem, to znaczy, \u017ce du\u017ca liczba informacji nie przynios\u0142a nam jako\u015bciowej poprawy wiedzy o \u015bwiecie. I kt\u00f3\u017cby si\u0119 w tej sytuacji przejmowa\u0142 ryzykownym grzebaniem w biografii zmar\u0142ego 34 lata temu Freddiego Mercury&#8217;ego z Queen? No dobrze, ja si\u0119 jednak troch\u0119 przejmuj\u0119, bo przeczyta\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 Lesley-Ann Jones <em>Kocham, Freddie. Sekretne \u017cycie i mi\u0142o\u015b\u0107 Freddiego Mercury&#8217;ego<\/em>&#8221; i zastanawiam si\u0119, co si\u0119 tu w og\u00f3le wydarzy\u0142o, a bardziej mo\u017ce &#8211; jak do tego dosz\u0142o. Ot\u00f3\u017c znana &#8211; i raczej szanowana &#8211; biografka gwiazd, w tym samego Mercury&#8217;ego zacz\u0119\u0142a otrzymywa\u0107 korespondencj\u0119 od, jak twierdzi, sekretnej c\u00f3rki idola. To poziom pierwszy, ju\u017c troch\u0119 ma\u0142o wiarygodny, bo sw\u00f3j sceptycyzm wyrazili w tej materii zar\u00f3wno Mary Austin (wieloletnia partnerka FM), jak i Brian May wraz z \u017con\u0105. C\u00f3rk\u0119, urodzon\u0105 z romansu z inn\u0105 ni\u017c Austin kobiet\u0105, Freddie mia\u0142by skrz\u0119tnie ukrywa\u0107 od\u00a0 roku 1977. Autorka ksi\u0105\u017cki nie zada\u0142a sobie trudu, \u017ceby wykona\u0107 \u015bledztwo dziennikarskie w jej sprawie, wypyta\u0107 \u017cyj\u0105cych bliskich, dotrze\u0107 do jakichkolwiek dokument\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142yby potwierdza\u0107 pokrewie\u0144stwo &#8211; albo przynajmniej nas w to \u015bledztwo nie wtajemnicza. Musimy jej wierzy\u0107 na s\u0142owo: spotka\u0142a si\u0119 z B. (tak podpisuje c\u00f3rk\u0119, na jej \u017cyczenie), a ta ujawni\u0142a przed ni\u0105 drugi poziom tajemnicy: prowadzony przez kilkana\u015bcie lat sekretny dziennik Freddiego. Jego zawarto\u015b\u0107 B. opowiada biografce, nie pozwalaj\u0105c na \u017cadne reprodukcje i nie dostarczaj\u0105c nieznanych zdj\u0119\u0107 dla uwiarygodnienia publikacji (ba, wprost grozi, \u017ce gdyby ktokolwiek przyszed\u0142 po dzienniki, spali je!), Jones zn\u00f3w nie weryfikuje prawdziwo\u015bci zapisk\u00f3w, a relacji B. nie konfrontuje z aktualnymi komentarzami \u017cyj\u0105cych os\u00f3b. Tym samym nie wykonuje podstawowej pracy dziennikarskiej nad otrzymanym materia\u0142em. A mimo wszystko ksi\u0105\u017cka jest, tak\u017ce po polsku (trzymam j\u0105 w r\u0119kach) i zawiera kolejne sensacje.\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0\u00a0<\/p>\n\n\n<!--more-->\n\n\n<p>Zreasumujmy: zaj\u0119ty karier\u0105, pisaniem piosenek, podr\u00f3\u017cami po \u015bwiecie, kr\u0119ceniem klip\u00f3w, odwiedzaniem klub\u00f3w nocnych, za\u017cywaniem narkotyk\u00f3w na pot\u0119g\u0119 i zmienianiem jak r\u0119kawiczki partner\u00f3w (o czym jest w ksi\u0105\u017cce) wokalista jednocze\u015bnie pilnie dzie\u0144 po dniu notowa\u0142, co go gn\u0119bi, regularnie telefonowa\u0142 do B. i na tyle cz\u0119sto j\u0105 odwiedza\u0142, \u017ce c\u00f3rka uznaje go po latach za dobrego ojca. O dziecku wiedzia\u0142o grono najbli\u017cszych, najbardziej wtajemniczonych os\u00f3b i chocia\u017c Mary Austin (w s\u0142owach samej B.) by\u0142a najbli\u017csz\u0105 sercu frontmana Queen osob\u0105, mi\u0142o\u015bci\u0105 (cho\u0107by i platoniczn\u0105) na ca\u0142e \u017cycie, to ona nie zosta\u0142a w to wtajemniczona. Do tego jeszcze musimy uwierzy\u0107 w to, \u017ce Freddie sw\u00f3j dziennik zacz\u0105\u0142 prowadzi\u0107 w momencie jej urodzenia B., m\u00f3wi w nim tylko do niej i przekaza\u0142 ca\u0142o\u015b\u0107, bez zgody na publikacj\u0119, tylko jej. Mamy wi\u0119c uwierzy\u0107 tak\u017ce w to, \u017ce najpierw niemowl\u0119, p\u00f3\u017aniej kilkuletnie dziecko, a w momencie \u015bmierci Freddiego 14-letnia dziewczyna by\u0142a powierniczk\u0105 jego najmocniej skrywanych sercowych dylemat\u00f3w i opowie\u015bci o seksualnych ekscesach, z opowie\u015bciami o podw\u00f3jnych pokojach hotelowych (w jednym Freddie zabawia\u0142 si\u0119 z kochankiem, potem bra\u0142 prysznic i wraca\u0142 do drugiego spa\u0107 z Mary) oraz do\u015b\u0107 mrocznymi statystykami partner\u00f3w w\u0142\u0105cznie.\u00a0<\/p>\n<p>S\u0105 kolejne poziomy tej konstrukcji, chybotliwej jak zamek z kart: du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 materia\u0142u w ksi\u0105\u017cce niewiele wnosi wprawdzie do faktografii, jednak poszerza opowie\u015b\u0107 o dzieci\u0144stwie Freddiego, z procederem gwa\u0142t\u00f3w, jakich mia\u0142 si\u0119 dopuszcza\u0107 na nastoletnim Bulsarze jego nauczyciel z katolickiej szko\u0142y im. \u015bw. Piotra w Indiach. Zn\u00f3w brakuje poci\u0105gni\u0119cia w\u0105tk\u00f3w, sprawdzenia, czy nie by\u0142o podobnych relacji z tej plac\u00f3wki. Jones umieszcza tylko w ksi\u0105\u017cce chroni\u0105cy przed procesami bezpiecznik: <em>Nie ma przes\u0142anek, by s\u0105dzi\u0107, \u017ce dzi\u015b w szkole im. \u015bw. Piotra s\u0105 tacy prze\u015bladowcy.<\/em> I tu okazuje si\u0119, \u017ce rodzice Bulsary zarazem nic nie wiedz\u0105 (s. 89: <em>Jego rodzice nigdy si\u0119 nie dowiedzieli, jak nieszcz\u0119\u015bliwy by\u0142 ich syn<\/em>), a jednocze\u015bnie (s. 128) maj\u0105 wyrzuty sumienia za to, co swojemu synowi zgotowali. Opowiadaj\u0105ca histori\u0119 ojca B. parokrotnie sobie w ten spos\u00f3b przeczy. I wielokrotnie si\u0119 powtarza &#8211; g\u0142\u00f3wnie w narracji o tym, \u017ce \u017ale Freddiego nazywa\u0107 homoseksualist\u0105, bo by\u0142 biseksualist\u0105. Z mocnym rysem niebinarno\u015bci, niczym (to interpretacja Jones i jej rozm\u00f3wczyni) Ahura Mazda, g\u0142\u00f3wna posta\u0107 religii zaratusztrianizmu. Ta teza naprawd\u0119 pada w ksi\u0105\u017cce &#8211; mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce im dalej idziemy w problemy gwiazdorskiego etapu \u017cycia Freddiego, przygodny seks i przypadkowe relacje, tym bardziej B. pr\u00f3buje nam udowadnia\u0107, \u017ce to cz\u0119\u015b\u0107 \u017cycia \u015bwi\u0119tego lub przynajmniej postaci mitologicznej.\u00a0<\/p>\n<p>Jones zaczyna od krytyki filmu <em>Bohemian Rhapsody<\/em> &#8211; s\u0142usznej, bo to film mocno przek\u0142amuj\u0105cy i upraszczaj\u0105cy ten \u017cyciorys. Ale sama robi to samo. Pod\u0105\u017caj\u0105c za B., robi monstrum z Paula Prentera, kt\u00f3rego przedstawia jako gorszyciela numer jeden. Gorszycielk\u0105 numer dwa jest Barbara Valentin, niemiecka aktorka, kt\u00f3ra podw\u00f3jne pokoje zamienia na pojedyncze, nie maj\u0105c (jak Austin) problemu z tr\u00f3jk\u0105tami i psuje Mercury&#8217;ego. Za to bohatera ksi\u0105\u017cka przedstawia jako cz\u0142owieka cnotliwego, cho\u0107by i specjalizuj\u0105cego si\u0119 w zdradzie. I pozwala odnosz\u0105cej si\u0119 do dziennik\u00f3w c\u00f3rce Freddiego, kt\u00f3ra wi\u0119kszo\u015bci przedstawionych w ksi\u0105\u017cce os\u00f3b nigdy nie widzia\u0142a na oczy i kt\u00f3ra powinna si\u0119 trzyma\u0107 narracji frontmana Queen &#8211; przy za\u0142o\u017ceniu, \u017ce dzienniki w og\u00f3le istniej\u0105 &#8211; na bardzo daleko id\u0105ce spekulacje dotycz\u0105ce nie tylko emocji i przemy\u015ble\u0144 Freddiego (wielokrotnie grzebie w g\u0142owie ojca), ale r\u00f3wnie\u017c os\u00f3b trzecich. Dodatkowo jeszcze jest to wszystko notowane w s\u0142abo uporz\u0105dkowanym i napr\u0119dce zredagowanym stylu. Wi\u0119c nawet je\u015bli nie mamy tu do czynienia z konfabulacj\u0105 (sama Jones podtrzymuje, \u017ce sprawdzi\u0142a to\u017csamo\u015b\u0107 B.), nieszczeg\u00f3ln\u0105 ma to warto\u015b\u0107. Jest to z pewno\u015bci\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 tego samego relatywizuj\u0105cego rzeczywisto\u015b\u0107 \u015bwiata, do kt\u00f3rego zagl\u0105damy, wchodz\u0105c do sieci. I by\u0107 mo\u017ce efekt tego, \u017ce w tym \u015bwiecie cz\u0119\u015b\u0107 medi\u00f3w bezkrytycznie puszcza dalej opowie\u015b\u0107, a reszcie nie chce si\u0119 polemizowa\u0107. Ale mo\u017ce niezale\u017cnie od tego, czy dowody na to wszystko gdzie\u015b tam s\u0105, nie powinno si\u0119 tego opisywa\u0107 i publikowa\u0107 w takiej formie?<\/p>\n<p><em>\u017baden biograf nie napisa\u0142 niczego, co zas\u0142ugiwa\u0142oby na moj\u0105 reakcj\u0119. Ty jeste\u015b jedyna<\/em> &#8211; pisze B. autorce, kt\u00f3ra skrz\u0119tnie to notuje. My\u015bl\u0119 sobie, \u017ce w sumie nikt ci\u0119 tak nie pochwali jak anonimowa rozm\u00f3wczyni w twojej w\u0142asnej ksi\u0105\u017cce.\u00a0 \u00a0<\/p>\n<p><strong>Lesley-Ann Jones <em>Kocham, Freddie. Sekretne \u017cycie i mi\u0142o\u015b\u0107 Freddiego Mercury&#8217;ego<\/em><\/strong>, prze\u0142. Robert Filipowski, SQN, Krak\u00f3w 2025\u00a0<\/p>\n\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaczn\u0119 od tego, \u017ce je\u015bli jeden o\u015brodek w\u0142adzy podaje inne dane ni\u017c drugi w sprawie potencjalnego ataku na kraj, to pewnie \u017cyjemy w czasach dezinformacji. A je\u015bli zamachowiec znanego politycznego influencera jest w opinii publicznej zarazem skrajnym konserwatyst\u0105 i skrajnym lewakiem, to znaczy, \u017ce du\u017ca liczba informacji nie przynios\u0142a nam jako\u015bciowej poprawy wiedzy o \u015bwiecie. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":47924,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[607,4995],"tags":[3746,5909],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47913"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=47913"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47913\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":47932,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/47913\/revisions\/47932"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/47924"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=47913"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=47913"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=47913"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}